ciekawe nauka organizacja rozwój osobisty zdrowie
19 października 2008
Trudne decyzje

“Dziś rano, oznajmiam wam, że jeśli nigdy nie znaleźliście czegoś tak drogiego i cennego dla was, że gotowi bylibyście za to umrzeć, to nie nadajecie się do tego aby żyć.

Możecie mieć 38 lat, tak jak ja w tej chwili, a któregoś dnia stanie przed wami wielka szansa i zażąda abyście postawili się w imię jakiegoś większego pryncypium, jakiejś wielkiej rzeczy, jakiejś wielkiej sprawy. A wy ze strachu odmówicie.

Odmówicie bo chcecie dłużej żyć. Boicie się że stracicie pracę, albo że zostaniecie skrytykowani lub stracicie na popularności (…). Więc odmawiacie zajęcia stanowiska.


 

Dr. Martin Luther King, Jr. (1929-1968)

Cóż, może i dożyjecie w ten sposób dziewięćdziesiątki, ale już mając 38 lat jesteście tak samo martwi jak przy tych dziewięćdziesięciu.

Moment w którym przestaniecie oddychać jest tylko spóźnionym obwieszczeniem wcześniejszej śmierci waszego ducha.

Umarliście, kiedy odmówiliście wstawić się za tym co właściwe.

Umarliście, kiedy odmówiliście wstawić się za prawdą.

Umarliście, kiedy odmówiliście wstawić się za sprawiedliwością.”

Dr. Martin Luther King, Jr.
Z kazania “But, If Not” wygłoszonego w Kościele Baptystów. im. Ebenezera w 5 listopada 1967 roku (tłumaczenie własne).

Ten nasycony emocjami, inspirujący fragment znalazłem na blogu Tima Ferrisa, ale ze względu na jego popoularność łatwo go odnaleźć w wielu innych miejscach w sieci.

Opowiedzenie się w słusznej sprawie stanowi akt szczególnej odwagi i zwycięstwa nad sobą samym. Także, jeśli nie przede wszystkim, w tych cichych wojnach, które toczą się w umysłach każdego z nas: walce z negatywnymi nawykami, uzależnieniami, błędnymi przekonaniami, itp. Dlatego za każdym razem, kiedy odczujesz brak chęci zrobienia czegoś pozytywnego ze swoim życiem, kiedy powstrzyma Cię wizja trudności jakie za tym idą, pomnij na słowa Pastora Kinga. Niech obawa i wygodnictwo nie przeszkodzą Ci w podejmowaniu trudnych życiowych decyzji. Droga do sukcesu wymaga poświęceń, dlatego przestań się usprawiedliwiać, przestań się tłumaczyć, przestań racjonalizować… nie odmawiaj swojej wielkiej życiowej szansie.

King potrafił zmienić myślenie całego narodu… a czy Ty potrafisz zmienić swoje?


Podziel się ze znajomymi!

  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Twitter
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • Facebook
  • Wykop
  • del.icio.us
  • StumbleUpon

Artykuły o podobnej tematyce:


Oceń jednym kliknięciem!



Facebook




5 komentarzy »
  1. Orest Tabaka napisał(a),

    Październik 19, 2008 @ 12:05 pm

    Wprawiłeś mnie w zakłopotanie tym tekstem. Nie znalazłem nic tak cennego, za co byłbym gotów umrzeć. Jedyną odpowiedzią, jaka przychodzi mi na myśl, to “moje życie” – jestem za nie gotów umrzeć. Więc jeśli wygram moje życie, to mogę zrobić z nim co zechcę?

    …to trzeba przemyśleć.

    Orest

  2. Bartosz Zajaczkowski napisał(a),

    Październik 19, 2008 @ 12:46 pm

    @OREST: Myślę, że trzeba w tym przypadku być ostrożnym z konkluzjami… King chciał zwrócić uwagę ludzi na swoje słowa i idący za nimi przekaz (trzeba pamiętać, ze to było kazanie), dlatego zaczął “z grubej rury”, epatując pojęciem śmierci za sprawę. Jest oczywiste, że nie wszystkie sprawy są warte tego aby za nie umierać. King wygłaszając przytoczone powyżej kazanie w domyśle mówił o bierności ludzi w kwestiach braku tolerancji i rasizmu, które stały się przyczyną cierpienia niejednego człowieka. Są to istotne problemy, ale bałbym się zabierać publiczne stanowisko w tych sprawach, bo brak mi odpowiednich doświadczeń. Cokolwiek bym powiedział, byłby to mój subiektywny zniekształcony osąd, dlatego pisząc powyższe w ogóle nie zastanawiałem się nad aspektami politycznymi i społecznymi.

    To co mnie osobiście poruszyło w powyższym tekście to właśnie zagadnienie walki z biernością i pasywnym akceptowaniem istniejącego status quo. Godzenie się z tym co życie nam przynosi. Patrząc pod tym kątem, kazanie Kinga to apoteoza działania. Nic się w naszym życiu nie zmieni jeśli “odmówi się” swojej szansie. To kwestia wyboru… czy będę aktywnie dbał o swoje zdrowie czy spędzę bierny wieczór przed TV, czy zjem cukierka czy owoc, itd. Wg założenia, że “twoją wielką szansą” jest długie, zdrowe, pełne sukcesów, szczęśliwe życie… czy można takiej szansie odmówić?

    Dodam Orest, że nie tylko Ciebie ten tekst wprawił w zakłopotanie. Bardzo długo zastanawiałem się co pod nim napisać. To tylko świadczy o wielkim darze Kinga w zmuszaniu ludzi do przemyśleń nad swoim postępowaniem. Cecha wielkich ludzi.

    Pozdrawiam serdecznie!

  3. iwi napisał(a),

    Październik 19, 2008 @ 4:15 pm

    Trochę sceptycznie odnoszę się do ludzi, którzy lepiej ode mnie wiedzą, co dla mnie jest dobre. Na pewnym etapie każdy z nas – lepiej, lub gorzej, ale jednak myśli i wyciąga wnioski. Mnie takie słowa nie przekonują, bo sama wiem, że muszę wziąć się do “roboty”, żeby mieć.

  4. Bartosz Zajaczkowski napisał(a),

    Październik 20, 2008 @ 1:30 pm

    @IWI: Witam ponownie! :) Masz rację pisząc, że zależy z dystansem podchodzić do rad i wskazówek drugiej osoby. Zwłaszcza, że może nie mieć racji, choćby z tego powodu że nie rozumie/nie zna naszej sytuacji. W większości przypadków nie potrzebujemy gotowych rozwiązań, ale właśnie inspiracji i czegoś co stanie się podstawą do własnych przemyśleń i wniosków.

    Pamiętam taką anegdotkę użytą przez Covey’a w “7 nawykach…” o mężczyźnie, który przyszedł do okulisty skarżąc się na kiepski wzrok. Słysząc to lekarz zdjął swoje okulary i podał pacjentowi. Ten przymierzył i stwierdził, że widzi jeszcze gorzej niż przedtem. Na to lekarz zdziwiony ogromnie odparł: “A to dziwne… ja w nich widzę doskonale!”.

    Wydaje mi się, że tak jest ze wszystkimi materiałami poświęconymi rozwojowi osobistemu. Nie można tak po prostu posłużyć się rozwiązaniami stosowanymi przez kogoś innego. Trzeba zastanowić się czy będą nam odpowiadać. Spróbować dopasować do własnego trybu życia i uznawanych wartości. Tak na marginesie, to jest to jeden z powodów dla którego lubię czytać Twoje komentarze, bo zawsze przekładasz artykuł na własne potrzeby i doświadczenia, często interpretując tekst w sposób, który by mi nie przyszedł do głowy!

    Pozdrawiam serdecznie!

  5. iwi napisał(a),

    Październik 20, 2008 @ 4:19 pm

    Witam. dziękuję za tak miłe słowa pod moim adresem. Przeszłam długa drogę – od słuchania innych do słuchania siebie korzystając z informacji jakie niosą ludzie. Kiedyś zdarzyło mi się powiedzieć, że ludzie to drogowskazy, bo przynoszą pomysły i rozwiązania i nie rozsądne by było, żeby z nich nie korzystać mając na uwadze siebie. Każdy tekst, czy informacja zawiera taką “perełkę”, na której można zbudować coś trwałego wystarczy umieć to dostrzec i wykorzystać w odpowiednim momencie. Jestem dociekliwa i spostrzegawcza, choć nie zawsze te cechy się podobają, bo stawiają wymagania.

    Zgodzę się z Tobą, że czyjeś pomysły nie mogą być zastosowane kropka w kropkę, ale należy je zmodernizować i dostosować do siebie pod warunkiem, że się wie czego się chce. Jestem zafascynowana ludźmi i czerpię z ich doświadczeń. Pozdrawiam

RSS feed dla komentarzy do tego wpisu · TrackBack URI

Dodaj swój komentarz

Dodając komentarz akceptujesz Politykę Prywatności.


Subskrybuj RSS Subskrybuj RSS
Subskrybuj Email Subskrybuj Email
Śledź Twitter Śledź Twitter
Zostań fanem na Facebook Zostań Fanem

Zarejestrowani czytelnicy