29 kwietnia 2009
Gdy znalazłeś się w dole, przestań kopać

Zdarzają się w życiu takie chwile, kiedy całkiem dajemy się porwać emocjom, choć każdy racjonalnie myślący neuron w naszym mózgu z całych sił próbuje nas powstrzymać. Najczęściej dotyczy to momentów, w których okazuje się, że coś przebiegło nie po naszej myśli. Popełniliśmy błąd i próbujemy się ratować, walczyć z konsekwencjami, często brnąc głębiej i głębiej w coraz bardziej skomplikowaną sytuację.

Szachowa rozgrywka stanowi tu świetną metaforę. W tej grze każdy popełniony błąd, może bardzo dużo kosztować, szczególnie jeśli nie zostanie natychmiast naprawiony (co nie zawsze będzie możliwe). Zwykle gracze którzy pozwalają sobie na moment dekoncentracji i fatalną w skutkach odrobinę emocji, próbują dalszej realizacji przedsięwziętych zamierzeń, wbrew wszystkiemu. Niestety zwykle prowadzi do autodestrukcji, a rozgrywana w ten sposób partia szybko kończy się przegraną.

Z tego właśnie powodu, chcąc nauczyć swoich podopiecznych właściwej oceny sytuacji oraz odpowiedniego reagowania w takich właśnie trudnych momentach, mistrz szachowy Josh Waitzkin, opowiadał im taką historię…

Róg 33-iej i Broadwayu

„Wyrobiłem sobie nawyk chodzenia do Szkoły Publicznej nr 116 (przyp. w której odbywały się zajęcia z gry w szachy) dwie mile piechotą, planując zajęcia i ciesząc się widokami miasta. Pewnego jesiennego popołudnia spacerowałem zagubiony w myślach wzdłuż 33 ulicy. Każdy kto dorastał na Manhattanie dobrze wie jak ważne jest patrzenie w obie strony zanim spróbuje się przejść na drugą stronę ulicy. Samochody przejeżdżające na czerwonym świetle i rowerzyści jadący pod prąd jednokierunkowych ulic. Kierowcy przyzwyczaili się już do przeciskania się przez gwarny śródmiejski tłum, a większości nowojorczyków zupełnie nie przeszkadza kakofonia syren, nieprzyjemnych klaksonów oraz taksówki pędzące kilkadziesiąt centymetrów obok. Wszystko zwykle przebiega płynnie, ale margines błędu jest bardzo mały.

Tutaj się właśnie znalazłem, w wirze śródmiejskiego ruchu, czekając na światło, rozważając koncepcje które za chwilę miałem omawiać ze swoimi studentami. W odległości kilku kroków ode mnie stanęła ładna młoda kobieta, w słuchawkach, poruszająca się w rytm głośnej muzyki. Zwróciłem na nią uwagę ponieważ mogłem słyszeć odgłos bębnienia. Miała na sobie szarą spódnicę do kolan, czarny sweter i białe tenisówki, typowe dla zmierzającego do domu pracownika biurowego z Manhattanu. Nagle zrobiła krok prosto pod nadjeżdżające pojazdy. Wydaje mi się, że była zagubiona chaosem jednokierunkowych ulic, bo przypominam sobie, że oglądała się w niewłaściwą stronę Broadwayu. Gdy tylko zrobiła krok patrząc w prawo, z jej lewej strony nadjechał rower. W ostatniej chwili rowerzysta odchylił się, mimo wszystko dość mocno, acz niegroźnie uderzając kobietę. W moich wspomnieniach w tej właśnie chwili zatrzymał się czas. To był kluczowy moment w jej życiu. Mogła odejść nietknięta gdyby tylko cofnęła się na krawężnik, zamiast tego jednak zaczęła przeklinać szybko pedałującego rowerzystę.

Widzę ją nawet teraz, stojącą tyłem do ulicznego ruchu 33-iej i Broadwayu, wykrzykującą za oddalającym się rowerzystą, który właśnie dokonał cudu unikając zderzenia. Obraz zamarł w mojej pamięci. Zza rogu przyśpieszając wyjechała taksówka i uderzyła kobietę od tyłu wyrzucając ją na kilka stóp w powietrze. Uderzając w latarnię i okropnie krwawiąc, straciła przytomność. Niedługo później pojawiła się policja i karetka, aż w końcu poszedłem dalej, mając nadzieję, że kobieta jakoś da radę i nic jej nie będzie.”

STOP

W sytuacjach kryzysowych nie wolno pozwolić przejąć kontroli emocjom. Ważne jest, aby zdając sobie sprawę z zaistniałej sytuacji, z popełnionego błędu, zatrzymać się i przeanalizować problem. Jak mówi popularne, zacytowane w tytule powiedzenie: „Kiedy znalazłeś się w dole, pierwsze co powinieneś zrobić to przestać kopać”. To, że nagle znalazło się na równi pochyłej, nie znaczy, że nie można z niej zeskoczyć. Chwila zastanowienia, krok w tył, mogły by całkowicie zmienić zakończenie powyższej historii. Niestety…

Owszem, można kombinować, komplikować, denerwować się, przeklinać… Można próbować skłamać. Wcześniej czy później dojdziemy jednak do punktu, w którym coraz bardziej skomplikowany system prowizorek, łatek, doraźnych rozwiązań, wspartych mniejszymi lub większymi kłamstewkami, delikatnie mówiąc, wybuchnie nam prosto w twarz, a konsekwencje naszych działań będą o wiele poważniejsze.

Dlatego kiedy popełnisz błąd, kiedy stanie się coś nieprzewidzianego, trzeba koniecznie zachować spokój. Nie wyolbrzymiaj i nie desperuj. Nie szukaj współczucia, ale rozwiązania. Zaleca się „długie ruchy”, zaciśnięcie zębów i uporanie się z problemem tu i teraz, zanim urośnie do rozmiarów z którymi nie będzie można sobie poradzić. To wcale nie musi być proste. Bywa, że trzeba liczyć się z konsekwencjami, np. upokorzeniem. Dobry strateg powinien jednak pamiętać, że tak naprawdę liczą się wygrane wojny, a porażka w pojedynczej bitwie jeszcze nie przesądza o wyniku.

Anegdotka pochodzi z książki Josh Waitzkin – “The Art of Learning” (tłumaczenie własne)


Artykuły o podobnej tematyce:




1 komentarz »

  1. Michał Pasterski napisał(a),

    Kwiecień 30, 2009 @ 8:09 pm

    Często się zdarza, że ludzie angażując się w jakiś projekt, pracę, związek, cokolwiek, wpadają w dołek i nie mają na tyle odwagi, aby przynać się sobie samemu do tego i z niego wyjść. Czasem ludzie po prostu brną dalej, oszukując siebie, że może się polepszy. Gdzieś w głębi wiedzą, że coś jest nie tak, ale karmią się nadzieją, że pewnie to tylko przejściowe.

    Dlatego warto zachować trzeźwy umysł i obserwować- jeśli jesteś w dołku i nic nie wskazuje na to, aby sytuacja miała się zmienić, zrezygnuj z tej pracy, związku czy projektu. Inaczej możesz brnąć w to w nieskończoność! Czasem wymaga to odwagi, ale gra jest warta świeczki. Nie ma sensu wmawianie sobie, że będzie lepiej, gdy widać że nie ma na to szans. Miej odwagę zrezygnować, dopóki nie jest za późno.

    Pozdrawiam,
    Michał Pasterski

RSS feed dla komentarzy do tego wpisu · TrackBack URI



Dodaj swój komentarz

Dodając komentarz akceptujesz Politykę Prywatności.