“Laserowa” koncentracja

O tym jak ważne jest skupienie uczył już Sun Tzu w słynnej “Sztuce wojny”: Przed decydującym uderzeniem skoncentruj swoje siły w jednym punkcie. Podobnych wskazówek udziela nam fizyka… rozproszone światło jest całkowicie niegroźne, ale skupiona pod postacią lasera wiązka jest w stanie przeciąć najtwardszy materiał. Osobiście uważam, że umiejętność koncentracji stanowi jeden z warunków osiągnięcia sukcesu w dowolnej dziedzinie, dlatego choć pisałem już o niej kilkukrotnie, ponownie wracam do tego tematu.

Jakiś czas temu wspominałem o przykładowych ćwiczeniach rozwijających koncentrację. Rzecz w tym, że są one bardzo specyficzne i wymagają regularnego poświęcania im czasu, przy czym ich rezultaty nie tą tak do końca mierzalne. Trudno jednoznacznie powiedzieć, czy pomogły czy nie. Stąd powstał pomysł tego artykułu, w którym poruszam kilka dodatkowych zagadnień związanych z koncentracją, ale takich, które nadają się do szybkiego zastosowania w różnych dziedzinach życia, czy to pracy, czy to nauce. Kilka spraw, pamiętanie o których powinno pomóc skoncentrować się na tym co akurat masz do zrobienia.

Łap za ogon tylko tą jedną srokę
Generalnie koncentracja polega na skupieniu się na jednym zadaniu. Może to być jakiś przedmiot, zadanie matematyczne, książka lub artykuł. Bez względu na to czym się zajmujemy koncentracja polega na poświęceniu wszystkich zasobów umysłu wykonywanej czynności. Nie ma mowy o skupieniu, jednocześnie starając się robić kilka innych rzeczy w tym samym czasie (np. czytać książkę oglądając telewizję). Stąd pierwszym krokiem powinno być wyrobienie sobie nawyku wykonywania w danym momencie tylko jednej rzeczy. Pozorna zdolność do wykonywania wielu zadań w tym samym czasie, w rzeczywistości mocno ogranicza możliwości przetwarzania i zapamiętywania informacji przez nasz mózg, a wręcz obniża IQ! Dlatego potrzebny jest pewien system kontroli… najzwyklejsza w świecie lista zadań. Może być to kartka, program komputerowy albo nawet strona www. Najważniejsze aby Tobie się z nim wygodnie pracowało. Skoncentruj się na pierwszym punkcie z listy i nie rozpraszaj się myśleniem o pozostałych - one tam są i zapisane poczekają na swoją kolej. Jak tylko skończysz z pierwszym, wtedy dopiero się zajmiesz kolejnymi zadaniami. Nie wcześniej…

Zanim zaczniesz coś robić opanuj swoje myśli i skoncentruj się na celu
Nigdy wcześniej w dziejach ludzki umysł nie musiał znosić bombardowania tak olbrzymią ilością informacji, jak ma to miejsce teraz. Wystarczy włączyć telewizor, aby na dowolnym kanale informacyjnym oprócz emitowanego programu, ujrzeć szereg pasków informacyjnych i jeszcze notowania giełdowe. Telefony komórkowe, poczta elektroniczna, kanały rss, skype, gadu-gadu, kontakty na naszej-klasie… to wszystko domaga się od nas nieustannej uwagi, dlatego coraz trudniej nam skupić się na tym nad czym w danej chwili pracujemy. Do tego dochodzą wszystkie niedokończone sprawy zalegające w naszym umyśle… na pewno choć raz, czy to ucząc się, czy to pracując nad czymś ważnym, doświadczyłeś nagłej potrzeby zrobienia czegoś innego, być może równie istotnego, choć często całkowicie niezwiązanego z aktualnie wykonywaną czynnością.

“Pewnego razu Alicja stanęła na rozstaju dróg i zobaczyła na drzewie Kota z Cheshire.
- Którą drogą powinnam pójść? - zapytała.
- A dokąd chcesz dotrzeć? - padło w odpowiedzi.
- Nie wiem. - odpowiedziała Alicja.
- Skoro tak - powiedział kot - To nie ma znaczenia dokąd pójdziesz.”

–Lewis Caroll, Alicja w Krainie Czarów

Bardzo dobrym, jeśli nie najlepszym sposobem okiełznania tych wszystkich chaotycznych myśli oraz skoncentrowania się na wykonywaniem zadaniu jest wcześniejsze wyznaczenie sobie konkretnego celu do osiągnięcia. Będzie on pełnił rolę soczewki, która skupi Twoją uwagę. Zastanów się dlaczego chcesz robić to robisz. Tak więc jeśli przygotowujesz się do nauki, sprecyzuj czego zamierzasz się nauczyć. Jaką dokładnie wiedzę lub umiejętność pragniesz zdobyć. Zanotuj to sobie! Określenie szczegółowego kryterium odniesienia sukcesu umożliwia skoncentrowanie się na istotnych, prowadzących do niego zadaniach, a w konsekwencji szybsze i lepsze ich wykonywanie. Jak w zamieszczonym obok cytacie - jeśli nie wiesz dokąd zmierzasz, każda droga Cię tam zaprowadzi. Z tym, że nie zawsze będzie to ta najlepsza i niekoniecznie polubisz to co znajdziesz na jej końcu. Jasno określony cel sprawi, że następnym razem gdy Twoje myśli gdzieś uciekną, szybko to sobie uświadomisz i będziesz mógł ponownie skoncentrować się na tym co jest istotne. Dlatego określając swoje cele bądź jak najbardziej precyzyjny.

Medytacja, jako forma treningu koncentracji
Świetnym sposobem treningu koncentracji jest medytacja. Poświęcenie kilku/kilkunastu minut swojego czasu na medytację może przynieść ukojenie skołatanym nerwom i przywrócić równowagę umysłu. Technika jest prosta, np. skupienie na płomieniu świecy lub na rytmie oddechu (o wiele łatwiej bo ma się zamknięte oczy). Wystarczy nawet dziesięć minut! Nie przejmuj się tym, że po chwili zaczniesz myśleć o czymś innym. To całkowicie normalne zjawisko, które u wielu osób potrafi objawić się już po kilkunastu sekundach! Za każdym razem gdy uświadomisz sobie, że Twój umysł uciekł myślami do jakichś innych spraw, najzwyczajniej w świecie przestań o nich myśleć i ponownie skup się na oddechu. Jest to zupełnie normalne i wcale nie oznacza, że nie potrafisz medytować - po prostu umiejętność pozostawania w skupieniu przez dłuższy czas jest efektem długiego treningu, a przecież “nie od razu Kraków zbudowano”. Dlatego właśnie medytacja jest świetną formą treningu koncentracji i siły woli. Gdzie można medytować? Najlepiej w cichym odosobnionym miejscu… w domu jest najwygodniej, ale może to być też odosobnione miejsce w parku lub lesie. Bardzo przyjemnie jest pomedytować w przerwie rowerowej wycieczki lub joggingu. Usiądź wygodnie, ale niekoniecznie w znanej z jogi formie kwiatu lotosu - wystarczy po turecku. Najważniejsze, abyś mógł w tej pozycji pozostać przez dłuższy czas bez poczucia dyskomfortu. Nie kładź się jednak, bo możesz najzwyczajniej w świecie zasnąć!
I to w zasadzie cała wiedza, niezbędna, aby rozpocząć szamodzielną medytację. Jeśli masz ochotę, spróbuj!

Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej o medytacji, możesz zacząć od techniki Vipassana.

Pamiętaj o odpoczynku oraz o tym czego nie należy robić podczas przerwy
Bardzo trudno jest pozostać skoncentrowanym na jednym zadaniu przez dłuższy okres czasu. Nasz mózg zużywa na ten cel sporo energii, dlatego tak ważne jest okresowe robienie przerw. Pierwszym objawem zmęczenia jest ucieczka myśli. Jeśli nagle ucząc się albo czytając książkę zorientujesz się, że w zasadzie nie potrafisz powiedzieć o czym był ostatni akapit, to znaczy, że Twój umysł “wybrał się na wagary” i najwyższy czas zrobić sobie przerwę. W tym momencie powinieneś zrobić sobie krótką przerwę (np. 10 minut), ale w jej trakcie nie należy podejmować żadnej innej czynności wymagającej większego skupienia! Mówiąc krótko… nie włączaj komputera, żeby sprawdzić czy nie przyszła nowa poczta itp., nie dzwoń ani nie wysyłaj sms’ów do znajomych, nie sprawdzaj co dziś w telewizji, nie przeglądaj prasy, nie sięgaj do ulubionej książki itp. Zamiast tego przespaceruj się po pokoju, wyjdź na balkon albo otwórz okno aby złapać oddech, napij się wody (Twój mózg też jej potrzebuje), jeśli musisz skorzystaj z łazienki… Świetnym pomysłem jest krótki trening fizyczny. Rozciągnij się (plecy, szyja, ramiona i nogi), zrób kilka przysiadów, pompek lub brzuszków. Jeśli masz taką możliwość podciągnij się na drążku. Ćwiczenia fizyczne pobudzają krążenie krwi, a to oznacza świeże dostawy tlenu do mózgu, co ułatwia i poprawia koncentrację. Powtarzając za Joshem Waitzkinem “Stan napięcia oraz relaks powinny stanowić elementy naszego codziennego rytmu, a trening fizyczny może być doskonałym narzędziem ułatwiającym wypoczynek umysłowy.”

Wyraź swoją opinię

Subskrybuj RSS              Komentarze       Wydrukuj Wydrukuj

Jak ćwiczyć pamięć do twarzy i nazwisk

Students
 

Grand Central Creative Commons by Geoffrey van Dijk

Czy masz problem z zapamiętywaniem twarzy i nazwisk poznawanych osób? Ja mam i to dość spory, szczególnie w bardziej ruchliwych okresach roku akademickiego, kiedy to poznaję dziesiątki nowych ludzi. W zasadzie jest to jeden z bardziej charakterystycznych elementów pracy na uczelni - co rok nowa grupa studentów do zapamiętania. Choć ostatnio muszę przyznać idzie mi coraz lepiej…

Na zapamiętywanie twarzy i nazwisk generalnie jest jedna dobra metoda… powiązać tę informację metodą skojarzeniową z jak największą ilością innych (koncepcja zaczerpnięta wprost z holistycznych metod nauki). Przykładowo, zwrócić uwagę na charakterystyczne elementy wyglądu (nietypowe okulary, pieprzyk, kolor włosów), podobieństwo do znanej postaci, ale także zachowanie, sposób mówienia itp. Ewentualnie można wyobrazić sobie kartkę z imieniem i nazwiskiem przyklejoną do czoła danej osoby, itd. W zależności co kto lubi i jaką szkołę stosuje…

Życie pokazuje, że selektywny trening danej umiejętności często jest jednak niewystarczający. Weźmy na przykład piłkarzy. Oprócz ćwiczeń technicznych umiejętności gry w piłkę, spędzają oni dodatkowo sporo czasu biegając (kondycja) lub trenując na siłowni (siła), do tego odpowiednio się odżywiając. Te wszystkie ćwiczenia pomagają im osiągnąć optymalną formę. Z pamięcią jest podobnie. Aby łatwiej i skuteczniej zapamiętywać nazwiska i twarze nie wystarczy po prostu starać się zapamiętywać nazwiska i twarze. Prawie wiek temu Warren Hilton napisał jak ważny jest ciągły trening spostrzegawczości oraz pamięci. W swojej książce “The Trained Memory” podał kilka sposobów jak skutecznie to robić.

  1. Przejdź się powoli przez pomieszczenie, którego nie znasz zbyt dobrze. Następnie usiądź i stwórz listę wszystkich zapamiętanych przez Ciebie, znajdujących się w tym pomieszczeniu przedmiotów. Rób to ćwiczenie codziennie przez siedem dni, za każdym razem wchodząc do innego pokoju. Włóż w to serce, jakby twoje życie miało zależeć od tego ile obiektów uda Ci się zarejestrować. Na koniec tygodnia zdziwisz się jak duży uczyniłeś postęp.
  2. Idąc chodnikiem, uważnie obserwuj wydarzenia mające miejsce wzdłuż ulicy, rzeczy które usłyszysz oraz obiekty i wydarzenia, które zobaczysz. Dwie godziny później przygotuj listę na podstawie tego co zapamiętałeś. Rób to dwa razy dziennie przez dziesięć dni, a następnie porównaj uzyskane rezultaty.
  3. “Rzuć okiem” na mapę jakiegoś obszaru. Schowaj oryginał i postaraj się odtworzyć go z pamięci na czystej kartce. Jak skończysz, porównaj z wzorcem. Rób to często.
  4. Poproś kogoś aby przeczytał Ci zdanie z książki lub artykułu, a następnie głośno je powtórz. Rób to codziennie, stopniowo zwiększając długość tekstu od krótkich zdań do całych akapitów. Spróbuj określić granicę swoich możliwości. Możesz porównać swoje osiągnięcie z bliskimi lub przyjaciółmi.
  5. Wyrób sobie nawyk szczegółowego omawiania co wieczór wydarzeń, które miały miejsce w danym dniu. Sama perspektywa wieczornego “przeglądu” sprawi, że będziesz obserwować i rejestrować wydarzenia z dużo większą uwagą.

To właśnie dzięki ostatniej z powyższych metod Thurlow Weed (dziewiętnastowieczny amerykański polityk) stał się posiadaczem fenomenalnej pamięci. Jako młody człowiek z ambicjami politycznymi, borykał się z problemem szybkiego zapominania twarzy i nazwisk innych ludzi. Doris Kearn Goodwin w książce “Team of Rivals” napisała o nim:

“Zaniepokojony brakiem naturalnej zdolności do zapamiętywania nazwisk i umówionych spotkań, jednocześnie wierząc, że ‘polityk, który raz poznaje jakiegoś człowieka powinien zapamiętać go na zawsze’, Weed nieustannie trenował swoją pamięć. Każdego wieczoru spędzał piętnaście minut opowiadając swojej żonie, Catherine, wszystko co przydarzyło mu się w danym dniu, o wszystkich których spotkał powtarzając dokładnie słowa, które padły. Wieczorne treningi przyniosły skutek, a Weed wkrótce stał się znany jako posiadacz fenomenalnej pamięci.” (tłumaczenie własne - źródło)

Jak widać… to działa. Dlaczego więc nie spróbować?

Na podstawie Warren Hilton, “The Trained Memory”, 1920.

Wyraź swoją opinię

Subskrybuj RSS              Komentarze       Wydrukuj Wydrukuj

O potrzebie formowania właściwych nawyków

Poniższy tekst ma już ponad wiek, ale sądzę, że nic nie stracił ze swojej aktualności. Perełka, którą znalazłem w starym podręczniku o nauce, a którą mam nadzieję przeczytacie z przyjemnością.

“Badania fizjologiczne stanów mentalnych stały się najpotężniejszym sojusznikiem tradycyjnych napominających kazań. Męki piekielne, które grożą nam po śmierci, a o których tak wiele opowiada teologia, nie są gorsze niż piekło które sami tworzymy sobie jeszcze za życia, kształtując swój charakter w niewłaściwy sposób. Gdybyż tylko młodzi ludzie zdawali sobie sprawę jak szybko staną się niczym więcej jak tylko chodzącym kłębkiem własnych, uformowanych nawyków. Być może mieliby wtedy większy wzgląd na swoje zachowanie, będąc jeszcze w bardziej plastycznym, młodzieńczym stanie.

Każdy z nas jest kowalem swojego losu, dobrego czy złego. Cokolwiek uczynimy nie będzie już można tego cofnąć. Każdy, najmniejszy nawet dobry uczynek lub niecny występek pozostawia po sobie znak lub bliznę. Grany przez Jeffersona, pijany Rip Van Winkle (przyp. bohater opowiadania Irvinga), usprawiedliwia przed sobą każde kolejne poddanie się nałogowi mówiąc: „Tego razu nie liczę!”. Cóż, on może sobie nie liczyć, litościwe niebiosa mogą mu nie tego policzyć; ale chcąc nie chcąc i tak zostanie mu policzone. Gdzieś tam, wśród komórek i włókien nerwowych molekuły liczą, rejestrują i zapamiętują wszystko, a gdy pojawi się kolejna pokusa, wykorzystają to przeciwko niemu. Nic cokolwiek robimy, w swojej ściśle naukowej literalności, nie zostanie wymazane. Tak jak zostaje się alkoholikiem pijąc zbyt wiele drinków, tak samo zostaje się świętym poprzez moralne czyny, a autorytetem i ekspertem w sferach naukowych i technicznych poprzez naukę i godziny ciężkiej pracy. Młody człowiek nie powinien niepokoić się o rezultaty swojej nauki, jakakolwiek ścieżką by ona nie podążała. Z zaangażowaniem poświęcając każdą godzinę dnia pracy, może bezpiecznie pozostawić efekty samym sobie. Z absolutną pewnością któregoś pięknego dnia obudzi się jako jeden z wysoce kompetentnych przedstawicieli swojego pokolenia, jakiejkolwiek kategorii wiedzy by nie wybrał. Cichcem, pośród szczegółów prowadzonych spraw, w jego umyśle narodzi się i już na zawsze już pozostanie ta specyficzna umiejętność „właściwego osądu”. Młodzi ludzie powinni zdawać sobie z tego sprawę. Ignorancja w tym zakresie rodzi więcej zniechęcenia i obaw w młodzieży stojącej u progu swoich żmudnych ścieżek kariery, niż wszystkie inne powody razem wzięte.”

Fragment William James “Talks to Teachers on Psychology, and to Students on Some of Life’s Ideals”, New York, 1899 (tłumaczenie własne).

Wyraź swoją opinię

Subskrybuj RSS              Komentarze (2)       Wydrukuj Wydrukuj