Skończyłem właśnie lekturę ciekawej, acz nietypowej książki podróżniczej. Nietypowej, bo nie opowiada ona o żadnym konkretnym miejscu ani wyprawie, ale raczej proponuje zastanowienie się nad pojęciem podróżowania „w ogóle”. Co więcej jej autorowi obrazowo udało się przedstawić na czym polega różnica między hotelową turystyką (a więc najczęściej hotel, plaża i zorganizowane wycieczki do kilku zabytków), a wyprawami zorientowanymi na bliskie obcowanie z kulturą obcych krajów. Choć „Vagabonding…” dotyczy przede wszystkim wielomiesięcznej lub wieloletniej włóczęgi po świecie, to zawiera też pożyteczne wskazówki, które nawet dwutygodniowy wypad na wczasy nad morze pomogą przekształcić w ciekawą przygodę. Bo „Vagabonding…” to tak naprawdę książka o filozoficznej stronie włóczęgi…
Czytaj dalej »

