W Journal of Experimental Social Psychology ukazały się wyniki ciekawego badania, mającego na celu określenie jak czystość ciała przekłada się na sposób, w jaki sposób ludzie dokonują moralnych ocen i wyborów. Rezultaty okazały się całkiem interesujące…
Zespół badawczy profesora Chen-Bo-Zhong’a z Northwestern University przeprowadził w tym zakresie serię eksperymentów. W jednym z nich 58 studentów zostało zaproszonych do sterylnego laboratorium. Połowie tej grupy kazano umyć ręce środkiem antyseptycznym, pod pretekstem konieczności zachowania sterylności pomieszczenia. Następnie każdy student otrzymał ankietę w której miał dokonać moralnej oceny jednego z sześciu zachowań społecznych: śmiecenia, palenia, oglądania pornografii, używania narkotyków, używania wulgarnego języka oraz cudzołóstwa. Bliższe przyjrzenie się wynikom pokazało, że połowa która wcześniej dokonała „oczyszczenia”, wystawiała pod względem moralnym zdecydowanie niższe oceny niż studenci, którzy nie umyli rąk.
Kolejne badania tylko potwierdziły ten rezultat. Podobną ankietę dano kilkusetosobowej grupie uczestników zrekrutowanych poza uczelnią. Każdy musiał przeczytać najpierw swego rodzaju warunkujący tekst, przy czym połowa zaproszonych do badania otrzymała kartki z następującą treścią „Moje włosy są czyste i delikatne. Mój oddech jest świeży… itd.”, natomiast pozostali „Moje włosy są brudne i klejące. Mam nieświeży oddech… itd.”. Wyniki badania były identyczne. Osoby, którym „zaprogramowano” poczucie czystości, dokonywały zdecydowanie ostrzejszych moralnych ocen.
W trzecim badaniu uczestniczyła grupa 136 studentów. Przebiegało ono identycznie jak drugie, z tym, że uczestnicy dostali do wypełnienia dodatkową ankietę, w której mieli dokonać samooceny względem pozostałych uczestników eksperymentu. Studenci oceniali się w kategoriach inteligencji, atrakcyjności itp., ale także moralności. Co się okazało. Pierwszy wynik był taki sam jak w dwóch wcześniejszych eksperymentach. Natomiast jeśli chodzi o samoocenę, to o ile poczucie czystości nie miało znaczenia przy wskaźnikach takich jak inteligencja lub atrakcyjność to osoby „czyste” wystawiały sobie znacznie wyższe noty jeśli chodzi o moralność.
Okazuje się więc, że oczyszczając się z brudu i zarazków, dokonujemy także swoistego duchowego oczyszczenia, podświadomie skłaniając ku wystawianiu ostrzejszych ocen moralnych. We wnioskach Prof. Zhong napisał, że „Fakt oczyszczenia nie tylko skłania nas do krytycznej oceny zachowań niemoralnych, ale też zdaje się udzielać nam mandatu na zdecydowanie ostrzejszą ocenę innych ludzi w tym zakresie”.
Chciałoby się powiedzieć „nic nowego”. Wielowiekową japońską tradycją jest umieszczanie przed każdą świątynią tsukubai, przy którym można się rytualnie obmyć. Japończycy mawiają, że w ten sposób oczyszcza się swoje serce. W kontekście powyższego artykułu, powiedziałbym, że to niezwykle trafne spostrzeżenie.
Na podstawie Feeling clean makes us harsher moral judges (@BPS Research Digest Blog).
Dodatkowe informacje w publikacji źródłowej:
Zhong, C., Strejcek, B., & Sivanathan, N. (2010). A clean self can render harsh moral judgment. Journal of Experimental Social Psychology, 46 (5), 859-862
Artykuły o podobnej tematyce:
- Jak „pokroić” audiobook
- Jeden dobry powód…
- Złap wiatr…
- Wybite okno
- Przyczyny kłamstwa
- Gdy zabraknie silnej woli…
- O potrzebie formowania właściwych nawyków



Jurgi Filodendryta
Sierpień 28, 2010 @ 10:43 pm (LINK DO KOMENTARZA)
Wniosek: mądry pracodawca powinien udostępnić pracownikom prysznice, żeby uczciwiej pracowali. ;)
Podobne badania dowiodły też, że ludzie są mniej skłonni do przestępstw w schludnym, czystym otoczeniu. I kilka podobnych zależności.
Bartosz Zajaczkowski
Sierpień 28, 2010 @ 10:52 pm (LINK DO KOMENTARZA)
@JURGI: Słusznie! Zapomniałem napisać, że powyższy tekst jest w pewnym sensie związany z „Teorią Wybitej Szyby”.
Arek
Sierpień 29, 2010 @ 9:45 am (LINK DO KOMENTARZA)
Nawet w starożytnym Rzymie obmycie rąk miało powodować lepszą ocenę moralną samego siebie…
Barbara
Sierpień 29, 2010 @ 9:50 am (LINK DO KOMENTARZA)
Tak – to nic nowego.
” Chciałoby się powiedzieć „nic nowego”. Wielowiekową japońską tradycją jest umieszczanie przed każdą świątynią tsukubai, przy którym można się rytualnie obmyć. Japończycy mawiają, że w ten sposób oczyszcza się swoje serce. W kontekście powyższego artykułu, powiedziałbym, że to niezwykle trafne spostrzeżenie”.
To jest zawarte we wszystkich starych tradycjach – pozbywaj się brudu, nie gromadź śmieci ani wokół siebie ani wewnątrz siebie. Dbaj o siebie, nie ulegaj lenistwu i chęci odpuszczenia sobie – a świat będzie lepszy.