Gdyby ktoś mnie dziś zapytał jak wyobrażam sobie pracę w laboratorium przyszłości, to pokazałbym mu poniższy film…
|
Interfejs komputera przyszłości (Jarvis z filmu Iron Man 2) |
Oczywiście to co można zobaczyć w filmie jest odrobinę przekoloryzowane. Interfejs użytkownika został przygotowany nie pod kątem użyteczności, ale efektowności. Ogromnie przypadł mi jednak do gustu pomysł zastosowania na szeroką skalę tzw. argumented reality (AR), czyli wyświetlania informacji w odniesieniu do obiektów znajdujących się w otoczeniu użytkownika. Wirtualna rzeczywistość (ulubiona koncepcja sci-fi końcówki ubiegłego wieku) nie jest praktycznym rozwiązaniem, bo inżynier musi trzymać swoje narzędzia oraz materiały w ręku. Argumented reality to zupełnie inna bajka. Chce się wierzyć, że tego typu interfejsy zawitają pod nasze strzechy.
Oczyma wyobraźni widzę jak po dotknięciu kolby z odczynnikiem wyświetlają się wokół niej informacje o składzie chemicznym jej zawartości, tempraturze stężeniu. Jak po dotknięciu dowolnej części maszyny pojawiają sie jej wymiary, materiał, waga…
Ech, marzenie. Na dzień dzisiejszy musi nam jednak wystarczyć zwykły komputer lub tablet.
Artykuły o podobnej tematyce:
- Raymond Kurzweil i jego wizja przyszłości
- Uniwersalny tłumacz rodem ze Star Trek? Jeszcze nie, ale coś jest na rzeczy…
- Google przewiduje rozwój nauki
- O mędrcu z wysokiej góry
- Jak się Jerzy Ossoliński na poselstwo do Rzymu szykował…
- O języku prac naukowych
- Promieniowanie Hawkinga

