Perfekcyjna wizualizacja
Czy wiesz, że Twój umysł nie rozróżnia (jest mu obojętne), które z Twoich wspomnień są rzeczywiste, a które są jedynie efektem wyobrażeń? Na pewno część tego co pamiętasz z wczesnego dzieciństwa jest pochodną opowieści rodziców, dziadków lub rodziny i nie będziesz już nigdy w stanie odróżnić opowiedzianych wspomnień od tych prawdziwych.
Przed laty przeprowadzono eksperyment mający wykazać jak wizualizacja usprawnia działanie i wpływa na rozwój umiejętności. Wybrano dwa zespoły koszykarzy o zbliżonych umiejętnościach i poddano ich dwóm rodzajom treningu. Pierwszy zespół odbywał rzeczywiste treningi na boisku, podawał piłkę, rozgrywał akcje i rzucał punkty. Drugi używał do tego celu wyobraźni, z tym że w umysłach koszykarzy każdy rzut wykonany z dowolnej pozycji miał być idealnie trafiony, tak jak każda akcja, asysta lub przechwyt miały kończyć się sukcesem. Taki trening trwał przez jakiś czas po czym obie drużyny rozegrały ze sobą mecz i ku powszechnemu zdziwieniu, to właśnie ten zespół, który spędził cały czas na ławce i pracował wyobraźnią, zaprezentował się lepiej.
Na podstawie Brian Sher, What Rich People Know & Desperately Want to Keep Secret (w Polsce wydana p.t. “O czym wiedzą bogaci i dlaczego trzymają to w tajemnicy?”)
Czy wiesz, że możesz wykorzystać ten fakt do własnego rozwoju?
W powyższej historii jest pewnie nieco przesady, bo jakoś nie wyobrażam sobie aby siła, kondycja i precyzja zawodników mogły poprawić się od pasywnego siedzenia na ławce. Tak jak nikt jeszcze nie dorobił się pięknego kaloryfera na brzuchu od zalegania przed telewizorem (wbrew niektórym reklamom). Nie wystarczy wiedzieć jak skierować piłkę, trzeba jeszcze wytrenować organizm, aby był w stanie fizycznie wykonać taki rzut. Z drugiej jednak strony rozmawiając o ludzkim umyśle nie możemy być tak naprawdę niczego pewni, ponieważ wciąż nie wiemy gdzie tak naprawdę leżą granice jego możliwości.
Trening przez perfekcyjną wizualizację można wykorzystać w wielu dziedzinach życia. Trenerzy zmuszają sportowców do mentalnego wyobrażania sobie idealnego biegu, strzelonej bramki, serwisowego asa… Można powiedzieć, że my wszyscy wykorzystujemy tą metodę w sposób całkowicie naturalny przygotowując się choćby do spotkania biznesowego, ważnej rozmowy (np. kwalifikacyjnej) tudzież egzaminu. Próbujemy przewidzieć różne drogi rozwoju sytuacji, przewidzieć pytania i problemy którym będziemy musieli stawić czoło.
A gdyby pójść odrobinę dalej? Perfekcyjny trening można wykorzystać do mentalnego uwarunkowania się na impulsy docierające do nas z otoczenia. Używając nomenklatury informatycznej, można „zaprogramować” swoje reakcje. Jest to możliwe. Ta zdolność jest właśnie tym co czyni człowieka tak wyjątkowym… samoświadomość. Zdolność do „stanięcia z boku” i przyjrzeniu się sobie w krytyczny sposób. Żaden inny ssak, ptak czy inne zwierzę nie jest w stanie tego uczynić. Cytując Stephena Coveya, „tylko człowiek może napisać swój własny program”.
Dlatego jeśli jest coś co bardzo mocno pragniesz osiągnąć, a nie możesz się za to zabrać spróbuj treningu przez perfekcyjną wizualizację. Zrelaksuj się, a następnie wyobraź sobie jak podejmujesz działanie i sprawnie przeciwstawiając się przeciwnościom, osiągasz upragniony sukces. Bądź bardzo, bardzo precyzyjny… oczami wyobraźni obserwuj i zapamiętuj każdy szczegół. Przykładowo załóżmy, że…
- Chcesz schudnąć. Wyobraź sobie siebie kupującego pączka lub inny słodycz, i świadomie z niego zrezygnuj. Następnie oczyma umysłu zobacz jak stajesz na wadze ważąc kilka upragnionych kilogramów mniej.
- Masz problemy z prowadzeniem rozmowy w obcym języku, bo wstydzisz się swoich umiejętności i obawiasz się reakcji drugiej strony… wyobraź sobie jak prosisz native speakera o pomoc, a on/ona nie dość, że chętnie Ci pomaga to jeszcze chwali Cię za Twoje umiejętności językowe!
- Z jakiegoś powodu panicznie boisz się owadów… wyobraź sobie siebie w sytuacji z nielubianym insektem. On jest mały, a Ty wielki. Nie każdy owad chce Ci wyrządzić krzywdę, ten w Twojej głowie zajęty jest swoimi sprawami i nie jest dla Ciebie groźny. Przyjrzyj mu się i postaraj się pozostać obojętnym, a wręcz zainteresuj się nim. Nie pozwól pojawić się panice.
Negatywnym efektom i wyobrażeniom, przeciwstawiaj optymizm i wiarę w sukces. A teraz, skoro udaje Ci się w wyobraźni, dlaczego nie spróbujesz w rzeczywistości…
Pamiętaj jeszcze, że im więcej czasu i uwagi poświęcisz na tego typu wizualizacje, tym bardziej zatrze się granica pomiędzy rzeczywistym wspomnieniem, a wyobrażeniem. W efekcie osiągniesz swój cel dużo łatwiej i dużo szybciej niż mogłoby Ci się wydawać.
A może zdarzyło Ci się już kiedyś skorzystać z perfekcyjnej wizualizacji? Może masz doświadczenie, którym chciałbyś podzielić się z czytelnikami?
Uzupełnienie 02/08/2008:
Przeglądając zasoby polskiego internetu znalazłem właśnie ciekawy artykuł Bartłomieja Dymeckiego, p.t. Uruchom swoją wyobraźnię - odkryj potęgę wizualizacji. Polecam.
Wyraź swoją opinię
- Symulacja komputerowa
- Holistyczne metody nauki - część 2
- Naturkundemuseum
To może Cię zainteresować...
Droga do sukcesu
Jak pokazują rezultaty prowadzonych badań, wrodzony talent nie stanowi klucza do odniesienia sukcesu. W czym więc tkwi sekret? W wytrwałym, zdeterminowanym, skoncentrowanym treningu oraz godzinach ciężkiej pracy. Niestety nie ma innej drogi… Choć czasem wydaje się, że niektórym pewne rzeczy przychodzą tak łatwo i naturalnie, często ta naturalność jest właśnie skutkiem bardzo ciężkiej pracy. Prawda jest taka, że nikt nie urodził się noblistą, prezesem międzynarodowego koncernu, szachowym arcymistrzem ani światowej klasy sportowcem. Do takich wyników dochodzi się latami ciężkiej pracy i to nie zwykłej odtwórczej, ale tej wymagającej prawdziwego poświęcenia.
Należy także rozumieć, że posiadać talent nie oznacza posiadać nadzwyczajny iloraz inteligencji, być zmotywowanym lub posiadać wyjątkową osobowość. Talent to wyjątkowa umiejętność wykonywania nad wyraz dobrze pewnej specyficznej czynności.
Naukowcy przeprowadzili szereg badań w bardzo szerokim zakresie dziedzin. Michael J. Howe, Jane W. Davidson i John A. Sluboda, zespół naukowców brytyjskich podsumował swoje wyniki następująco: „Zebrane i przeanalizowane przez nas dowody przeczą ogólnemu mniemaniu, że sukces w jakiejkolwiek dziedzinie jest konsekwencją posiadania wrodzonych darów.” Możesz zająć się dowolną dyscypliną i osiągać w niej niezwykłe sukcesy, bowiem nie ma to nic wspólnego z faktem posiadania lub nie talentów w wybranym kierunku.
Aby zrozumieć sposób w jaki badacze dochodzili do takich wniosków, należy zdać sobie sprawę z przebiegu samego procesu nauki. W początkowym etapie zdobywania dowolnej umiejętności w dowolnej dziedzinie większość ludzi uczy się bardzo szybko. Po jakimś czasie jednak rozwój zdecydowanie się spowalnia, aż wreszcie ulega zatrzymaniu. W tym miejscu wiele osób często się zniechęca do dalszej pracy. Tymczasem są ludzie, u których owo plateau nigdy nie zostaje osiągnięte. Ludzie którzy stopniowo, ale konsekwentnie dalej się rozwijają. To właśnie na nich czeka sława należna tylko mistrzom.
Pojawia się zasadnicze pytanie „Dlaczego tak się dzieje?”. I jeszcze jedno, „W jaki sposób podtrzymać dalszy rozwój?” Jak mówi prof. K. Anders Ericsson z Florida State University, te pytania stanowią „największe wyzwanie” dla badaczy tej dziedziny. Aby udzielić na nie odpowiedzi, trzeba zacząć od skrupulatnej obserwacji najlepszych, mistrzów w swoich dziedzinach. Naukowcy na całym świecie przeanalizowali nawyki treningowe wielu osób zajmujących się wieloma różnymi dziedzinami, takimi gdzie progres jest stosunkowo łatwo mierzalny jak szachy, muzyka, sport, ale także i innych np. w biznesie.
Pierwszym głównym wnioskiem jest fakt, że nikt nie może być naprawdę wielkim bez ciężkiej pracy. Mogłoby się wydawać, że jeśli znajdziesz dziedzinę, w której posiadasz naturalną przewagę w postaci talentu, sukces przyjdzie sam i bez wysiłku. Niestety nic bardziej mylnego. Nie udało się odnaleźć, ani jednego przypadku osiągnięcia mistrzostwa w jakiejkolwiek dziedzinie, w oparciu tylko i wyłącznie o talent.
Wręcz przeciwnie, osiągnięcie mistrzostwa na światowym poziomie wymaga średnio dziesięciu lat intensywnego rozwoju, dlatego niektórzy badacze ukuli wręcz termin reguła dziesięciolecia lub reguła dziesięciu lat (ang. ten-year rule). Tak było z Bobbym Fischer’em, posiadaczem niezwykłego talentu, który został szachowym arcymistrzem w wieku 16 lat, a więc dopiero po dziewięciu latach intensywnej nauki i przygotowań. Zresztą opinie są podzielone, część badaczy, w tym John Horn z University of Southern California oraz Hiromi Masunaga z California State University uważa, że reguła dziesięciolecia, w praktyce nie odzwierciedla średniej, ale raczej minimum! W wielu dziedzinach (np. muzyce lub literaturze) osiągnięcie szczytowych umiejętności wymaga nawet dwóch, trzech i więcej dziesięcioleci. Na tej właśnie podstawie wyciągnięto wniosek, że mistrzostwo i sława nie są nikomu przypisane i wymagają ciężkiej i wytrwałej pracy.
W takim więc razie jak to jest możliwe, że tak wielu ludzi pracuje wytrwale latami nigdy nie osiągając poziomu mistrzowskiego w swojej dziedzinie, a często nawet nie będąc w stanie zaobserwować żadnego znaczącego postępu? Przyczyną jest drugi ważny element - przemyślany, zaplanowany trening.
Osoby, które dotarły na szczyty swojej dziedziny mają zwykle za sobą tysiące godzin ćwiczeń nazwanych przez naukowców przemyślanym treningiem (ang. deliberate practice). Przemyślany trening jest to trening w świadomy sposób ukierunkowany na rozwój określonych umiejętności celem osiągnięcia poziomu przewyższającego obecne możliwości. Wiąże się on zawsze z olbrzymią ilością powtórzeń danej czynności oraz kontrolą osiąganych rezultatów. Ponieważ wciąż jestem pod wrażeniem tegorocznego finału Wimbledonu, w przykładzie posłużę się tenisem. Tak więc odbicie forhendem stu piłek nie stanowi “przemyślanego treningu”, ale już odbicie forhendem stu piłek tak aby idąc crossem trafiały nie dalej niż 20 cm od narożnika kortu w połączeniu z kontrolą ilości celnych trafień i odpowiednim korygowaniu błędów… to już będzie się wpisywać w powyższą definicję. Trzeba też pamiętać, że najważniejsza jest konsekwencja! Jak stwierdził Ericsson “To co łączy elitę elit w wielu różnych dziedzinach, to codzienne poświęcanie wielu godzin na skupiony, zaplanowany, celowy trening.” Im bardziej celowy i przemyślany program treningowy, tym lepsze efekty i rozwój.
Oczywiście pojawiają się też odmienne opinie, ale są to raczej różnice powierzchowne, nie negujące istoty wyników Ericssona. Niektórzy zwracają uwagę na element nieprzewidywalności. Przykładowo jak to jest możliwe, że w w ostatnich sekundach zawodów z dwóch sportowców trenujących w zbliżony sposób, jednemu nagle udaje się wykrzesać z siebie dodatkowe pokłady siły lub dokonać nagle czegość nieprzewidywalnego teoretycznie spoza zakresu jego możliwości. Inny ciekawy temat rozważań stanowią tzw. “cudowne dzieci”, które w bardzo wczesnym wieku wykazują niezwykle uzdolnienia w pewnym zakresie. Badania wykazały jednak, że często wiąże się to z dużym zaangażowaniem rodziców w rozwój dziecka. Z tym, że ta pomoc na starcie, często nie przekłada się na kontynuację rozwoju z latach późniejszych. W większości przypadków, to nie “cudowne dzieci”, ale wręcz takie, które nie wyróżniały się niczym szczególnym we wczesnym dzieciństwie, zostają potem mistrzami w swoich wybranych dziedzinach.
Trudno też zanegować wpływ genów, warunkujących np. wzrost albo inteligencję. Okazuje się jednak, że geny decydują raczej o tym czego młody człowiek w przyszłości nie będzie robił, a nie jak dobrze mu będzie szło w wybranej dziedzinie. Osoba o wzroście 160cm, raczej nie będzie koszykarzem NBA, a posiadająca wzrost 195cm nie pomyśli o karierze w gimnastyce artystycznej. Co ciekawe wg badań Ericssona “Niektórzy z międzynarodowych mistrzów szachowych mają IQ poniżej 100 punktów.”
W przemyślanym treningu bardzo ważna jest informacja zwrotna. Trzeba znaleźć sposób na to aby uzyskać mierzalne dane umożliwiające ocenę dokonywanych postępów. Bez tego będzie tak jak opowiada Steve Kerr kierownik d/s przywództwa i rozwoju firmy Goldman Sachs: “To tak jak gra w kręgle ukryte za nieprzeźroczystą kurtyną. Jeśli rzucisz i nie wiesz jak dobrze Ci poszło, stanie się jedna z dwóch rzeczy: albo Twoje umiejętności gry przestaną się rozwijać, albo całkiem przestanie Ci zależeć.”
Na podstawie Secrets of Greatness: What it takes to be great (@Fortune Magazine via CNNMoney.com).
Wyraź swoją opinię
- Co to znaczy “mieć klasę”?
- O sobie
- O pozytywnym spojrzeniu na świat
- Trenuj jak Bruce Lee
- “Laserowa” koncentracja
To może Cię zainteresować...
Jak ćwiczyć pamięć do twarzy i nazwisk
Czy masz problem z zapamiętywaniem twarzy i nazwisk poznawanych osób? Ja mam i to dość spory, szczególnie w bardziej ruchliwych okresach roku akademickiego, kiedy to poznaję dziesiątki nowych ludzi. W zasadzie jest to jeden z bardziej charakterystycznych elementów pracy na uczelni - co rok nowa grupa studentów do zapamiętania. Choć ostatnio muszę przyznać idzie mi coraz lepiej…
Na zapamiętywanie twarzy i nazwisk generalnie jest jedna dobra metoda… powiązać tę informację metodą skojarzeniową z jak największą ilością innych (koncepcja zaczerpnięta wprost z holistycznych metod nauki). Przykładowo, zwrócić uwagę na charakterystyczne elementy wyglądu (nietypowe okulary, pieprzyk, kolor włosów), podobieństwo do znanej postaci, ale także zachowanie, sposób mówienia itp. Ewentualnie można wyobrazić sobie kartkę z imieniem i nazwiskiem przyklejoną do czoła danej osoby, itd. W zależności co kto lubi i jaką szkołę stosuje…
Życie pokazuje, że selektywny trening danej umiejętności często jest jednak niewystarczający. Weźmy na przykład piłkarzy. Oprócz ćwiczeń technicznych umiejętności gry w piłkę, spędzają oni dodatkowo sporo czasu biegając (kondycja) lub trenując na siłowni (siła), do tego odpowiednio się odżywiając. Te wszystkie ćwiczenia pomagają im osiągnąć optymalną formę. Z pamięcią jest podobnie. Aby łatwiej i skuteczniej zapamiętywać nazwiska i twarze nie wystarczy po prostu starać się zapamiętywać nazwiska i twarze. Prawie wiek temu Warren Hilton napisał jak ważny jest ciągły trening spostrzegawczości oraz pamięci. W swojej książce “The Trained Memory” podał kilka sposobów jak skutecznie to robić.
- Przejdź się powoli przez pomieszczenie, którego nie znasz zbyt dobrze. Następnie usiądź i stwórz listę wszystkich zapamiętanych przez Ciebie, znajdujących się w tym pomieszczeniu przedmiotów. Rób to ćwiczenie codziennie przez siedem dni, za każdym razem wchodząc do innego pokoju. Włóż w to serce, jakby twoje życie miało zależeć od tego ile obiektów uda Ci się zarejestrować. Na koniec tygodnia zdziwisz się jak duży uczyniłeś postęp.
- Idąc chodnikiem, uważnie obserwuj wydarzenia mające miejsce wzdłuż ulicy, rzeczy które usłyszysz oraz obiekty i wydarzenia, które zobaczysz. Dwie godziny później przygotuj listę na podstawie tego co zapamiętałeś. Rób to dwa razy dziennie przez dziesięć dni, a następnie porównaj uzyskane rezultaty.
- “Rzuć okiem” na mapę jakiegoś obszaru. Schowaj oryginał i postaraj się odtworzyć go z pamięci na czystej kartce. Jak skończysz, porównaj z wzorcem. Rób to często.
- Poproś kogoś aby przeczytał Ci zdanie z książki lub artykułu, a następnie głośno je powtórz. Rób to codziennie, stopniowo zwiększając długość tekstu od krótkich zdań do całych akapitów. Spróbuj określić granicę swoich możliwości. Możesz porównać swoje osiągnięcie z bliskimi lub przyjaciółmi.
- Wyrób sobie nawyk szczegółowego omawiania co wieczór wydarzeń, które miały miejsce w danym dniu. Sama perspektywa wieczornego “przeglądu” sprawi, że będziesz obserwować i rejestrować wydarzenia z dużo większą uwagą.
To właśnie dzięki ostatniej z powyższych metod Thurlow Weed (dziewiętnastowieczny amerykański polityk) stał się posiadaczem fenomenalnej pamięci. Jako młody człowiek z ambicjami politycznymi, borykał się z problemem szybkiego zapominania twarzy i nazwisk innych ludzi. Doris Kearn Goodwin w książce “Team of Rivals” napisała o nim:
“Zaniepokojony brakiem naturalnej zdolności do zapamiętywania nazwisk i umówionych spotkań, jednocześnie wierząc, że ‘polityk, który raz poznaje jakiegoś człowieka powinien zapamiętać go na zawsze’, Weed nieustannie trenował swoją pamięć. Każdego wieczoru spędzał piętnaście minut opowiadając swojej żonie, Catherine, wszystko co przydarzyło mu się w danym dniu, o wszystkich których spotkał powtarzając dokładnie słowa, które padły. Wieczorne treningi przyniosły skutek, a Weed wkrótce stał się znany jako posiadacz fenomenalnej pamięci.” (tłumaczenie własne - źródło)
Jak widać… to działa. Dlaczego więc nie spróbować?
Na podstawie Warren Hilton, “The Trained Memory”, 1920.
Wyraź swoją opinię
- Brak.
To może Cię zainteresować...
Trenuj jak Bruce Lee
Przytoczony poniżej fragment odnosi się wprawdzie do treningu sztuk walki, ale taki upór, determinacja i poczucie celu, jaki reprezentował sobą Bruce Lee pozwala odnieść imponujący sukces w dowolnej dziedzinie życia. Dlatego cokolwiek trenujesz, bierz przykład z mistrza…
“Podczas kręcenia zdjęć w Hong Kongu na przełomie 1971 i 1972 roku, Bruce kazał przesłać sobie pocztą cały swój sprzęt oraz ekwipunek treningowy” wspomina Ted Wong, który poznał Lee w 1967 roku i ćwiczył z nim przez ponad sześć lat. “Chciał pozostać w formie, dlatego gdy zapakowaliśmy jego rzeczy nie było tam żadnych ubrań. Bruce powiedział, że może kupić sobie tanie ciuchy w Hong Kongu. Spakowaliśmy tylko jego ekwipunek treningowy. Kiedy zobaczył te wszystkie torby pełne sprzętu, zaśmiał się i powiedział: ‘Teraz dopiero to będę mógł potrenować’. (…) Bruce zawsze stawiał trening na pierwszym miejscu” mówi Wong. “Trenował bezustannie. Kiedy oglądał telewizję lub szedł do kina, wzmacniał kostki dłoni. Kiedy prowadził samochód, trenował chwyt. Jeśli szedł do księgarni, a droga prowadziła w górę, zawsze biegł. Nigdy nie tracił czasu.”
Skąd taka determinacja? Po pierwsze według Bruce’a Lee, trening był istotny ponieważ bez niego nie można wykorzystać pełni swoich możliwości. “Lee czuł, że nie będąc w formie, nie ma mowy o uprawianiu sztuk walki” mówi Wong. “Jeśli nie jesteś w formie, nie możesz być w 100% efektywny.” Po drugie, Bruce Lee zawsze stawiał sobie ambitne cele. “Chciał być najlepszy” mowi Wong. “Chciał być mistrzem sztuk walki.” I trudno nie zgodzić się, że nim był.
Większość ludzi kojarzy i pamięta Bruce’a Lee ze względu na jego nieomal nadludzkie umiejętności fizyczne, które wielokrotnie demonstrował w swoich filmach. Potrafił np. podciągnąć sie 50 razy na jednej ręce, złapać ziarenko ryżu w locie używając pałeczek, a jego uderzenia były tak szybkie, że pojawiały się trudności w zarejestrowaniu ich nagrywając z normalną prędkością 25 klatek na sekundę (poczytaj więcej o jego niesamowitych umiejętnościach). Oprócz tego przykładał olbrzymią wagę do rozwoju własnego umysłu. Studiował m.in. filozofię, psychologię oraz dramat. Jego prywatny księgozbiór liczył ponad 2500 książek z różnych dziedzin. Dużo myślał, jego wypowiedzi często miały charakter filozoficzny. Wiele doskonale wpisuje się w szeroko rozumianą problematykę rozwoju osobistego, dlatego przytoczyłem poniżej kilka cytatów.
|
Bruce Lee opowiada o swojej filozofii |
- Czy zdajesz sobie sprawę, że to co myślisz jest obrazem Twojej rzeczywistości?
“Staniesz się tym o czym myślisz.”
- Prostota, prostota, prostota… upraszczaj swoje życie w każdej dziedzinie, pozostaw to co jest naprawdę istotne.
“Nie chodzi o codzienny przyrost, ale codzienny ubytek. Wyeliminuj wszystko to co jest zbędne.”
- Najwięcej o sobie, dowiesz się współpracując z innymi.
“Poznać siebie, oznacza obserwować siebie w interakcji z innym człowiekiem.”
- Nie buduj barier. Nie twórz podziałów.
“Nie zastanawiaj się kto ma rację, kto się myli, ani kto jest lepszy czy gorszy. Nie bądź ani za, ani przeciw.”
- Nie wystawiaj sobie oceny na podstawie subiektywnej opinii innych.
“Nie żyję na tym świecie po to, aby spełniać twoje oczekiwania, tak jak ty nie żyjesz po to aby spełniać moje.”
“Popisywanie się, jest dla głupca wyobrażeniem chwały.”
- Działaj! Bądź proaktywny!
“Do diabła z okolicznościami; Sam tworzę sobie możliwości.”
- Bądź sobą!
“Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, miej wiarę w siebie, nie poszukuj ludzi sukcesu po to aby stać się kopią ich osobowości.”
“Jeśli spędzasz zbyt wiele czasu myśląc o czymś, nigdy tego nie dokonasz.”
Naprawdę szkoda, że tak wszechstronny i inspirujący człowiek odszedł tak wcześnie.
Na podstawie Bruce Lee - The Power of the Dragon (by Justin Frost and Ted Wong) oraz Bruce Lee’s Top 7 Fundamentals for Getting Your Life in Shape (@Positivity Blog).
Wyraź swoją opinię
- Nauczanie “for dummies”
To może Cię zainteresować...
Ćwiczenia poprawiające koncentrację
|
|
Chciałbyś otrzymywać na bieżąco informacje o nowych artykułach dotyczących rozwoju umiejętności koncentracji, siły woli oraz rozwoju osobistego i metod nauki własnej? Subskrybuj mój RSS! |
Wspominałem już kiedyś o tym jak ważna jest umiejętność koncentracji. Ostatnio Andy, na swoim blogu egodevelopment.com przedstawił zestaw ćwiczeń pozwalających praktycznie rozwijać tą umiejętność. Przykładowe propozycje to:
It was all worth it just to get this by 顔なし |
Ćwiczenie 1
Wybierz dowolną myśl i sprawdź jak długo jesteś w stanie utrzymać ją w swoim umyśle. W pierwszym etapie dobrze jest mieć pod ręką zegarek i kontrolować upływ czasu. Załóżmy, że postanowiłeś myśleć o zdrowiu. Myśl o zdrowiu jako o największym z darów. Nie pozwól pojawić się żadnej innej myśli. Gdy tylko jakaś zacznie się formułować, odsuń ją od siebie w niebyt. Niech codzienna dziesięciominutowa sesja w pełnym skupieniu stanie się Twoim nowym nawykiem. Ćwicz tak długo, aż będziesz w stanie wykluczyć wszystkie myśli poza tą jedną wybraną. Być może będziesz musiał wykonywać to ćwiczenie przez dziesięć lub więcej dni, aby odczuwalnie poprawić swoją zdolność do koncentracji.
Ćwiczenie 2
Weź książkę i policz słowa w poszczególnych paragrafach. Policz je ponownie, aby upewnić się, że wynik jest prawidłowy. Zacznij od jednego paragrafu, a kiedy nabierzesz nieco doświadczenia spróbuj policzyć ilość słów na całej stronie. Licz głośno w myślach oraz samymi oczami.
Ćwiczenie 3
Zaopatrz się w mały, prosty obiekt taki jak łyżeczka, widelec albo szklanka. Skoncentruj się na nim i obejrzyj uważnie ze wszystkich stron bez werbalizacji, tak aby w Twoim umyśle nie pojawiły się żadne słowa. To wszystko, po prostu uważnie obserwuj obiekt nie opisując go w myślach słowami.
Ćwiczenie 4
Narysuj niewielką figurę geometryczną, mniej więcej długości 10cm, taką jak trójkąt, kwadrat lub koło. Pomaluj ją na dowolny kolor i skoncentruj się na niej. Nie pozwól aby w Twojej głowie pojawiły sie jakiekolwiek słowa, istnieje tylko ta figura. Uważnie obserwuj figurę trzymając ją przed sobą i spróbuj nie zmęczyć za bardzo swoich oczu.
Ćwiczenie 5
Połóż się wygodnie i rozluźnij wszystkie mięśnie. Skoncentruj się na biciu serca. Nie zwracaj uwagi na nic innego. Pomyśl jak wspaniały jest organ dostarczający krwi do każdej części Twojego ciała. Spróbuj wyobrazić sobie strumień podążający od serca aż do koniuszków palców u stóp. Wyobraź sobie inny, płynący do palców Twoich dłoni. Przy odrobinie wprawy będziesz w stanie nieomal fizycznie poczuć krążenie krwi w Twoim organizmie.
Ćwiczenie 6
Usiądź na krześle i umieść na stole przed sobą zegarek wyposażony we wskazówkę sekundnika. Podążaj za nią wzrokiem. Wytrzymaj pięć minut, myśląc o niczym innym tylko o tej wskazówce. Jest to doskonałe ćwiczenie, świetne gdy możesz poświęcić tylko kilka chwil na trening, pozwalające sprawdzić, czy jesteś wstanie podporządkować woli wszystkie inne myśli w strumieniu podświadomości. Ponieważ wskazówka sekundnika nie jest obiektem specjalnie interesującym, ćwiczenie to jest dosyć trudne, ale dodatkowy wkład silnej woli niezbędny aby osiągnąć sukces, stanowi wartość dodaną. Zawsze podczas ćwiczeń staraj się pozostawać w całkowitym bezruchu.
Ćwiczenie 7
Zamknij oczy i wyobraź sobie przed sobą cyfrę jeden. Kiedy obraz będzie już wyraźny powiedz do siebie w myślach “jeden”. Pozwól jedynce zniknąć i wyobraź sobie cyfrę dwa. Kiedy zobaczysz wyraźnie przed sobą widmo dwójki, pomyśl “dwa”. Jeśli tylko będziesz w stanie, powtarzaj całą procedurę aż do stu.
(…)
Koncentracja jest bardzo potrzebna. Ułatwia panowanie nad uczuciami, przywraca poczucie stabilności oraz pewności siebie. Chętnym dowiedzieć się więcej o tym jak można ją trenować polecam artykuł:
10 Exercises for Better Focus and Concentration (@Egodevelopment.com)
Jeśli spróbowałeś/spróbowałaś powyższych ćwiczeń, albo znasz inne, być może lepsze metody, podziel się swoimi wrażeniami i uwagami…
Wyraź swoją opinię
- “Laserowa” koncentracja






