21 września 2008
Piękny umysł – Susan Polgar

Susan Polgár jest pierwszą kobietą, która sięgnęła po tytuł szachowego Arcymistrza, obalając tym samym stereotyp wyższości mózgu mężczyzny, nad mózgiem kobiety (w każdym razie jeśli chodzi o szachy). Żeby zrozumieć jak wielki był to sukces, trzeba uświadomić sobie, że Suzan była jedyną kobietą w elitarnym gronie złożonym z ponad 600 mężczyzn!

Ojciec Suzan, uznany węgierski psycholog László Polgár, jest gorącym zwolennikiem twierdzenia, że „geniusz się nie rodzi, geniusza się tworzy”. Całym swoim życiem postanowił to udowodnić… Będąc ojcem trzech córek, jeszcze przed ich urodzeniem opracował plan, który miał ukształtować ich umysły na miarę geniuszy. Czy mu się udało? Chyba można powiedzieć, że tak. Zsuzsa (Suzan) została w 1996 roku pierwszą szachową Arcymistrzynią. Jej siostra Judit jest najsilniejszą szachistką w historii tej gry (w 2004 roku miała ósme miejsce na świecie!). Najmłodsza z całej trójki Zsófia, choć nie odniosła aż tak spektakularnych sukcesów, również zajmowała bardzo wysokie pozycje w rankingach. Wszystko to jest efektem indywidualnego podejścia oraz determinacji László, który sam zajmował się kształceniem swoich córek, a także tysiącom godzin szachowego treningu.

Zapraszam do obejrzenia interesującego reportażu o Suzan, jej życiu oraz jej niesamowitych umiejętnościach. Obowiązkowa pozycja dla wszystkich miłośników szachów oraz odkrywców tajemnic ludzkiego mózgu.

Konkluzja… droga do bycia geniuszem, to praca, praca, ciężka praca…

Zobacz także:
Susan Polgár (strona oficjalna)
Susan Polgar Chess and Information Blog


Artykuły o podobnej tematyce:




7 komentarzy »

  1. Orest Tabaka napisał(a),

    Wrzesień 21, 2008 @ 10:56 am

    Niesamowita postać i niesamowite w jaki sposób można tak wyćwiczyć umysł… mam na myśli tę partię przez telefon.
    Czasem żałuję, że gdy jesteśmy mali to rodzice czy nauczyciele nie podsycają w nas zapału do rozwijania się… A teraz gdy jesteśmy starsi to ciężej, choć wracając do postu „Wiek to przecież tylko liczba” wiem, że można w każdym wieku… lecz więcej pracy.
    Przykładowo w ostatnich niecałych dwóch miesiącach poznałem i zapamiętałem ponad 70 osób (prawie wszyscy z imienia i nazwiska, przypisane do twarzy), a takiej liczby zapamiętanych osób nie osiągnąłem na studiach mając 300 osób pod ręką i ponad 2 lata (nawet nie zapamiętałem imion i nazwisk 15 osób w mojej grupie mając na to rok). Teraz jestem w stanie w jeden dzień zapamiętać do 20 imion wraz z twarzami, w ciągu dwóch dni z nazwiskami.

    Dużą zasługą jest też podejście do swoich możliwości – powiedziałem sobie, że mogę zapamiętać wiele osób, znalazłem sposób i go realizuję. Na efekty długo czekać nie musiałem :)

    Ludzki umysł ma wielkie możliwości…

    Pozdrawiam,
    Orest

  2. iwi napisał(a),

    Wrzesień 22, 2008 @ 9:10 am

    Witam. Zatrzymałam się przy zdaniu; „całym swoim życiem postanowił udowodnić”, bo słowo udowodnić ma dla mnie duże znaczenie i często sprawia, że zajmujemy się udowadnianiem niepotrzebnych spraw. Tak było w moim przypadku i dałam temu wyraz w ostatnim poście. Skupianie się na dowodach po to, żeby dać komuś satysfakcję, to nie dla mnie. Życie jest zbyt krótkie, żeby marnować czas. Dobrze, że to odkryłam. pozdrawiam

  3. Bartosz Zajaczkowski napisał(a),

    Wrzesień 22, 2008 @ 6:03 pm

    @OREST: Heh… myślę, że wielu rodziców podsyca i zachęca, tylko, że dzieciaki nie bardzo chcą… Przy okazji, gratuluję determinacji!

    @IWI: Pisząc powyższe zdanie nie myślałem o udowadnianiu czegoś komuś, ale raczej o udowadnianiu czegoś sobie… o zaspokajaniu naukowej ciekawości i pogoni za własną życiową pasją. To o czym piszesz (udowadnianie komuś) zwykle nie przyczynia się do niczego dobrego. Świetnie ujął to Bruce Lee: “Nie żyję na tym świecie po to, aby spełniać twoje oczekiwania, tak jak ty nie żyjesz po to aby spełniać moje.”

    Jeśli chodzi o przypadek Polgara, to jego ciekawość świata i potrzeba naukowego udowodnienia swoich teorii, wg mnie nie jest negatywna, ale wręcz inspirująca. Któż nie chciałby, aby jego dzieci zostały geniuszami? A tu mamy człowieka, który wręcz urzeczywistnił swoje marzenie. Uwielbiam takie historie… zwłaszcza, kiedy kończą się szczęśliwie, a ich bohaterowie żyją pośród nas stanowiąc iż żywy, niezaprzeczalny dowód sukcesu.

    Pozdrawiam serdecznie!

  4. iwi napisał(a),

    Wrzesień 22, 2008 @ 8:05 pm

    Dziękuję za odpowiedź. To ważne, żeby mieć świadomość, że czyjeś oczekiwania nie mogą być wyznacznikiem mojego działania. Wcześniej – przed laty, to nie było dla mnie istotne i nie myślałam o sobie, a raczej o innych. Pozdrawiam

  5. Nyarlathotep napisał(a),

    Wrzesień 23, 2008 @ 11:31 am

    Witam,

    Jeśli chodzi o mnie takim osobom jak Susan Polgar trzeba współczuć, że trafili na takiego ojca.
    Słowa “Geniusz się nie rodzi, geniusza się tworzy”, których się trzymał równie dobrze można wypowiedzieć: „Geniusza się nie rodzi, geniusza się HODUJE”. Swojego czasu bardzo dużo grałem w szachy, interesowałem się, czytałem dużo książek. Przy całym szacunku do tej gry to jest tylko GRA. Zbiór zasad, których trzeba się nauczyć, schematów itd. Wiadomo, że jak dziecko w młodości HODUJE się na szachistę to jego mózg przystosuje się i adaptuje do środowiska, a dziecko w przyszłości już będzie miało większe predyspozycje do bycia wielkim szachistą. Nie ma to nic wspólnego z geniuszem.
    Współczuje córkom tego pseudo-ojca, który w imię zaspokajania własnych ambicji poświęcił dzieciństwo i życie swoich dzieci.
    Dla mnie tworzenie geniusza, jest to zwiększanie potencjału i możliwości człowieka. To jak później człowiek ten potencjał wykorzysta to jest już jego sprawa. Może jego córki chciały być lekarzami, albo tańczyć, albo być naukowcami. Można też patrzeć z tej strony, że jego córki są szczęśliwe, tylko że jest to szczęście żaby, która całe życie w studni mieszkała i nic poza nią nie widziała – i jest szczęśliwa.
    Jak ktoś chce się o takim „treningu geniuszu” dowiedzieć czegoś więcej to polecam „Autobiografię” Johna Stuarta Milla.

    Pozdrawiam.

  6. Bartosz Zajaczkowski napisał(a),

    Wrzesień 23, 2008 @ 5:50 pm

    @Nyarlathotep: Witam i dziękuję za podzielenie się opinią! Pozwolę sobie się z nią jednak nie zgodzić, ponieważ wg mnie sytuacja o której piszesz nie odnosi się do przypadku Susan Polgar. Niestety nie miałem przyjemności lektury wspomnianej autobiografii, ale po zapoznaniu się w Wikipedii z krótkim streszczeniem życia J.S. Milla (pozwolę sobie przytoczyć)… „Ojciec wychowywał go sam, separując Johna niemal całkowicie od otoczenia. Od najmłodszych lat narzucił synowi ostry reżim wychowawczy, który koncentrował się na jego edukacji i niemal całkowicie ignorował jego rozwój fizyczny i emocjonalny.” domyślam się chyba co masz na myśli używając słowa „hodowla”.

    Sądzę, że czymś innym jest zmuszanie dzieci, aby realizowały wydumane oczekiwania rodziców (bo jak inaczej nazwać wysyłanie sześciolatków jednocześnie na jazdę konną, balet, tenis, pianino, język angielski, pływanie itp.). Czymś zupełnie innym jest podsycanie ich zainteresowań i umiejętne wspomaganie intelektualnego rozwoju, co w mojej opinii zrobił ojciec Susan. Zgodnie z tym co opowiada film, ona sama wybrała sobie życiową pasję, którą jej rodzice po prostu umiejętnie rozwinęli… akurat padło na szachy… Wg mnie największym sukcesem László jest właśnie zręczne pokierowanie rozwoju swoich córek, tak że przez tyle lat nie zniechęciły się do dalszej wytężonej pracy i nauki. Poza tym doświadczenie uczy, że ludzie zmuszani wbrew swojej woli do czegokolwiek raczej nie odnoszą w danej dziedzinie znaczących sukcesów.

    Oglądając powyższy dokument, widzę szczęśliwą kobietę, która robi to co kocha, realizuje się w tym i co więcej, jest doskonała! Czy trzeba czegoś więcej? :)

    Pozdrawiam serdecznie!

  7. Piękny umysł - Marc Yu | zajaczkowski.org napisał(a),

    Marzec 3, 2009 @ 6:04 am

    [...] w odpowiednim kierunku. Przykład doskonale potwierdzający tę tezę został zaprezentowany w filmie o Suzan Polgar. Jako pasję wybrała sobie grę w szachy, a jej ojciec podtrzymał i umiejętnie rozwinął to [...]

RSS feed dla komentarzy do tego wpisu · TrackBack URI



Dodaj swój komentarz

Dodając komentarz akceptujesz Politykę Prywatności.