Strona główna O sobie Archiwum Linki Kontakt

Pierwsze kroki młodego pisarza

Dobry twórca przed przelaniem swoich pomysłów na papier, pozwala im odpowiednio długo dojrzewać w podświadomości, tak aby na poziom świadomości przedostawały się tylko te dobre i wartościowe.
Przy okazji wystąpienia na konferencji USENIX’03 amerykański pisarz science-fiction Neil Stephenson opowiedział interesującą i zabawną historię o tym jak napisał swoją pierwszą książkę. Zdarzyło się to w gorący, letni dzień w Iowa City. Neil miał wtedy regularną pracę, ale przeczuwał, że to właśnie pisarstwo może być dla niego tym właściwym zajęciem. Napisał próbkę - streszczenie fabuły, opis układu książki, biografie i opisy kilku przykładowych postaci - i zaczął wysyłać ją do wydawców, wyszukanych metodą chybił trafił w książce telefonicznej. Niestety przychodziło bardzo dużo odmów. W końcu, jeden z agentów stwierdził, że zaintrygowała go proponowana fabuła oraz postaci i poprosił o resztę powieści. Kiedy po krótkiej euforii powróciła rzeczywistość, Neil zdał sobie sprawę z faktu, nie było jeszcze żadnej powieści. Musiał ją dopiero napisać.


 

  Creative Commons by Mayr

Wykorzystując cały przynależny mu urlop i wypadające akurat święto niepodległości (4 lipca), Neil miał w sumie do dyspozycji całe 10 dni na napisanie swojej powieści. Wypożyczył maszynę do pisania, zaszył się w swoim pokoju i zaczął stukać. Wkrótce pojawił się jednak pewien problem. Maszyna do pisania wykorzystywała plastikową taśmę, a był to lipiec i w pomieszczeniu było bardzo gorąco, dlatego plastik zmiękł i zrobił się lepki. Jedynym rozwiązaniem zapobiegającym sklejeniu i zablokowaniu się taśmy było utrzymywanie jej w ciągłym ruchu. A jedynym sposobem utrzymywania jej w ciągłym ruchu było bezustanne naciskanie klawiszy. Neil nie miał więc czasu na jakiekolwiek przemyślenia. Musiał ciągle stukać w klawisze i pisać pierwsze rzeczy, które przychodziły mu do głowy, co wpłynęło na jego produktywność w sposób wręcz niewiarygodny.

Skończony maszynopis wysłał do wydawcy. Odpowiedź była wprawdzie negatywna, ale wydawca stwierdził, że praca jest mimo wszystko interesująca i choć on nie może jej wydać, to ktoś inny na pewno to zrobi. Koniec końców Neal znalazł odpowiedniego agenta, potem wydawcę i wreszcie opublikował swoją pierwszą książkę: The Big U. Był to rok 1984.

I tak właśnie zaczęła się kariera Neila Stephensona. Został zawodowym pisarzem oraz zaczął myśleć o swojej kolejnej książce. Aby móc o sobie powiedzieć, że nie jest pierwszym lepszym obibokiem, ale rzetelnym produktywnym rzemieślnikiem, postanowił wykorzystać jakiś system pisania książek. Zdecydował się na “metodę destylacji”. Mówi ona, że aby napisać książkę musisz zacząć od dużego, bardzo obszernego brudnopisu. Następnie go destylujesz, czyli przepisujesz, przycinasz, wyrzucasz kiepskie i mało wartościowe elementy, aż pozbędziesz się wszystkich słabych lub niedobrych fragmentów, a sam szkic nabierze rozmiarów właściwych dla powieści. Koncepcyjnie proces ten przypomina metodę robienia dobrej whiskey, z dużej ilości kiepskiego piwa, stąd nazwa.

Neil spędził więc kolejny rok pracując nas swoim szkicem. Kiedy wreszcie zaczął go destylować, dokonał dość ponurego odkrycia. Dobre fragmenty, były tak bardzo powiązane z olbrzymimi porcjami kiepskiego tekstu, że w praktyce było niemożliwe ich oddzielenie. Neil wpadł w panikę i szybko przepisał całą powieść na nowo, a następnie szybko ją opublikował, już bez zbytnich korekt edycyjnych. Częściowo było to możliwe dlatego, że nie trzeba było nic przycinać. Rozmiar powieści od razu odpowiadał docelowemu.

W tym momencie Neil uznał, że znalazł właściwy dla siebie pracy, mianowicie, że należy pisać “dobrze” już za pierwszym razem. Przy okazji odkrył też, że lepsze fragmenty powstawały w godzinach porannych, a te gorsze po południu. Dlatego zaadaptował nowy regulamin pracy: zdecydował, że będzie pisał tylko rano. Natomiast aby produktywnie wypełnić resztę dnia, będzie pomagał przyjacielowi jako robotnik budowlany. Koncepcja sprawdziła się zaskakująco dobrze. Fizyczna praca na budowie stała się polem do działania podświadomości. To w tym czasie rodziły się nowe pomysły. Niektóre z nich kolejnego poranka osiągały stan świadomych koncepcji, dzięki czemu mogły zostać zapisane i wykorzystane w powieści.

Neal Stephenson (z serii Authors@Google)

Neil odkrył jeszcze inną, bardzo pomocną technikę, którą nazwał metodą wiecznego pióra. Największą zaletą wiecznego pióra jest to, że pisanie nim jest… powolne. Pomysły zwykle pojawiają się szybciej niż jesteśmy w stanie je rejestrować na papierze lub klawiaturze. Dlatego stopniowo akumulują się w buforze podświadomości. Oczekując tam, wchodzą ze sobą w interakcje i się oczyszczają. Jeśli opróżni się swój bufor zbyt szybko, wtedy nie pozostawia się nowym koncepcjom wystarczającej ilości czasu na dojrzewanie. W efekcie otrzymuje się niedojrzałą twórczość. To dlatego z punktu widzenia jakości tekstu, tak ważne jest powolne lub wręcz odręczne pisanie. Trzeba jeszcze dodać, że Neil w podobny sposób myśli o prowadzeniu prezentacji za pomocą przygotowanych slajdów. W jego opinii własnoręczne pisanie na tablicy daje zarówno nauczycielowi jak i uczniom jakże istotny czas na gruntowne przemyślenie i zrozumienie zagadnienia.

Jakie można wyciągnąć z tego wnioski?

  • znaj swój cel - skoncentruj się od razu na pisaniu tego co powinieneś. Nie zakładaj, że jak napiszesz cokolwiek to potem coś się z tego wybierze. Zwykle cokolwiek jest słabej jakości i niewiele da się z tego wybrać.
  • znajdź optymalny dla siebie czas pracy umysłowej - niektórzy wolą mysleć rano, innym nadogodniej poźnym wieczorem. Ustal jak to jest w Twoim przypadku.
  • pozwalaj swoim pomysłom dojrzeć - wpadł Ci do głowy jakiś pomysł? Więc na jakiś czas “włóż go do szuflady” zanim podejmiesz akcję. Zdziwisz się, jak leżakowanie wpływa na sposób postrzegania. Nabierzesz dystansu, a przez to Twoje decyzje będą bardziej trafne.
  • ruszaj się i ćwicz - jeśli Twoja praca jest w przeważającej części umysłowa, odpoczynek powinien być jak najbardziej fizyczny. Nie spodziewaj się, że po całym dniu siedzenia przed komputerem nad analizami, wieczorem zrelaksujesz się sięgając po Hemingwaya. Niekoniecznie musisz pracować na budowie, ale nie zaszkodzi rozruszać trochę mięśnie.

Na podstawie notatek z prelekcji Neil’a Stephenson’a wygłoszonej na konferencji USENIX’03, znalezionych przeze mnie via Lifehacker.

Zobacz także:
Neal Stephenson - oficjalna strona pisarza

Wyraź swoją opinię

Subskrybuj RSS Subskrybuj RSS               Wydrukuj Wydrukuj        Komentarze (1)

Sztuka robienia notatek

Nie sposób nie zauważyć, że coraz większa liczba studentów nie robi podczas zajęć notatek. Efektem, wielu nie rozwija w sobie tej przydatnej umiejętności.

Powodów takiego stanu rzeczy może być wiele:

  • powszechność kserokopii,
  • dostępność opracowań przygotowanych przez prowadzących lub studentów starszych roczników,
  • przekaz o wysokim poziomie abstrakcji wymaga głębokiego skupienia na treści, przez co jednoczesne robienie notatek przynosi więcej szkody niż pożytku.
  • słabe zorganizowanie prowadzącego (bywa i tak), przez co informacje są przekazywane w sposób chaotyczny i niekonsekwentny - trudno zrozumieć, a jeszcze trudniej zanotować.

 

Writing notes Creative Commons by Jason Rogers

Z jednej strony nie robienie notatek (w teorii) pozwala mocnej skupić sie na słowach prowadzącego zajęcia lub spotkanie. W praktyce raczej dopatrywałbym się w tym zjawisku jednej z głównych przyczyn słabszych wyników podczas zaliczeń.

Warto więc sobie uświadomić po co w ogóle robić notatki (poza oczywistym powodem chęci zarejestrowania informacji)?

Pomagają nam aktywnie zapamiętywać materiał.
Ludzki umysł zapamiętuje informacje wykorzystując kilka kanałów informacyjnych, w tym trzy główne: wzrok, słuch oraz zaangażowanie manualne. Słuchając wykładu w sposób bierny aangażuje się tylko słuch, ewentualnie wzrok, jeśli prowadzący zapisuje informacje na tablicy. Notowanie powoduje uruchomienie dodatkowych partii mózgu, co znacząco poprawia naszą zdolność do zapamiętywania (nawet o kilkadziesiąt procent).

Pomagają się skoncentrować na wykładzie/prezentacji.
Niestety, rzeczywistość jest taka, że nie jesteśmy w stanie skoncentrować się zbyt długo na jednej rzeczy - szczególnie jeśli słuchamy osoby o wyjątkowo monotonnym głosie. Nasz umysł szybko zaczyna dryfować w inne rejony. Jest to rzecz zupełnie naturalna, dlatego chcąc wytrzymać przez godzinę lub więcej na wykładzie lub spotkaniu, trzeba aktywnie wspomóc swój mózg. Zmuszenie się do ciągłej analizy i zapisywania przekazywanych informacji powoduje głębsze zaangażowanie się w treść i poprawia koncentrację. W konsekwencji materiał zapamiętujemy znacznie lepiej.

Podkreślają najważniejsze informacje.
Każdą prezentację lub wykład można sprowadzić do kluczowych punktów, zrozumienie których pozwala ogarnąć całość prezentowanego zagadnienia.

Kilka sposobów na to jak robić dobre notatki.

  1. Rób notatki odręcznie! - nie korzystaj z komputera, możesz to zawsze zrobić później.
  2. Przy każdym nowym zapisie dodawaj datę, ewentualnie godzinę i miejsce.
  3. Nie próbuj zapisywać przekazu w sposób dosłowny - to nie jest możliwe.
  4. Pisz własnymi słowami - własna interpretacja wspomaga rozumienie i zapamiętywanie materiału.
  5. Jeśli czegoś nie rozumiesz zaznacz, że jest to sprawa do wyjaśnienia.
  6. Pisz krótko i zwięźle, stosuj wypunktowania i myślniki.
  7. Nie przejmuj się gramatyką i składnią.
  8. Jak trzeba rysuj algorytmy, grafy i strzałki celem zobrazowania toku myślenia.
  9. Odrębne zaganienia notuj w osobnych akapitach, na osobnych stronach lub nawet na osobnych kartkach.
  10. Zawsze zostawiaj sobie dodatkowe miejsce na późniejsze komentarze własne.
  11. Stosuj własne symbole i oznaczenia ułatwiające orientację i zrozumienie.
  12. Systematycznie przeglądaj swoje notatki.
  13. Utrzymuj porządek w swoich notatkach - stosuj koszulki, teczki, segregatory itp.

Nie ma jedynej słusznej metody robienia notatek. Każdy powinien wypracować swoją własną. Taką która w maksymalny sposób będzie wspomagać proces nauki i zapamiętywania.

Polecam także:
Lester H. Hunt - Why you should take notes?
WikiHow - How to take perfect lecture notes?

Wyraź swoją opinię

Subskrybuj RSS Subskrybuj RSS               Wydrukuj Wydrukuj        Komentarze (1)