Dziś ponownie mała retrospekcja, czyli powrót do korzeni teorii zarządzania oraz rozwoju osobistego, a dokładnie do podstawowej definicji: czym się różni zarządzenie ludźmi od przewodzenia ludziom.
Krótko mówiąc…
| „Nie mów ludziom jak robić. Powiedz im co trzeba zrobić i daj się zaskoczyć rezultatami.”
-– George S. Patton |
- Manager zarządza tym czym dysponuje; przywódca wprowadza innowacje.
- Manager jest kopią; przywódca jest oryginałem.
- Manager utrzymuje; przywódca tworzy.
- Manager koncentruje się na strukturze i systemach; przywódca skupia się na ludziach.
- Manager polega na kontroli; przywódca budzi zaufanie.
- Manager operuje w krótkiej perspektywnie; przywódca snuje długoterminowe plany.
- Manager pyta jak i kiedy; przywódca pyta co i dlaczego.
- Manager obserwuje wydarzenia tu i teraz; przywódca spogląda w stronę horyzontu.
- Manager imituje; przywódca tworzy nowe.
- Manager akceptuje status quo; przywódca rzuca mu wyzwanie.
- Manager jest klasycznym przykładem „dobrego żołnierza”; przywódca podejmuje decyzje sam za siebie.
- Manager robi rzeczy właściwie; przywódca robi właściwe rzeczy.
Według Warren Bennis “On Becoming a Leader”, 1989.
Artykuły o podobnej tematyce:
- Zarządzanie własnym czasem
- Lee Iacocca i zarządzanie własnym czasem
- Randy Pausch o zarządzaniu czasem
- Co to znaczy „mieć klasę”?
- Jak ćwiczyć pamięć do twarzy i nazwisk
- Wybite okno
- Trudne decyzje


Menedżer
Grudzień 3, 2009 @ 8:03 pm (LINK DO KOMENTARZA)
Uważam, że to wszystko o przywództwie to tylko motywacyjna papka, niewiele mająca wspólnego z rzeczywistością. Cechy przypisywane w tym zestawieniu menedżerowi i antagonistycznie stawiany przywódca to zupełny bezsens.
Zarządzanie to proces na który składa się planowanie, motywowanie, organizowanie i kontrola. Przywódca to osoba, która postrzegana jest jako lider i której ludzie słuchają z powodu przypisywania tej cechy.
Przywódca jest rozwinięciem prymitywnego samca alfa w stadzie, który jest punktem oparcia i wyznacznikiem miejsca każdego w stadzie. Ten mechanizm jest bardzo stary i instynktowny, dlatego właśnie tak skuteczny.
Menedżer natomiast jest osobą zarządzającą ludźmi, osobami, procesami i systemami. Posługuje się w tym celu zestawem narzędzi i technik – wyuczonych lub zdobytych przez doświadczenie.
Menedżer może być przywódcą i często nim jest, natomiast są inne style zarządzania niż styl wodzowski i również są skuteczne.
Przywódca nie musi być menedżerem. Wystarczy, że uznawany jest za przywódcę w grupie i ma posłuch. Przywódcą jest wódz stojący na czele armii tak samo jak dominujący w stadzie małp – goryl.
Swoje zarządzanie można oprzeć o przywództwo (jak uczą amerykanie), co umiejętnie wprowadzone daje dobre efekty. Ale żeby stawiać przeciw sobie menedżera i przywódcę? Zwykła sztuczka mająca na celu wychwalać czyjeś teorie jako nieomylne i jedyne właściwe.
fajnyczlowiek
Grudzień 6, 2009 @ 9:18 pm (LINK DO KOMENTARZA)
Jak zwykle wszystko zalezy od przyjetych definicji ale musze przyznac ze choc nie czytalem oryginalu Warren’a Bennis’a “On Becoming a Leader” to odnosze wrazenie ze albo ktos marnie go przetlumaczyl albo Warren nie przemyslal do konca tego co napisal. Jednym slowem zgadzam sie z Menedzerem.
Bartosz Zajaczkowski
Grudzień 11, 2009 @ 5:34 pm (LINK DO KOMENTARZA)
@MENEDŻER: Trochę tak, trochę nie. Wszystko zależy od tego na bazie jakich definicji oprzemy dyskusję i których szczegółów zaczniemy się czepiać.
Myślę, że przekaz powyższej listy jest jasny i w zasadzie zgodny z ogólnie przyjmowanym w książkach, artykułach i na blogach (o zarządzaniu oraz rozwoju osobistym) trendem oddzielenia procesu zarządzania ludźmi (w jego najbardziej technicznym kontekście) od inspirowania i przewodzenia. Kanon mówi: menedżera ludzie słuchają z racji pełnionej funkcji, lidera ludzie słuchają bo zgadzają się z jego punktem widzenia, dzielą i chcą wspólnie osiągać jego cele. Nic nie stoi na przeszkodzie aby jeden był jednocześnie drugim, a wręcz jest to wskazane. Dlatego przez blisko pięćdziesiąt lat guru (nomen omen) zarządzania Peter Drucker, pisał książki oraz wygłaszał seminaria o przywództwie i jego zaletach. Także przytoczony powyżej Bennis i wielu innych autorów oraz znanych postaci polityki i biznesu w swoich autobiografiach (np. Rudolph Giuliani, Lee Iacocca, Jack Welch…). W większości przypadków cechy idealnego przywódcy są przez nich przeciwstawiane cechom oczekiwanym od dobrego menedżera i jest to jedyny możliwy sposób dokonania takiego porównania.
Można się z tym nie zgadzać i generalnie przytoczyłeś ciekawe argumenty, ale rozpoczęcie od słów „motywacyjna papka” i „bezsens” odebrało mi chęć do dalszych rozważań na ten temat.
@FAJNYCZŁOWIEK: Fakt, niektóre fragmenty nie są najszczęśliwsze, ale trudno było znaleźć bardziej adekwatne zastępstwa (a już szczególnie zgrzyta „Manager jest kopią; przywódca jest oryginałem.”).
fajnyczlowiek
Grudzień 12, 2009 @ 11:32 pm (LINK DO KOMENTARZA)
Bartku, mysle ze slusznie zauwazyles ze wiele zalezy od przyjetych definicji. Ciezko mi oczywiscie odpowiadac za Menedzera ale gdy przyjrzyjmy sie blizej teorii zarzadzania zauwazymy ze choc faktycznie cechy idealinego przywodcy sa czesto zestawiane z cechami menedzera to daleki bylbym od twierdzenia ze sa one „przeciwstawiane” wzgledem siebie. Rozumiem tez emocjonalna reakcje naszego Menedzera i uzycie takich a nie innych slow. No bo przyjrzyjmy sie tej liscie raz jeszcze:
Ad 1. Czyz nie jest cecha charakterystyczna dobrego menedzera to ze wprowadza innowacje (co porusza chocby wspomniany przez Ciebie Drucker)?
Ad 2. Bez komentarza.
Ad 3. Podobnie jak Ad 1.
Ad 4. Dobry menedzer szanuje wszystkie srodki, lacznie z ludzmi (polecam bogata literature fachowa)
Ad 5. Ponownie, menedzer nie tylko ze polega na kontroli ale rowniez motywuje rozwija i dba o swoich podwladnych (Drucker, Kotter, Cyert, March ale chocby F Taylor czy H Fayol)
itd itd.
Dlatego nie winie Menedzera za slowa typu „motywacyjna papka” i “bezsens” bo sa one tu calkiem uzasadnione. Pozdrawiam.
Bartosz Zajaczkowski
Grudzień 13, 2009 @ 2:44 pm (LINK DO KOMENTARZA)
@FAJNYCZLOWIEK: To co napisałeś to prawda, ale przecież współczesna definicja dobrego menedżera jest rezultatem wielu lat „indoktrynacji” na temat wagi umiejętności/zdolności/cech przywódczych w procesie zarządzania ludźmi. Zadania jednego i drugiego różnią się od siebie, ale ja napisałem, że są „przeciwstawiane”, a nie że są sobie „przeciwstawne” (bo chyba to miałeś na myśli). Stanowisko menedżera pojawiło się w czasach rewolucji przemysłowej i z definicji zajmował on się organizowaniem procesu produkcyjnego pod kątem najwyższej wydajności. Tylko, że świat się zmienił i współczesny menedżer musi nie tylko dbać o efektywność procesu, ale także o swoich podopiecznych, tak aby w maksymalny sposób wykorzystywać ich potencjał (realia gospodarki opartej na informacji i wiedzy). Podsumowując wszyscy zgadzamy się, że nowoczesny menedżer w mniejszym lub większym stopniu jest/powinien być inspirującym przywódcą, ale jak to zwykle bywa każdy próbuje to udowodnić po swojemu. :)
Słowa „motywacyjna papka” i „bezsens” nie są uzasadnione, bo ich znaczenie jest pejoratywne i jedynym celem ich użycia jest chęć postawienia się w pozycji wyższości względem adresata. Zabieranie głosu w jakiejkolwiek dyskusji w tonie już na wstępie dającym do zrozumienia pozostałym uczestnikom, że są ignorantami, nie wystawia dobrego świadectwa takiej osobie (nawet jeśli naprawdę nimi są). Bez względu na to, czy wymiana poglądów odbywa się ona twarzą w twarz czy też w komentarzach na blogu lub forum internetowym. Myślę, że Michał ma wiedzę na interesujący nas temat (potwierdza to jego blog topmeneger.pl), pozostała kwestia formy. Być może miał gorszy dzień…
fajnyczlowiek
Grudzień 13, 2009 @ 6:07 pm (LINK DO KOMENTARZA)
Widze ze co do kwestii teorii zarzadzania doszlismy do porozumienia :)
Poruszony zostal inny interesujacy temat. Sam nierzadko lapie sie na tym ze nieco agresywnie reaguje na opinie z ktorymi sie nie zgadzam. No ale ostatecznie slowo „bezsens” istnieje i ma swoje zastosowanie. To niesamowite jak wiele zalezy od naszej percepcji, ale Michal wyrazil swoja opinie o tym co zostalo napisane w artykule a nie o osobie to piszacej. Ty natomiast Bartku wywnioskowales z tego ze tym samym nie wystawil sobie dobrej opinii o sobie. To interesujace jak emocje wplywaja na nasze postrzeganie swiata. Naturalnie nie chce tu przesadnie moralizowac, tym bardziej ze sam czesto jestem ofiara wlasnej krnabrnosci. Pozdrawiam :)