13 maja 2009
Dobre kino – Człowiek na linie

Dziś chciałbym zaproponować Wam obejrzenie filmu, który jako pierwszy od bardzo, bardzo dawna był w stanie pozbawić mnie tchu i całkowicie pochłonąć od pierwszej do ostatniej minuty. Wyobraźcie sobie film dokumentalny, którego akcja niczym u Hitchcocka zaczyna się nieomal trzęsieniem ziemi, a potem napięcie już tylko rośnie. Opowieść o pasji jednego człowieka, której realizacja wymagała popełnienia przestępstwa. Tak jak zachęca trailer „przestępstwa tak niewiarygodnego, że nie uwierzysz własnym oczom”.

Oto historia życia Philippe Petit, linoskoczka, który przeszedł (dosłownie „przeszedł”) do historii, jako człowiek który 7-go kwietnia 1974 roku przez prawie godzinę przechadzał się po linie rozwieszonej pomiędzy wieżami nieistniejącego już niestety World Trade Center. Wyczyn ten wymagał nie tylko kociej zręczności i szaleńczej wręcz odwagi. Przygotowania trwały prawie 6 lat! Philippe z grupą przyjaciół i kilku innych osób, które zaraził swoją wizją, krok po kroku przygotowywali każdy punkt tego planu, niczym skok na bank. Rezultat jest oszałamiający, a film przedstawia wszystko w sposób przyprawiający widza o nieprzerwany dreszcz emocji. Całość zmontowana jest z oryginalnych materiałów nagrywanych w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, a dodatkowej pikanterii dodaje fakt, że wszystko rozgrywa się w wieżach nieistniejącego już WTC.

Bardzo duże wrażenie robi determinacja z jaką główny bohater realizuje swoje pasje. Od pierwszej chwili, kiedy (podobno) jako siedemnastolatek czekający w kolejce do dentysty przeczytał o budowanych w Nowym Jorku wieżach… do momentu pierwszego kroku po zawieszonej kilkaset metrów nad ziemią stalowej linie. Determinacja Petit i wiara w sukces są tak potężne, że udaje mu się nakłonić do pomocy w realizacji swojego pomysłu nie tylko przyjaciół, ale też zupełnie obcych ludzi.

W filmie można tez obejrzeć wcześniejsze wyczyny najsłynniejszego francuskiego linoskoczka. Pierwszym były rozwieszenie liny i spacer pomiędzy wieżami Katedry Notre Dame, drugi był Sydney Harbor Bridge.

Na rozgrzewkę, trailer…

Man on a Wire

Dodam jeszcze, że film ten został w 2009 roku nagrodzony Oskarem, jako najlepszy film dokumentalny oraz zdobył jeszcze 27 innych nagród. Pozycja zdecydowanie obowiązkowa.

Po więcej informacji warto rzucić okiem tutaj:
Philippe Petit (@Wikipedia)
Man on Wire (@Imdb)
Linoskoczek (@bigapple.blox.pl) – doskonała recenzja Kamili Sławiński
Stuntman, Eluding Guards, Walks a Tightrope Between Trade Center Towers; Free Performance Due 200 Planning Trips (@New York Times) – Oryginalny artykuł opublikowany w NYT 8 kwietnia 1974 roku (niestety płatny dostęp)
Zdjęcie podpisu Philippe Petit na szycie WTC (@Outtakes)


Artykuły o podobnej tematyce:




3 komentarzy »

  1. Kamil Rudnicki

    Maj 13, 2009 @ 7:05 pm (LINK DO KOMENTARZA)

    Dzięki za recenzję. Zastanawiałem się czy go obejrzeć, miałem już o nim zapomnieć, ale teraz to na pewno go obejrzę :)

  2. Bartosz Zajaczkowski

    Maj 14, 2009 @ 1:15 pm (LINK DO KOMENTARZA)

    Jeżeli tylko będziesz mieć taką możliwość, obejrzyj go w kinie. Ujęcia z dużej wysokości naprawdę robią wrażenie… Pozdrawiam!

  3. Est

    Maj 17, 2009 @ 6:57 pm (LINK DO KOMENTARZA)

    Dzięki partnerowi, który chyba częściej do Ciebie zagląda niż ja, a przede wszystkim dzięki Twojemu wpisowi, dzięki któremu wiemy, że taki film w ogóle powstał, obejrzałam „Man on wire”. To spaniały film, który zaczęłam polecać moim znajomym. Trzeba ten pozytywny sygnał wysyłać dalej. Poza tym jest to świetna lekcja planowania! Wszyscy marzyciele powinni to zobaczyć.
    Dziękuję!



Dodaj swój komentarz

Dodając komentarz akceptujesz Politykę Prywatności.