| 4 komentarze | Kategoria: ciekawe Tagi: fizyka |
Jak zainteresować ludzi fizyką? Wśród młodzieży ten przedmiot do najpopularniejszych niestety nie należy (zaraz obok matematyki). Pewnym sposobem są media, bo ludzie (szczególnie młodzi ludzie) lubią interesować się tym czym ich idole. Tę zasadę od lat wykorzystują marketingowcy płacąc niebotyczne pieniądze znanym aktorom, twórcom lub sportowcom za wspomnienie o tym lub innym produkcie. Bywa, że efekt ten jest niezamierzony, tak jak w przypadku najsłynniejszego golfisty świata Tigera Woodsa, który miał niedawno dziwny wypadek. Wjechał w drzewo, a przy okazji obudził zainteresowanie rzeszy ludzi jednym z mniej lubianych szkolnych przedmiotów. Jak to się stało?
Ta tajemnicza stłuczka (bo jechał dość wolno), spowodowała całą lawinę wydarzeń, które nieco zachwiały wizerunkiem i sytuacją życiową sportowca. Zainteresowani znajdą szczegóły w serwisach plotkarskich. Ja chciałbym tu skupić się na pewnej książce.
![]()
|
Otóż na jednym z opublikowanych w mediach zdjęć samochodu Woodsa wyraźnie widać leżący na podłodze podręcznik do fizyki. Dokładnie jest to „Get a grip on physics” Johna Gribbina, czyli jak to określił sam autor „książka o fizyce przeznaczona dla ludzi nie mających na co dzień z fizyką wiele wspólnego”. Po co Woodsowi fizyka? Cóż, w technice gry w golfa można odnaleźć wiele jej aspektów (ruch, prędkości, siły). Być może znany golfista próbował jeszcze bardziej rozwinąć swoje umiejętności (jego determinacja i przemyślany, zaplanowany trening są już wręcz legendarne).
W efekcie tej nieoczekiwanej promocji „Get a grip on physics” w ciągu jednego dnia przeskoczyło z miejsca 396224 na 2268 pozycję na liście bestsellerów księgarni Amazon. Gribbin, który wcześniej określał zainteresowanie czytelników swoją książką jako średnie, stwierdził, że „w ubiegłym tygodniu sprzedano więcej egzemplarzy niż przez cały rok”.
Czy ktokolwiek jeszcze zwątpi w potęgę idoli? Nawet jeśli czasem zdarzają im się w(y)padki?
Na podstawie Speak Easy@Wall Street Journal.
Artykuły o podobnej tematyce:
- Internetowe (video) wykłady z fizyki współczesnej
- Praca z podręcznikiem akademickim
- Zestaw ćwiczeń do wykonywania w domu i nie wymagający żadnych przyrządów
- 10 najpopularniejszych internetowych wykładów (wg New York Times)
- Teoria względności dla kompletnych laików




Robert Drózd napisał(a),
Grudzień 22, 2009 @ 9:17 am
Podobne przypadki znane są szeroko w muzyce, na przykład na początku lat 90. rzesze amerykańskich nastolatków zainteresowały się zespołem King Crimson po tym, gdy Kurt Cobain przyznał w wywiadzie, że bardzo lubi płytę „Red”. Inna sprawa, że zainteresowanie nie było zbyt trwałe. Możemy pójść drogą idola i kupić sobie to co idol lubi, ale korzystać i polubić, to już inna sprawa.
Adam T. Szczurowski napisał(a),
Grudzień 22, 2009 @ 2:21 pm
Najlepsza przystępna książka do fizyki z jaką się spotkałem to:
http://allegro.pl/item837533845_fizyka_wokol_nas_paul_g_hewitt.html
http://www.amazon.com/Conceptual-Physics-9th-Paul-Hewitt/dp/0321052021
Jak dla mnie rewelacja! Przeczytałem ją na luzie, już po zakończeniu studiów i dzięki niej zrozumiałem wiele zagadnień. Niestety, jedną z przyczyn dla których nie znosiłem fizyki w szkole/na studiach, był sposób wykładania tego przedmiotu. Mało który wykładowca, potrafi zaprezentować materiał w sposób interesujący dla słuchaczy (wymaga to sporej dozy kreatywności), a używane w szjołach podręczniki są dość toporne.
A wystarczyłoby wykorzystać:
http://tinyurl.com/yzxkelw
http://tinyurl.com/yg9jeuh
albo nawet wykłady Feynmanna
http://tinyurl.com/ydq87or
http://tinyurl.com/y95oxx3
Ania napisał(a),
Grudzień 23, 2009 @ 12:16 pm
A ja w życiu z własnej woli nie sięgnęłabym po książkę do fizyki.
Choćby nie wiem jak kreatywnie ktoś starałby się mnie tym przedmiotem zainteresować…
Po prostu nie interesują mnie losy kulki zawieszonej w windzie :).
andsol napisał(a),
Grudzień 26, 2009 @ 9:32 pm
@Ania: zaskoczyła mnie Twoja opinia. A raczej nie tyle opinia (bo zapewne to nastawienie nie jest rzadkie i może nawet każdy z nas ma jakieś dziedziny, które traktuje z nieprzejednaną i zaprzysięgłą obojętnością) co Twoja decyzja, bo ją właśnie tu ogłosić. Blog Bartosza to zona myślenia o myśleniu, szczególnie myślenia o nauce. Wejść tu, by oznajmić, że jedna z najważniejszych dziedzin nauki zupełnie Cię nie interesuje … Widzisz, nauczono mnie rozumieć psiaka sikającego na okoliczne drzewka – on oznajmia „to mój teren”. Ale gdyby wkręcił się do windy w kopalni, zjechał na szósty pokład, tam nasikał i wrócił dumny na powierzchnię, długo bym się zastanawiał o co mu chodziło.