ciekawe nauka organizacja rozwój osobisty zdrowie

14 września 2008
Wiek to przecież tylko liczba

Nigdy nie jest za późno na to aby zmienić coś w swoim życiu lub po prostu zrobić coś interesującego.

Legendarny amerykański kolarz, Lance Armstrong, postanowił po trzech latach przerwać swoją sportową emeryturę (ma 36 lat) i zadeklarował chęć startu w ponownego startu w Tour de France (w 2009 roku). Zapytany czy nie sądzi, że w tym wieku może swoje najlepsze lata mieć już za sobą, Armstrong zaprzeczył i wskazał osoby, które swoją postawą i determinacją zmotywowały go do dalszej pracy: pływaczkę Darę Torres, która udowodniła, że nawet 41 letnia matka może dać radę na dystansie 50m stylem dowolnym (z Pekinu przywiozła łącznie trzy srebra!) oraz rumuńską biegaczkę Constantinę Tomescu, która wygrała pekiński maraton mając 38 lat!
Czytaj dalej »

11 września 2008
Relaksacyjne techniki oddychania

Od czasu do czasu poziom naszego stresu osiąga tak wysoki pułap, że tracimy zdolność do normalnego funkcjonowania i oceny sytuacji. W takich chwilach przydaje się wentyl bezpieczeństwa, który pozwoli odrobinę się zrelaksować. Złap drugi oddech stosując jedno z opisanych poniżej prostych ćwiczeń oddechowych, które pomogą Ci się uspokoić i podładują odrobiną pozytywnej energii.
Czytaj dalej »

6 września 2008
Laptop na zajęciach – pomaga czy przeszkadza?

Zwykle w okolicach września i października na wielu anglojęzycznych blogach (w szczególności tych prowadzonych przez studentów) pojawiają się porady z serii „back to school”. Każdy znajdzie coś dla siebie, moją uwagę zwrócił jednak artykuł Julii na blogu Unclutterer, która wprost radzi: zainwestuj w laptop, bo to najlepszy sposób prowadzenia i organizowania notatek z zajęć.

Aż dziw ogarnia, kiedy tak pomyślę jak bardzo świat zmienił się w ciągu ostatniej dekady. Kiedy zaczynałem studia na całe piętro akademika przypadało ledwie kilka komputerów stacjonarnych, poskładanych ze zdobytych tu i ówdzie części. Monitory były wypukłe, jeszcze nie wszyscy wiedzieli co to Pentium, a myszy miały kulki. Internet raczkował, sieć w budynku była na tzw. „benckach”, a ludzie uczyli się wyłącznie z książek, zeszytów lub kserokopii. A laptop… o tym się tylko słyszało.

Z czasem sprzęt potaniał, a internet się upowszechnił na tyle, że możemy pisać jego nazwę z małej litery. Teraz mało kto wyobraża sobie studia bez komputera (cały czas wypowiadam się w kontekście politechnik, ale nie sądzę aby na uczelniach o innym profilu sprawy przedstawiały się inaczej). Najpierw rządziły komputery stacjonarne… teraz ile razy nie przejdę przez korytarz spotykam kilka osób z komputerem na kolanach.

No i właśnie. Technologia wkroczyła pod strzechy. Ludzie coraz częściej chcą korzystać z laptopów podczas zajęć, choć do tego co się dzieje w Stanach jeszcze nam trochę brakuje… Czytaj dalej »

3 września 2008
Bacz, abyś nie przepłacił za swój gwizdek

Bywa, że tak mocno pożądamy różnych rzeczy, że zapominamy o ocenie ich rzeczywistej wartości. Gdy emocje biorą górę nad rozumem, poniesiony koszt często znacznie przewyższa uczciwą cenę. Dlatego od czasu do czasu warto przystanąć na moment i oddać się refleksji…

Kiedy Benjamin Franklin miał siedem lat, popełnił błąd, który pozostał w jego pamięci przez kolejne siedemdziesiąt. Będąc siedmioletnim młodzieńcem, zapragnął posiadać gwizdek. Wpadł do sklepu z zabawkami, wysypał wszystkie posiadane miedziaki na ladę i zażądał owego gwizdka. Był tak bardzo rozentuzjazmowany, że nie zapytał nawet o cenę. Siedemdziesiąt lat później, w liście do przyjaciela opisał jak to uradowany wrócił do domu i gwiżdżąc biegał z pokoju do pokoju. Niestety, kiedy jego starsze rodzeństwo dowiedziało się, że zapłacił za swoją zabawkę o wiele więcej niż była naprawdę warta, stał się obiektem upokarzających docinek i kpin. Jak ujął to potem „Popłakałem się z irytacji i utrapienia.”
Czytaj dalej »

31 sierpnia 2008
Blogday 2008

Blogday to inicjatywa, mająca na celu zwrócenie uwagi internautów na nowe, wciąż nieodkryte, a nierzadko doskonałe blogi. Ideą Dnia Blogów jest popularyzacja mało znanych, zwykle dobrze ukrytych perełek, tworzonych przez prawdziwych pasjonatów. Co rok, w ostatni dzień sierpnia, na tysiącach jak nie milionach blogów pojawiają się linki do pięciu innych ciekawych stron.

Rozmyślając nad swoją listą przyjąłem postanowienie pisania wyłącznie o aktywnych blogach prowadzonych w języku polskim, ale takich które w żaden sposób nie odnoszą się do informatyki, internetu, blogowania ani zarabiania pieniędzy (czterech najpopularniejszych tematów w polskiej blogosferze). Chciałbym zaproponować Wam coś mniej powszechnego…

Serdecznie zachęcam do odwiedzenia i bliższego zapoznania się z poniższymi, na swój sposób wyjątkowymi blogami. Czytaj dalej »

24 sierpnia 2008
Szybkie liczenie, czyli tabliczka mnożenia po japońsku

W ostatnich latach bardzo zyskały na popularności rozmaite metody szybkiego czytania. Czasu mamy ciągle tyle samo, a informacji coraz więcej i więcej… stąd rosnące zainteresowanie. Tylko dlaczego poprzestawać na czytaniu? Tym razem chciałbym zwrócić waszą uwagę na jedną z metod nauki (szumnie powiedziane) szybkiego liczenia zapożyczoną prosto z Japonii.

Od lat wiadomo, że Japończycy są bardzo sprawni we wszelkiego rodzaju arytmetyce. Wyniki różnych badań (zobacz przykładowy artykuł w Science, Vol 231, Issue 4739, 693-699 z 1986 roku), przypisują ten sukces metodyce nauczania matematyki stosowanej w japońskich szkołach. Przeniesienie całego systemu na nasz grunt jest najprawdopodobniej niemożliwe, ze względu na specyfikę tamtejszej kultury, jest jednak coś czego możemy spróbować… Spędzając lato w Jokohamie, podczas wieczornych rozmów z moimi gospodarzami dowiedziałem się interesującej rzeczy. Mianowicie dowiedziałem się jak wygląda nauka tabliczki mnożenia w japońskiej szkole.
Czytaj dalej »

16 sierpnia 2008
Pierwsze kroki młodego pisarza

Dobry twórca przed przelaniem swoich pomysłów na papier, pozwala im odpowiednio długo dojrzewać w podświadomości, tak aby na poziom świadomości przedostawały się tylko te dobre i wartościowe.

Przy okazji wystąpienia na konferencji USENIX’03 amerykański pisarz science-fiction Neil Stephenson opowiedział interesującą i zabawną historię o tym jak napisał swoją pierwszą książkę. Zdarzyło się to w gorący, letni dzień w Iowa City. Neil miał wtedy regularną pracę, ale przeczuwał, że to właśnie pisarstwo może być dla niego tym właściwym zajęciem. Napisał próbkę – streszczenie fabuły, opis układu książki, biografie i opisy kilku przykładowych postaci – i zaczął wysyłać ją do wydawców, wyszukanych metodą chybił trafił w książce telefonicznej. Niestety przychodziło bardzo dużo odmów. W końcu, jeden z agentów stwierdził, że zaintrygowała go proponowana fabuła oraz postaci i poprosił o resztę powieści. Kiedy po krótkiej euforii powróciła rzeczywistość, Neil zdał sobie sprawę z faktu, nie było jeszcze żadnej powieści. Musiał ją dopiero napisać…
Czytaj dalej »

10 sierpnia 2008
Poczucie stagnacji

Udało Ci się! Osiągnąłeś wymarzony sukces. Przełamałeś barierę i udało Ci się zrobić coś co do niedawna było poza Twoim zasięgiem. Gratulacje! A teraz uważaj bo właśnie w tej chwili na Twojej drodze stanęło poważne zagrożenie. Czytaj dalej »




Subskrybuj RSS Subskrybuj RSS
Subskrybuj Email Subskrybuj Email
Śledź Twitter Śledź Twitter
Śledź Facebook Zostań fanem

Zarejestrowani czytelnicy