Archiwum dla kategorii: umysł

Jak ćwiczyć pamięć do twarzy i nazwisk

Students

Grand Central by Geoffrey van Dijk

Czy masz problem z zapamiętywaniem twarzy i nazwisk poznawanych osób? Ja mam i to dość spory, szczególnie w bardziej ruchliwych okresach roku akademickiego, kiedy to poznaję dziesiątki nowych ludzi. W zasadzie jest to jeden z bardziej charakterystycznych elementów pracy na uczelni - co rok nowa grupa studentów do zapamiętania. Choć ostatnio muszę przyznać idzie mi coraz lepiej…

Na zapamiętywanie twarzy i nazwisk generalnie jest jedna dobra metoda… powiązać tę informację metodą skojarzeniową z jak największą ilością innych (koncepcja zaczerpnięta wprost z holistycznych metod nauki). Przykładowo, zwrócić uwagę na charakterystyczne elementy wyglądu (nietypowe okulary, pieprzyk, kolor włosów), podobieństwo do znanej postaci, ale także zachowanie, sposób mówienia itp. Ewentualnie można wyobrazić sobie kartkę z imieniem i nazwiskiem przyklejoną do czoła danej osoby, itd. W zależności co kto lubi i jaką szkołę stosuje…

Życie pokazuje, że selektywny trening danej umiejętności często jest jednak niewystarczający. Weźmy na przykład piłkarzy. Oprócz ćwiczeń technicznych umiejętności gry w piłkę, spędzają oni dodatkowo sporo czasu biegając (kondycja) lub trenując na siłowni (siła), do tego odpowiednio się odżywiając. Te wszystkie ćwiczenia pomagają im osiągnąć optymalną formę. Z pamięcią jest podobnie. Aby łatwiej i skuteczniej zapamiętywać nazwiska i twarze nie wystarczy po prostu starać się zapamiętywać nazwiska i twarze. Prawie wiek temu Warren Hilton napisał jak ważny jest ciągły trening spostrzegawczości oraz pamięci. W swojej książce “The Trained Memory” podał kilka sposobów jak skutecznie to robić.

  1. Przejdź się powoli przez pomieszczenie, którego nie znasz zbyt dobrze. Następnie usiądź i stwórz listę wszystkich zapamiętanych przez Ciebie, znajdujących się w tym pomieszczeniu przedmiotów. Rób to ćwiczenie codziennie przez siedem dni, za każdym razem wchodząc do innego pokoju. Włóż w to serce, jakby twoje życie miało zależeć od tego ile obiektów uda Ci się zarejestrować. Na koniec tygodnia zdziwisz się jak duży uczyniłeś postęp.
  2. Idąc chodnikiem, uważnie obserwuj wydarzenia mające miejsce wzdłuż ulicy, rzeczy które usłyszysz oraz obiekty i wydarzenia, które zobaczysz. Dwie godziny później przygotuj listę na podstawie tego co zapamiętałeś. Rób to dwa razy dziennie przez dziesięć dni, a następnie porównaj uzyskane rezultaty.
  3. “Rzuć okiem” na mapę jakiegoś obszaru. Schowaj oryginał i postaraj się odtworzyć go z pamięci na czystej kartce. Jak skończysz, porównaj z wzorcem. Rób to często.
  4. Poproś kogoś aby przeczytał Ci zdanie z książki lub artykułu, a następnie głośno je powtórz. Rób to codziennie, stopniowo zwiększając długość tekstu od krótkich zdań do całych akapitów. Spróbuj określić granicę swoich możliwości. Możesz porównać swoje osiągnięcie z bliskimi lub przyjaciółmi.
  5. Wyrób sobie nawyk szczegółowego omawiania co wieczór wydarzeń, które miały miejsce w danym dniu. Sama perspektywa wieczornego “przeglądu” sprawi, że będziesz obserwować i rejestrować wydarzenia z dużo większą uwagą.

To właśnie dzięki ostatniej z powyższych metod Thurlow Weed (dziewiętnastowieczny amerykański polityk) stał się posiadaczem fenomenalnej pamięci. Jako młody człowiek z ambicjami politycznymi, borykał się z problemem szybkiego zapominania twarzy i nazwisk innych ludzi. Doris Kearn Goodwin w książce “Team of Rivals” napisała o nim:

“Zaniepokojony brakiem naturalnej zdolności do zapamiętywania nazwisk i umówionych spotkań, jednocześnie wierząc, że ‘polityk, który raz poznaje jakiegoś człowieka powinien zapamiętać go na zawsze’, Weed nieustannie trenował swoją pamięć. Każdego wieczoru spędzał piętnaście minut opowiadając swojej żonie, Catherine, wszystko co przydarzyło mu się w danym dniu, o wszystkich których spotkał powtarzając dokładnie słowa, które padły. Wieczorne treningi przyniosły skutek, a Weed wkrótce stał się znany jako posiadacz fenomenalnej pamięci.” (tłumaczenie własne - źródło)

Jak widać… to działa. Dlaczego więc nie spróbować?

Na podstawie Warren Hilton, “The Trained Memory”, 1920.

Subskrybuj RSS       dodajdo  Dodaj do Wykop, Gwar, Woomer...               Komentarze

Idź spać, a dopiero potem się ucz

Sen odgrywa istotną rolę w procesie zapamiętywania, ponieważ to właśnie w czasie snu następuje “posortowanie” zgromadzonych informacji i “przesunięcie” ich we właściwe obszary mózgu, gdzie zostaną zapamiętane. O tych i innych znanych faktach dotyczących snu można przeczytać przykładowo w serwisie psychologia.apl.pl.

Według nieco innych, nowszych badań, przeprowadzonych przez amerykańskich naukowców, zdrowy mocny sen odgrywa istotną rolę w procesie przygotowania mózgu do rejestracji nowych informacji. Krótko mówiąc, niewyspany mózg gorzej się uczy i słabiej zapamiętuje. Opublikowane w Nature wyniki badań naukowców z Harvard Medical School w Bostonie nie pozostawiają wątpliwości. Niedobór snu w okresie poprzedzającym naukę, znacząco ogranicza zdolności naszego umysłu do bieżącego absorbowania nabywanych informacji. Inny artykuł w Current Biology Journal podkreśla także wpływ braku snu na jakość procesu zapamiętywania. Daje się zaobserwować pojawienie się luk w zapamiętywanym materiale oraz interferencję nowych informacji z już zapisanymi w naszym umyśle. Podsumowując, mając w planach dłuższą sesję naukową, zamiast przesiadywać całą noc przez telewizorem, komputerem lub nawet ucząc się, zdecydowanie o wiele lepsze rezultaty przyniesie porządny mocny sen. W innym przypadku, po kilku godzinach nauki to, co zdawać by się mogło mamy już dobrze opanowane, wyparuje z naszej pamięci.

W trafnym porównaniu Nicole Dudukovic z Uniwersytetu Stanford zauważyła, że tak jak maratończycy nie zagładzają się przed zawodami, tak samo my nie powinniśmy obniżać naszej sprawności intelektualnej pozbawiając się snu np. podczas przygotowań do egzaminu. Całonocny odpoczynek dodaje nam energii i poprawia nastrój. Pozwala sprawniej i szybciej myśleć oraz rozwiązywać problemy, a także efektywniej uczyć się i pracować. Nie należy się go zatem w żadnym przypadku pozbawiać, a potem próbować polegać na hektolitrach kawy i napojów energetycznych.

Co należy robić? Przede wszystkim lepiej organizować sobie czas na naukę i pracę umysłową w ogóle. Przychodzić na zajęcia wyspanym i wypoczętym. Nie chwytać za książkę kilka dni przed testem, zarywając kilka nocy. Lepiej poświęcić na to cały miesiąc w międzyczasie pozwalając własnemu umysłowi na lepsze przeanalizowanie i zarejestrowanie informacji oraz na zasłużony nocny wypoczynek. Jeśli potrzebujesz więcej czasu w ciągu dnia, pomyśl o porannym wstawaniu. Ma wiele zalet i możesz się bardzo zdziwić jak wiele pozytywnych stron może mieć szara codzienność oglądana z perspektywy poranka.

Na podstawie Sleeping Your Way to a Better Memory (@Psychology Today).

Subskrybuj RSS       dodajdo  Dodaj do Wykop, Gwar, Woomer...               Komentarze

Być kreatywnym, czyli “thinking outside the box”

Dr Edward de Bono opowiada o kreatywności

Najważniejsze myśli z wypowiedzi dr Edwarda de Bono, specjalisty w zakresie kreatywności i innowacyjności:

  • Jeżeli do opisu funkcjonowania naszego mózgu użyje się terminologii informatycznej, wtedy będzie on komputerem, do którego oprogramowanie powstało około 2,400 lat temu. Do dziś filozofia myślenia opracowana przez wielkich tamtych czasów Sokratesa, Platona i Arystotelesa (GG3 - Greek Gang of 3) nie uległa praktycznie żadnym zmianom. Dr de Bono uważa, że posób rozumowania oparty na analizie, osądzie i logicznej argumentacji jest w ten sam sposób doskonały jak doskonałe jest koło - nie ma w nim nic złego, ale nie jest wystarczający.
  • Kreatywność nie jest wyłącznie kwestią talentu, ale umiejętnością, którą w zasadzie każdy może zdobyć.
  • Kreatywność nie polega na kultywowaniu odmienności. Kreatywna koncepcja nie jest po prostu inna od pozostałych. Kreatywność oznacza, że dana idea musi tworzyć nową jakość.
  • Wiele osób niezbyt chętnie podejmuje kreatywne działania ze względu na obawę przed popełnieniem błędu. Właściwie to nie ma odpowiedniego słowa, które jednoznacznie opisywałoby te wszystkie kreatywne koncepcje, które nie zadziałały. Mówimy na nie błędy, ale to słowo ma wydźwięk wybitnie pejoratywny. Błąd jest zły, ale nie wtedy kiedy jest pozostającym poza naszą kontrolą wynikiem podjęcia kreatywnej inicjatywy. Sam Thomas Alva Edison zwykł mawiać, że “nie popełnił nigdy żadnego błędu… po prostu wymyślił tysiąc rzeczy, które nie zadziałały”.
  • Jedną z metod myślenia lateralnego (bocznego; innego niż te, które w danej chwili wydaje się najbardziej oczywiste) stanowi prowokacja. Prowokacja poszukuje odpowiedzi na bardzo nietypowe pytania. Często zaprowadzi nas w innych kierunkach niż logiczne rozumowanie, wytyczy całkiem nowe ścieżki prowadzące do nieoczekiwanych rozwiązań. Jest źródłem nowych twórczych koncepcji, nawet jeśli w pierwszym momencie może to nie być całkiem oczywiste.
  • Istotą kreatywności jest “thinking outside the box”, czyli myślenie uwolnione od schematów, kolein wytyczonych przez zdobyte wcześniej doświadczenia. Zmiana percepcji i reguł, uzmiennianie stałych. Odnajdywanie nowych idei, które byłyby całkowicie nie do pomyślenia według naszego normalnego sposobu postrzegania problemów oraz poszukiwania rozwiązań.

Na podstawie Dr. Edward de Bono on creative thinking (@Presentation Zen).

Zobacz także oficjalną stronę internetową dr Edwarda de Bono.

Subskrybuj RSS       dodajdo  Dodaj do Wykop, Gwar, Woomer...               Komentarze

Josh Waitzkin o koncentracji i multitaskingu

Po raz pierwszy zetknąłem się z Joshem Waitzkinem poprzez całkiem niezły program szachowy Chessmaster X, w którym jest on narratorem kursu nauczającego podstaw oraz strategii tej królewskiej gry. Sądziłem wtedy, że jest on “po prostu” mistrzem szachowym… Okazuje się jednak, że Josh Waitzkin jest interesującą postacią z wielu innych powodów. Jest autorem kilku książek o szachach, a także bohaterem filmu Searching for Bobby Fischer zrealizowanego na podstawie książki jego ojca Freda Waitzkina (tak na marginesie, to uważam ten film za absolutnie rewelacyjny zarówno ze względu na fabułę jak i świetną obsadę). Pierwszego rankingowego mistrza pokonał mając dziesięć lat. Rok później zremisował w Garrym Kasparowem w tzw. symultanie (był jednym z 59 równocześnie grających młodych graczy i tylko dwie partie zakończyły się remisem!). W wieku szesnastu zdobył tytuł Międzynarodowego Mistrza Szachowego (IM). Ostatnio wydał swoją kolejną książkę zatytułowaną “The Art of Learning: An Inner Journey to Optimal Performance” tym razem poświęconą metodom nauki oraz rozwojowi własnych umiejętności (przeczytaj wstęp). Wydaje się, że wie o czym mowi i pisze, ponieważ oprócz bycia mistrzem szachowym jest także trzynastokrotnym mistrzem USA oraz dwukrotnym mistrzem świata w Tai Chi Chuan Push Hands.
Z powyższych powodów Josh Waitzkin raczej nie wpisuje się w powszechny stereotyp szachisty i szachowego mistrza, tym bardziej, że pomimo bardzo obiecującego początku szachowej kariery wciąż nie zdobył tytułu Arcymistrza i nie sposób stwierdzić czy tak naprawdę ma zamiar go kiedykolwiek zdobyć. Od ładnych paru lat nie rozegrał żadnej rankingowej partii. Jeśli chciałoby się przedstawić jego sylwetkę w kilku słowach, to najbliższe będzie najprawdopodobniej określenie “bardzo utalentowany uczeń”.

Tim Ferris, autor książki 4-Hour Workweek, na swoim blogu o tym samym tytule opublikował niedawno artykuł autorstwa Josha Waitzkina. Ponieważ jego tematyka świetnie wpisuje się w poruszaną przeze mnie na tym blogu, chciałbym przytoczyć wybrane fragmenty. Tłumaczenie jest dość swobodne, ale zachowuje istotę przekazu. Oczywiście zachęcam także do przeczytania oryginalnej całości… niezbędne linki znajdują się na końcu.

Najpierw o robieniu wielu rzeczy równocześnie

Studenci stają w obronie tej tendencji (do multitaskingu - przyp.) cytując źródła twierdzące, że ich pokolenie posiada większe uzdolnienia w tym zakresie. Niestety, pozostaje faktem, że ludzki umysł nie jest w stanie wykonywać wielu czynności w tym samym momencie, bez równoczesnego spadku zdolności do przetwarzania informacji. Zdolność do słuchania spada o połowę, jeśli mózg w tym czasie próbuje przeanalizować obserwowany obraz. Badania British Institute of Psychiatry wykazują, że sprawdzanie poczty email podczas jednoczesnego wykonywania innego zadania wymagającego twórczego myślenia i kreatywności zmniejsza w danym momencie IQ o 10 punktów! Jest to odpowiednik braku snu od 36 godzin lub prawie dwa razy tyle ile powoduje palenie marihuany.

Jeszcze dwa fragmenty dotyczące koncentracji

“W jaki sposób udaje Ci się być skoncentrowanym przez cały czas?” - nie udaje się. (…)
Opanowałem tą lekcję będąc młodym dwudziestoparolatkiem, próbując pozostawać skoncentrowanym przez 8 godzin dziennie przez dwa tygodnie trwania szachowych mistrzostw świata - wypaliłbym się. Kiedy zacząłem robić krótkie przerwy, moja wytrzymałość i stopień koncentracji zauważalnie wzrastały. Stan napięcia oraz relaks powinny stanowić elementy naszego codziennego rytmu, a trening fizyczny może być doskonałym narzędziem ułatwiającym wypoczynek umysłowy. Jednym z wielu problemów związanych z robieniem wielu rzeczy równocześnie jest fakt, że szaleńcze tempo pozostawia niewiele miejsca na regenerację przez co nasze zapasy energii zdają się być na ciągłym wyczerpaniu.

Josh Waitzkin mówi o swojej nowej książce
oraz życiowych doświadczeniach (seria Authors@Google)

oraz…

Ścieżka prowadząca do (…) mistrzostwa jest wysoce zindywidualizowana - ten truizm jest bardzo często ignorowany przez nasz system edukacyjny. Ci którzy odnieśli sukces na najwyższych, elitarnych poziomach dowolnej dyscypliny, stworzyli indywidualny system uczelnia się w oparciu o własną subtelną introspektywną wrażliwość. Rozumieją w jaki sposób działają ich umysły, dlatego kultywują swoje silne strony, rzucając jednocześnie wyzwanie własnym słabościom. Nauczyli się tworzyć kanał komunikacji pomiędzy świadomą i podświadomą stroną umysłu (…) źródłem kreatywnej inspiracji. Potrafią szybko osiągnąć stan najwyższej sprawności. Wiedzą jak wykorzystywać emocje do głębszej koncentracji oraz umieją wykorzystywać przeciwności losu tak, aby pracowały na ich korzyść. I robią to wszystko metodami i językiem, które są dla nich najbardziej naturalne. (…) To dzięki temu zdają się być tak niewrażliwi na trudności, tak płynni… po prostu pozostają sobą. Jak dzieci.

Zainteresowanych filozofią oraz generalnie osobą Josha Waitzkina zachęcam do obejrzenia filmu. Jest to długi (55 minut), ale bardzo wartościowy wywiad zrealizowany w ramach serii wywiadów Authors@Google przeprowadzanych z autorami książkowych bestsellerów. Josh opowiada nie tylko o swojej książce “The Art of Learning”, ale także o swoich doświadczeniach i życiowych pasjach. Film jest bardzo interesujący, ponieważ jego główny bohater chętnie dzieli się swoimi doświadczeniami opowiadając m.in. o tym jak radził sobie ze stresem podczas różnych turniejów oraz jak umiejętności zdobyte podczas treningu sztuki walki przenoszą się na inne obszary jego życia.

Warto rzucić także okiem na:
Josh Waitzkin - Official Website
Josh Waitzkin (@Wikipedia)
How to strike a work and life balance (@Stephen R. Covey Blog)
The Multitasking Virus and the End of Learning Part 1 and Part 2 (@4-Hour Workweek)
How NOT to Multitask - Work Simpler and Saner (@ZenHabits)

Uzupełnienie 13/06/2008:
Kilka dni temu Josh Waitzkin popełnił kolejny interesujący artykuł, tym razem na blogu Leo Babauty ZenHabits.net. Z przyjemnością polecam lekturę 7 Habits Essential for Tackling the Multitasking Virus (@ZenHabits).

Uzupełnienie 23/06/2008:
W ostatni weekend znalazłem na YouTube wywiad z Joshem Waitzkinem, przeprowadzony przez ABC News Now. Zobacz część 1 oraz część 2. Stwierdziłem zarazem, że zaczyna się on trochę powtarzać (co jest naturalne, bo przecież promuje swoją książkę), więc więcej takich linków raczej zamieszczać nie będę.

Subskrybuj RSS       dodajdo  Dodaj do Wykop, Gwar, Woomer...               Komentarze (2)

Test spostrzegawczości

A więc ile podań zaliczyła drużyna białych?

Długi weekend sprzyja wypoczynkowi, dlatego dziś przygotowałem coś na luzie - prostą zabawę na spostrzegawczość. Skoncentruj się na poniższym filmie i powiedz ile podań wykonała drużyna białych

Test został przygotowany w ramach kampanii na rzecz bezpieczeństwa rowerzystów, a ponieważ od kilku dni sam dojeżdżam na uczelnię rowerem (nareszcie!), popieram w całej rozciągłości.

Uzupełnienie 14/05/2008:
Nigdy bym nie przypuszczał, że tak szybko sam przekonam się jak prawdziwy jest przekaz z powyższego filmu! Wczoraj po południu miałem bardzo nieciekawą sytuację na skrzyżowaniu dwóch wrocławskich ulic (drogi głównej z podporządkowaną), kiedy to pewna pani za kierownicą volkswagena passata próbowała włączyć się do ruchu. Tymczasem ja jechałem sobie spokojnie rowerem główną drogą (zaznaczam, miałem pierwszeństwo) i tylko szybka reakcja zarówno moja jak i pani za kierownicą uchroniła nas przed zderzeniem. Co ciekawe… wspomniana kobieta chwilę wcześniej popatrzyła prosto na mnie (dlatego czułem się bezpiecznie), po czym ruszyła, jakby mnie w ogóle na tej drodze nie było!!! Poczułem się jak “moonwalking bear”, choć w tamtym momencie wcale mi do śmiechu nie było.

Kierowcy! Uważajcie na rowerzystów!

Subskrybuj RSS       dodajdo  Dodaj do Wykop, Gwar, Woomer...               Komentarze

Gdy zabraknie silnej woli…

Zen Mutt by Pixlfarmer

Zen Mutt by Pixlfarmer

Jeśli, którekolwiek z cech można uznać za absolutnie niezbędne dla osiągnięcia życiowego sukcesu (bez względu na to jak rozumianego), to na pierwszym miejscu znajdzie się siła woli. Można mieć jasno określony cel, chęć i niezbędne umiejętności, ale jeśli w tym samym czasie nie będzie się konsekwentnie i z uporem pokonywać przeszkód na drodze do tego celu… to się go niestety nie osiągnie.

Temat o którym mowa powrócił do mnie ostatnio w postaci artykułu w New York Times - Tighten Your Belt, Strenghthen Your Mind. Autorzy przyjęli tezę, że ze względu na trwający kryzys, wiele amerykańskich rodzin będzie musiało poważnie “zacisnąć pasa” i jeszcze poważniej zastanowić się nad swoimi długami, wydatkami i oszczędnościami. Świadome zaciskanie pasa nie jest łatwe, a przeciwstawianie się kompulsywnym zachciankom wymaga siły woli. Artykuł o którym mowa zawiera interesującą, popartą opinią i badaniami eksperta teorię ograniczonej zdolności do samokontroli. I to o niej chciałbym tutaj nieco więcej opowiedzieć.

Zagadnienie siły woli jest z całą pewnością bardzo ciekawe. Każdy z nas w ten czy inny sposób się z nim zetknął, choćby próbując podjąć i dotrzymać postanowienia noworocznego. A może próbowaliście zerwać z nałogiem, np. paleniem? Odpowiedzcie sobie szczerze jak długo udało Wam się wytrwać? Dwa dni? Tydzień? Trzy tygodnie? Jeśli dłużej… to udało się Wam osiągnąć to o czym wielu może tylko pomarzyć.

Autorzy publikacji w NYT, opierając się na opinii Prof. Roy’a F. Baumeister’a (który na pewno zna się na tym co robi) dowodzą, że posiadane przez nas pokłady silnej woli, stopniowo się wyczerpują. W uproszczeniu można powiedzieć, że jeśli przez cały dzień pokonujemy rozmaite trudności i przeciwności, to wieczorem możemy już nie być w stanie świadomie zmusić się np. do odmówienia sobie słodyczy (załóżmy, że mamy takie postanowienie noworoczne). Natomiast osoba, która miała raczej spokojny dzień i nie musiała z determinacją pokonywać przeszkód, bez problemu, łatwo zrezygnuje z kostki czekolady. Badania Prof. Baumeister’a dowiodły, że każdy z nas dysponuje pewną łączną, limitowaną ilością silnej woli, która z upływem dnia na skutek rozmaitych wydarzeń stopniowo się wyczerpuje. Przy czym nie ma znaczenia rodzaj spraw, z którymi się zmagamy. Okazuje się, że osoby, które angażując swoje pokłady silnej woli rozwiązały jeden problem (np. ukończyły monotonne zadanie zaznaczenia wszystkich liter “e” we fragmencie tekstu), do kolejnego zadania podchodziły już ze zdecydowanie mniejszą determinacją. W konsekwencji słabszego zaangażowania, cierpiała ich koncentracja i osoby takie robiły więcej błędów.

To nie wszystko! Okazuje się, że na naszą siłę woli niebagatelny wpływ mają też rzeczy, które spożywamy. Generalnie produkty podnoszące poziom cukru we krwi, wzmacniają naszą siłę woli i zdolność do samokontroli (ale mogą negatywnie wpływać na inne rzeczy w tym wagę, dlatego jak ze wszystkim tak i tu nie należy przesadzać). Czyżby dlatego rzucenie palenia w wielu przypadkach związane jest ze wzmożonym apetytem? Czyżby walcząc z potrzebą i próbując zachować kontrolę organizm domaga się dodatkowych cukrów? Trudno powiedzieć… nie chcę sam wyciągać wniosków, ale kto wie czy tak właśnie nie jest…

Na koniec dobra wiadomość. Silną wolę można (wręcz trzeba) trenować! Konsekwentny trening i regularne zmuszanie się do robienia rzeczy na które niespecjalnie mamy ochotę (nauka, ćwiczenia fizyczne, sprzątanie mieszkania, czytanie książek…) oraz odmawianie sobie przyjemności i nałogów (słodycze, telewizja, gry komputerowe, papierosy…) poprawia zdolność do samokontroli. Dzięki temu łatwiej jest zachować silną wolę wobec innych poważniejszych wyzwań oczekujących nas w przyszłości. Co ważne… nie ma znaczenia jakiego typu wyzwanie podejmujemy! Dlatego np. zmuszenie się do regularnego uprawiania sportu (np. do biegania) ułatwia świadomą decyzję o odmówieniu sobie dodatkowej porcji deseru. Zresztą sport jest jednym z najlepszych sposobów treningu, który nie tylko wzmocni psychicznie, ale przy okazji pozytywnie wpłynie na nasze zdrowie.

Subskrybuj RSS       dodajdo  Dodaj do Wykop, Gwar, Woomer...               Komentarze (2)


« Poprzednie wpisy