Jak ćwiczyć pamięć do twarzy i nazwisk

Students
 

Grand Central Creative Commons by Geoffrey van Dijk

Czy masz problem z zapamiętywaniem twarzy i nazwisk poznawanych osób? Ja mam i to dość spory, szczególnie w bardziej ruchliwych okresach roku akademickiego, kiedy to poznaję dziesiątki nowych ludzi. W zasadzie jest to jeden z bardziej charakterystycznych elementów pracy na uczelni - co rok nowa grupa studentów do zapamiętania. Choć ostatnio muszę przyznać idzie mi coraz lepiej…

Na zapamiętywanie twarzy i nazwisk generalnie jest jedna dobra metoda… powiązać tę informację metodą skojarzeniową z jak największą ilością innych (koncepcja zaczerpnięta wprost z holistycznych metod nauki). Przykładowo, zwrócić uwagę na charakterystyczne elementy wyglądu (nietypowe okulary, pieprzyk, kolor włosów), podobieństwo do znanej postaci, ale także zachowanie, sposób mówienia itp. Ewentualnie można wyobrazić sobie kartkę z imieniem i nazwiskiem przyklejoną do czoła danej osoby, itd. W zależności co kto lubi i jaką szkołę stosuje…

Życie pokazuje, że selektywny trening danej umiejętności często jest jednak niewystarczający. Weźmy na przykład piłkarzy. Oprócz ćwiczeń technicznych umiejętności gry w piłkę, spędzają oni dodatkowo sporo czasu biegając (kondycja) lub trenując na siłowni (siła), do tego odpowiednio się odżywiając. Te wszystkie ćwiczenia pomagają im osiągnąć optymalną formę. Z pamięcią jest podobnie. Aby łatwiej i skuteczniej zapamiętywać nazwiska i twarze nie wystarczy po prostu starać się zapamiętywać nazwiska i twarze. Prawie wiek temu Warren Hilton napisał jak ważny jest ciągły trening spostrzegawczości oraz pamięci. W swojej książce “The Trained Memory” podał kilka sposobów jak skutecznie to robić.

  1. Przejdź się powoli przez pomieszczenie, którego nie znasz zbyt dobrze. Następnie usiądź i stwórz listę wszystkich zapamiętanych przez Ciebie, znajdujących się w tym pomieszczeniu przedmiotów. Rób to ćwiczenie codziennie przez siedem dni, za każdym razem wchodząc do innego pokoju. Włóż w to serce, jakby twoje życie miało zależeć od tego ile obiektów uda Ci się zarejestrować. Na koniec tygodnia zdziwisz się jak duży uczyniłeś postęp.
  2. Idąc chodnikiem, uważnie obserwuj wydarzenia mające miejsce wzdłuż ulicy, rzeczy które usłyszysz oraz obiekty i wydarzenia, które zobaczysz. Dwie godziny później przygotuj listę na podstawie tego co zapamiętałeś. Rób to dwa razy dziennie przez dziesięć dni, a następnie porównaj uzyskane rezultaty.
  3. “Rzuć okiem” na mapę jakiegoś obszaru. Schowaj oryginał i postaraj się odtworzyć go z pamięci na czystej kartce. Jak skończysz, porównaj z wzorcem. Rób to często.
  4. Poproś kogoś aby przeczytał Ci zdanie z książki lub artykułu, a następnie głośno je powtórz. Rób to codziennie, stopniowo zwiększając długość tekstu od krótkich zdań do całych akapitów. Spróbuj określić granicę swoich możliwości. Możesz porównać swoje osiągnięcie z bliskimi lub przyjaciółmi.
  5. Wyrób sobie nawyk szczegółowego omawiania co wieczór wydarzeń, które miały miejsce w danym dniu. Sama perspektywa wieczornego “przeglądu” sprawi, że będziesz obserwować i rejestrować wydarzenia z dużo większą uwagą.

To właśnie dzięki ostatniej z powyższych metod Thurlow Weed (dziewiętnastowieczny amerykański polityk) stał się posiadaczem fenomenalnej pamięci. Jako młody człowiek z ambicjami politycznymi, borykał się z problemem szybkiego zapominania twarzy i nazwisk innych ludzi. Doris Kearn Goodwin w książce “Team of Rivals” napisała o nim:

“Zaniepokojony brakiem naturalnej zdolności do zapamiętywania nazwisk i umówionych spotkań, jednocześnie wierząc, że ‘polityk, który raz poznaje jakiegoś człowieka powinien zapamiętać go na zawsze’, Weed nieustannie trenował swoją pamięć. Każdego wieczoru spędzał piętnaście minut opowiadając swojej żonie, Catherine, wszystko co przydarzyło mu się w danym dniu, o wszystkich których spotkał powtarzając dokładnie słowa, które padły. Wieczorne treningi przyniosły skutek, a Weed wkrótce stał się znany jako posiadacz fenomenalnej pamięci.” (tłumaczenie własne - źródło)

Jak widać… to działa. Dlaczego więc nie spróbować?

Na podstawie Warren Hilton, “The Trained Memory”, 1920.

Wyraź swoją opinię

Subskrybuj RSS              Komentarze       Wydrukuj Wydrukuj

Test spostrzegawczości

A więc ile podań zaliczyła drużyna białych?

Długi weekend sprzyja wypoczynkowi, dlatego dziś przygotowałem coś na luzie - prostą zabawę na spostrzegawczość. Skoncentruj się na poniższym filmie i powiedz ile podań wykonała drużyna białych

Test został przygotowany w ramach kampanii na rzecz bezpieczeństwa rowerzystów, a ponieważ od kilku dni sam dojeżdżam na uczelnię rowerem (nareszcie!), popieram w całej rozciągłości.

Uzupełnienie 14/05/2008:
Nigdy bym nie przypuszczał, że tak szybko sam przekonam się jak prawdziwy jest przekaz z powyższego filmu! Wczoraj po południu miałem bardzo nieciekawą sytuację na skrzyżowaniu dwóch wrocławskich ulic (drogi głównej z podporządkowaną), kiedy to pewna pani za kierownicą volkswagena passata próbowała włączyć się do ruchu. Tymczasem ja jechałem sobie spokojnie rowerem główną drogą (zaznaczam, miałem pierwszeństwo) i tylko szybka reakcja zarówno moja jak i pani za kierownicą uchroniła nas przed zderzeniem. Co ciekawe… wspomniana kobieta chwilę wcześniej popatrzyła prosto na mnie (dlatego czułem się bezpiecznie), po czym ruszyła, jakby mnie w ogóle na tej drodze nie było!!! Poczułem się jak “moonwalking bear”, choć w tamtym momencie wcale mi do śmiechu nie było.

Kierowcy! Uważajcie na rowerzystów!

Wyraź swoją opinię

Subskrybuj RSS              Komentarze       Wydrukuj Wydrukuj