Niewielu jest ludzi, którzy w swoim życiu nie mieli epizodu z Pokerem. Najczęściej dla rozrywki, bywa że dla pieniędzy. Reguły gry są tak upowszechnione, że w zasadzie nikt nie zadaje sobie pytania dlaczego pewne układy są mocniejsze od innych. No może za wyjątkiem matematyków.
M.H. Greenblatt opublikował w latach siedemdziesiątych, w Journal of Recreational Mathematics, taką łamigłówkę. Na początku zadał pytanie: „ile w tej grze można ułożyć pokerów?”. Każdy poker może zaczynać się od dowolnej karty od dwójki do dziesiątki lub od asa (który może być najstarszą lub najmłodszą kartą pokera – przyp. ciekawe, o tym akurat nie miałem wcześniej pojęcia). Razem daje to dziesięć możliwości, co przy uwzględnieniu czterech różnych kolorów daje czterdzieści możliwych pokerów. No dobrze… a ile jest różnych karet? Tylko trzynaście. Skoro tak, to dlaczego poker bije karetę?
Odpowiedź jest prosta i pewnie znajdziecie ją bardzo szybko. Skoro jednak łamigłówkę opublikowano w recenzowanym naukowym piśmie matematycznym, to grzechem byłoby nie przypomnieć jej tutaj. Spróbujcie ewentualnie ze znajomymi… może uda się Wam „wziąć ich z zaskoczenia”.
No więc… każdą karetę uzupełnia się piątą kartą, co można uczynić na 48 sposobów. W rezultacie daje to 13 x 48 układów karet – 624, podczas gdy pokerów nadal jest tylko czterdzieści. Dlatego statystycznie uzyskać pokera jest znacznie trudniej. I już…
Dla lubujących się w aptekarskiej precyzji, to tutaj można zobaczyć wyliczone prawdopodobieństwo uzyskania danego układu kart w Pokerze, których łącznie jest 2598960.
Artykuły o podobnej tematyce:
- Algebrafowe łamanie głowy
- Szybkie mnożenie liczb dwucyfrowych do 20×20
- Abakus – licz w pamięci jak matematyczny geniusz
- Jak się Jerzy Ossoliński na poselstwo do Rzymu szykował…
- Rezolutny rowerzysta
- Mnożenie (jednak nie) po japońsku raz jeszcze – metoda graficzna
- Szybkie liczenie, czyli tabliczka mnożenia po japońsku

