<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Trudne decyzje</title>
	<atom:link href="http://zajaczkowski.org/2008/10/19/trudne-decyzje/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://zajaczkowski.org/2008/10/19/trudne-decyzje/</link>
	<description>Nauka, kultura, organizacja i rozwój dla ciekawskich</description>
	<lastBuildDate>Thu, 19 Apr 2012 08:40:40 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: iwi</title>
		<link>http://zajaczkowski.org/2008/10/19/trudne-decyzje/comment-page-1/#comment-288</link>
		<dc:creator>iwi</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 Oct 2008 14:19:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zajaczkowski.org/?p=529#comment-288</guid>
		<description>Witam. dziękuję za tak miłe słowa pod moim adresem. Przeszłam długa drogę - od słuchania innych do słuchania siebie korzystając z informacji jakie niosą ludzie. Kiedyś zdarzyło mi się powiedzieć, że ludzie to drogowskazy, bo przynoszą pomysły i rozwiązania i nie rozsądne by było, żeby z nich nie korzystać mając na uwadze siebie. Każdy tekst, czy informacja zawiera taką &quot;perełkę&quot;, na której można zbudować coś trwałego wystarczy umieć to dostrzec i wykorzystać w odpowiednim momencie. Jestem dociekliwa i spostrzegawcza, choć nie zawsze te cechy się podobają, bo stawiają wymagania. 

Zgodzę się z Tobą, że czyjeś pomysły nie mogą być zastosowane kropka w kropkę, ale należy je zmodernizować i dostosować do siebie pod warunkiem, że się wie czego się chce. Jestem zafascynowana ludźmi i czerpię z ich doświadczeń. Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam. dziękuję za tak miłe słowa pod moim adresem. Przeszłam długa drogę &#8211; od słuchania innych do słuchania siebie korzystając z informacji jakie niosą ludzie. Kiedyś zdarzyło mi się powiedzieć, że ludzie to drogowskazy, bo przynoszą pomysły i rozwiązania i nie rozsądne by było, żeby z nich nie korzystać mając na uwadze siebie. Każdy tekst, czy informacja zawiera taką &#8222;perełkę&#8221;, na której można zbudować coś trwałego wystarczy umieć to dostrzec i wykorzystać w odpowiednim momencie. Jestem dociekliwa i spostrzegawcza, choć nie zawsze te cechy się podobają, bo stawiają wymagania. </p>
<p>Zgodzę się z Tobą, że czyjeś pomysły nie mogą być zastosowane kropka w kropkę, ale należy je zmodernizować i dostosować do siebie pod warunkiem, że się wie czego się chce. Jestem zafascynowana ludźmi i czerpię z ich doświadczeń. Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Bartosz Zajaczkowski</title>
		<link>http://zajaczkowski.org/2008/10/19/trudne-decyzje/comment-page-1/#comment-287</link>
		<dc:creator>Bartosz Zajaczkowski</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 20 Oct 2008 12:30:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zajaczkowski.org/?p=529#comment-287</guid>
		<description>&lt;strong&gt;@IWI:&lt;/strong&gt; Witam ponownie! :) Masz rację pisząc, że zależy z dystansem podchodzić do rad i wskazówek drugiej osoby. Zwłaszcza, że może nie mieć racji, choćby z tego powodu że nie rozumie/nie zna naszej sytuacji. W większości przypadków nie potrzebujemy gotowych rozwiązań, ale właśnie inspiracji i czegoś co stanie się podstawą do własnych przemyśleń i wniosków.

Pamiętam taką anegdotkę użytą przez Covey&#039;a w &quot;7 nawykach...&quot; o mężczyźnie, który przyszedł do okulisty skarżąc się na kiepski wzrok. Słysząc to lekarz zdjął swoje okulary i podał pacjentowi. Ten przymierzył i stwierdził, że widzi jeszcze gorzej niż przedtem. Na to lekarz zdziwiony ogromnie odparł: &quot;A to dziwne... ja w nich widzę doskonale!&quot;.

Wydaje mi się, że tak jest ze wszystkimi materiałami poświęconymi rozwojowi osobistemu. Nie można tak po prostu posłużyć się rozwiązaniami stosowanymi przez kogoś innego. Trzeba zastanowić się czy będą nam odpowiadać. Spróbować dopasować do własnego trybu życia i uznawanych wartości. Tak na marginesie, to jest to jeden z powodów dla którego lubię czytać Twoje komentarze, bo zawsze przekładasz artykuł na własne potrzeby i doświadczenia, często interpretując tekst w sposób, który by mi nie przyszedł do głowy!

Pozdrawiam serdecznie!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><strong>@IWI:</strong> Witam ponownie! :) Masz rację pisząc, że zależy z dystansem podchodzić do rad i wskazówek drugiej osoby. Zwłaszcza, że może nie mieć racji, choćby z tego powodu że nie rozumie/nie zna naszej sytuacji. W większości przypadków nie potrzebujemy gotowych rozwiązań, ale właśnie inspiracji i czegoś co stanie się podstawą do własnych przemyśleń i wniosków.</p>
<p>Pamiętam taką anegdotkę użytą przez Covey&#8217;a w &#8222;7 nawykach&#8230;&#8221; o mężczyźnie, który przyszedł do okulisty skarżąc się na kiepski wzrok. Słysząc to lekarz zdjął swoje okulary i podał pacjentowi. Ten przymierzył i stwierdził, że widzi jeszcze gorzej niż przedtem. Na to lekarz zdziwiony ogromnie odparł: &#8222;A to dziwne&#8230; ja w nich widzę doskonale!&#8221;.</p>
<p>Wydaje mi się, że tak jest ze wszystkimi materiałami poświęconymi rozwojowi osobistemu. Nie można tak po prostu posłużyć się rozwiązaniami stosowanymi przez kogoś innego. Trzeba zastanowić się czy będą nam odpowiadać. Spróbować dopasować do własnego trybu życia i uznawanych wartości. Tak na marginesie, to jest to jeden z powodów dla którego lubię czytać Twoje komentarze, bo zawsze przekładasz artykuł na własne potrzeby i doświadczenia, często interpretując tekst w sposób, który by mi nie przyszedł do głowy!</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: iwi</title>
		<link>http://zajaczkowski.org/2008/10/19/trudne-decyzje/comment-page-1/#comment-286</link>
		<dc:creator>iwi</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 19 Oct 2008 14:15:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zajaczkowski.org/?p=529#comment-286</guid>
		<description>Trochę sceptycznie odnoszę się do ludzi, którzy lepiej ode mnie wiedzą, co dla mnie jest dobre. Na pewnym etapie każdy z nas - lepiej, lub gorzej, ale jednak myśli i wyciąga wnioski. Mnie takie słowa nie przekonują, bo sama wiem, że muszę wziąć się do &quot;roboty&quot;, żeby mieć.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Trochę sceptycznie odnoszę się do ludzi, którzy lepiej ode mnie wiedzą, co dla mnie jest dobre. Na pewnym etapie każdy z nas &#8211; lepiej, lub gorzej, ale jednak myśli i wyciąga wnioski. Mnie takie słowa nie przekonują, bo sama wiem, że muszę wziąć się do &#8222;roboty&#8221;, żeby mieć.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Bartosz Zajaczkowski</title>
		<link>http://zajaczkowski.org/2008/10/19/trudne-decyzje/comment-page-1/#comment-285</link>
		<dc:creator>Bartosz Zajaczkowski</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 19 Oct 2008 10:46:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zajaczkowski.org/?p=529#comment-285</guid>
		<description>&lt;strong&gt;@OREST:&lt;/strong&gt; Myślę, że trzeba w tym przypadku być ostrożnym z konkluzjami... King chciał zwrócić uwagę ludzi na swoje słowa i idący za nimi przekaz (trzeba pamiętać, ze to było kazanie), dlatego zaczął &quot;z grubej rury&quot;,  epatując pojęciem śmierci za sprawę. Jest oczywiste, że nie wszystkie sprawy są warte tego aby za nie umierać. King wygłaszając przytoczone powyżej kazanie w domyśle mówił o bierności ludzi w kwestiach braku tolerancji i rasizmu, które stały się przyczyną cierpienia niejednego człowieka. Są to istotne problemy, ale bałbym się zabierać publiczne stanowisko w tych sprawach, bo brak mi odpowiednich doświadczeń. Cokolwiek bym powiedział, byłby to mój subiektywny zniekształcony osąd, dlatego pisząc powyższe w ogóle nie zastanawiałem się nad aspektami politycznymi i społecznymi.

To co mnie osobiście poruszyło w powyższym tekście to właśnie zagadnienie walki z biernością i pasywnym akceptowaniem istniejącego status quo. Godzenie się z tym co życie nam przynosi. Patrząc pod tym kątem, kazanie Kinga to apoteoza działania. Nic się w naszym życiu nie zmieni jeśli &quot;odmówi się&quot; swojej szansie. To kwestia wyboru... czy będę aktywnie dbał o swoje zdrowie czy spędzę bierny wieczór przed TV, czy zjem cukierka czy owoc, itd. Wg założenia, że &quot;twoją wielką szansą&quot; jest długie, zdrowe, pełne sukcesów, szczęśliwe życie... czy można takiej szansie odmówić?

Dodam Orest, że nie tylko Ciebie ten tekst wprawił w zakłopotanie. Bardzo długo zastanawiałem się co pod nim napisać. To tylko świadczy o wielkim darze Kinga w zmuszaniu ludzi do przemyśleń nad swoim postępowaniem. Cecha wielkich ludzi.

Pozdrawiam serdecznie!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><strong>@OREST:</strong> Myślę, że trzeba w tym przypadku być ostrożnym z konkluzjami&#8230; King chciał zwrócić uwagę ludzi na swoje słowa i idący za nimi przekaz (trzeba pamiętać, ze to było kazanie), dlatego zaczął &#8222;z grubej rury&#8221;,  epatując pojęciem śmierci za sprawę. Jest oczywiste, że nie wszystkie sprawy są warte tego aby za nie umierać. King wygłaszając przytoczone powyżej kazanie w domyśle mówił o bierności ludzi w kwestiach braku tolerancji i rasizmu, które stały się przyczyną cierpienia niejednego człowieka. Są to istotne problemy, ale bałbym się zabierać publiczne stanowisko w tych sprawach, bo brak mi odpowiednich doświadczeń. Cokolwiek bym powiedział, byłby to mój subiektywny zniekształcony osąd, dlatego pisząc powyższe w ogóle nie zastanawiałem się nad aspektami politycznymi i społecznymi.</p>
<p>To co mnie osobiście poruszyło w powyższym tekście to właśnie zagadnienie walki z biernością i pasywnym akceptowaniem istniejącego status quo. Godzenie się z tym co życie nam przynosi. Patrząc pod tym kątem, kazanie Kinga to apoteoza działania. Nic się w naszym życiu nie zmieni jeśli &#8222;odmówi się&#8221; swojej szansie. To kwestia wyboru&#8230; czy będę aktywnie dbał o swoje zdrowie czy spędzę bierny wieczór przed TV, czy zjem cukierka czy owoc, itd. Wg założenia, że &#8222;twoją wielką szansą&#8221; jest długie, zdrowe, pełne sukcesów, szczęśliwe życie&#8230; czy można takiej szansie odmówić?</p>
<p>Dodam Orest, że nie tylko Ciebie ten tekst wprawił w zakłopotanie. Bardzo długo zastanawiałem się co pod nim napisać. To tylko świadczy o wielkim darze Kinga w zmuszaniu ludzi do przemyśleń nad swoim postępowaniem. Cecha wielkich ludzi.</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Orest Tabaka</title>
		<link>http://zajaczkowski.org/2008/10/19/trudne-decyzje/comment-page-1/#comment-284</link>
		<dc:creator>Orest Tabaka</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 19 Oct 2008 10:05:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zajaczkowski.org/?p=529#comment-284</guid>
		<description>Wprawiłeś mnie w zakłopotanie tym tekstem. Nie znalazłem nic tak cennego, za co byłbym gotów umrzeć. Jedyną odpowiedzią, jaka przychodzi mi na myśl, to &quot;moje życie&quot; - jestem za nie gotów umrzeć. Więc jeśli wygram moje życie, to mogę zrobić z nim co zechcę?

...to trzeba przemyśleć.

Orest</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wprawiłeś mnie w zakłopotanie tym tekstem. Nie znalazłem nic tak cennego, za co byłbym gotów umrzeć. Jedyną odpowiedzią, jaka przychodzi mi na myśl, to &#8222;moje życie&#8221; &#8211; jestem za nie gotów umrzeć. Więc jeśli wygram moje życie, to mogę zrobić z nim co zechcę?</p>
<p>&#8230;to trzeba przemyśleć.</p>
<p>Orest</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

