| Brak komentarzy | Kategoria: ciekawe Tagi: humor |
Kiedy Wilhelm Roentgen w samotności pracował w zacisznym laboratorium nad swoimi promieniami, podejrzewał już ich medyczne zastosowanie. Możliwość zajrzenia do wnętrza ludzkiego ciała znajdowała się w zasięgu ręki. Jednak Roentgen nawet w najśmielszych marzeniach nie przypuszczał co z jego pomysłem uczyni ludzka wyobraźnia, która jak wiadomo nie zna granic i uwielbia galopować w nieprzewidywalnych kierunkach.
![]()
|
Nie inaczej było i w tym przypadku. Zaczęło się już od jego żony Berthy, którą poprosił o asystę w jednym ze swoich ostatnich (przez opublikowaniem wyników) eksperymencie. Na fotograficznej kliszy umieścił jej dłoń i przez kwadrans prześwietlał ją promieniami X. Ukazał się jej obraz widoczny za zdjęciu po prawej stronie – pierwszy prawdziwy „rentgenogram” lub „radiogram” dłoni, z charakterystycznym noszonym przez nią na jednym z palców pierścionkiem. Przerażona Bertha uznała „kościste” zdjęcie za złą wróżbę i zwiastun jej rychłej śmierci, a wkrótce potem stało się ono jedną z najsłynniejszych fotografii na świecie.
Najciekawsze jest jednak jak na odkrycie promieni X zareagowała opinia publiczna. Bardzo szybko stały się one międzynarodową sensacją i posypała się cała lawina pomysłów, które niekoniecznie miały cokolwiek wspólnego z rzeczywistością. Prasa drukowała dowcipy rysunkowe, w których mężowie za pomocą promieni X szpiegowali swoje żony. Powstała propozycja skonstruowania rentgenowskiej lornetki trateralnej umożliwiającej zobaczenie nagich ciał pod kostiumami. W stanie New Jersey stosowanie promieni X zostało całkowicie zabronione ze względu na ich „lubieżność”. Co bardziej przedsiębiorczy zaczęli robić pierwsze interesy. Jedna z londyńskich firm zaczęła produkcję i sprzedaż „rentgenoodpornych ubrań”. Ukazał się również bardzo poważny artykuł, w którym na serio rozważano metodę przekazywania niezbędnej wiedzy za pomocą promieni X bezpośrednio do mózgów studentów.
Nic dziwnego, że Roentgen nie był zbyt zadowolony… skoro oprócz tego otrzymywał np. takie listy.
Na powyższe ciekawostki trafiłem w książce, „Geniusz i obsesja – wewnętrzny świat Marii Curie” autorstwa Barbary Goldsmith, będącej biografią jednej z najbardziej uznanych i poważanych w świecie nauki kobiet (poważanych współcześnie, bo w jej czasach nie było takie proste).



