<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Uwierz w siebie</title>
	<atom:link href="http://zajaczkowski.org/2008/09/26/uwierz-w-siebie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://zajaczkowski.org/2008/09/26/uwierz-w-siebie/</link>
	<description>Nauka, kultura, organizacja i rozwój dla ciekawskich</description>
	<lastBuildDate>Mon, 06 Sep 2010 21:01:28 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
	<item>
		<title>Autor: Orest Tabaka</title>
		<link>http://zajaczkowski.org/2008/09/26/uwierz-w-siebie/comment-page-1/#comment-227</link>
		<dc:creator>Orest Tabaka</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 30 Sep 2008 07:07:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zajaczkowski.org/?p=885#comment-227</guid>
		<description>Bartek:

Taki swobodny przepływ różnych kwestii to cała esencja rozmowy :)

Odnosząc się do tego co napisałeś - zgadzam się, że to wymaga dojrzałości, doświadczenia (wiemy co nam odpowiada, a co nie) oraz bycia w sytuacji, gdy mamy wybór otoczenia. Dobrą umiejętnością (i ją też warto rozwijać) jest umiejętność współpracy z ludźmi na danych płaszczyznach. Możemy współpracować tylko na płaszczyźnie zawodowej, na płaszczyźnie hobby i zainteresowań lub tylko na płaszczyźnie zabawy. Znam wiele osób, z którymi działam tylko na jednej z płaszczyzn... pozostałe są prywatną sprawą tej osoby. To wymaga nauczenia się oddzielania płaszczyzn... lecz jest możliwe. 

Młodość rządzi się tym, że otoczenie jest nam narzucane. W szkole bardzo często z mojego powodu powstawały podgrupy... co prawda współpracowały z innymi podczas zajęć, lecz na przerwach ta grupa spędzała czas po swojemu. To jak ze zbiorami (okręgami) - mogą na siebie nachodzić, dzięki czemu mamy część wspólną i na niej możemy opierać współpracę :) Reszta jest sprawą indywidualną, bądź częścią wspólną z innym zbiorem.

Pozdrawiam,
Orest</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bartek:</p>
<p>Taki swobodny przepływ różnych kwestii to cała esencja rozmowy :)</p>
<p>Odnosząc się do tego co napisałeś &#8211; zgadzam się, że to wymaga dojrzałości, doświadczenia (wiemy co nam odpowiada, a co nie) oraz bycia w sytuacji, gdy mamy wybór otoczenia. Dobrą umiejętnością (i ją też warto rozwijać) jest umiejętność współpracy z ludźmi na danych płaszczyznach. Możemy współpracować tylko na płaszczyźnie zawodowej, na płaszczyźnie hobby i zainteresowań lub tylko na płaszczyźnie zabawy. Znam wiele osób, z którymi działam tylko na jednej z płaszczyzn&#8230; pozostałe są prywatną sprawą tej osoby. To wymaga nauczenia się oddzielania płaszczyzn&#8230; lecz jest możliwe. </p>
<p>Młodość rządzi się tym, że otoczenie jest nam narzucane. W szkole bardzo często z mojego powodu powstawały podgrupy&#8230; co prawda współpracowały z innymi podczas zajęć, lecz na przerwach ta grupa spędzała czas po swojemu. To jak ze zbiorami (okręgami) &#8211; mogą na siebie nachodzić, dzięki czemu mamy część wspólną i na niej możemy opierać współpracę :) Reszta jest sprawą indywidualną, bądź częścią wspólną z innym zbiorem.</p>
<p>Pozdrawiam,<br />
Orest</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Bartosz Zajaczkowski</title>
		<link>http://zajaczkowski.org/2008/09/26/uwierz-w-siebie/comment-page-1/#comment-226</link>
		<dc:creator>Bartosz Zajaczkowski</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 29 Sep 2008 19:33:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zajaczkowski.org/?p=885#comment-226</guid>
		<description>Trzeba przyznać, że dyskusja w ciekawy sposób podryfowała Wam w stronę innych intrygujących zagadnień... poruszyliście tak wiele wątków, że trudno odnieść się do jednego konkretnego :)

Jeśli chodzi o opuszczanie imprez to słyszałem kiedyś takie stwierdzenie, że jedną z najważniejszych umiejętności w życiu to &lt;strong&gt;wiedzieć kiedy wyjść&lt;/strong&gt;. Z imprezy, ale też np. z inwestycji, ze spotkania itp. Sporo w tym prawdy i przytoczone przez Was przykłady to potwierdzają... Wydaje mi się jednak, że taka &quot;umiejętność wychodzenia&quot; przychodzi (a wręcz staje się możliwa) z dopiero wiekiem i zebranym życiowym doświadczeniem. Niebagatelny wpływ ma tu uwiązanie do pewnych środowisk (klasa w szkole, grupa na studiach, znajomi z pracy, itp.). Dopiero niejako &quot;będąc na swoim&quot;, kiedy sami wybieramy swoje otoczenie, możemy świadomie wybierać z kim chcemy mieć do czynienia i na jakich zasadach. Wykluczenie &quot;z paczki&quot; jest przykre i często w zamian za poczucie przynależności do &quot;grupy&quot;, jesteśmy w stanie zaakceptować rzeczy, które niespecjalnie nam odpowiadają (np. duże ilości alkoholu)... co w ostatecznym rozrachunku raczej nie będzie dla nas dobre. Może to być więc spory problem, jeśli taka &quot;grupa&quot; została nam narzucona i musimy w niej na co dzień funkcjonować.

Pozdrawiam serdecznie...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Trzeba przyznać, że dyskusja w ciekawy sposób podryfowała Wam w stronę innych intrygujących zagadnień&#8230; poruszyliście tak wiele wątków, że trudno odnieść się do jednego konkretnego :)</p>
<p>Jeśli chodzi o opuszczanie imprez to słyszałem kiedyś takie stwierdzenie, że jedną z najważniejszych umiejętności w życiu to <strong>wiedzieć kiedy wyjść</strong>. Z imprezy, ale też np. z inwestycji, ze spotkania itp. Sporo w tym prawdy i przytoczone przez Was przykłady to potwierdzają&#8230; Wydaje mi się jednak, że taka &#8222;umiejętność wychodzenia&#8221; przychodzi (a wręcz staje się możliwa) z dopiero wiekiem i zebranym życiowym doświadczeniem. Niebagatelny wpływ ma tu uwiązanie do pewnych środowisk (klasa w szkole, grupa na studiach, znajomi z pracy, itp.). Dopiero niejako &#8222;będąc na swoim&#8221;, kiedy sami wybieramy swoje otoczenie, możemy świadomie wybierać z kim chcemy mieć do czynienia i na jakich zasadach. Wykluczenie &#8222;z paczki&#8221; jest przykre i często w zamian za poczucie przynależności do &#8222;grupy&#8221;, jesteśmy w stanie zaakceptować rzeczy, które niespecjalnie nam odpowiadają (np. duże ilości alkoholu)&#8230; co w ostatecznym rozrachunku raczej nie będzie dla nas dobre. Może to być więc spory problem, jeśli taka &#8222;grupa&#8221; została nam narzucona i musimy w niej na co dzień funkcjonować.</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Orest Tabaka</title>
		<link>http://zajaczkowski.org/2008/09/26/uwierz-w-siebie/comment-page-1/#comment-225</link>
		<dc:creator>Orest Tabaka</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 29 Sep 2008 12:32:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zajaczkowski.org/?p=885#comment-225</guid>
		<description>Iwi:

Uzależnienie ma to do siebie, że rządzi człowiekiem. Będąc pewną siebie robisz to co Ty chcesz, a nie to co otoczenie - impreza przestaje spełniać Twoje oczekiwania, grzecznie wstajesz, żegnasz się i dziękujesz za wspólnie spędzony czas. Szkoda marnować swój bezcenny czas na siedzenie tam, gdzie nic dla Ciebie ciekawego się nie dzieje. Przyznam, że zdarza mi się przespać odpowiedni moment i czasem przesiaduję za długo - a gdy Cię zatrzymują &quot;fajna zabawa przecież jest&quot; to możesz odpowiedzieć &quot;cieszę się, że się dobrze bawicie... trzymajcie się&quot;. Wcale nie trzeba tutaj siły przebicia, a wystarczy pewność siebie.

Co do wyciągania wniosków i trzeźwego umysłu... myślę, że na łożu śmierci będzie właściwa ocena, czy moje życie poprowadziłem/am tak jak chciałem/am. Myśląc trzeźwo i wciąż oceniając swoje postępowanie masz większe szanse, aby być zadowoloną z życia osobą... bo działasz na bieżąco.

Pozdrawiam,
Orest</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Iwi:</p>
<p>Uzależnienie ma to do siebie, że rządzi człowiekiem. Będąc pewną siebie robisz to co Ty chcesz, a nie to co otoczenie &#8211; impreza przestaje spełniać Twoje oczekiwania, grzecznie wstajesz, żegnasz się i dziękujesz za wspólnie spędzony czas. Szkoda marnować swój bezcenny czas na siedzenie tam, gdzie nic dla Ciebie ciekawego się nie dzieje. Przyznam, że zdarza mi się przespać odpowiedni moment i czasem przesiaduję za długo &#8211; a gdy Cię zatrzymują &#8222;fajna zabawa przecież jest&#8221; to możesz odpowiedzieć &#8222;cieszę się, że się dobrze bawicie&#8230; trzymajcie się&#8221;. Wcale nie trzeba tutaj siły przebicia, a wystarczy pewność siebie.</p>
<p>Co do wyciągania wniosków i trzeźwego umysłu&#8230; myślę, że na łożu śmierci będzie właściwa ocena, czy moje życie poprowadziłem/am tak jak chciałem/am. Myśląc trzeźwo i wciąż oceniając swoje postępowanie masz większe szanse, aby być zadowoloną z życia osobą&#8230; bo działasz na bieżąco.</p>
<p>Pozdrawiam,<br />
Orest</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: iwi</title>
		<link>http://zajaczkowski.org/2008/09/26/uwierz-w-siebie/comment-page-1/#comment-224</link>
		<dc:creator>iwi</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 29 Sep 2008 07:45:08 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zajaczkowski.org/?p=885#comment-224</guid>
		<description>Przepraszam zjadłam jeden wyraz - ,..a co za tym idzie &quot;wyciąganie wniosków również&quot;. Tak powinno brzmieć to zdanie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przepraszam zjadłam jeden wyraz &#8211; ,..a co za tym idzie &#8222;wyciąganie wniosków również&#8221;. Tak powinno brzmieć to zdanie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: iwi</title>
		<link>http://zajaczkowski.org/2008/09/26/uwierz-w-siebie/comment-page-1/#comment-223</link>
		<dc:creator>iwi</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 29 Sep 2008 07:42:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zajaczkowski.org/?p=885#comment-223</guid>
		<description>Orest
Dlatego już dawno przestałam bywać na takich imprezach i sama nie zapraszałam do siebie osób, które nie mają umiaru. Każdy z nas ma jakieś uzależnienia, ale uzależnienie nie może nami rządzić i prowadzić do destrukcji. Pewność siebie to pozytywna cecha - tylko czy to ma związek z siłą przebicia?, bo myślę, że o to tu chodzi. Moje trzeźwe myślenie jest często przeszkodą - przynajmniej takie mam odczucia i ogólnie myślenie, a co za tym idzie wyciąganie również. Jest coś, czego nie potrafię nazwać, bo mając wiele zalet nie ciągnę innych za sobą. Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Orest<br />
Dlatego już dawno przestałam bywać na takich imprezach i sama nie zapraszałam do siebie osób, które nie mają umiaru. Każdy z nas ma jakieś uzależnienia, ale uzależnienie nie może nami rządzić i prowadzić do destrukcji. Pewność siebie to pozytywna cecha &#8211; tylko czy to ma związek z siłą przebicia?, bo myślę, że o to tu chodzi. Moje trzeźwe myślenie jest często przeszkodą &#8211; przynajmniej takie mam odczucia i ogólnie myślenie, a co za tym idzie wyciąganie również. Jest coś, czego nie potrafię nazwać, bo mając wiele zalet nie ciągnę innych za sobą. Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Orest Tabaka</title>
		<link>http://zajaczkowski.org/2008/09/26/uwierz-w-siebie/comment-page-1/#comment-222</link>
		<dc:creator>Orest Tabaka</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 29 Sep 2008 04:55:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zajaczkowski.org/?p=885#comment-222</guid>
		<description>Iwi:

Problem nadużywania alkoholu dotyczy połowy mieszkańców Polski... możesz poszukać znajomych wśród tej drugiej połowy. Zdaję sobie sprawę, że przyznanie się do abstynencji czy &quot;niepicia&quot; jest trudne, bo ci pijący patrzą na nas krzywo... i w sumie argument, że nie piję bo nie, nie piję bo nie smakuje, nie piję bo chcę mieć cały czas trzeźwy umysł nie przemawia. Obrałem strategię, że z takich imprez wychodzę (lub odcinam się) w momencie, gdy atmosferę zaczyna budować już alkohol a nie ludzie. To trudne, lecz nagle się okazuje, że w towarzystwie również są osoby niepijące i one też wychodzą :)

Pozdrawiam,
Orest</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Iwi:</p>
<p>Problem nadużywania alkoholu dotyczy połowy mieszkańców Polski&#8230; możesz poszukać znajomych wśród tej drugiej połowy. Zdaję sobie sprawę, że przyznanie się do abstynencji czy &#8222;niepicia&#8221; jest trudne, bo ci pijący patrzą na nas krzywo&#8230; i w sumie argument, że nie piję bo nie, nie piję bo nie smakuje, nie piję bo chcę mieć cały czas trzeźwy umysł nie przemawia. Obrałem strategię, że z takich imprez wychodzę (lub odcinam się) w momencie, gdy atmosferę zaczyna budować już alkohol a nie ludzie. To trudne, lecz nagle się okazuje, że w towarzystwie również są osoby niepijące i one też wychodzą :)</p>
<p>Pozdrawiam,<br />
Orest</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: iwi</title>
		<link>http://zajaczkowski.org/2008/09/26/uwierz-w-siebie/comment-page-1/#comment-221</link>
		<dc:creator>iwi</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 28 Sep 2008 17:19:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zajaczkowski.org/?p=885#comment-221</guid>
		<description>Tak się składa, że nie znałam definicji tej metody, ale ją stosowałam. Moim podstawowym problemem są DDA i osoby nadużywające alkoholu. Sama z zasady jestem abstynentką i w mojej rodzinie nie było &quot;tradycji&quot; alkoholowej. Takie osoby działają na mnie negatywnie i staram się ograniczać kontakty z nimi do minimum, ale to nie takie proste. Wśród sąsiadów i ogólnie ludzi jest takich osób wiele i nie da się tak po prostu na nich nie wpadać. W efekcie jestem sama i to nie jest to, co mi odpowiada.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tak się składa, że nie znałam definicji tej metody, ale ją stosowałam. Moim podstawowym problemem są DDA i osoby nadużywające alkoholu. Sama z zasady jestem abstynentką i w mojej rodzinie nie było &#8222;tradycji&#8221; alkoholowej. Takie osoby działają na mnie negatywnie i staram się ograniczać kontakty z nimi do minimum, ale to nie takie proste. Wśród sąsiadów i ogólnie ludzi jest takich osób wiele i nie da się tak po prostu na nich nie wpadać. W efekcie jestem sama i to nie jest to, co mi odpowiada.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Orest Tabaka</title>
		<link>http://zajaczkowski.org/2008/09/26/uwierz-w-siebie/comment-page-1/#comment-219</link>
		<dc:creator>Orest Tabaka</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 28 Sep 2008 06:11:36 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zajaczkowski.org/?p=885#comment-219</guid>
		<description>Bartek:

Czekam z cierpliwością :)

Wracając jeszcze do rezonansu limbicznego to zauważyłem taką prawidłowość, że jeśli osoby w takie grupie mają zbliżony poziom &quot;tego czegoś&quot; (nastroju, weny twórczej, pewności siebie) to łatwo mogą się wzmacniać. W momencie, gdy część znacząco przewyższa poziom, to robi się blokada dla pozostałych (część jest bardzo pewna siebie, a pozostałej część ta pewność ucieka) - może to się bierze z porównywania siebie do innych (o czym pisałeś). 

Pozdrawiam,
Orest</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bartek:</p>
<p>Czekam z cierpliwością :)</p>
<p>Wracając jeszcze do rezonansu limbicznego to zauważyłem taką prawidłowość, że jeśli osoby w takie grupie mają zbliżony poziom &#8222;tego czegoś&#8221; (nastroju, weny twórczej, pewności siebie) to łatwo mogą się wzmacniać. W momencie, gdy część znacząco przewyższa poziom, to robi się blokada dla pozostałych (część jest bardzo pewna siebie, a pozostałej część ta pewność ucieka) &#8211; może to się bierze z porównywania siebie do innych (o czym pisałeś). </p>
<p>Pozdrawiam,<br />
Orest</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Bartosz Zajaczkowski</title>
		<link>http://zajaczkowski.org/2008/09/26/uwierz-w-siebie/comment-page-1/#comment-218</link>
		<dc:creator>Bartosz Zajaczkowski</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 27 Sep 2008 18:19:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zajaczkowski.org/?p=885#comment-218</guid>
		<description>&lt;strong&gt;@IWI:&lt;/strong&gt; Odnośnie rezonansu limbicznego, to ciekawie &lt;a href=&quot;http://alexba.eu/2008-04-25/rozwoj-kariera-praca/rezonans-limbiczny/&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;napisał o tym Alex na swoim blogu&lt;/a&gt;. Może Cię to dodatkowo zainteresuje.

&lt;strong&gt;@OREST:&lt;/strong&gt; Jeśli chodzi o wskazywanie pozytywnych stron uprawiania sportu, to poczekaj na tekst który pojawi się w przyszłym tygodniu. Trafiłem niedawno na coś, co podwójnie mnie urzekło i podziałało na wyobraźnię... zarówno w zakresie rozwoju osobistego, jak i sportu. Fantastyczna propozycja dla ambitnych,  lubiących osiągać cele i nie bojących się odrobiny ruchu... ale o tym za kilka dni. :)))

Pozdrawiam serdecznie!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><strong>@IWI:</strong> Odnośnie rezonansu limbicznego, to ciekawie <a href="http://alexba.eu/2008-04-25/rozwoj-kariera-praca/rezonans-limbiczny/" rel="nofollow">napisał o tym Alex na swoim blogu</a>. Może Cię to dodatkowo zainteresuje.</p>
<p><strong>@OREST:</strong> Jeśli chodzi o wskazywanie pozytywnych stron uprawiania sportu, to poczekaj na tekst który pojawi się w przyszłym tygodniu. Trafiłem niedawno na coś, co podwójnie mnie urzekło i podziałało na wyobraźnię&#8230; zarówno w zakresie rozwoju osobistego, jak i sportu. Fantastyczna propozycja dla ambitnych,  lubiących osiągać cele i nie bojących się odrobiny ruchu&#8230; ale o tym za kilka dni. :)))</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Orest Tabaka</title>
		<link>http://zajaczkowski.org/2008/09/26/uwierz-w-siebie/comment-page-1/#comment-217</link>
		<dc:creator>Orest Tabaka</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 27 Sep 2008 13:26:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zajaczkowski.org/?p=885#comment-217</guid>
		<description>Iwi:

Bo wspólne nieszczęście łączy Polaków ;) A swoją drogą to wiele prawdy w tym jest. Gdy ludzie mają problemy to się integrują, a gdy ktoś ma lepiej niż otoczenie to to otoczenie czuje się zdradzone, porzucone. Mając pewność siebie znajdziesz takie osoby, które będą chętnie z Tobą przebywać i będziecie się wspierać, aby być jeszcze pewniejsi siebie - rezonans limbiczny.

Bartek:

W sporcie te kolejne postępy to sukcesy... to uczucie, że mogę coraz więcej jeśli tylko będę trenował (w wielu obszarach życia). A każdy sukces dodaje pewności siebie. Miło, że i tu przedstawiłeś pozytywne strony uprawiania sportu :)

Pozdrawiam,
Orest</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Iwi:</p>
<p>Bo wspólne nieszczęście łączy Polaków ;) A swoją drogą to wiele prawdy w tym jest. Gdy ludzie mają problemy to się integrują, a gdy ktoś ma lepiej niż otoczenie to to otoczenie czuje się zdradzone, porzucone. Mając pewność siebie znajdziesz takie osoby, które będą chętnie z Tobą przebywać i będziecie się wspierać, aby być jeszcze pewniejsi siebie &#8211; rezonans limbiczny.</p>
<p>Bartek:</p>
<p>W sporcie te kolejne postępy to sukcesy&#8230; to uczucie, że mogę coraz więcej jeśli tylko będę trenował (w wielu obszarach życia). A każdy sukces dodaje pewności siebie. Miło, że i tu przedstawiłeś pozytywne strony uprawiania sportu :)</p>
<p>Pozdrawiam,<br />
Orest</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
