7 maja 2009
Metodyka przekonywania, czyli o doborze argumentów

Istnieje kilka różnych sposobów argumentacji swojego zdania w dyskusji lub sporze. Pisałem już o badaniach dowodzących, że stopień przekonania oraz poziom determinacji obrony argumentów zależy od ich ilości. Bywa też, że to jakiej metody używa konkurent, może zdradzić nam wiele ciekawych informacji. Mamy więc…

  • Argumentacja poprzez uogólnienie – na podstawie kilku szczegółowych przypadków wyciąga się uogólniające wnioski. Zwykle jest to próba nadania rangi reguły szeregowi zaistniałych wydarzeń lub sytuacji. Takim dość znanym uogólnieniem jest np. „dzisiejsza młodzież w ogóle się nie uczy”, ale prawdziwą wirtuozerię w zastosowaniu tej techniki osiągnęli politycy. Wystarczy jedna, dowolna wpadka przedstawiciela „wrogiego” obozu politycznego, aby od razu uczynić z niej „stan normalny” całej, nazwijmy to „konkurencji”, a więc powód do jej potępienia.
  • Argumentacja przyczynowo-skutkowa – zakładając istnienie pewnej określonej przyczyny uznawanej przez słuchaczy formułuje się wynikające z niej skutki. Metoda ta pozwala również argumentować w odwrotnym kierunku, tzn. na podstawie efektów, wyciąga się wnioski co do przyczyny.
  • Argumentacja objawowa – pojawia się kiedy na podstawie niepełnych danych, próbuje się określić przyczynę danego stanu. Dyskusję z bardzo szerokim wykorzystaniem argumentacji objawowej możecie ujrzeć praktycznie w każdym odcinku popularnego amerykańskiego serialu Dr. House. Przy okazji… jest to całkowita fikcja, bo żaden lekarz nie rozpocznie leczenia na podstawie krótkiej wymiany zdań, bez szczegółowych testów. Problem z argumentacją objawową polega na tym, że wydaje się być ona spójna… aż nie pojawi się nowy objaw. Lepiej nie podejmować ważnych, trudnych decyzji w oparciu o takie argumenty. Wiąże się to z ryzykiem. Przykład z życia? W zasadzie każdy kto kiedykolwiek rozmawiał z drugą osobą o inwestowaniu w te czy tamte akcje lub fundusze, mógłby sporo opowiedzieć o argumentacji objawowej. W praktyce każdy, ma swoją własną strategię inwestycyjną i szereg mocnych argumentów za nią…
  • Argumentacja poprzez analogię – w tego typu argumentacji wnioski wyciąga się na podstawie sytuacji bądź zjawisk, uznawanych za analogiczne do zaistniałej sytuacji. Stosuje się różnego typu analogie, przy czym szczególnie popularne są te wykorzystujące model abstrakcyjny (np. matematyczny) lub nawiązania historyczne. W życiu codziennym spotykamy się z analogiami bardzo często. Przykładowo „Mówię Ci, ta maść jest doskonała. Przestały mnie boleć plecy, a Goździkową kolano. Twój łokieć też odpuści.” Skoro zadziałało w przypadku A i w przypadku B to zadziała w przypadku C. Ogromnie popularne są odniesienia historyczne, np. „Na pomoc Francuzów nie można liczyć. Wystarczy przypomnieć sobie II Wojnę Światową.”. To nic, że minęło dziesiątki lat, a świat się zmienił… argumenty pozostały.
  • Argumentacja normatywna – poprzez nawiązywanie do obowiązujących norm społecznych, etycznych, religijnych lub prawnych, ewentualnie poprzez powoływanie się na opinie autorytetów.
  • Argumentacja skojarzeniowa (albo stereotypowa) – która bazuje na szeregu skojarzeń zakodowanych w umysłach słuchaczy i różni się w zależności od grupy docelowej. Argumentacja tego typu często korzysta z negatywnych wrażeń słuchaczy, stereotypów (np. „blondynki są głupie”) lub przesądów. Dlatego często odwołują się do niej demagodzy próbując manipulować skojarzeniami tłumu. Stereotypy wydają się być prawdziwe i oczywiste dla dużych grup społecznych, dlatego łatwo jest mówcy uzyskać zgodę oraz przyznanie racji przez słuchaczy. Za każdym razem, gdy rozmówca ktoś powołuje się na stereotyp, należy zwrócić uwagę, co tak naprawdę jest jego celem.

Naprawdę warto w dyskusji zatrzymać się na moment i zastanowić jak ona przebiega oraz jakiej argumentacji używa „przeciwnik”. Wsłuchać się w przekaz pomiędzy wierszami. Pomaga to ocenić sytuację chłodnym, pozbawionym emocji umysłem, co czasem pozwoli oszczędzić sporo czasu, nerwów, a bywa, że i pieniędzy… Może się wtedy nagle okazać, że rozmowa tak naprawdę nie ma sensu, bo brak jest podstaw (argumentów) umożliwiających podjęcie racjonalnej decyzji. Może to pozwolić uniknąć np. manipulacji.

Powyższa klasyfikacja przygotowana została na podstawie książki Andrzeja Wiszniewskiego „Jak przekonująco mówić i przemawiać”, WN PWN, 1994.


Artykuły o podobnej tematyce:




Dodaj swój komentarz

Dodając komentarz akceptujesz Politykę Prywatności.