CIEKAWE

Ciekawe, intrygujące, zaskakujące. Artykuły o niezwykłych ludziach, miejscach i teoriach. Nie zawsze na serio.
Strona 2 z 131234...Ostatnia »


28 maja 2011
Na chilijskim niebie, czyli rzut oka ponad Very Large Telescope

Jakoś ostatnio namnożyło się atrakcyjnych materiałów związanych z astronomią. Dzisiejszy tekst można potraktować jako uzupełnienie informacji o zdjęciu Mlecznej Drogi w bardzo bardzo wysokiej rozdzielczości. Oto wspaniale zrealizowana metodą animacji poklatkowej panorama chilijskiego nieba. Wyjątkowa, ponieważ jej głównym bohaterem nie jest majestatycznie przechodząca po nieboskłonie Mleczna Droga, ale znajdujące się na pierwszym planie cztery potężne teleskopy należące do kompleksu VLT – Very Large Telescope.
Czytaj dalej »


26 maja 2011
Rezolutny rowerzysta

Dziś znowu zajrzymy do antykwariatu, a konkretnie do wydanej w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku książeczki zatytułowanej „Rozmaitości Matematyczne” autorstwa Stanisława Kowala (dziś praktycznie nie do zdobycia w normalnym obiegu). Wiemy już, że ruch poprawia pracę umysłu, więc bohaterem naszej zagadki jest pewien rezolutny rowerzysta…
Czytaj dalej »


18 maja 2011
Mleczna Droga w 5000 megapixeli

Kiedy czyta się o takim projekcie to trudno uwierzyć, że gdzieś tam znalazł się człowiek skłonny poświęcić stabilną pracę oraz rok życia na jego realizację. Z drugiej strony trudno nie czuć zazdrości, kiedy pomyśli się, jak wielką przygodę musiało stanowić zrobienie tego wyjątkowego zdjęcia… gigantycznej fotografii naszej rodzimej galaktyki, wykonanej w rozdzielczości 5000 megapikseli.
Czytaj dalej »


17 kwietnia 2011
Pierwsza prawdziwa interaktywna fikcja po polsku

Ostatni tekst poświęcony interaktywnej fikcji, czyli grom tekstowym w których gracz wydaje polecenia i otrzymuje odpowiedzi wyłącznie za pośrednictwem tekstu, był tak naprawdę wstępem do tematu. Moim zasadniczym celem było bowiem przygotowanie gruntu pod to co przygotowałem na dziś…
Czytaj dalej »


12 kwietnia 2011
Czym właściwie jest „interactive fiction”?

Gry o których chciałbym dziś opowiedzieć w XXI wieku stanowią swego rodzaju ewenement. Nie mają grafiki, nie mają animacji, nie mają dźwięku… niektóre nie mają nawet kolorów! Tymczasem wychowało się na nich całe pokolenie komputerowych geeków (niestety głównie tych amerykańskich), dziś poważanych szefów firm lub naukowców. Niestety, zrządzeniem losu, kiedy informatyzacja trafiła wreszcie pod nasze polskie strzechy i pierwsze komputery osobiste dostały się w ręce Polaków, było już za późno na czysty tekst. Świat komputerów stopniowo wkraczał w erę grafiki, dźwięku, animacji i efektów specjalnych. A szkoda…
Czytaj dalej »


4 kwietnia 2011
Dziewczyna, która igrała z… podręcznikiem do matematyki

Zapewne niejeden czytelnik tego blogu w ten czy inny sposób słyszał o Stiegu Larssonie i jego słynnej trylogii Millenium. Ten doskonały kryminał, wydany już po tragicznej śmierci autora (atak serca), stał się ogólnoświatowym fenomenem. Do tej pory sprzedał się w ponad trzydziestu milionach egzemplarzy, został przetłumaczony na kilkadziesiąt języków i wydany w kilkudziesięciu krajach na całym świecie. Na jego podstawie nakręcono już nawet film (szwedzki), a w kuluarach krążą plotki o hollywoodzkiej adaptacji.
Czytaj dalej »


6 marca 2011
No to jak w końcu, znaleźliśmy to życie pozaziemskie czy jeszcze nie?

Są takie tematy, z którymi należy obchodzić się z wielkim pietyzmem. Spekulacje oraz przedwczesne ujawnienie danych, mogą wprawdzie skierować na autora blask sławy, ale ta trwająca kilka sekund chwała kończy się często upadkiem i kompromitacją. Takim delikatnym tematem jest na pewno kwestia życia pozaziemskiego – od wielu lat świętego graala astrobiologów. Chętnych do zdobycia palmy pierwszeństwa jest bez liku, a pragnienie to jest tak wielkie, że wnioski często są przedwczesne i nieuzasadnione. Na szczęście nauka, a właściwie metoda naukowa, posiada zdolność do „samooczyszczania się”, to znanczy do skutecznego eliminowania błędnych teorii oraz fałszywych wniosków – choć może to jej zająć nieco czasu.
Czytaj dalej »


27 lutego 2011
Jak się Jerzy Ossoliński na poselstwo do Rzymu szykował…

Jest taka bardzo stara i powszechnie znana anegdotka o wynalazcy szachów. Otóż radża chcąc nagrodzić go za stworzenie jakże wspaniałej gry zapytał w jaki sposób mógły to uczynić. Bystry poddany poprosił, aby nagroda została wypłacona w ziarnach ryżu, ale w taki sposób, że za pierwsze pole szachownicy dostanie jedno ziarno, za drugie dwa, za trzecie cztery… i tak dalej. Za każde kolejne dwa razy więcej niz za poprzednie. Widząc o jak niewielkich liczbach mowa, radża szybko się zgodził, aby niedługo potem pożałować swojej decyzji, bo w całych Indiach nie było tyle ryżu, aby wynagrodzić zmyślnego poddanego. Aby wypłacić tę nagrodę trzeba byłoby pól ryżowych o powierzchni kilku Ziemi! Tę anegdotę zna (powinien znać) każdy początkujący informatyk lub matematyk, ale co do tego ma Jerzy Ossoliński?
Czytaj dalej »




Strona 2 z 131234...Ostatnia »