22 kwietnia 2009
Założyć się, aby przegrać

10 września 2008r, kiedy naukowcy w CERNie puszczali pierwsze wiązki w LHC, serwis Physorg.com doniósł, że Stephen Hawking założył się z Nelsonem Mandelą o okrągłe 100$, że naukowcom nie uda się odnaleźć mistycznego Bozonu Higgs’a (wspomniałem o tym w sekcji poświęconej CERNowi i LHC). Trudno, aby jeden z najsłynniejszych współcześnie żyjących naukowców nie wierzył w dzieło swojego życia oraz w tak fundamentalny z punktu widzenia fizyki i kosmologii w ogóle projekt. Raczej jest to dowód jego wyjątkowego poczucia humoru, ponieważ jak się okazuje Hawking nie po raz pierwszy przyjął podobny zakład. Poprzednio poszło o czarną dziurę Cygnus X-1 (w gwiazdozbiorze Łabędzia).


Stephen Hawking i Nelson Mandela

W latach siedemdziesiątych, na podstawie pierwszych szczegółowych badań docierającego do ziemi promieniowania rentgenowskiego, wytypowano na nieboskłonie cztery obiekty, które potencjalnie mogłyby być czarnymi dziurami – wszystkie były źródłami promieniowania X i występowały w układach podwójnych. Dalsze prace doprowadziły do odrzucenia trzech z nich. Został jeden kandydat – Cygnus X-1. Jedynym sposobem uzyskania pewności byłoby przyjrzenie się obiektowi z bliska. Można powiedzieć, że na bazie obecnej wiedzy jest 95% pewność, że jest to czarna dziura – do tego pierwsza zaobserwowana.

Wracając do zakładów… Otóż fakt istnienia w gwiazdozbiorze Łabędzia czarnej dziury stał się przedmiotem zakładu pomiędzy Stephenem Hawkingiem (który w tamtym czasie w szerokim zakresie zajmował się czarnymi dziurami), a Kipem Thorn’em z California Institute of Technology – CALTECH. Warunki były następujące… jeżeli zostanie dowiedzione, że Cygnus X-1 zawiera czarną dziurę, Hawking opłaci Thornowi prenumeratę miesięcznika Penthouse. W odwrotnej sytuacji, Thorne zafunduje Hawkingowi prenumeratę brytyjskiego magazynu satyrycznego Private Eye.

Hawking do przegranej przyznał się w dość specyficzny sposób. W czerwcu 1990 roku uznał, że dowody przeciwko jego twierdzeniu są przytłaczające. Przy pomocy znajomego, włamał się do gabinetu Thorne’a, odszukał dokument dotyczący zakładu, za pomocą odcisku kciuka oficjalnie potwierdził swoją porażkę, po czym schował papier w aktach. Tam też odnalazł go Thorne, kiedy nagle zaczął otrzymywać najnowsze numery Penthouse’a.

„Nie wierzę, że ludzkość przetrwa następne tysiąc lat, jeśli nie udamy się w kosmos. Zbyt wiele zagraża życiu na jednej planecie. „

– Stephen Hawking

Hawking zaptany dlaczego w ogóle założył się o to, że „czarne dziury nie istnieją”, powiedział, że była to jego polisa ubezpieczeniowa. Gdyby okazało się, że to prawda i że cała jego praca ma pójść na marne, zostanie chociaż pociecha z wygranego zakładu i magazyn do poduszki. Przegrana zaś oznaczała, że Hawking ma racje wierząc w istnienie czarnych dziur i byłby szczęśliwy mogąc zafundować przyjacielowi magazyn.

To pozwala spojrzeć na zakład o Bozon Higgs’a w zupełnie nowy sposób… w zasadzie powinniśmy sobie i Hawkingowi życzyć przegranej.

Znalezione w książce Michael White, John Gribbin – „Stephen Hawking – Life in Science”
(wydana w Polsce jako: Stephen Hawking – życie i nauka).

Zobacz także anegdoty z życia Stephena Hawkinga.

Więcej o Promieniowaniu Hawkinga można przeczytać tutaj.


Artykuły o podobnej tematyce:




1 komentarz »

  1. Jurgi

    Kwiecień 22, 2009 @ 9:13 pm (LINK DO KOMENTARZA)

    Hawking zaptany dlaczego w ogóle założył się o to, że “czarne dziury nie istnieją”, powiedział, że była to jego polisa ubezpieczeniowa. Gdyby okazało się, że to prawda i że cała jego praca ma pójść na marne, zostanie chociaż pociecha z wygranego zakładu i magazyn do poduszki. Przegrana zaś oznaczała, że Hawking ma racje

    Czytając początek artykułu tak właśnie pomyślałem. Wysoko świadczy to o poczuciu humoru tego człowieka. Oby wykaraskał się z ostatniej choroby i przyjął jeszcze wiele zakładów.



Dodaj swój komentarz

Dodając komentarz akceptujesz Politykę Prywatności.