ciekawe nauka organizacja rozwój osobisty zdrowie
18 listopada 2009
Uniwersalny tłumacz rodem ze Star Trek? Jeszcze nie, ale coś jest na rzeczy…

Czyżby szkoły języków obcych powinny zacząć się bać o klientów? Przyglądając się najnowszemu dziecku firmy NEC, można zacząć się nad tym zastanawiać. Oto okulary, które pozwolą porozmawiać z obcokrajowcem, nawet jeśli nie znamy ani jednego obcego słowa.

Na razie mowa przede wszystkim o japońskim i angielskim, ale kto wie do czego doprowadzi dalszy rozwój tej technologii. Okulary o których mowa to zmyślny gadżet nazwany Tele Scouter. Działanie można opisać następująco… Mikrofon nagrywa wypowiedź, która po naciśnięciu guzika w pilocie, przesyłana jest do serwera. Ten zajmuje się tłumaczeniem, po czym odsyła rezultat w formie tekstu. Tekst ten pojawia się przed oczami użytkownika dzięki specjalnemu ekranowi (swego rodzaju HUD) stąd forma okularów. Więcej można przeczytać w serwisie World Bulletin, z którego zaczerpnąłem tę informację. Dodatkowo wczoraj (17/11/09), Reuters opublikował materiał filmowy, dzięki czemu możecie sami zobaczyć jak to cacko wygląda i działa.

Japanese Translation Glasses

Na wyrzucanie słowników i podręczników do nauki języków obcych jeszcze zdecydowanie za wcześnie. Cena też jest na razie zaporowa… ponad 80 tysięcy dolarów. Póki co jest to więc głównie interesujący gadżet. W pewnym sensie jest to też zapowiedź technologii po której można się spodziewać, że w przyszłości trafi pod nasze strzechy (mam przeczucie, że zapotrzebowanie będzie duże). Producent już zapowiada kolejne lepsze i szybsze wersje…

A szkoły językowe? Bez obaw. Ten biznes zawsze będzie się kręcił. Sądzę, że jeszcze bardzo, bardzo, bardzo długo nie pojawi się tłumacz będący w stanie zinterpretować niuanse, gry słowne, podteksty i metafory oraz przetłumaczyć je na inny język w sposób umożliwiający ich wychwycenie przez adresata wypowiedzi (do czegoś tego potrzeba chyba najpierw wynalezienia sztucznej inteligencji).

Tak więc jeszcze długo będziemy kiwać z politowaniem głowami oglądając kolejny film science-fiction, w którym przybysze z odległych galaktyk posługują się płynną angielszczyzną z akcentem kalifornijskim (co bynajmniej nie przeszkadza mi być miłośnikiem sci-fi).


Ciekawe? Zaproponuj znajomym!

  • Blip
  • Twitter
  • Flaker
  • Facebook
  • Wykop
  • del.icio.us
  • StumbleUpon

Brak podobnych wpisów.


Facebook




1 komentarz »

  1. Mateusz napisał(a),

    Listopad 19, 2009 @ 8:51 am

    W sumie to żadna nowość – Kurt Vonnegut w połowie lat osiemdziesiątych pisał o podobnym kieszonkowym urządzeniu, zdolnym do tłumaczenia wielu mówionych języków. O ile pamiętam, komputer nazywał się Mandrax i posiadał wiele dodatkowych funkcji – potrafił między innymi uczyć ikebany czy przytaczać cytaty dzieł literatury na każdą okazję :-)

RSS feed dla komentarzy do tego wpisu · TrackBack URI

Dodaj swój komentarz

Dodając komentarz akceptujesz Politykę Prywatności.


Subskrybuj RSS Subskrybuj RSS
Subskrybuj Email Subskrybuj Email
Śledź Twitter Śledź Twitter
Śledź Facebook Zostań fanem

Zarejestrowani czytelnicy

More in ciekawe (5 of 5 articles)