Nauka polska stopniowo adaptuje się do warunków, zasad i standardów obowiązujących na całym świecie. Jedną z takich, w sumie niepisanych reguł, obowiązujących osoby zainteresowane karierą naukową jest tzw. staż podoktorski (ang. Postdoctoral Fellowship). Z tego względu coraz częściej także nasi krajowi młodzi doktorzy wyruszają w świat po dodatkowe kwalifikacje oraz kontakty. Wraz z włączeniem Polski w struktury Unii Europejskiej, pojawiło się w tym zakresie jeszcze więcej możliwości oraz ułatwień. Z tego względu naprawdę warto dowiedzieć się czym więc tak właściwie jest Postdoc. Szczególnie jeśli chodzi Wam po głowie kariera naukowa…
Postdoctoral research
Z racji swojej specjalności to co opisuję poniżej dotyczy studiów i zagadnień technicznych. W przypadku humanistów może to wyglądać nieco inaczej…
Po trzech, czterech, pięciu latach zajmowania się jednym zagadnieniem, bez względu na to jak bardzo jest ono interesujące… przychodzi czas na zmianę. Obrona pracy doktorskiej to moment przełomu, nie tylko dlatego, że po wielu latach mozolnej nauki, badań i wyrzeczeń nareszcie uzyskuje się upragniony tytuł. Także dlatego, że teraz można z czystym sumieniem zadać sobie pytanie… „co dalej?” oraz podjąć niczym nie skrępowaną decyzję. Niektórzy odchodzą do przemysłu, inni całkowicie zmieniają branżę, niektórym udaje się od razu dostać zatrudnienie na uczelni… Są też tacy, którzy nie mogą się zdecydować i chcą dalej podnosić swoje kwalifikacje, najlepiej gdzieś za granicą. Dla nich szansą jest właśnie staż podoktorski, czyli popularny Postdoc. Odbycie jednego lub kilku Postdoc’ów staje się niepisanym obowiązkiem wszystkich osób na serio planujących karierę naukową.
Jak wygląda taki staż? Jego długość waha się od kilku miesięcy do trzech lat i koncentruje się wokół jednego zagadnienia badawczego. Zatrudnianie Postdoc’ów jest zwykle bardzo wygodne, bo nie są oni ograniczani różnymi dodatkowymi obowiązkami (np. nauczaniem studentów lub uczestniczeniem w zajęciach). Dzięki temu mogą cały swój czas i koncentrację poświęcić badanemu zagadnieniu. W rezultacie przyjęcie jednego lub dwóch doktorów na Postdoc potrafi o miesiące przyśpieszyć prowadzone prace badawcze. Przyjęci doktorzy mają za to możliwość pełnego skoncentrowania się na badaniach, naprawdę wiele się nauczyć, nawiązać kontakty, a na dodatek otrzymują za to relatywnie normalną pensję. Słowem sytuacja idealna i jeśli tylko pojawia się taka możliwość warto poważnie ją rozważyć.
Sęk w tym, że zwykle sama się nie pojawi (bardzo, bardzo rzadko). Trzeba więc jej intensywnie szukać…
Jak zorganizować sobie Postdoc?
Niestety nie da się napisać wygodnego poradnika typu „Jak to się robi…?”, ponieważ praktycznie każdy przypadek jest na swój sposób indywidualny. Każdy jeden Postdoc to zupełnie osobne negocjacje, warunki, tematyka, finanse. Do tego dochodzą kwestie specyficzne dla kraju w którym prowadzone będą badania (np. wizy, mieszkanie, szczepienia…). Dalej… na Postdoc nie jeżdżą studenci. Młodzi doktorzy to zwykle ludzie w okolicach trzydziestki posiadający już założone rodziny, bywa że wychowujący dzieci. To wszystko bardzo komplikuje i indywidualizuje sytuację. Dlatego to co zawarłem poniżej to jedynie ogólne wskazówki, które być może pomogą Wam zacząć własne poszukiwania wymarzonego Postdoc’u. Musicie być jednak świadomi, że prędzej czy później staniecie na niezbadanym terytorium, gdzie wszystko będzie zależeć od Waszej inicjatywy i determinacji (a nierzadko nerwów ze stali).
Przede wszystkim każdy kto poważnie rozważa uczestnictwo w stażu podoktorskim, powinien odpowiednio wcześnie zabrać się za jego organizację. Nawiązanie odpowiednich kontaktów, znalezienie oferty oraz co najważniejsze… źródła finansowania, zabiera naprawdę dużo czasu (czasem lata!). Dobrze jest zacząć zgłębiać temat przynajmniej dwa lata przed planowaną obroną pracy doktorskiej. Może to nie być łatwe, bo mało kto będzie tak wcześnie chciał inwestować w potencjalnego przyszłego współpracownika, ale można też się bardzo pozytywnie zdziwić.
Korzystajcie z wiedzy, doświadczeń i kontaktów innych… szczególnie swojego promotora. Bez jego wsparcia właściwie nie ma szans na zorganizowanie czegokolwiek (kolejny powód dla którego tak istotne jest posiadanie właściwego opiekuna naukowego). Jeśli oprócz tego on sam był na takim stażu, jego rady będą nieocenione.
Generalnie Postdoc można sobie organizować na jeden z dwóch sposobów:
- od góry – czyli mniej więcej w taki sam sposób, w jaki poszukuje się normalnej pracy – wybiera się spośród dostępnych na rynku ofert, a następnie wysyła aplikację (CV, list motywacyjny, listę publikacji, listy referencyjne, itp.). Jeżeli dokumenty zrobią odpowiednie wrażenie powinno przyjść zaproszenie do dalszych rozmów. Jeżeli nie… wiadomo. Podsumowując… aplikowanie od góry to szukanie oferty dostosowanej do naszych umiejętności.
- od dołu – czyli samodzielne tworzenie zapotrzebowania na posiadane umiejętności. Organizowanie sobie stażu podoktorskiego w taki sposób jest zabawą dla ludzi proaktywnych, zdeterminowanych, a także komunikatywnych, łatwo nawiązujących kontakty i nie bojących się walki z wszelkiego rodzaju biurokracją (często na poziomie międzynarodowym). Trzeba samodzielnie znaleźć sobie osobę z którą będzie się współpracować, a następnie przekonać ją do tej współpracy i wspólnie z nią wystąpić o odpowiedni grant, po pierwsze na badania, po drugie na pensję dla wykonawców. Podsumowując… aplikowanie od dołu to indywidualne nawiązywanie współpracy, a następnie tworzenie wspólnego programu badań oraz poszukiwanie odpowiedniego źródła finansowania.
Obie metody mają swoje wady i zalety, dlatego najlepiej nie ograniczać się do żadnej z nich, tylko próbować na wszystkich frontach.
| „Gdybym był znów młody i mógł sobie wybrać zawód, nie próbowałbym zostać naukowcem ani uczonym, ani nauczycielem. Wolałbym być raczej hydraulikiem lub domokrążcą w nadziei zdobycia tej skromnej cząstki niezależności, jaką osiągnąć można we współczesnym świecie.”
– Albert Einstein |
Olbrzymią zaletę aplikowania „od góry” stanowi fakt, że każda wystawiona oferta ma zapewnione finansowanie i już na wstępie wiadomo na jakie warunki finansowe należy liczyć. Pensja zależy od bardzo wielu czynników, w tym od kraju, rodzaju projektu w którym będzie się uczestniczyć, kosztów relokacji oraz życia w danym kraju, itp. Czasami daje się nawet nieco ponegocjować, ale większość stawek związana jest z przyznanymi już grantami. W takich przypadkach kwoty są stałe i można je jedynie zaakceptować (lub nie). Problem polega na tym, że tak jak na normalnym rynku pracy, tak i tu trzeba liczyć się z konkurencją, a więc pełnym procesem rekrutacyjnym. Trzeba także być przygotowanym na to, że zamiast robić to co się lubi, będzie trzeba dostosować się do wymagań „pracodawcy”.
W przypadku aplikowania „od dołu” problem konkurencji odpada, a tematyka badań zwykle jest przedmiotem obustronnych ustaleń i ma się na nią duży wpływ. Na pierwszy plan wychodzą za to problemy finansowe. Bywa różnie, ale zwykle powinno się przyjąć założenie, że do PostDoc’a nie należy dopłacać. Trzeba więc polegać na rozmaitych grantach i stypendiach. Każdy, kto choć raz zetknął się z problemem finansowania badań naukowych wie, że nie jest takie proste.
Aplikowanie „od góry”
W erze „przed internetem” oferty staży podoktorskich można było znaleźć przede wszystkim w branżowych czasopismach naukowych. Upowszechnienie się sieci spowodowało powstanie wielu wygodnych dedykowanych serwisów, umożliwiających poszukiwanie wymarzonej oferty bez ruszania się z domu. Oto kilka adresów które mogą się Wam przydać. Na większości z nich można znaleźć także oferty dla doktorantów (stypendia) oraz doświadczonych naukowców.
- Academics.de – Ihr Job- und Karriereportal der Wissenschaft
- Academic Jobs EU
- Career.Edu
- EraCareers – Baza ofert stypendialnych i pracy naukowej za granicą
- Find a Post Doc – Postdoctoral Job Search
- International Scholarships and Postdoctoral Fellowships
- Jobs.ac.uk – Jobs in research, science, academic & related proffesions
- PhDs.org – Postdoc Jobs
- Postdoctoral Jobs @ Science Careers
- PostDoc Jobs
- PostDoc Jobs @ JuJu
Te adresy powinny zapewnić Wam zajęcie na wiele godzin… Jeśli to za mało, to można jeszcze poszukać na stronach poszczególnych uniwersytetów, wydziałów lub instytutów. Jest to bardziej pracochłonne, ale może przynieść wymierne rezultaty.
Aplikowanie „od dołu”
Zorganizowanie sobie stażu podoktorskiego w taki sposób wymaga wcześniejszego nawiązania odpowiednich kontaktów z ludźmi „z branży”. Najwygodniej zrobić to na jeden z dwóch sposobów:
- konferencje – są wymarzonym miejscem do tego celu. Dają szansę osobistego przedstawienia się i porozmawiania z danym profesorem, zajmującym się tą samą tematyką. Można próbować wcisnąć mu swoje CV, ale to, tak jak i rozmawianie o szczegółach, to raczej nie jest dobry pomysł. Konferencje to zwykle ogólny chaos i tysiące przeprowadzonych rozmów i spotkań. Lepiej wymienić się wizytówkami i nawiązać kontakt na spokojnie już po konferencji, powołując się na wcześniejszą rozmowę.
- list zaczepny – jedne ze swoich najlepszych kontaktów zawdzięczam prośbom o przesłanie artykułów. Profesor z którym nawiązałem w ten właśnie sposób kontakt, opublikował kilka tekstów w czasopiśmie, do którego nie miałem dostępu. Ponieważ bardzo mi zależało na tych materiałach postanowiłem do niego napisać z prośbą o przesłanie publikacji. Od listu do listu (wysłałem mu później m.in. swoje CV i wcześniejsze prace), pół roku później składaliśmy razem aplikację o stypendium, które miałoby umożliwić mi przyjazd i wspólne prowadzenie badań.
Jeśli dopisze szczęście trafi się na osobę dysponującą funduszami, najczęściej jednak trzeba będzie rozpocząć samodzielną walkę o pieniądze. Gdzie można w takim wypadku znaleźć programy stypendialne i granty? Dobrze jest zacząć od poniższych adresów…
- EU – 7th Framework Programme
- EU – The Researcher’s Mobility Portal – Pogramy stypendialne
- Fulbright (tylko do USA)
- Fundacja Nauki Polskiej – Program KOLUMB
- Japanese Society for the Promotion of Science (JSPS) – Postdoctoral Fellowship for Foreign Researchers (tylko do Japonii)
Trzeba jednak pamiętać, że jak zawsze w przypadku pieniędzy, konkurencja jest ogromna. Warto naprawdę mocno się postarać i przygotować aplikację z ogromnym pietyzmem.
Na szczęście nie trzeba wszystkiego dowiadywać się samodzielnie ze stron internetowych. W Polsce działa sieć Krajowych Punktów Kontaktowych stworzonych po to aby pomagać naukowcom w kwestiach związanych z wnioskami o granty i stypendia Unijne. Nieoceniona pomoc…
Bardzo ciekawie o finansowaniu badań naukowych opowiada też druga część reportażu „Under Laboratory Conditions”. Polecam.
Uzupełnienie: Tak się złożyło, że w akurat w dzisiejszym (31/07/2009) Science Careers ukazał się artykuł pod tytułem: Independent Postdoc: Resources. Można w nim znaleźć dziesiątki linków prowadzących do informacji o źródłach finansowania w różnych krajach. Oprócz programów stypendialnych Unijnych oraz w U.S.A. są tu także Niemcy, Austria, Irlandia, Hiszpania i jeszcze trochę. Warto rzucić okiem.
Cierpliwości…
Moje własne doświadczenia to trzy lata składania różnego rodzaju wniosków, podań, aplikacji oraz związane z tym setki listów wymienionych z naukowcami i instytucjami w różnych krajach. Gdzieś po drodze straciłem rachubę w ilu konkursach już startowałem więc wiem że bardzo łatwo zwątpić w sens tego wszystkiego. Zwykle po którejś z kolei odmowie lub decyzji o nie przyznaniu grantu/stypendium przychodzi ochota aby rzucić wszystko w diabły.
Nie należy i nie warto się jednak poddawać. Jak nigdzie indziej tak tutaj naprawdę przydają się wskazówki z poradników rozwoju osobistego. Pozostaje zacisnąć zęby i próbować, próbować, próbować… bo euforia jaka ogarnia człowieka oraz poczucie życiowego sukcesu, kiedy w końcu się uda, z nawiązką rekompensują wszystkie niedogodności. Możecie mi wierzyć…
Artykuły o podobnej tematyce:
- Czym właściwie jest „interactive fiction”?
- Jak to jest być naukowcem…
- Open Course Ware, czyli jak każdy z nas może sobie postudiować na M.I.T.
- O co właściwie chodzi z tą nanotechnologią?
- Jaki jest współczesny student?
- Zrób sobie przerwę nawet jeśli nie czujesz takiej potrzeby
- Wybiegaj sobie zdrowie


