ciekawe nauka organizacja rozwój osobisty zdrowie
26 września 2008
Uwierz w siebie

Zadowolenie i pewność siebie są cechami charakterystycznymi osób, które zaakceptowały swoje wady, ale też znają i umieją docenić swoje mocne strony. Świadomość posiadanych wad i zalet pozwala im dążyć do sukcesu wykorzystując posiadane przewagi, jednocześnie pracując nas słabościami. Niestety pewność siebie w wielu sytuacjach nie przychodzi łatwo i większość ludzi ma z nią mniejszy lub większy problem.


 

  Creative Commons by Zara

Na początek należy uświadomić sobie, że większość problemów związanych z pewnością siebie jest efektem szeregu mentalnych ograniczeń, które sami na siebie nakładamy, jak np. strachu przez krytyką ze strony innych osób. Istoty problemu nie stanowi negatywny wpływ środowiska (krytyka od zawsze była, jest i zawsze będzie się pojawiać), ale to jak się na nią reaguje, jakie wyciąga się wnioski oraz jakie podejmuje się w związku z nią działania. Przykładowo, jeśli przygotowujesz się do prezentacji własnych dokonań (na seminarium lub firmowym spotkaniu) z przeświadczeniem, że to co zrobiłeś jest raczej słabe i niewiele warte… to Twoja prelekcja będzie właśnie taka, nawet jeśli przedstawisz rewelacyjne wyniki. Będziesz mówić bez przekonania, a słuchacze wyczują, że coś jest nie w porządku…

Uwierzyć w siebie

Jeśli czujesz, że brak Ci pewności siebie, wypróbuj poniższe metody na jej stopniowe budowanie i umacnianie. Są to pewne zachowania, kultywowanie których może umocnić Twoją wiarę we własne siły i przekonanie co do wartościowości posiadanych umiejętności.

  1. Nie rozpamiętuj porażek.. Rozpamiętywanie porażek i chowanie urazy do innych ludzi nie zaprowadzi Cię do niczego dobrego. Zaakceptuj to co się stało, wyciągnij wnioski i zrób co musisz, aby nie dopuścić więcej do takich sytuacji… ale nie pozwalaj aby poczucie bezradności, winy, czy wręcz irracjonalnej “własnej bezużyteczności” ważyło na Twoim życiu. Jeśli coś poszło nie tak, pamiętaj, że co się stało to się stało i nie można już niczego cofnąć, a jedynie radzić sobie z konsekwencjami. Dlatego wyciągnij wnioski, działaj i nie rozpamiętuj przeszłości.
  2. Od czasu do czasu powiedz sobie “jestem w tym dobry”. Osoby o niskim poczuciu własnej wartości zwykle poddają w wątpliwość własne umiejętności. Dlatego od czasu do czasu przyjrzyj się swojej pracy i pogratuluj sobie dobrej roboty. Może nawet spraw sobie jakąś adekwatną nagrodę, np. w postaci tego o czym marzyłeś od dłuższego czasu. Przecież zasłużyłeś!
  3. Zaakceptuj komplement. Czasami ktoś powie Ci, że jesteś w czymś dobry. Pozwól mu na to i ciesz się z tej opinii! Nie zaczynaj się tłumaczyć w stylu “wcale nie, to nic trudnego… każdy by potrafił”, itp. (łatwo to zachowanie pomylić z fałszywą skromnością). Może tak, a może nie… jeśli ktoś chwali Twoją pracę, zaufaj mu i po prostu podziękuj! Zaakceptuj fakt, że ten komplement może Ci się zwyczajnie słusznie należeć!
  4. Podejmuj decyzje. Osoby pewne siebie nie mają problemów z podejmowaniem decyzji, dlatego powinieneś trenować tę umiejętność. Naucz się ufać swoim osądom i akceptować konsekwencje. Nie ma sensu zastanawiać się co będzie jeśli, albo co by było gdybym podjął inną decyzję. Natomiast utrzymywanie wszystkich opcji w zasięgu ręki, może być kosztowne. Dlatego naucz się podejmować decyzje zaczynając od rzeczy drobnych i mało istotnych, a stopniowo nabierzesz zdolności do zajmowania stanowiska w sprawach ważniejszych, mających kluczowe znaczenie w Twoim życiu. Dla przykładu: zapytany co chcesz się napić, nie odpowiadaj odruchowo “obojętnie”, tylko świadomie się na coś zdecyduj.
  5. Nie porównuj się do innych. To najszybszy sposób, żeby stracić całą pewność siebie. Kiedy zaczniesz porównywać się z kimś innym, zwykle będzie to osoba, której coś zazdrościsz… a więc z definicji zawsze ustawisz się w gorszej pozycji: “On ma lepszy samochód.”, “Ona ma ładniejszą figurę.” „On ma lepszą pracę”, “Ona ma…”, “On jest…” itd., bez końca. Zastanów się czy to w ogóle ma sens. Nie myśl o tym co mają inni. Pamiętaj o tym co Ty nasz lub chcesz mieć i postaraj się wypracować swój sukces.
  6. Poznaj swoje mocne strony. Bardzo łatwo o nich zapomnieć, zwłaszcza kiedy przechodzi się wyjątkowo trudny okres w życiu lub kiedy wszystkie Twoje wysiłki zdają się nie przynosić rezultatów. Warto wtedy odkurzyć wspomnienia dawnych sukcesów oraz odświeżyć umiejętności, które pozwoliły Ci je osiągnąć. Jak się dobrze zastanowisz, bez problemu odnajdziesz w sobie cechy z których jesteś dumny. Świadomość ta pomoże Ci przetrwać okresy zwątpienia w siebie i utraty wiary we własne zdolności.
  7. Zrób coś dla drugiego człowieka. Pewność siebie związana jest mocno z poczuciem bycia potrzebnym, dlatego wzmacnia się kiedy czujesz, że to co robisz ma znaczenie dla drugiego człowieka. Dlatego zrób coś bezinteresownie… podziel się wiedzą, pomóż nieść starszej pani zakupy, ustąp miejsca w autobusie, otwórz komuś drzwi, wyślij koledze z pracy interesujący materiał, itd. Nie oczekuj rekompensaty. Zrób to aby poczuć satysfakcję zrobienia czegoś pozytywnego.
  8. Ćwicz regularnie. Regularny trening fizyczny jest chyba najlepszym sposobem zbudowania podwalin pewności siebie, przy okazji pozwalając zachować dobre zdrowie, kondycję i wagę. Łatwo w nim mierzyć postępy, a zdobywanie kolejnych stopni zaawansowania i coraz lepszych rezultatów ogromnie wzmacnia także ten mentalny kręgosłup. Przypomnę też, że regularne ćwiczenie powoduje uwalnianie się endorfiny (słynny hormon szczęścia), która poprawia nastrój, dodaje energii i zmniejsza stres. Wspominałem o regularnym treningu wielokrotnie i napiszę o tym raz jeszcze… jeśli jeszcze ruch nie ma stałego miejsca w Twoim kalendarzu, już czas go tam umieścić.

Powyższe czynności może nie uczynią Cię od razu pewnym siebie, zuchwałym, wytrwale walczącym o swoje przekonania człowiekiem sukcesu, ale na pewno pomogą Ci odzyskać wiarę we własne siły, dostrzec w sobie posiadane zalety i zaakceptować własne słabości.

To jak potężne wewnętrzne bariery trzeba czasem przełamać w poszukiwaniu pewności siebie, pokazał jeden z młodych uczestników programu “Mam Talent”. Czy śpiewał dobrze? Delikatnie mówiąc, niezbyt… ale powiedział coś, co sprawiło, że jury nie zdobyło się na żaden przytyk ani złośliwość… “Przyjechałem tu po to, aby pokonać własną nieśmiałość.”. Życzę wszystkim borykającym się z brakiem pewności siebie takiej odwagi, jaką wykazał się ten chłopak.

Jeśli poszukujesz dodatkowych informacji rzuć okiem na:
10 Ways to Instantly Build Self Confidence (@Pick the Brain)

Building Confidence Podcast (@Steve Pavlina)
Jak zwiększyć własną samoocenę i pewność siebie? (@bliżej sukcesu)
25 Killer Actions to Boost Your Self-Confidence (@Zen Habits)


Podziel się ze znajomymi!

  • BLIP - Bardzo Lubię Informować Przyjaciół
  • Twitter
  • Wrzuć to na Flakera - powiadom swoich Znajomych
  • Facebook
  • Wykop
  • del.icio.us
  • StumbleUpon

Artykuły o podobnej tematyce:


Oceń jednym kliknięciem!



Facebook




11 komentarzy »
  1. iwi napisał(a),

    Wrzesień 26, 2008 @ 7:11 pm

    Witam, oj tak pewność siebie to towar deficytowy i często zastępowany jest bezczelnością. Sama długo miałam problem z pewnością siebie, bo strach przed porażką i krytyką był bardzo duży. Teraz już potrafię być pewna siebie i wiem, że argumenty mi w tym pomagają. Przedtem, gdy tej pewności nie miałam było wokół mnie wiele ludzi – teraz jest odwrotnie. Jak to wytłumaczyć? Niepewność potrzebuje podpory i może potrzebowałam ludzi, którzy by mnie podpierali. Chętnie przeczytam coś na ten temat. Pozdrawiam

  2. Orest Tabaka napisał(a),

    Wrzesień 27, 2008 @ 3:26 pm

    Iwi:

    Bo wspólne nieszczęście łączy Polaków ;) A swoją drogą to wiele prawdy w tym jest. Gdy ludzie mają problemy to się integrują, a gdy ktoś ma lepiej niż otoczenie to to otoczenie czuje się zdradzone, porzucone. Mając pewność siebie znajdziesz takie osoby, które będą chętnie z Tobą przebywać i będziecie się wspierać, aby być jeszcze pewniejsi siebie – rezonans limbiczny.

    Bartek:

    W sporcie te kolejne postępy to sukcesy… to uczucie, że mogę coraz więcej jeśli tylko będę trenował (w wielu obszarach życia). A każdy sukces dodaje pewności siebie. Miło, że i tu przedstawiłeś pozytywne strony uprawiania sportu :)

    Pozdrawiam,
    Orest

  3. Bartosz Zajaczkowski napisał(a),

    Wrzesień 27, 2008 @ 8:19 pm

    @IWI: Odnośnie rezonansu limbicznego, to ciekawie napisał o tym Alex na swoim blogu. Może Cię to dodatkowo zainteresuje.

    @OREST: Jeśli chodzi o wskazywanie pozytywnych stron uprawiania sportu, to poczekaj na tekst który pojawi się w przyszłym tygodniu. Trafiłem niedawno na coś, co podwójnie mnie urzekło i podziałało na wyobraźnię… zarówno w zakresie rozwoju osobistego, jak i sportu. Fantastyczna propozycja dla ambitnych, lubiących osiągać cele i nie bojących się odrobiny ruchu… ale o tym za kilka dni. :)))

    Pozdrawiam serdecznie!

  4. Orest Tabaka napisał(a),

    Wrzesień 28, 2008 @ 8:11 am

    Bartek:

    Czekam z cierpliwością :)

    Wracając jeszcze do rezonansu limbicznego to zauważyłem taką prawidłowość, że jeśli osoby w takie grupie mają zbliżony poziom “tego czegoś” (nastroju, weny twórczej, pewności siebie) to łatwo mogą się wzmacniać. W momencie, gdy część znacząco przewyższa poziom, to robi się blokada dla pozostałych (część jest bardzo pewna siebie, a pozostałej część ta pewność ucieka) – może to się bierze z porównywania siebie do innych (o czym pisałeś).

    Pozdrawiam,
    Orest

  5. iwi napisał(a),

    Wrzesień 28, 2008 @ 7:19 pm

    Tak się składa, że nie znałam definicji tej metody, ale ją stosowałam. Moim podstawowym problemem są DDA i osoby nadużywające alkoholu. Sama z zasady jestem abstynentką i w mojej rodzinie nie było “tradycji” alkoholowej. Takie osoby działają na mnie negatywnie i staram się ograniczać kontakty z nimi do minimum, ale to nie takie proste. Wśród sąsiadów i ogólnie ludzi jest takich osób wiele i nie da się tak po prostu na nich nie wpadać. W efekcie jestem sama i to nie jest to, co mi odpowiada.

  6. Orest Tabaka napisał(a),

    Wrzesień 29, 2008 @ 6:55 am

    Iwi:

    Problem nadużywania alkoholu dotyczy połowy mieszkańców Polski… możesz poszukać znajomych wśród tej drugiej połowy. Zdaję sobie sprawę, że przyznanie się do abstynencji czy “niepicia” jest trudne, bo ci pijący patrzą na nas krzywo… i w sumie argument, że nie piję bo nie, nie piję bo nie smakuje, nie piję bo chcę mieć cały czas trzeźwy umysł nie przemawia. Obrałem strategię, że z takich imprez wychodzę (lub odcinam się) w momencie, gdy atmosferę zaczyna budować już alkohol a nie ludzie. To trudne, lecz nagle się okazuje, że w towarzystwie również są osoby niepijące i one też wychodzą :)

    Pozdrawiam,
    Orest

  7. iwi napisał(a),

    Wrzesień 29, 2008 @ 9:42 am

    Orest
    Dlatego już dawno przestałam bywać na takich imprezach i sama nie zapraszałam do siebie osób, które nie mają umiaru. Każdy z nas ma jakieś uzależnienia, ale uzależnienie nie może nami rządzić i prowadzić do destrukcji. Pewność siebie to pozytywna cecha – tylko czy to ma związek z siłą przebicia?, bo myślę, że o to tu chodzi. Moje trzeźwe myślenie jest często przeszkodą – przynajmniej takie mam odczucia i ogólnie myślenie, a co za tym idzie wyciąganie również. Jest coś, czego nie potrafię nazwać, bo mając wiele zalet nie ciągnę innych za sobą. Pozdrawiam

  8. iwi napisał(a),

    Wrzesień 29, 2008 @ 9:45 am

    Przepraszam zjadłam jeden wyraz – ,..a co za tym idzie “wyciąganie wniosków również”. Tak powinno brzmieć to zdanie.

  9. Orest Tabaka napisał(a),

    Wrzesień 29, 2008 @ 2:32 pm

    Iwi:

    Uzależnienie ma to do siebie, że rządzi człowiekiem. Będąc pewną siebie robisz to co Ty chcesz, a nie to co otoczenie – impreza przestaje spełniać Twoje oczekiwania, grzecznie wstajesz, żegnasz się i dziękujesz za wspólnie spędzony czas. Szkoda marnować swój bezcenny czas na siedzenie tam, gdzie nic dla Ciebie ciekawego się nie dzieje. Przyznam, że zdarza mi się przespać odpowiedni moment i czasem przesiaduję za długo – a gdy Cię zatrzymują “fajna zabawa przecież jest” to możesz odpowiedzieć “cieszę się, że się dobrze bawicie… trzymajcie się”. Wcale nie trzeba tutaj siły przebicia, a wystarczy pewność siebie.

    Co do wyciągania wniosków i trzeźwego umysłu… myślę, że na łożu śmierci będzie właściwa ocena, czy moje życie poprowadziłem/am tak jak chciałem/am. Myśląc trzeźwo i wciąż oceniając swoje postępowanie masz większe szanse, aby być zadowoloną z życia osobą… bo działasz na bieżąco.

    Pozdrawiam,
    Orest

  10. Bartosz Zajaczkowski napisał(a),

    Wrzesień 29, 2008 @ 9:33 pm

    Trzeba przyznać, że dyskusja w ciekawy sposób podryfowała Wam w stronę innych intrygujących zagadnień… poruszyliście tak wiele wątków, że trudno odnieść się do jednego konkretnego :)

    Jeśli chodzi o opuszczanie imprez to słyszałem kiedyś takie stwierdzenie, że jedną z najważniejszych umiejętności w życiu to wiedzieć kiedy wyjść. Z imprezy, ale też np. z inwestycji, ze spotkania itp. Sporo w tym prawdy i przytoczone przez Was przykłady to potwierdzają… Wydaje mi się jednak, że taka “umiejętność wychodzenia” przychodzi (a wręcz staje się możliwa) z dopiero wiekiem i zebranym życiowym doświadczeniem. Niebagatelny wpływ ma tu uwiązanie do pewnych środowisk (klasa w szkole, grupa na studiach, znajomi z pracy, itp.). Dopiero niejako “będąc na swoim”, kiedy sami wybieramy swoje otoczenie, możemy świadomie wybierać z kim chcemy mieć do czynienia i na jakich zasadach. Wykluczenie “z paczki” jest przykre i często w zamian za poczucie przynależności do “grupy”, jesteśmy w stanie zaakceptować rzeczy, które niespecjalnie nam odpowiadają (np. duże ilości alkoholu)… co w ostatecznym rozrachunku raczej nie będzie dla nas dobre. Może to być więc spory problem, jeśli taka “grupa” została nam narzucona i musimy w niej na co dzień funkcjonować.

    Pozdrawiam serdecznie…

  11. Orest Tabaka napisał(a),

    Wrzesień 30, 2008 @ 9:07 am

    Bartek:

    Taki swobodny przepływ różnych kwestii to cała esencja rozmowy :)

    Odnosząc się do tego co napisałeś – zgadzam się, że to wymaga dojrzałości, doświadczenia (wiemy co nam odpowiada, a co nie) oraz bycia w sytuacji, gdy mamy wybór otoczenia. Dobrą umiejętnością (i ją też warto rozwijać) jest umiejętność współpracy z ludźmi na danych płaszczyznach. Możemy współpracować tylko na płaszczyźnie zawodowej, na płaszczyźnie hobby i zainteresowań lub tylko na płaszczyźnie zabawy. Znam wiele osób, z którymi działam tylko na jednej z płaszczyzn… pozostałe są prywatną sprawą tej osoby. To wymaga nauczenia się oddzielania płaszczyzn… lecz jest możliwe.

    Młodość rządzi się tym, że otoczenie jest nam narzucane. W szkole bardzo często z mojego powodu powstawały podgrupy… co prawda współpracowały z innymi podczas zajęć, lecz na przerwach ta grupa spędzała czas po swojemu. To jak ze zbiorami (okręgami) – mogą na siebie nachodzić, dzięki czemu mamy część wspólną i na niej możemy opierać współpracę :) Reszta jest sprawą indywidualną, bądź częścią wspólną z innym zbiorem.

    Pozdrawiam,
    Orest

RSS feed dla komentarzy do tego wpisu · TrackBack URI

Dodaj swój komentarz

Dodając komentarz akceptujesz Politykę Prywatności.


Subskrybuj RSS Subskrybuj RSS
Subskrybuj Email Subskrybuj Email
Śledź Twitter Śledź Twitter
Zostań fanem na Facebook Zostań Fanem

Zarejestrowani czytelnicy