Gościnny artykuł autorstwa Aleksandry Cal, wielkiej pasjonatki zdobywania gór.
„Pojechałbym w góry, ale wiesz… tak sam?.” „Pojutrze jest taki super koncert, ale… bilety drogie, no przecież i sama nie pójdę!” „Grałem kiedyś na gitarze i nawet zespół mieliśmy, ale… potem pożarłem się z kumplem i jakoś tak się posypało, sam nie pogram.” „Kurcze, tak bym poszła na kurs tańca, ale… w sumie to nie mam czasu, a jakby nawet to… nie mam partnera.”
Jak często słyszysz takie zdania wokół siebie? Czy zdarza się, że sam je wypowiadasz? Patrzymy w przeszłość i myślimy sobie: kiedyś to było rewelacyjnie. Grupa zgranych przyjaciół, z którymi można było to i tamto… Łączyła nas pasja. A teraz… Każdy poszedł w swoją stronę i tak by się chciało, i mogłoby się też, ale… nie ma z kim!
Brzmi znajomo? Czytaj dalej »
Przytoczony poniżej fragment odnosi się wprawdzie do treningu sztuk walki, ale taki upór, determinacja i poczucie celu, jaki reprezentował sobą Bruce Lee pozwala odnieść imponujący sukces w dowolnej dziedzinie życia. Dlatego cokolwiek trenujesz, bierz przykład z mistrza…
„Podczas kręcenia zdjęć w Hong Kongu na przełomie 1971 i 1972 roku, Bruce kazał przesłać sobie pocztą cały swój sprzęt oraz ekwipunek treningowy” wspomina Ted Wong, który poznał Lee w 1967 roku i ćwiczył z nim przez ponad sześć lat. „Chciał pozostać w formie, dlatego gdy zapakowaliśmy jego rzeczy nie było tam żadnych ubrań. Bruce powiedział, że może kupić sobie tanie ciuchy w Hong Kongu. Spakowaliśmy tylko jego ekwipunek treningowy. Kiedy zobaczył te wszystkie torby pełne sprzętu, zaśmiał się i powiedział: ‘Teraz dopiero to będę mógł potrenować’. (…) Bruce zawsze stawiał trening na pierwszym miejscu” mówi Wong. „Trenował bezustannie. Kiedy oglądał telewizję lub szedł do kina, wzmacniał kostki dłoni. Kiedy prowadził samochód, trenował chwyt. Jeśli szedł do księgarni, a droga prowadziła w górę, zawsze biegł. Nigdy nie tracił czasu.”
Skąd taka determinacja? Czytaj dalej »

