Dziś znowu zajrzymy do antykwariatu, a konkretnie do wydanej w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku książeczki zatytułowanej „Rozmaitości Matematyczne” autorstwa Stanisława Kowala (dziś praktycznie nie do zdobycia w normalnym obiegu). Wiemy już, że ruch poprawia pracę umysłu, więc bohaterem naszej zagadki jest pewien rezolutny rowerzysta…
Czytaj dalej »
Jest taka bardzo stara i powszechnie znana anegdotka o wynalazcy szachów. Otóż radża chcąc nagrodzić go za stworzenie jakże wspaniałej gry zapytał w jaki sposób mógły to uczynić. Bystry poddany poprosił, aby nagroda została wypłacona w ziarnach ryżu, ale w taki sposób, że za pierwsze pole szachownicy dostanie jedno ziarno, za drugie dwa, za trzecie cztery… i tak dalej. Za każde kolejne dwa razy więcej niz za poprzednie. Widząc o jak niewielkich liczbach mowa, radża szybko się zgodził, aby niedługo potem pożałować swojej decyzji, bo w całych Indiach nie było tyle ryżu, aby wynagrodzić zmyślnego poddanego. Aby wypłacić tę nagrodę trzeba byłoby pól ryżowych o powierzchni kilku Ziemi! Tę anegdotę zna (powinien znać) każdy początkujący informatyk lub matematyk, ale co do tego ma Jerzy Ossoliński?
Czytaj dalej »
Kiedy opowiada się o naprawdę dobrych książkach popularnonaukowych, zazwyczaj są to (niestety) pozycje napisane na zachodzie. Tymczasem w zakurzonych archiwach bibliotek publicznych i pewnie w niejednym domu stoi sobie zapomniana, pokryta kurzem trylogia polskiego autora, którą uważam za jedną z najlepszych skierowanych do młodego czytelnika pozycji „z nauką w tle” z jakimi dane było mi się zetknąć. Nie przypominam sobie innej książki, która w równie intrygujący sposób pokazywałaby młodemu odbiorcy jak fascynująca może być nauka (tutaj w rozumieniu odkryć naukowych i wynalazków). A taka jest właśnie trylogia o przygodach Mister Hopkinsa autorstwa Juliusza Jerzego Herlingera.
Czytaj dalej »

