Wcześniej czy później przychodzi w życiu taki moment, że trzeba przeprowadzić prezentację. Może to być przy okazji matury, może to być seminarium na studiach, może to mieć miejsce przy okazji raportowania w pracy lub nawet podczas prowadzenia zajęć na uczelni. Tak czy inaczej każdy z nas stanie przed mniejszym lub większym audytorium, któremu trzeba będzie coś powiedzieć. I tu zaczynają się schody, bo rzadko kiedy życie pozwoli nam na odpowiedni wcześniejszy trening i stajemy nieprzygotowani walcząc z własną tremą i brakiem praktycznych umiejętności prezentacyjnych. A chyba niejeden się ze mną zgodzi, że to zdolność do efektywnej ekspresji własnych przekonań stanowi klucz do sukcesu w wielu dziedzinach życia.
Pamiętaj o…
Stojąc w obliczu trzech bardzo ważnych prezentacji pomyślałem, że nie zaszkodzi odświeżyć sobie trochę teorii na temat ich prowadzenia. Kilka faktów, którymi chciałbym także podzielić się z Wami.
- Pamiętaj, to Twoje show - i nigdy o tym nie zapomnij. Kiedy stoisz na środku, zarówno czas (masz swoje przysłowiowe pięć minut) jak i przestrzeń (scena, mównica, tablica itp.) należą do Ciebie. Nie bój się z nich korzystać. Nie śpiesz się i od czasu do czasu zrób kilka kroków w lewo lub w prawo. To pokaże, że czujesz się komfortowo i sytuacja w jakiej się znalazłeś jest dla Ciebie czymś zupełnie normalnym.
- Głowa do góry! - Uporczywe wpatrywanie się we własne stopy, wysyła sygnał braku pewności siebie i sugeruje słuchaczowi, że nie do końca jesteś przekonany w kwestii tematu o którym mówisz. Patrz przed siebie, najlepiej na swojego rozmówcę. Kiedy stoisz przed większym audytorium przebiegaj powoli wzrokiem po słuchaczach. Na dużej sali (np. wykładowej) dobrze jest koncentrować się na jej środkowej części. W ten sposób największa ilość słuchaczy, będzie mieć poczucie, że zwracasz się właśnie do nich. To prowadzi nas do kolejnego punktu…
- Utrzymuj kontakt wzrokowy - to świadczy o Twoim zainteresowaniu i zaangażowaniu w dyskusję. Brak kontaktu wzrokowego podważa Twoją wiarygodność. W zależności od kontekstu wysyła sygnał całkowitego lekceważenia słuchacza lub braku pewności siebie. Uważaj tylko aby nie przesadzić w drugą stronę. Uporczywe wpatrywanie się w kogoś, zwykle jest odbierane jako sygnał agresji. Nawiązywanie i utrzymywanie kontaktu wzrokowego, jest zwykle pierwszym ćwiczeniem nad przełamywaniem własnej nieśmiałości. Warto poćwiczyć, bo jest to też jeden z najczęściej stosowanych sposobów okazywania płci przeciwnej swojego zainteresowania. Efekty możesz odczuć szybciej niż Ci się wydaje… ale, ale… wracamy do prezentacji.
- Mów głośno, wyraźnie i pewnie - ton Twojego głosu może zdradzić słuchaczom to czego nie chciałbyś im wyjawić. Jest to szczególnie ważne podczas uczelnianych seminariów oraz wszelkich prezentacji podlegających ocenie. Zastanawiałeś się jak to możliwe, że Twój egzaminator/szef zwykle bezbłędnie odkrywa które partie materiału masz najsłabiej opanowane? To właśnie jest odpowiedź. Otóż większość z nas ma tendencję do nieświadomego ściszania głosu w miejscach, w których nie jesteśmy pewni swojej wiedzy lub prawdziwości prezentowanych informacji. Koniecznie zwróć na to uwagę.
- Zwolnij trochę - pośpiech nie przyniesie niczego dobrego. Po każdym slajdzie/stronie nie przechodź szybkim ruchem do kolejnego. Złap oddech i daj odsapnąć swoim słuchaczom. Pamiętaj, aby mówić wolno i wyraźnie. Nadmierna szybkość świadczy o Twoim zdenerwowaniu lub nieprzygotowaniu. Pokazuje których fragmentów najchętniej w ogóle byś nie poruszał, a tej informacji chyba wolałbyś nie zdradzać.
- Unikaj gwałtownych ruchów - zarówno przemieszczania się jak i gestykulacji. Szybkie zmiany wprowadzają atmosferę nerwowości i niepewności. Pokazują Twoje zdenerwowanie i (nieświadomie) agresję skierowaną w kierunku słuchaczy. Wszystkie Twoje ruchy powinny być naturalne, płynne i spokojne niczym sekwencje Tai-Chi Chuan. Gesty powinieneś wyprowadzać “na zewnątrz” kierując je od siebie w stronę słuchaczy. W ten sposób uspokoisz ich i skupisz uwagę na przekazie.
- Rozluźnij mięśnie ramion i pleców - spięty kark, to jeden z powodów wykonywania krótkich nerwowych ruchów. Postaraj się rozluźnić ramiona. Pomaga w tym szybki masaż karku wykonany przed prezentacją, kilka skłonów lub wymachów rękami.
- Pamiętaj o rękach - to jedna z najważniejszych zasad efektywnej prezentacji. Skrzyżowane na piersi ręce są sygnałem zamknięcia na rozmówcę, niechęci do przedstawianych argumentów, przyjęciem postawy obronnej. Ręce za plecami to objaw niepewności. Jeśli Twoim celem jest wywarcie wpływu na swojego rozmówcę, musisz pozostać otwarty… zarówno umysłem jak i ciałem i ręce odgrywają tu niebagatelną rolę. Najpopularniejszym sposobem “zajęcia” rąk jest tzw. koszyczek lub piramidka, który polega na zetknięciu ze sobą opuszków palców obu dłoni, przy czym palce nie powinny być ze sobą złączone, ale lekko od siebie odstawać. Od dawna tego typu “chwyt” jest uznawany za oznakę pewności siebie, świadomości własnej wiedzy i władzy. Ten ostatni powód sprawia, że jest on ogromnie popularny (wręcz nadużywany) przez polityków. Skoro jesteśmy przy rękach, to koniecznie…
- Trzymaj ręce z daleka od twarzy! – prezentując zawsze staraj się unikać zbliżania rąk do twarzy. Po pierwsze dlatego, że w ten sposób możesz zniekształcić wypowiadane słowa (zasłonić usta), a przez to nie będziesz dobrze słyszany i w konsekwencji rozumiany. Po drugie, język ciała przekazuje w ten sposób komunikat niepewności i zdenerwowania, a tego przecież chcesz uniknąć. Jedynym w miarę akceptowalnym gestem związanym z twarzą jest pozycja myśliciela (złapanie podbródka).
- Przytakuj - kiedy słuchasz wypowiedzi skierowanej do Ciebie (np. pytania lub wtrącenia) od czasu do czasu przytakuj widocznym ruchem głowy. W ten sposób dasz swojemu współrozmówcy sygnał, że uważnie go słuchasz.
- Odwróć się/pochyl w stronę rozmówcy – kiedy otrzymujesz pytanie z sali zawsze odwróć się do osoby, która je zadaje. Kiedy słuchasz czyjejś wypowiedzi i chcesz okazać zainteresowanie lekko nachyl się do przodu. W ten sposób wyślesz sygnał akceptacji i zainteresowania. Uważaj tylko aby nie przesadzić i nie zbliżyć się zbyt blisko do rozmówcy, co prowadzi do kolejnego punktu…
- Zachowaj dystans pomiędzy sobą i słuchaczami - każdy z nas posiada obszar, ograniczony mniej więcej zasięgiem rąk, określany strefą osobistą. Obecność osób w naszej “strefie” zwykle jest źródłem dyskomfortu. To dlatego większość ludzi nie czuje się dobrze w tłumie oraz reaguje obroną na próbę zbliżenia się obcej osoby. Z tego względu postaraj się nie zbliżać za bardzo do swoich słuchaczy, a już na pewno unikaj przysiadania się do nich! Zachowaj dystans, który zarówno im jak i Tobie zagwarantuje odpowiedni psychiczny komfort.
- Uśmiechnij się - chyba żaden inny gest nie pokazuje spokoju i opanowania jak uśmiech. Jeśli Twoja prezentacja będzie pozytywna, spowoduje większy oddźwięk i zainteresuje większą liczbę słuchaczy. Pomyśl o jakiejś anegdocie lub żarcie, ale pamiętaj o dwóch ważnych zasadach: co za dużo to nie zdrowo oraz zawsze śmiej się ostatni ze swoich dowcipów. Złamanie jednej lub drugiej może przyprawić Ci etykietkę klauna, a na tym chyba Ci nie zależy.
Na temat prezentacji i związanej z nią mowy ciała napisano wiele książek, tak więc powyższa lista w żaden sposób nie wyczerpuje tematu. Jest to jednak dobry początek dla wszystkich tych, którzy myślą o poprawie swoich umiejętności. Zastosowanie powyższych porad może znacząco ułatwić Ci wykonanie własnej przebojowej prezentacji nawet jeśli nie czujesz się zbyt pewnie w roli “głównego aktora”. Nie martw się, jeśli pójdzie Ci gorzej niż zakładałeś. Nie obawiaj się, że nie dasz rady. Znany amerykański aktor, Cary Grant, powiedział kiedyś, że tak długo odgrywał rolę szarmanckich gentlemanów, że w końcu sam takim się stał. Tak samo stanie się i z Tobą jeśli uwierzysz w to, że jesteś doskonałym mówcą i będziesz starać się prowadzić swoje prezentacje zgodnie z tym przekonaniem. Efekty pojawią się szybciej niż się tego spodziewasz. Powodzenia!
Wyraź swoją opinię
To może Cię zainteresowaćArtykuły o zbliżonej tematyce... |
REKLAMATo może Cię zainteresować... |
UŻYWANE TAGIZnajdź interesujące Cię zagadnienie...bieganie cele cwiczenie cytat czytanie dawanie przykładu download dyscyplina efektywność humor koncentracja kreatywność książka liczenie ludzie motywacja mowa ciała nauczanie nawyki networking pewność siebie pierwsze wrażenie pisanie podejmowanie decyzji pomoc postanowienie prezentacja proaktywność produktywność relaks sen siła woli spostrzegawczość studiowanie sukces szachy szczęście szybkie czytanie trening umysł wczesne wstawanie wizualizacja wywiad zapamiętywanie zarządzanie czasem |









iwi napisał(a),
listopad 6, 2008 @ 8:11 przed południem
Pewnie można się nauczyć podstaw mowy ciała, ale gdy ktoś wewnętrznie jest nie pewny, to i tak prędzej, czy później to wyjdzie. Uważam, że dobrze jest położyć nacisk na nabycie pewności siebie, a wtedy i mowa ciała będzie podążać za resztą.
Magda napisał(a),
listopad 6, 2008 @ 12:01 po południu
Świetny artykuł.
Osobiście dziękuję, bo w ten sposób, podczas kolejnej prezentacji będę mogła zwrócic na to uwagę ;)
Bartosz Zajaczkowski napisał(a),
listopad 7, 2008 @ 7:07 po południu
@IWI: A ja zawsze wierzyłem w sprzężenie zwrotne. To znaczy im dłużej człowiek będzie się starał grać pewnego siebie, tym prędzej taki się stanie, sam nie wiedząc kiedy. Amerykanie mają na to fajne powiedzonko: Fake it, until you make it!. :)
@MAGDA: Dziękuję! Życzę powodzenia na prezentacjach!
Pozdrawiam serdecznie!
iwi napisał(a),
listopad 8, 2008 @ 12:07 przed południem
Sam napisałeś “się starał grać”, a to nie to samo jak być pewnym siebie.
Bartosz Zajaczkowski napisał(a),
listopad 8, 2008 @ 10:45 przed południem
@IWI: Może więc rozwinę o czym myślałem pisząc o “graniu”. Odgrywanie pewności siebie rozumiem jako drogę prowadzącą do jej osiągnięcia. Nie jako próbę oszukania drugiego człowieka, bo tak jak piszesz szydło szybko wyjdzie z worka, ale jako próbę “oszukania siebie samego”, że wszystko jest ok i nie ma czego się obawiać. Za pierwszym razem jakoś się uda, za drugim będzie trochę lepiej… a za dziesiątym nagle okaże się, że robiło się to (w tym przypadku prezentację) tyle razy, że przestaje się odczuwać związany z tym stres i niepewność. W naturalny sposób pojawi się pewność siebie i zaufanie do własnych umiejętności. I o to chodzi.
Przeszedłem raz tę drogę krok po kroku ucząc się prowadzenia zajęć dydaktycznych. Początki były ciężkie…
Pozdrawiam i życzę miłego dłuższego weekendu! :)
Orest Tabaka napisał(a),
listopad 8, 2008 @ 8:46 po południu
Bardzo ciekawie zestawiłeś najważniejsze elementy. Pozwolę sobie jednak uzupełnić kilka punktów:
2. Do góry w publiczność. Wpatrywanie się w sufit sprawia, jakbyśmy z tamtąd brali nasze słowa ;)
3. Czasem warto wybrać sobie 3-4 osóby z publiczności, które są nastawione do nas przyjaźnie (widać, że nas słuchają z uwagą). Spoglądanie na nich uspokoi nas.
5. Przerwy owszem, lecz nie stosowałbym ich między slajdami (chyba, że celowo). Dla mnie prezentacja to jak opowiadanie: ja mówię, a slajdy zmieniają się w tle, aby ułatwić wyobraźni naszych słuchaczy. Chyba, że ktoś omawia slajdy… lecz taka prazentacja bardzo nuży słuchaczy.
8. Gdy ktoś ma problemy z rękoma to możemy mieć taką teczkę, podpórkę pod kartki… i ją trzymać w rękach. Mając teczkę możemy też mieć kartki z opisanymi punktami, aby w razie czego spojrzeć na nią i wiedzieć co dalej mamy do zaprezentowania.
13. :)
Pozdrawiam,
Orest
Michał Pasterski napisał(a),
listopad 9, 2008 @ 6:07 po południu
Bardzo ciekawy artykuł :)
co do punktu 3- bardzo dobrym sposobem na utrzymanie kontaktu wzrokowego podczas prezentacji jest patrzenie na każdą osobę na sali przez około 1 sekundę. I tak w kółko, przez cały czas prezentacji. Dzięki temu każdy ma wrażenie, że przez stosunkowo długi czas mówisz właśnie do niego. Jeśli na sali jest więcej osób, warto podzielić ich na segmenty, po kilka osób. Wtedy patrzymy przez ten czas jednorazowo na centrum danego segmentu. Każdy z ludzi tam siedzących będzie myślał, że patrzymy właśnie na niego. Sam tego doświadczyłem na wykładach- jeśli wykładowcy stosują tą metodę, mam wrażenie, że praktycznie cały czas mówią właśnie do mnie.
co do punktu 4- Mówienie głośno ok, ale też nie przez cały czas. Ważne jest, aby głos nie był jednostajny, bo słuchacz się przyzwyczaja i zaczyna nudzić. Warto jest modulować głos na różne sposoby- raz mówić głośniej, raz ciszej, oczywiście dopasowując sposób mówienia do treści naszego przekazu. Taki sposób mówienia utrzymuje słuchacza ciągle skupionego na naszej wypowiedzi.
Pozdrawiam,
Michał
Bartosz Zajaczkowski napisał(a),
listopad 10, 2008 @ 6:04 po południu
@OREST & @MICHAŁ Dziękuję za podzielenie się dodatkowymi uwagami! Dobrych pomysłów nigdy za wiele. W przypadku przerw pomiędzy slajdami, to miałem na myśli takie kilkusekundowe na przerwanie słowotoku i złapanie oddechu. Widziałem kilka prezentacji prowadzonych “jednym tchem” i za każdym razem miałem wrażenie, że prowadzący dokądś się śpieszy.
Dodam jeszcze, że w części o kontakcie wzrokowym zapomniałem wspomnieć o zakazie obracania się do publiczności plecami. W ostateczności można bokiem. Stanięcie tyłem dramatycznie przyśpiesza spadek zainteresowania słuchaczy… pozostaje wrażenie, że prowadzący mówi do siebie i nie jest mu potrzebne żadne audytorium. Sądzę, że był to jeden z głównych powodów zmiany sposobu prowadzenia mszy. A przecież jeszcze kilkadziesiąt lat temu ksiądz ustawiał plecami do wiernych, co wynikało z wielowiekowej tradycji!
Pozdrawiam serdecznie!