Choć często nie zdajemy sobie z tego sprawy, to w jaki sposób witamy się może bardzo dużo o nas powiedzieć. Wzajemny uścisk dłoni może nieść ze sobą sporo emocji. Nie bez powodu stał się symbolem wyrażenia szacunku, zawarcia paktu, przypieczętowania umowy. Jeśli zależy Ci na pierwszym wrażeniu, zdecydowanie powinieneś przyjrzeć się w jaki sposób podajesz rękę oraz dowiedzieć się o czym należy pamiętać, aby Twój uścisk dłoni i sposób witania sprawiał odpowiednie wrażenie na Twoich rozmówcach.
Poniższe uwagi dotyczą przede wszystkim sytuacji formalnych. Spotkania towarzyskie mogą przebiegać wg zupełnie innych reguł, przyjętych w danej grupie lub środowisku.
Powitanie na stojąco jest wyrazem szacunku
Jeśli tuż przed powitaniem znajdujesz się akurat w pozycji siedzącej, powinieneś wstać i to bez względu na płeć osoby, której powitanie dotyczy. Kiedyś powszechnie praktykowanym zwyczajem było wstawanie jedynie kiedy w pomieszczeniu pojawiała się przedstawicielka płci pięknej. Współcześnie dążenie do równouprawnienia, szczególnie w stosunkach partnerskich w biznesie spowodowało, że w dobrym tonie jest wstawanie bez względu na płeć drugiej osoby.
Tu uwaga do wszystkich mężczyzn w marynarkach i garniturach (szczególnie tych drugich). Kiedy siedzicie marynarka powinna być rozpięta. Kiedy wstajecie powinniście się natychmiast zapiąć! Dość często widzę osoby, który o tym zapominają lub po prostu nie zdają sobie z tego sprawy. Jest to jeden z niezmiernie istotnych drobiazgów, który świadczy o elegancji i manierach.
Pamiętaj też, aby się nie śpieszyć. Najpierw wstań, a dopiero potem spokojnie wyciągnij dłoń. Łączenie obu czynności powoduje groteskową sytuację, stawiając Cię w pozycji „uniżonej”. Sprawisz wrażenie osoby niepewnej, która za wszelką cenę pragnie się przypodobać. Jeśli jesteś tym, który przychodzi, powinieneś dać siedzącym odpowiednio dużo czasu na powstanie (zakładając, że mają takie intencje). Nie witaj się z osobą siedząca lub próbującą wstać, jednocześnie mówiąc „nie wstawaj”. Szczególnie nie rób tego w sytuacji spotkania partnerskiego, kiedy Ty jak i Twój partner zajmujecie pozycje równorzędne (np. stanowisko lub poziom społeczny itp.). Tego typu zachowanie to sygnalizacja, że „ja tu jestem tym ważniejszym” i raczej nie jest to właściwe posunięcie podczas negocjacji lub np. rozmowy kwalifikacyjnej.
Wyciągnij rękę do swojego rozmówcy
Podanie ręki jest swego rodzaju gestem dobrej woli, sygnałem wyjścia na przeciw, wyrażeniem chęci do współpracy. Dlatego w sytuacji, w której druga strona wykonuje gest powitania, uszanuj ją i zrewanżuj się tym samym. Zwróć uwagę na to jak daleko ręka została wysunięta. Może Ci to powiedzieć dużo o Twoim rozmówcy, a jemu o Tobie. Uogólniając możliwe są trzy sposoby jej podania:
- krótki – Łokieć pozostaje przy ciele, dlatego trudno taki gest nazwać wyciągnięciem ręki do rozmówcy. W zależności od kontekstu i charakteru danej osoby, jest to albo objaw braku pewności siebie albo (częściej) próba demonstracji władzy, wyższej pozycji społecznej lub stanowiska. Aby uścisnąć tak podaną dłoń, trzeba się zdecydowanie wychylić w stronę rozmówcy, co stanowi swoiste „pochylenie się” i „uznanie wyższości”.
- daleki – łokieć daleko od ciała, zwykle jest to konsekwencja zastosowania przez drugą stronę „krótkiej ręki” lub po prostu zbyt odległego ustawienia się rozmówców względem siebie. Rozwiązaniem jest podejście bliżej.
- pośredni – rozwiązanie optymalne, w którym obie strony w równym stopniu nachylają się ku sobie. Tego typu uścisk jest najbardziej typowy. Wyraża uznanie partnerstwa, szczerość i otwarcie na współpracę.
Czy te oczy mogą kłamać?
Bardzo ważnym elementem uścisku dłoni jest spojrzenie. Niestety wiele osób lekceważy znaczenie tak ważnego gestu jakim jest patrzenie w oczy osoby z którą się witamy. Coś jest w stwierdzeniu, że oczy są zwierciadłem duszy. Unikanie kontaktu wzrokowego jest sygnałem braku pewności siebie lub niechęci wobec rozmówcy. Kardynalnym wręcz błędem jest witanie się i jednoczesne patrzenie w innym kierunku.
Dobry chwyt to podstawa!
Nie za mocno i nie za słabo. Powinieneś uchwycić dłoń rozmówcy pewnie, ale bez wkładania w to całej siły. Nie chodzi o to, aby prężyć muskuły. Najgorsze co możesz zrobić lub z czym możesz się spotkać to tzw. „zdechła ryba”, czyli podanie bezwładnie zwisającej dłoni bez oddania uścisku.
Dość często podają w ten sposób dłoń kobiety, prawdopodobnie obawiając się zbyt silnego chwytu ze strony mężczyzny. Paniom można wybaczyć, ale jeśli w ten sposób podaje dłoń mężczyzna… to jest to tragedia i katastrofa w jednym, dlatego Panowie… nigdy, nigdy, nigdy.
Może się zdarzyć, że w pośpiechu złapiesz dłoń rozmówcy nieco niedokładnie, uniemożliwiając mu prawidłowy chwyt. Zwykle kończy się to złapaniem za palce, co często jest dość bolesne (jeśli nigdy nie zdarzyło Ci się zostać „powitanym” w taki sposób, spróbuj z kimś, a przekonasz się jakie to nieprzyjemne). W takiej sytuacji najgorsze co możesz zrobić to udawać, że nic się nie dzieje. Powinieneś przerwać, przeprosić i podać rękę ponownie. W ten sposób podkreślisz szacunek jakim darzysz drugiego człowieka oraz siłę własnego charakteru.
A co jeśli zostaniesz tak z wyciągniętą ręką…
Uczucie okropne i upokarzające, szczególnie w towarzystwie, kiedy ktoś jeszcze zauważy to zdarzenie. Dobra wiadomość jest taka, że w przeważającej większości sytuacji dzieje się tak przez przypadek, a nie ze względu na intencję partnera. Dlatego nie bierz od razu całej sprawy do siebie. Możliwe, że zawiodło Cie wyczucie czasu. Na przyszłość stosuj się do poniższych wskazówek, a będzie bardzo mało prawdopodobne, że Twój gest pozostanie bez odpowiedzi.
- Nie próbuj uścisnąć dłoni człowieka, pogrążonego w rozmowie z kimś innym.
- Chcąc uścisnąć dłoń danej osoby, powinieneś podchodzić do niej w taki sposób, aby Cię zauważyła i zrozumiała Twoje intencje. Może to być trudne jeśli zajdziesz ją z boku lub z tyłu.
- Zanim wyciągniesz dłoń, zwróć na siebie uwagę danej osoby głośno się witając.
No już dobrze, dobrze… wystarczy!
Podawanie ręki musi się odpowiednio zakończyć. Wystarczy jedno dwa lekkie potrząśnięcia i należy puścić. Zbyt długie przytrzymanie ręki przyczynia się do poczucia dyskomfortu i może zrodzić w rozmówcy nieufność względem Twoich intencji.
Pamiętaj również, że najpierw należy puścić rękę, a dopiero potem przerwać kontakt wzrokowy. Ewentualnie zrobić to w tym samym momencie. W przeciwnym przypadku wysyłasz sygnał, że się śpieszysz i niespecjalnie w danym momencie interesuje Cię osoba z którą się przywitałeś.
Podsumowując…
Możesz zdziwić się jak dużo mówi o Tobie oraz Twoim stosunku do rozmówcy sposób w jaki podajesz mu rękę. Poświęć trochę czasu i przyjrzyj się w jaki sposób to robisz. Może jest coś co mógłbyś poprawić. Jedno jest pewne, w życiu znajdziesz się w niejednej sytuacji, której wynik w mniejszym lub większym stopniu będzie zależał od tego jakie wywrzesz pierwsze wrażenie na swoim rozmówcy. Może to być rozmowa kwalifikacyjna, egzamin, doroczna ocena przez zwierzchnika. Odrobina wiedzy jak już na wstępie poprawić swój wizerunek na pewno nie zaszkodzi. Większość opisanych powyżej rzeczy, zastosowana kilkukrotnie szybko stanie się dla Ciebie czymś normalnym i będziesz w stanie reagować bez konieczności zastanawiania się czy jest to właściwe zachowanie czy też niekoniecznie.
Jak zawsze zachęcam do dzielenia się swoimi doświadczeniami w komentarzach.
Zobacz także:
How to give an impressive handshake (@Art of Manliness)
Artykuły o podobnej tematyce:
- Co to znaczy „mieć klasę”?
- Kłótnia idealna
- Jak słuchać uważnie?
- O czym warto pamiętać w trakcie prezentacji
- Nikt nie kopnie zdechłego psa
- Uwierz w siebie
- Metodyka przekonywania, czyli o doborze argumentów



Michał Pasterski napisał(a),
Grudzień 13, 2008 @ 10:12 am
Fajny artykuł :-)
To jest straszne jak ktoś podaje „zdechłą rybę”. Co dziwne całkiem często się to pojawia u facetów, nie tylko u kobiet. Jestem ciekawy jak wygląda „uścisk” ręki, gdy podają je sobie dwie „zdechłe ryby” :-)
Orest Tabaka napisał(a),
Grudzień 13, 2008 @ 2:19 pm
Jak „spotykają się” dwie zdechłe ryby to wtedy jest klaśnięcie ;)
Mnie podawania zdechłej ryby oduczył znajomy kilka lat temu, gdy mu podałem taką rybkę powiedział mi:
„Witaj się jak facet. Jeszcze raz!”
Nadmienię, że ten znajomy w tamtym okresie był jednym z lepszych w województwie w wyciskaniu na ławeczce :)
Słyszałem, że jeśli nie uchwyci się dobrze ręki drugiej osoby, to można (dla zatarcia nieprzyjemnego wrażenia) swoją drugą ręką złapać za łokieć tej osoby i przysunąć jej rękę w naszą stronę. Wtedy dojdzie do pełnego uścisku. Nigdy jednak nie śmiałem jednak tak zrobić.
Pozdrawiam,
Orest
Bartosz Zajaczkowski napisał(a),
Grudzień 14, 2008 @ 8:01 pm
Przyznam, że już dawno „zdechłej ryby” nie spotkałem. Za to notorycznie spotykam się z „miażdżeniem palców” kiedy ktoś próbuje się przywitać za szybko. No i dobrze, że „całowanie w rękę” wychodzi z mody. :)
Pozdrawiam serdecznie!
ajamysle napisał(a),
Grudzień 22, 2008 @ 12:46 pm
uczenie ludzi takich zachowac nie jest dobre
wczesniej naturalnie mozna bylo rozpoznac ludzi po zachowaniu, a teraz oni sie tego ucza
wszystko na nasza niekorzysc
zawsze ludzie chcacy nas oszukac powitaja sie, beda mowic ladnie glosno wyraznie i patrzec w oczy z pelnym szacunkiem dla nas
natomiast ludzie uczciwi wcale nie musza tak robic, a beda oceniani gorzej za ich naturalnosc, nieumiejetnosc wade ze nie lubia dluzej patrzec w oczy etc.
w koncu dochodzi do sytuacji ze kazdego kogo spotykam a zachowuje sie wzorcowo uwazam za potencjalnego oszusta, ktory nie jest uczciwy w tym co robi
i niestety rzadko kiedy myle sie
zachowania sa po to aby byly naturalne, dobre maniery nie musza byc naturalne moga byc narzucone, bo chodzi o to zeby baba powiedziala mi grzecznie gdzie jest toaleta ja nie potrzebyuje sie z nia zaprzyjazniac, natomiast jesli kogos poznaje i odrazu robimy to przez sztywna aktorskie zagrania, to glupota
to przeciez nie o to w zyciu chodzi
i przyznaje ze obecnie predzej wierze w uczciwe zamiary ludzi co nie bardzo potrafia sie zachowac, nie patrza w oczy niz tych marketingowcow swietnie rozwinietych osobiscie;>
nie jednokrotnie spotkalem sie z sytuacja gdy ktos robi swietne wrazenie jest mily ja marnuje na niego moj czas aby potem okazalo sie ze jest to osoba szalenie interesowna i po prostu czegos chce, a zeby mi pomoc to juz raczej nie
i tak to wyglada
swiat jest gorszy dzieki takim tekstom moim zdaniem
Bartosz Zajaczkowski napisał(a),
Grudzień 22, 2008 @ 3:02 pm
@AJAMYSLE: Witaj na blogu!
Czytając Twój komentarz mam wrażenie, że odebrałeś powyższy artykuł w innym kontekście, niż wynikałoby to z moich intencji. Zacznę od takiego twierdzenia, stojącego pozornie w całkowitej sprzeczności z pierwszym zdaniem Twojego komentarza: „Uczenie ludzi takich zachowań jest wręcz niezbędne!”
Rzecz w tym, że ja pisząc powyższe słowa (jak i wszystkie inne artykuły na tym blogu) miałem na myśli „chęć rozwoju, szlifowania dobrych manier, kultury i umiejętności zachowania się w towarzystwie”, natomiast Ty myślałeś o „manipulacji i udawaniu kogoś innego niż jest się w rzeczywistości”. Patrząc na temat w przedstawiony przez Ciebie sposób, nie sposób się z Tobą nie zgodzić. Z tym, że jak wspomniałem chodziło mi o coś innego. Uważam, że wszystkim nam powinno zależeć, aby naturalnymi zachowaniami (wręcz normami społecznymi) były właśnie grzeczność i kultura, które nie byłyby postrzegane jako próby manipulacji.
W kwestii oceniania drugiego człowieka dodam jeszcze, że mam do czynienia z dość dużą ilością ludzi (głównie studentów) i zawsze (bez względu na wygląd i zachowanie się) staram się trzymać takiej zasady: „masz mój szacunek, dopóki go z własnej winy nie stracisz”. Zakładam a priori, że ich intencje są uczciwe i dobre. Owszem, kilka razy się przejechałem, ale były to pojedyncze epizody w porównaniu do setek raczej pozytywnie wspominanych przeze mnie przypadków. :)
Dziękuję za interesujący głos w dyskusji! :)
Pozdrawiam serdecznie!
ajamysle napisał(a),
Grudzień 22, 2008 @ 4:43 pm
Upieram się jednak przy moim zdaniu, że kultury obyczajów, zachowań nawyków nie można narzucać i uczyć się w taki sposób. To się wynosi z domu.
W kwesti uczciwości, ludzi dobrych i złych, jeśli nieuczlibyśmy jak oszukiwać innych w stylu nie patrz w lewo bo pozna, że kłamiesz, patrz w oczy, mów głośno i wyraźnie, to świat byłby lepszy.
A co do samego artykułu, część kobiet nie chce podawania ręki – mężczyzna powinnen inicjować ten gest w stosunku do kobiet?
A część chce…
Druga sprawa to kolejność podawania rąk gdy osoby są w różnym wieku na różnych stanowiskach różnej płci.
Co w przypadku rąk w rękawiczkach trudnych do zdjęcia;> brudnych rąk, mokrych – kiedy podawać kiedy nie?
Takich wątpliwości jest dużo więcej. Przez takie poradniki jak ten, ludzi się uczą nie zdrowo rozsądkowych zasad, obyczajów, który wystarczy pomyśleć aby wiedzieć jak się zachować, a sztywnych reguł, potem gdy zaistnieją bardziej skomplikowane okoliczności takie osoby gubią się, robią coś na siłe, niepotrzebnie, ogólnie chcesz oduczyć buraków buractwa, a to i tak z nich wypłynie.
Ogólne obycie, umiejętnośc zachowania się wynosi się z domu, można ludzi nauczyć kilku sztuczek, budzić zaufanie innych itd. ale nigdy na dłuższą metę to się nie sprawdzi i kiedyś zawsze wyjdzie prawda o człowieku.
Dlatego lepiej byłoby się skupić na ganieniu tego co jest wadami ludzkimi, przejmowanie się czyimś słowem, mówieniem nie za mądrych rzeczy, problem z kulturą wśród sprzedawców, urzędników etc. to warto piętnować i nauczać.
A uczenie ludzi nienaturalnych zachować, sztucznie narzucanych, kazanie im ukrywania ich naturalności do niczego dobrego nie prowadzi – a dlaczego o tym dalej.
Prości ludzie proste zachowania – co w tym złego?
Jeśli wspomniane przez ciebie dobre maniery bedą normą to będzie to okropny świat. Ludzie mają zachowywać się miło wobec siebie bo mają taką ochotę, okazują komuś serdeczność bo chcą, a chcesz zamienić świat w którym wszyscy nie ważne czy mają ochotę czy nie to udają, bo się tak nauczyli BO WIEDZĄ ŻE TAK NALEŻY ROBIĆ i zginie w końcu dlaczego to należy robić i potem mamy taki swiat wykształciuchów gdzie wszyscy yntelektualisci sa szalenie kulturalnie gardza buractwem a sami po prostu przeniesli sie na inny level, gdzie zamiast ludzie nie podadza sobei reki bo sie nie lubia nie podejda czy cos wprost powiedza to beda sie usmiechac cedzic przez zeby bardzo mi przyjemnie a i tak sami beda wiedziec wylapywac co bylo powiedziane jakim tonem i wgryzac sie w swoje super kulturalne zachowania, analizować je itd. A tak naprawdę czym się ta sytuacja różni w skutkach? Żyjemy tak samo nie lubimy się, robimy to samo tylko zmieniamy powłokę na taką wyrachowaną, sztuczną…
Bartosz Zajaczkowski napisał(a),
Grudzień 22, 2008 @ 10:51 pm
@AJAMYSLE: Moim celem nie jest przekonywanie Cię do zmiany zdania, ale Twoje stanowisko jest wyjątkowo skrajne. Zakładasz, że wiedzę o kulturze i obyczajach „wynosi się z domu”… tymczasem znam osobiście nauczycieli, którzy pracując na co dzień z młodzieżą szkolną mają inne zdanie na ten temat – bywa różnie z tym przykładem.
„Prości ludzie proste zachowania – co w tym złego?” – absolutnie nic. Nic takiego nie napisałem.
Piszesz też, że lepiej skupić się na „ganieniu tego co jest wadami ludzkimi”, na „piętnowaniu i nauczaniu”, ale jaki cel ma pisanie o tym jak ludzie nie powinni się zachowywać? Tego typu malkontenctwo do niczego nie prowadzi, poza tym nikt by tego nie chciał czytać. Kiedy piszę, staram się zawsze opowiadać o wzorach i postawach pozytywnych, a nie skupiać się na negatywnych aspektach życia. Od czytelnika zależy w jaki sposób zinterpretuje i zastosuje taką wiedzę. Mogę tylko mieć nadzieję, że zrobi to aby w ten czy inny sposób poprawić jakość swojego życia.
Jeśli pozwolisz, zakończę naszą dyskusję w tym miejscu, ponieważ zmierza ona w kierunku głębszej analizy interpretacji, której nie podzielam. Oczywiście jeśli ktoś jeszcze ma ochotę się wypowiedzieć, zapraszam!
Pozdrawiam serdecznie!
ajamysle napisał(a),
Grudzień 23, 2008 @ 5:00 pm
„Prości ludzie proste zachowania – co w tym złego?” – absolutnie nic. Nic takiego nie napisałem.”
ale starasz sie uczyć ludzi kultury, a nie prostactwa więc to zdanie jakoś sie jednak odnosi
Jak rozumiem, czytając między wierszami, skupianie się na ganieniu ludzkiej głupoty i wad, tych braków kultury które ewidetnie rażą i wyrządzają krzywdy jestdla ciebie niezbyt zachęcającym zajęciem. Czy w przypadku opisanych przezemnie wątpilwości dt. podawania dłoni, rozpiszesz te przypadki napiszesz jak się należy zachować. Uważam twój wpis za niezbyt szczegółowy. Może za dużo wymagam, chcesz podejść do tematu podawania ręki kompleksowo, czy tylko rzucić kilka rad w standardowych sytuacjach tak aby ludzie w nieco innych sytuacjach już się gubili?
I również pozdrawiam, serdecznie i kończe itd.i zdania o tym, że wyuczone kulturalne zachwanai w stylu „usmiechaj sie nawet jak nie masz ochoty” są złe raczej nie zmienie.