9 lutego 2009
Łyżki, noże i widelce, czyli stołowy savoir-vivre

W styczniu miałem przyjemność uczestniczyć w uroczystym bankiecie zorganizowanym z okazji obchodów 50-lecia IAESTE Polska. Odbywał się on we wspaniałej, a do tego bajecznie oświetlonej Auli Politechniki Warszawskiej, a jeden z jego głównych elementów stanowiła uroczysta kolacja, serwowana przez catering jednego z pięciogwiazdkowych warszawskich hoteli. Kiedy tak siedzieliśmy z grupą przyjaciół przy dwunastoosobowym okrągłym stole przyglądając się krzątaninie kelnerów, w pewnym momencie wywiązała się ciekawa dyskusja na temat savior-vivre i ogólnych umiejętności zachowania się podczas tego typu wykwintnych posiłków. Ponieważ temat jest bardzo ciekawy i w zasadzie każdy człowiek powinien posiadać choć elementarną wiedzę w tym zakresie, postanowiłem napisać o tym tutaj, aby nieco odświeżyć sobie zawartość pamięci, a przy okazji dowiedzieć się kilku nowych rzeczy. Mam nadzieję, że lektura poniższych akapitów będzie dla Ciebie równie interesująca jak dla mnie było ich pisanie.

Oczywiście wszystkie poniższe informacje to kanon zachowań mający długą brodę i niejeden raz opisywany. Dotyczy przede wszystkich oficjalnych spotkań i uroczystości, a reguły o których mowa wcale nie muszą mieć zastosowania podczas spotkań nieformalnych, towarzyskich lub rodzinnych. Kiedy nie wiadomo co zrobić, najlepiej użyć głowy, uważnie obserwować pozostałych uczestników, albo po prostu zapytać sąsiada. Zaczynamy!

Usiądźmy…

Przy stole najpierw trzeba usiąść. Zanim to jednak nastąpi, gentleman poczeka aż usiądą kobiety (a jeszcze lepiej jak im w tym pomoże odsuwając krzesło).

Najlepiej siedzieć swobodnie, starając się siedzieć prosto, wygodnie opierając się o oparcie krzesła i trzymając obie stopy na ziemi. Panom przypominam o rozpięciu marynarki przy siadaniu, albo wykrzywi się ona w nienaturalny sposób i będziecie wyglądać… dziwnie. Przy wstawaniu wypada ją od razu zapiąć. Pewnym nietaktem jest wieszanie czegokolwiek (kurtka, płaszcz, marynarka) na oparciu krzesła, szczególnie w eleganckich lokalach i na wykwintnych uroczystościach. Siedząc przy stole nie zakłada się nogi na nogę, ani nie obraca krzesła w prawo lub w lewo celem wygodniejszej rozmowy z sąsiadem. Na stole w żadnym momencie nie powinny znajdować się łokcie. Ręce powinno się trzymać na stole, oparte przedramieniem o jego krawędź. Tu ciekawostka z Dalekiego Wschodu. Tamtejsza kultura traktuje lewą rękę jako tą „brudną” lub „nieczystą”, dlatego bardzo często widzi się Azjatów trzymających ją na kolanie.

Siedząc wygodnie można oddać się przyjemnej konwersacji z towarzystwem. Sprzyjają temu okrągłe stoły, dzięki którym nikt nie jest „tym ostatnim” i nie pozostaje na uboczu. Jest to jeden z powodów, dla których eleganckie przyjęcia organizuje się przy meblach o takim właśnie kształcie.

Łyżki, noże, widelce…

Teraz kilka słów o tym co na stole się znajduje i jak z tego korzystać. Na eleganckich obiadach i w wyższej klasy restauracjach znajdziesz przed sobą rozłożone kilka kompletów sztuców, których ilość i rodzaj zależeć będzie od tego z ilu oraz jakiego typu dań składa się cały posiłek. Nawet jeśli w pierwszym momencie zastawa wygląda obco, nie należy wpadać w panikę tylko w pierwszej kolejności używać sztućców ułożonych najbardziej na zewnątrz. Te które leżą poziomo względem Ciebie (u góry talerza) przeznaczone są do deseru i wykorzystasz je na końcu. Nie trzeba się nimi przejmować, bo zazwyczaj kelner przygotowując stół do deseru ustawi je dla Ciebie w odpowiedni sposób.

Kolejna kwestia to używanie sztućców. Nóż służy do smarowania, krojenia lub pomagania w nakładaniu jedzenia na widelec. Jako taki nóż nigdy nie powinien znaleźć się w Twoich ustach. Twoje sztućce są Twoje i powinny mieć styczność wyłącznie z Twoim posiłkiem. Niedopuszczalne jest nakładanie sobie jedzenia ze wspólnych półmisków np. własnym widelcem, lub słodzenia własną łyżeczką. Ta sama zasada dotyczy zastawy. Twoje talerze są Twoje i jedynym miejscem w którym mogą przebywać to na stole przed Tobą lub w Twoich rękach. Nie podaje się talerza innym gościom z prośbą o nałożenie jedzenia.

Każdy nóż, widelec czy łyżka, który już raz wykorzystałeś nie ma prawa ponownie dotknąć stołu. W ogóle nie wchodzi w grę tzw. podpieranie, czyli np. opieranie noża lub widelca o krawędź talerza. Trzymaj swoje „narzędzia” na talerzu.

W zasadzie nigdy nie będziesz mieć okazji używać dwóch widelców jednocześnie. Jeśli tak się stanie to znaczy, że coś jest nie w porządku.

Jeśli w trakcie posiłku musisz na chwilę przerwać (np. chcąc napić się łyk wody lub wina) powinieneś skrzyżować sztućce na talerzu. W ten sposób zagwarantujesz sobie, że Twój niedokończony posiłek nagle nie zniknie zabrany przez szczególnie gorliwego kelnera. Z drugiej strony, w dobrym tonie jest danie sygnału kelnerowi, że skończyłeś już posiłek. Robi się to układając na talerzu nóż i widelec równolegle względem siebie, skierowane w prawo i w dół talerza (tzw. „na godzinę piątą”).

Wino…

Wino dodaje obiadowi lub kolacji wykwintności i elegancji, ale tylko wtedy kiedy obchodzi się z nim w odpowiedni sposób. Jeżeli postanowiłeś zorganizować np. randkę w formie eleganckiej kolacji, serwowanie wina to moment, w którym możesz zabłysnąć swoim obyciem. Jako „gospodarz stołu” to Ty będziesz osobą, która wybierze właściwe wino i będzie uczestniczyć w jego „podawaniu”.

Najpierw kieliszki, albo będą na Ciebie czekać, albo zostaną podane w zależności od dokonanego przez Ciebie wyboru trunku. Do czerwonego wina są to duże beczułkowate kieliszki ułatwiające degustowanie się zapachem. Do białego mniejsze i bardziej smukłe. Kieliszki stawia się po prawej stronie nad sztućcami, zwykle nieco skośnie. Zwykle towarzyszy im szklanka na wodę, my zostajemy jednak przy winie…

„Wino jest najpotężniejsze spośród napojów, najsmaczniejsze spośród lekarstw i najprzyjemniejsze spośród potraw.”

– Plutarch z Cheronei, starożytny pisarz grecki, filozof-moralista, historyk i orator

W degustacji wina bardzo ważny jest ceremoniał jego podania. W najbardziej eleganckiej wersji kelner podchodzi do stołu przynosząc zamkniętą butelkę i zaprezentuje Ci ją etykietą do góry. Jej otwarcie nastąpi dopiero po Twojej akceptacji. Przy grupowych wydarzeniach (np. bankiety) zwykle serwuje się kilka rodzajów win dla wszystkich gości. Wtedy butelka może zostać zaprezentowana już otwarta. Nie zdarzy się to jednak nigdy w przypadku indywidualnie zamawianych butelek, a szczególnie z tych lepszych (i droższych) gatunków/roczników. Cena takich trunków może przekroczyć wartość reszty posiłku, dlatego traktuje się je z ogromnym pietyzmem.

Po otwarciu wina (szczególnie lepszego) kelner może przekazać Ci do powąchania korek, często zostawiając go na osobnej podstawce. Następnie naleje Ci niewielką ilość wina do oceny. Dobry obyczaj nakazuje sprawdzić czy trunek jest odpowiedniej jakości, zanim zostanie podany pozostałym (w domyśle – Twoim) gościom. Jest to okazja aby powąchać, ocenić kolor i posmakować wina. Dopiero po Twojej kolejnej akceptacji trunek zostanie rozlany pozostałym siedzącym przy stole osobom. Mała dygresja: jeśli spotkanie ma miejsce np. u Ciebie w domu, powinieneś najpierw nalać odrobinę wina do swojego kieliszka, aby ocenić czy jest odpowiednie, potem pozostałym osobom, a dopiero na samym końcu napełnić swój własny do właściwego poziomu.

Ilość wina w kieliszku nie powinna przekraczać 1/3 jego objętości. Chodzi tu przede wszystkim o jego „oddychanie”. Nalanie więcej może je „utrudnić” i przez to smak może nie być optymalny.

Zanim sięgniesz po wino, zawsze skorzystaj z serwetki i wytrzyj usta. Szlachetny trunek wymaga specjalnego traktowania. Nie wypada, aby na kieliszku znalazły się ślady posiłku… Zresztą w dobrym tonie jest wycieranie ust przed sięgnięciem po jakikolwiek napój.

Dodam jeszcze, że wino to temat rzeka i to co piszę powyżej to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Garść wiedzy, która pozwoli Ci przetrwać i umiejętnie się zachować takiej sytuacji. Z poczucia obowiązku wobec młodszej części młodzieży, przypominam też, że wino jest to jednak alkohol i jako taki powinien być spożywany z umiarem i przez osoby w odpowiednim do tego wieku.

Podsumowując…

Kiedy usiadłem do pisania tego artykułu, chciałem krótko wspomnieć o wybranych rzeczach, o których wypada pamiętać uczestnicząc w eleganckiej kolacji lub obiedzie. Gdzieś po drodze zorientowałem się, że trzeba powiedzieć sobie dość, bo tekst niebezpiecznie się wydłuża, a temat zdaje się nie mieć końca. Szczególnie jeśli chodzi o wino, można przytoczyć jeszcze wiele bardzo ciekawych informacji. Dlatego jeśli odczuwasz niedosyt i chciałbyś więcej, możesz albo samodzielnie pobuszować w internecie, albo wykazać się odrobiną cierpliwości, bo już teraz mogę powiedzieć, że do tego tematu na pewno powrócimy…


Artykuły o podobnej tematyce:




1 komentarz »

  1. kretes

    Marzec 20, 2009 @ 5:46 pm (LINK DO KOMENTARZA)

    Ach jak najdalej od tak ‘wykwintnych’ kolacji i nietaktów savoir-vivre :)

    Niektóre zasady rozumiem, jak np. pierwszeństwo dla kobiet, bo to okazuje szacunek dla nich, ale już te bardziej wysublimowane maniery z winem, sztućcami itp – po co się w to pakować? Nie lepiej być sobą? :)



Dodaj swój komentarz

Dodając komentarz akceptujesz Politykę Prywatności.