Niestety (a kto wie, może na szczęście) pamięć ludzka jest dość zawodna i jeśli nie będzie się o nią w odpowiedni sposób dbać i pielęgnować, bardzo duża część informacji zalegających w naszej głowie szybko znajdzie się poza naszym zasięgiem. Wprawdzie nie znikną one całkowicie, ale dostęp do nich będzie bardzo utrudniony. Na szczęście uświadomienie sobie w jaki sposób przebiega proces zapominania (w czasie), pozwala mu skuteczniej przeciwdziałać. Dowiedz się o czym należy pamiętać podczas nauki, aby lepiej pamiętać, mniej zapominać, a przez to łatwiej i szybciej się uczyć…
Krzywa zapominania, czyli badania Prof. Ebbinghausa
Pierwszą historycznie osobą, która zajmowała się badaniami pamięci (werbalnej) był profesor psychologii Hermann von Ebbinghaus (ciekawostka… w latach 1894-1905 był wykładał na Uniwersytecie Wrocławskim wtedy jeszcze Breslau). Przeprowadził on na sobie szereg eksperymentów polegających na uczeniu się szeregu bezsensownych sylab i próbie odtworzenia ich po określonym okresie czasu, np. godzinie, dniu, tygodniu. Rezultatem jego badań jest tzw. krzywa zapominania Ebbinghausa, która pokazuje jak szybko zapamiętany materiał “wyparowuje” z naszej pamięci. Okazuje się, że już po 20 minutach zapomina się prawie 50% (w tym przypadku bezsensownych zbitek liter). Drugiego dnia w pamięci mamy tylko około 40% informacji. Po miesiącu jest się w stanie przypomnieć sobie mniej więcej jedną piątą pierwotnie opanowanego materiału!
![]()
|
Ebbinghaus był pierwszy i tak naprawdę jego metodom można wiele zarzucić. Wyniki choć przejrzyste, nie do końca przekładają się na rzeczywiste zdolności do zapamiętywania każdego z nas. Ebbinghaus wykorzystywał tylko jedną metodę zapamiętywania i analizował tylko jeden obiekt badań – siebie samego. Nie zmienia to jednak faktu, że późniejsze badania innych naukowców, przeprowadzone w odniesieniu do innych typów pamięci oraz rodzajów zapamiętywanych informacji (niekoniecznie bezsensownych) w mniejszym lub większym stopniu potwierdziły rezultaty Ebbinghausa. Obecnie nikt nie ma wątpliwości, że bez odpowiedniej stymulacji, związanej przede wszystkim z regularnymi odpowiednio przeprowadzonymi powtórkami, nie jest możliwa efektywna nauka. Tymczasem wiele osób (przede wszystkim studentów), z bardzo różnych powodów rezygnuje z regularnego powtarzania materiału, starając się przyswoić sobie wiedzę z całego semestru przez kilka tygodni poprzedzających sesję zaliczeniową.
Powtarzanie i odtwarzanie
Jak już zostało powiedziane, jedynym skutecznym sposobem utrwalenia wiadomości w pamięci długotrwałej jest ich systematyczne powtarzanie (ponowne uczenie się) oraz odtwarzanie (przywoływanie wyuczonego materiału z pamięci i jego stosowanie). Te dwie czynności choć spełniają podobną funkcję różnią się od siebie i w odmienny sposób wpływają na zawartość naszej pamięci.
- Powtarzanie informacji – już po pierwszych eksperymentach przeprowadzonych przez Ebbinghausa było jasne, jak duże znaczenie mają systematyczne powtórki materiału. Ponowne uczenie (douczanie) pozwala uzupełnić pojawiające się luki w informacji. Dlatego jest ogromnie ważne, aby planować regularne sesje powtórkowe, z których pierwsza powinna się odbyć już tego samego dnia, w którym nastąpiło pierwsze przyswojenie materiału. To wartościowa wskazówka dla wszystkich uczniów i studentów… każdego dnia wieczorem powinniście powtórzyć jeszcze raz wszystko co dziś było na lekcjach i wykładach. Już tylko ta jedna, regularnie powtarzana czynność może znacząco poprawić zdolność do nauki i zapamiętywania, a tym samym ułatwić zaliczenie wszelkich sprawdzianów, kartkówek i egzaminów. Oczywiście nie wolno na tym poprzestać. Kolejnym krokiem powinny być powtórki przeprowadzone w kolejnych dniach, np. pierwsza drugiego dnia, następna tydzień później, itp. Dobrze jest trochę poeksperymentować, aby znaleźć optymalne dla siebie odstępy czasu, które zależą od indywidualnych predyspozycji, ale także ilości materiału do opanowania, ilości wolnego czasu itp.
- Odtwarzanie informacji – można wielokrotnie uczyć się tego samego materiału w nadziei jego zapamiętania i zapewne po jakimś czasie tak się stanie, nie spowolni to jednak procesu zapominania. Najnowsze badania dowodzą, że to nie douczanie się, ale właśnie odtwarzanie informacji z pamięci, ich testowanie i wykorzystywanie do rozwiązywania problemów, w największym stopniu stymuluje proces utrwalania w pamięci długotrwałej. Jak donosi Science (vol.319, no. 5865, 15 lutego 2008r) poprzestanie tylko i wyłącznie na biernym powtarzaniu materiału (np. ponownym studiowaniu notatek lub książki) ma niewielki wpływ na ograniczenie zapominania. Poświęcenie pewnej ilości czasu na samodzielne odtworzenie z pamięci danego zagadnienia, przyniesie w tym zakresie lepsze rezultaty. Aby wykorzystać ten fakt na swoją korzyść, nigdy nie poprzestawaj na wielokrotnym czytaniu notatek, ale w pierwszej kolejności staraj się odtwarzać jak największe ich fragmenty z głowy. Swoje sesje powtórkowe powinieneś wzbogacać rozwiązywaniem zadań, testami i sprawdzianami. Wypisuj z pamięci wzory, definicje, daty, tłumaczenia słówek itp., które próbujesz zapamiętać. Własnymi słowami, tak szczegółowo jak tylko potrafisz, streść zawartość rozdziału, który próbujesz opanować. Kiedy skończysz porównaj to co napisałeś z pamięci, z książką lub swoimi notatkami, aby zobaczyć jak dużo udało Ci się bezbłędnie odtworzyć, a następnie uzupełnij luki (doucz się) i zaplanuj następny test.
|
“Zaletą kiepskiej pamięci jest to, że człowiek może wielokrotnie przeżywać te same dobre rzeczy po raz pierwszy.”
– Friedrich Nietzsche |
Chcąc lepiej i efektywniej przyswajać wiedzę istotne jest, aby wszystkie Twoje powtórki stanowiły kombinację obu powyższych metod. Dopiero częsta aktywizacja zarejestrowanych informacji poprzez odtwarzanie ich z pamięci powoduje ich trwałe zapisanie w pamięci długotrwałej. Systematyczne testowanie wiedzy na przemian z powtórnym przyswajaniem zapomnianych partii materiału jest gwarantem sukcesu w nauce dowolnego materiału.
Kończąc dodam, że prowadząc w ubiegłym roku pewien wykład wprowadziłem na początku każdych zajęć test z materiału z ubiegłego tygodnia. Pierwsze reakcje ze strony studentów nie były zbyt przychylne, ale myślę, że po wszystkim byli jednak zadowoleni. Przez pół semestru co tydzień grupa musiała odpowiadać na pięć pytań, zbierając punkty (nie oceny), które mogły im pomóc na egzaminie końcowym. Dość powiedzieć, że wszystkie osoby regularnie uczestniczące w zajęciach i zaliczające wszystkie testy, bez problemu napisały końcowy egzamin na ocenę bardzo dobrą (poza jednym przypadkiem nikt nie skorzystał z “zarobionych” punktów bonusowych, bo nie było takiej potrzeby). Pytanie czy to była taka dobra grupa (po części na pewno), czy może właśnie dał się zauważyć wpływ regularnego testowania zdobywanej wiedzy, zmuszającego do systematycznej pracy i powtórek?
A w jaki sposób Ty lubisz się uczyć i zapamiętywać? Czy zostawiasz wszystko na ostatnią chwilę, czy regularnie robisz powtórki? Co sądzisz o cotygodniowych testach na początku zajęć? Tradycyjnie zachęcam do podzielenia się swoimi doświadczeniami w komentarzach!
Artykuły o podobnej tematyce:
- Jak się efektywnie uczyć?
- Metoda 15×4, czyli jak skoncentrować się na nauce
- Idź spać, a dopiero potem się ucz
- System SQ4R
- Holistyczne metody nauki – część 2
- Holistyczne metody nauki – część 1
- Holistyczne metody nauki – część 3



Orest Tabaka napisał(a),
Listopad 1, 2008 @ 12:13 pm
Świetna metoda z testem na początku zajęć i punktami pomagającymi przy zaliczeniu. Gratulacje!
Jeśli pozwolisz, to na moich szkoleniach wykorzystam jako jedną z metod nauczania, którą mogą stosować nauczyciele. Od razu wpadła mi do głowy modyfikacja, że grupa zbiera punkty razem, lecz później sama decyduje kto z tej puli będzie mógł skorzystać – nacisk na pracę w grupie. W dodatku osóby, które będą zdobywać te punkty będą miała lepszy współczynnik – np. 0,5 czyli za 5 poprawnych odpowiedzi w semestrze, za 2 punkty z puli otrzyma o jedną ocenę (0,5 x 2 pkt) wyżej.
W temacie zapominania… pół roku temu robiłem całe masy notatek z przeczytanych książek, postów… od 3 miesięcy tego nie robię i widzę, jak wiele zapomniałem. Nie wiele też pamiętam już z tych, co robiłem notatki. Więc warto wpisać do obowiązkowych zajęć dziennych robienie notatek i “czas na powtórkę”.
Pozdrawiam,
Orest
iwi napisał(a),
Listopad 5, 2008 @ 6:31 pm
Witaj,
jednym ze sposobów, które ja stosuję jest rozwiązywanie krzyżówek. Poza tym kilka lat temu zauważyłam, że moja pamięć opiera się na obrazach, więc zaczęłam szerzej stosować te metodę i jestem zadowolona. Regularność ma duże znaczenie, żeby utrwalić konkretną wiedzę jednak najlepiej opierać się na ludziach i obrazach. Pozdrawiam
Bartosz Zajaczkowski napisał(a),
Listopad 5, 2008 @ 7:28 pm
@OREST: Śmiało używaj i modyfikuj wszystkie opisane powyżej pomysły. Nie są one moją koncepcją, a jedynie własną adaptacją pomysłów z kilku książek i artykułów. Od jakiegoś czasu kombinuję nad prostą, efektowną metodą zachęcenia ludzi do regularnej pracy i to była jedna z przeprowadzonych przeze mnie prób. Opisane rozwiązanie ma jednak olbrzymią wadę (o ile jest to wada), bo wymaga dużego zaangażowania prowadzącego – trzeba przygotować testy, sprawdzać na bieżąco, umożliwić poprawki lub zaliczenie nieobecnym, itp. Nad zastosowaniem “odpowiedzialności grupowej” w ogóle się nie zastanawiałem, bo nie wpisuje się ona w system prowadzenia zajęć dydaktycznych… ale w sytuacji o której piszesz (szkolenia), czemu nie? :)
@IWI: Witaj ponownie! To właśnie istnienie różnych typów pamięci stanowiło źródło sceptycyzmu wobec badań Ebbinghausa. Niektórzy, tak jak Ty, zapamiętują obrazy, inni dźwięki, jeszcze inni używają pamięci kinetycznej i dopóki czegoś nie dotkną to mają problemy z zapamiętaniem. Zaciekawiło mnie natomiast stwierdzenie “opierać się na ludziach”. Czy możesz rozwinąć co masz na myśli?
Pozdrawiam serdecznie!
Michał Pasterski napisał(a),
Listopad 5, 2008 @ 7:32 pm
Odnośnie powtórek- Tony Buzan również o nich pisał w swojej książce “Pamięć na zawołanie”. Według niego, aby zapamiętać dany materiał bardzo dobrze na długi okres czasu, pierwsza powtórka powinna nastąpić po 10 minutach od nauki, a następne po 24 godzinach, 1 tygodniu, 1 miesiącu, 6 miesiącach.
Warto również pamiętać o tym, aby w czasie nauki często robić sobie przerwy, nawet tylko 5-minutowe. Mózg zapamiętuje najlepiej to co jest na początku i na końcu procesu nauki. Im dłużej więc się uczymy bez przerwy, tym większy jest ten środek, który jest zapamiętywany słabo. Dzięki systemowi przerw zwiększamy ilość początków i końców danych okresów nauki i w efekcie zapamiętujemy dużo więcej :)
pozdrawiam,
Michał
iwi napisał(a),
Listopad 5, 2008 @ 8:26 pm
Obrazy i ludzie mają ze sobą związek i tak się składa, że gdy potrzebuję jakiejś informacji, to zazwyczaj znajduje się w pobliżu ktoś kto mi to ułatwia. Nie jestem zbyt dobra w tłumaczeniu, bo siebie określam jako praktyka i gdy zdarza się,że mam coś komuś wytłumaczyć, to lubię posłużyć się przykładem ludzi, którzy akurat są w pobliżu. Nie muszę używać słów, żeby coś pamiętać, czy o czymś sobie przypomnieć, bo czerpię właśnie z nich, a oni często sami chętnie mi mówią, to co mnie interesuje. Nie wiem jak nazywa się taka właściwość i z czego ona wynika. Ja umownie na własne potrzeby nazwałam to zasadą trójkąta
Bartosz Zajaczkowski napisał(a),
Listopad 7, 2008 @ 7:25 pm
@MICHAŁ: Tony’ego Buzana czytałem “Speed Memory” oraz “Use Your Memory”, ale przyznaję się, że dosyć pobieżnie… raczej szczegółowo przejrzałem. Ciekawe pozycje, ale trochę “męczące” przez te wszystkie testy. ;)
Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości jeśli chodzi o przerwy i lepsze zapamiętywanie początków i końców. Wykorzystywałem ten fakt w inny sposób, mianowicie poprzez odpowiednie wstępy i zakończenia zajęć ze studentami. Na początku zawsze mówiłem co będzie, a na końcu powtarzałem co było. W efekcie bez względu na to ile zostało im w głowach z samych zajęć, byli w stanie zapamiętać o czym była mowa (co ułatwiało powtórki). Tak sobie myślę, że chyba napiszę o tym więcej w wolnej chwili.
@IWI: Interesująca obserwacja i zarazem metoda. Przyznaję, że nie przemawia do mnie, ale nie chcę przez to powiedzieć, że nie jest ciekawa. Mam jednak wrażenie, że taki system nie sprawdzi się na potrzeby uczniów i studentów, którzy samodzielnie muszą opanować określone partie materiału bez udziału osób trzecich. W takich sytuacjach musimy polegać na swoim umyśle. Zdecydowanie będzie lepiej dla nas, jeśli będzie on do tego odpowiednio przygotowany. :)
Pozdrawiam!
iwi napisał(a),
Listopad 8, 2008 @ 12:12 am
Pewnie uczniów, czy studentów to nie dotyczy. Miałam na myśli tak ogólnie sposoby zapamiętywania, a tym samym nauki. Już dawno wyrosłam z uczniowskich i studenckich czasów, tym nie mniej zawsze można się nauczyć czegoś nowego podglądając młodszych, więc “upatrzyłam sobie Twój blog. Pozdrawiam