Archiwum Luty, 2011



27 lutego 2011
Jak się Jerzy Ossoliński na poselstwo do Rzymu szykował…

Jest taka bardzo stara i powszechnie znana anegdotka o wynalazcy szachów. Otóż radża chcąc nagrodzić go za stworzenie jakże wspaniałej gry zapytał w jaki sposób mógły to uczynić. Bystry poddany poprosił, aby nagroda została wypłacona w ziarnach ryżu, ale w taki sposób, że za pierwsze pole szachownicy dostanie jedno ziarno, za drugie dwa, za trzecie cztery… i tak dalej. Za każde kolejne dwa razy więcej niz za poprzednie. Widząc o jak niewielkich liczbach mowa, radża szybko się zgodził, aby niedługo potem pożałować swojej decyzji, bo w całych Indiach nie było tyle ryżu, aby wynagrodzić zmyślnego poddanego. Aby wypłacić tę nagrodę trzeba byłoby pól ryżowych o powierzchni kilku Ziemi! Tę anegdotę zna (powinien znać) każdy początkujący informatyk lub matematyk, ale co do tego ma Jerzy Ossoliński?
Czytaj dalej »


20 lutego 2011
Prawo dekady

Według prawa dekady, osiągnięcie poziomu mistrzostwa w dowolnej dziedzinie wymaga średnio dziesięciu lat intensywnego strategicznie zaplanowanego treningu. Nie ma znaczenia czy przedmiotem badań są szachy, sport, naukowcy, kompozytorzy, sztuki walki… intensywne badania dowiodły, że w każdym przypadku rekordowe wyniki, historyczne dzieła, najwspanialsze partie… wszystko to zaczęło się pojawiać po mniej więcej dziesięciu latach intensywnych ćwiczeń. W tych wyjątkowych przypadkach gdzie okres ten był krótszy, możemy mówić o prawdziwym geniuszu i ponadprzeciętności.
Czytaj dalej »


14 lutego 2011
W poszukiwaniu drugiej Ziemi

Jeszcze nie tak dawno (niecałe dwadzieścia lat temu) świat świętował odkrycie pierwszej planety poza naszym układem słonecznym (odkrycia dokonanego nota bene przez naszego rodaka Aleksandra Wolszczana). Ostatnio jednak astronomowie nabrali rozpędu i liczba odkrywanych planet idzie już w setki. Zaczęło się też wybrzydzanie. „Zwykły gazowy gigant” nikogo już nie usatysfakcjonuje. Obecnie trwa wyścig, którego celem jest znalezienie planety możliwie „ziemiopodobnej”, tzn. takiej na której potencjalnie mogło rozwiąć się życie. Takiej, która wręcz nadawałaby się do zamieszkania dla nas (a właściwie naszych pra-pra-pra-…-prawnuków)…
Czytaj dalej »


6 lutego 2011
Młodości! Ty nad poziomy wylatuj…

Matematycy mają takie powiedzenie, że jeśli nie osiągnęło się niczego przed trzydziestką, to szanse na większy naukowy sukces są marne. Stwierdzenie to pojawia się też w opisywanym nie tak dawno przeze mnie filmie „{Dowód}”, którego główni bohaterowie zajmują się matematyką. Skąd właściwie wzięło się takie przekonanie? Cóż, rzut oka w biografie jednych z największych matematyków w historii, aby wszystko stało się jasne.
Czytaj dalej »