Archiwum wrzesień, 2008
Autor: Bartosz Zajaczkowski
Należy do kategorii: rozwój osobisty Tags: motywacja, pewnosc siebie, sukces
Zadowolenie i pewność siebie są cechami charakterystycznymi osób, które zaakceptowały swoje wady, ale też znają i umieją docenić swoje mocne strony. Świadomość posiadanych wad i zalet pozwala im dążyć do sukcesu wykorzystując posiadane przewagi, jednocześnie pracując nas słabościami. Niestety pewność siebie w wielu sytuacjach nie przychodzi łatwo i większość ludzi ma z nią mniejszy lub większy problem.
Na początek należy uświadomić sobie, że większość problemów związanych z pewnością siebie jest efektem szeregu mentalnych ograniczeń, które sami na siebie nakładamy, jak np. strachu przez krytyką ze strony innych osób. Istoty problemu nie stanowi negatywny wpływ środowiska (krytyka od zawsze była, jest i zawsze będzie się pojawiać), ale to jak się na nią reaguje, jakie wyciąga się wnioski oraz jakie podejmuje się w związku z nią działania. Przykładowo, jeśli przygotowujesz się do prezentacji własnych dokonań (na seminarium lub firmowym spotkaniu) z przeświadczeniem, że to co zrobiłeś jest raczej słabe i niewiele warte… to Twoja prelekcja będzie właśnie taka, nawet jeśli przedstawisz rewelacyjne wyniki. Będziesz mówić bez przekonania, a słuchacze wyczują, że coś jest nie w porządku…
Uwierzyć w siebie
Jeśli czujesz, że brak Ci pewności siebie, wypróbuj poniższe metody na jej stopniowe budowanie i umacnianie. Są to pewne zachowania, kultywowanie których może umocnić Twoją wiarę we własne siły i przekonanie co do wartościowości posiadanych umiejętności.
- Nie rozpamiętuj porażek.. Rozpamiętywanie porażek i chowanie urazy do innych ludzi nie zaprowadzi Cię do niczego dobrego. Zaakceptuj to co się stało, wyciągnij wnioski i zrób co musisz, aby nie dopuścić więcej do takich sytuacji… ale nie pozwalaj aby poczucie bezradności, winy, czy wręcz irracjonalnej “własnej bezużyteczności” ważyło na Twoim życiu. Jeśli coś poszło nie tak, pamiętaj, że co się stało to się stało i nie można już niczego cofnąć, a jedynie radzić sobie z konsekwencjami. Dlatego wyciągnij wnioski, działaj i nie rozpamiętuj przeszłości.
- Od czasu do czasu powiedz sobie “jestem w tym dobry”. Osoby o niskim poczuciu własnej wartości zwykle poddają w wątpliwość własne umiejętności. Dlatego od czasu do czasu przyjrzyj się swojej pracy i pogratuluj sobie dobrej roboty. Może nawet spraw sobie jakąś adekwatną nagrodę, np. w postaci tego o czym marzyłeś od dłuższego czasu. Przecież zasłużyłeś!
- Zaakceptuj komplement. Czasami ktoś powie Ci, że jesteś w czymś dobry. Pozwól mu na to i ciesz się z tej opinii! Nie zaczynaj się tłumaczyć w stylu “wcale nie, to nic trudnego… każdy by potrafił”, itp. (łatwo to zachowanie pomylić z fałszywą skromnością). Może tak, a może nie… jeśli ktoś chwali Twoją pracę, zaufaj mu i po prostu podziękuj! Zaakceptuj fakt, że ten komplement może Ci się zwyczajnie słusznie należeć!
- Podejmuj decyzje. Osoby pewne siebie nie mają problemów z podejmowaniem decyzji, dlatego powinieneś trenować tę umiejętność. Naucz się ufać swoim osądom i akceptować konsekwencje. Nie ma sensu zastanawiać się co będzie jeśli, albo co by było gdybym podjął inną decyzję. Natomiast utrzymywanie wszystkich opcji w zasięgu ręki, może być kosztowne. Dlatego naucz się podejmować decyzje zaczynając od rzeczy drobnych i mało istotnych, a stopniowo nabierzesz zdolności do zajmowania stanowiska w sprawach ważniejszych, mających kluczowe znaczenie w Twoim życiu. Dla przykładu: zapytany co chcesz się napić, nie odpowiadaj odruchowo “obojętnie”, tylko świadomie się na coś zdecyduj.
- Nie porównuj się do innych. To najszybszy sposób, żeby stracić całą pewność siebie. Kiedy zaczniesz porównywać się z kimś innym, zwykle będzie to osoba, której coś zazdrościsz… a więc z definicji zawsze ustawisz się w gorszej pozycji: “On ma lepszy samochód.”, “Ona ma ładniejszą figurę.” „On ma lepszą pracę”, “Ona ma…”, “On jest…” itd., bez końca. Zastanów się czy to w ogóle ma sens. Nie myśl o tym co mają inni. Pamiętaj o tym co Ty nasz lub chcesz mieć i postaraj się wypracować swój sukces.
- Poznaj swoje mocne strony. Bardzo łatwo o nich zapomnieć, zwłaszcza kiedy przechodzi się wyjątkowo trudny okres w życiu lub kiedy wszystkie Twoje wysiłki zdają się nie przynosić rezultatów. Warto wtedy odkurzyć wspomnienia dawnych sukcesów oraz odświeżyć umiejętności, które pozwoliły Ci je osiągnąć. Jak się dobrze zastanowisz, bez problemu odnajdziesz w sobie cechy z których jesteś dumny. Świadomość ta pomoże Ci przetrwać okresy zwątpienia w siebie i utraty wiary we własne zdolności.
- Zrób coś dla drugiego człowieka. Pewność siebie związana jest mocno z poczuciem bycia potrzebnym, dlatego wzmacnia się kiedy czujesz, że to co robisz ma znaczenie dla drugiego człowieka. Dlatego zrób coś bezinteresownie… podziel się wiedzą, pomóż nieść starszej pani zakupy, ustąp miejsca w autobusie, otwórz komuś drzwi, wyślij koledze z pracy interesujący materiał, itd. Nie oczekuj rekompensaty. Zrób to aby poczuć satysfakcję zrobienia czegoś pozytywnego.
- Ćwicz regularnie. Regularny trening fizyczny jest chyba najlepszym sposobem zbudowania podwalin pewności siebie, przy okazji pozwalając zachować dobre zdrowie, kondycję i wagę. Łatwo w nim mierzyć postępy, a zdobywanie kolejnych stopni zaawansowania i coraz lepszych rezultatów ogromnie wzmacnia także ten mentalny kręgosłup. Przypomnę też, że regularne ćwiczenie powoduje uwalnianie się endorfiny (słynny hormon szczęścia), która poprawia nastrój, dodaje energii i zmniejsza stres. Wspominałem o regularnym treningu wielokrotnie i napiszę o tym raz jeszcze… jeśli jeszcze ruch nie ma stałego miejsca w Twoim kalendarzu, już czas go tam umieścić.
Powyższe czynności może nie uczynią Cię od razu pewnym siebie, zuchwałym, wytrwale walczącym o swoje przekonania człowiekiem sukcesu, ale na pewno pomogą Ci odzyskać wiarę we własne siły, dostrzec w sobie posiadane zalety i zaakceptować własne słabości.
To jak potężne wewnętrzne bariery trzeba czasem przełamać w poszukiwaniu pewności siebie, pokazał jeden z młodych uczestników programu “Mam Talent”. Czy śpiewał dobrze? Delikatnie mówiąc, niezbyt… ale powiedział coś, co sprawiło, że jury nie zdobyło się na żaden przytyk ani złośliwość… “Przyjechałem tu po to, aby pokonać własną nieśmiałość.”. Życzę wszystkim borykającym się z brakiem pewności siebie takiej odwagi, jaką wykazał się ten chłopak.
Jeśli poszukujesz dodatkowych informacji rzuć okiem na:
10 Ways to Instantly Build Self Confidence (@Pick the Brain) Building Confidence Podcast (@Steve Pavlina)
Jak zwiększyć własną samoocenę i pewność siebie? (@bliżej sukcesu)
25 Killer Actions to Boost Your Self-Confidence (@Zen Habits)
Wyraź swoją opinię
To może Cię zainteresować...
Subskrybuj RSS
Wydrukuj
Autor: Bartosz Zajaczkowski
Należy do kategorii: ciekawe Tags: ludzie, szachy, umysl
Susan Polgár jest pierwszą kobietą, która sięgnęła po tytuł szachowego Arcymistrza, obalając tym samym stereotyp wyższości mózgu mężczyzny, nad mózgiem kobiety (w każdym razie jeśli chodzi o szachy). Żeby zrozumieć jak wielki był to sukces, trzeba uświadomić sobie, że Suzan była jedyną kobietą w elitarnym gronie złożonym z ponad 600 mężczyzn!
Ojciec Suzan, uznany węgierski psycholog László Polgár, jest gorącym zwolennikiem twierdzenia, że “geniusz się nie rodzi, geniusza się tworzy”. Całym swoim życiem postanowił to udowodnić… Będąc ojcem trzech córek, jeszcze przed ich urodzeniem opracował plan, który miał ukształtować ich umysły na miarę geniuszy. Czy mu się udało? Chyba można powiedzieć, że tak. Zsuzsa (Suzan) została w 1996 roku pierwszą szachową Arcymistrzynią. Jej siostra Judit jest najsilniejszą szachistką w historii tej gry (w 2004 roku miała ósme miejsce na świecie!). Najmłodsza z całej trójki Zsófia, choć nie odniosła aż tak spektakularnych sukcesów, również zajmowała bardzo wysokie pozycje w rankingach. Wszystko to jest efektem indywidualnego podejścia oraz determinacji László, który sam zajmował się kształceniem swoich córek, a także tysiącom godzin szachowego treningu.
Zapraszam do obejrzenia interesującego reportażu o Suzan, jej życiu oraz jej niesamowitych umiejętnościach. Obowiązkowa pozycja dla wszystkich miłośników szachów oraz odkrywców tajemnic ludzkiego mózgu.
Konkluzja… droga do bycia geniuszem, to praca, praca, ciężka praca…
Zobacz także:
Susan Polgár (strona oficjalna)
Susan Polgar Chess and Information Blog
Wyraź swoją opinię
To może Cię zainteresować...
Subskrybuj RSS
Wydrukuj
Autor: Bartosz Zajaczkowski
Należy do kategorii: nauka własna Tags: czytanie, szybkie czytanie
Współcześnie znanych i popularnych jest wiele różnych technik czytania (szczególnie szybkiego). Można czytać normalnie lub szybko, można zapoznawać się wyłącznie ze strukturą tekstu i kluczowymi informacjami lub dokonywać jego skrupulatnej analizy, itd. Czy wiecie, że podstawowa klasyfikacja tych technik była znana już ponad 60 lat temu?
Mortimer J. Adler w swojej książce “How to Read a Book” (pierwsze wydanie w 1940 roku!) zidentyfikował i opisał cztery techniki czytania. Stworzył swego rodzaju systematykę metod pracy z tekstem. Począwszy od najmniej do najbardziej skomplikowanej przedstawiają się one następująco…
Czytanie elementarne
Jest to umiejętność, którą zdobywamy we wczesnych latach życia i szkoły podstawowej. Uogólniając sprowadza się ono do konsekwentnego czytania kolejnych partii tekstu w połączeniu z ich rozumieniem oraz nauką. Ten poziom czytelniczy wystarczy, aby funkcjonować we współczesnym świecie informacji, jednak dla wielu osób z różnych powodów okazuje się niewystarczający. Stąd właśnie bierze się zauważalny wzrost popularności opisanych w dalszej części technik, ukierunkowanych na szybkie i precyzyjne zdobywanie poszukiwanych informacji.
Czytanie przeglądowe (inspekcyjne)
Czytanie przeglądowe stało się w dzisiejszych czasach wręcz koniecznością. Olbrzymia ilość dostępnej informacji uniemożliwia zapoznawanie się z nią na bieżąco. Dlatego stosuje się metody umożliwiające szybkie zapoznanie się z tekstem i ocenę jego przydatności, bez wnikania w szczegóły i sens treści.
Możemy wyróżnić dwie metody czytania przeglądowego:
- szybkie przejrzenie, tzw. skimming, które jest dokładnie tym co sugeruje nazwa. Polega na zapoznaniu się ze strukturą dokumentu, tytułem, nagłówkami, ewentualnym streszczeniem lub wnioskami. Większość z nas robi to intuicyjnie przeglądając zawartość stron internetowych, ale ta technika świetnie sprawdza się także wobec książek. O tym sposobie relatywnie szybkiego czytania pisałem więcej w kontekście przeglądania artykułów publikowanych w internecie.
- czytanie powierzchowne, polega na przeczytaniu całego tekstu, bez jakichkolwiek głębszych przemyśleń nad treścią, bez wyszukiwania definicji nieznanych słów lub wyjaśnień trudnych zagadnień. Jeśli czegoś nie rozumiesz nie przejmujesz się tym, ponieważ celem czytania powierzchownego jest ustalenie czy artykuł/książka zawiera kwestie warte dodatkowych przemyśleń, a tym samym ponownej, wnikliwej lektury.
Wiele osób właśnie w ten sposób czyta książki i artykuły, zadowalając się zdobytą w ten sposób powierzchowną wiedzą. To częściowo tłumaczy np. popularność wszelkiego rodzaju opracowań lektur… po co zagłębiać się w opasłe tomiszcza, kiedy ma się dostęp do istoty poruszanego przez autora zagadnienia w eleganckiej, wypunktowanej formie. Warto pamiętać, że czytanie przeglądowe jest właśnie… przeglądowe i powinno stanowić jedynie wstępną ocenę, czy tekst nadaje się do głębszej analizy - czytania analitycznego.
Czytanie analityczne
Czytając z ten sposób wykraczasz poza sferę biernego przyswajania informacji, wykorzystując swój umysł do krytycznego przyjrzenia się zagadnieniu, zgłębienia ukrytego znaczenia oraz motywacji autora ukrytej w treści. Czytanie analityczne to czytanie ze zrozumieniem. Aby pojąć przekaz autora musisz:
- Zidentyfikować istotę poruszanego zagadnienia.
- Wydzielić i wypunktować zasadnicze części publikacji.
- Zidentyfikować problem, który autor przedstawia i próbuje rozwiązać.
- Zrozumieć język oraz słowa kluczowe, którym autor się posługuje.
- Zrozumieć jego argumentację oraz propozycje rozwiązań.
- Stwierdzić czy autorowi udaje rozwiązać się postawiony problem lub udowodnić tezę.
- Znaleźć ewentualne braki lub błędy w rozumowaniu autora.
Kilka wskazówek znajdziesz jeszcze w artykule jak lepiej pracować z tekstem. Z analityczną metodą czytania ściśle związana jest też szczegółowo wcześniej już przeze mnie omówiona metoda nauki własnej - SQ4R.
Czytanie syntetyczne (ang. syntopical reading)
|
“Kiedy pierwszy raz czytam dobrą książkę, doświadczam uczucia, jakbym zyskał nowego przyjaciela.”
– Johan Wolfgang Goethe |
Czytanie syntetyczne jest niejako przeniesieniem czytania analitycznego w wyższy wymiar. Analizy tekstu dokonuje się tu w kontekście szeregu wybranych publikacji dotyczących rozpatrywanego zagadnienia. Pewien problem stanowiła nazwa, ze względu na brak w języku polskim słowa, które właściwie oddałoby sens angielskiego wyrazu “syntopic”, będącego połączeniem dwóch słów “synthesis” (łączenie) oraz “topic” (zagadnienie, temat). Pozostałem więc przy najprostszym, łatwo wpadającym w ucho i dość dobrze oddającym sens metody określeniu: czytanie syntetyczne.
Metodyka czytania syntetycznego zawiera w sobie pięć kolejnych kroków:
- Inspekcja: Wstępny przegląd publikacji ma bardzo istotne znaczenie dla czytania syntetycznego. Musisz zdecydować, z którymi spośród posiadanych przez Ciebie materiałów chcesz/powinieneś się zapoznać, a następnie świadomie odrzucić wszystkie pozostałe. Musisz też dość szybko zidentyfikować istotne fragmenty, które zawierają kluczowe z Twojego punktu widzenia informacje. Świetnie sprawdza się tu pobieżny przegląd, czyli skimming.
- Przyswojenie: Metoda czytania analitycznego wymaga bliskiego zapoznania się z językiem oraz stylem autora. W tym przypadku musisz opanować sposób wypowiedzi oraz kluczowe definicje wszystkich autorów. Ponieważ mogą się one różnić, może się zdarzyć, że będziesz musiał stworzyć własną terminologię stanowiącą wspólny mianownik wszystkich analizowanych przez Ciebie prac. Twoim celem powinno być zrozumienie oraz zdolność do porównania wszystkich punków widzenia, bez względu na stosowany język, słowa kluczowe i sposób wyrażania myśli przez danego autora.
- Pytania: W czytaniu analitycznym koncentrujesz się na problemach, które autor próbuje rozwiązać. W przypadku czytania syntetycznego, koncentrujesz się na problemach, których rozwiązania poszukujesz Ty sam. Kluczową umiejętność umożliwiającą znalezienie rozwiązań stanowi poprawne zadawanie pytań. Jeśli masz trudności z wymyśleniem odpowiednich pytań poczytaj o tym w jaki sposób należy je formułować. Jeśli z jakiegoś powodu analizowane pozycje literaturowe nie zawierają odpowiedzi na stawiane przez Ciebie pytania, oznacza to, że albo źle je sformułowałeś, albo popełniłeś błąd na etapie wstępnego przeglądu (inspekcji) oraz wyboru publikacji.
- Problemy: Stawiając dobre pytania, zidentyfikujesz kluczowe problemy. Dostępne w literaturze odpowiedzi różnych ekspertów na stawiane przez Ciebie pytania, mogą się istotnie różnić, ale dokonując tak wnikliwej analizy, będziesz w stanie naświetlić wszystkie aspekty danego problemu i wyciągnąć własne wnioski. Twoje zdanie może w zasadniczy sposób różnić się od opinii poszczególnych ekspertów, przez co rzucisz zupełnie nowe światło na omawiany problem. Twoja opinia będzie stanowić istotny wkład w stan wiedzy na dany temat.
- Dyskusja: Czytanie syntetyczne nie prowadzi do ustalenia “prawdy”. W wielu dziedzinach, “prawda” może różnić się w zależności od punktu widzenia autorów poszczególnych publikacji. Prawdziwą wartość stanowi obserwacja i zrozumienie toczącej się dyskusji. Punkty widzenia poszczególnych autorów mogą się różnić, ale wszystkie wnioski wyciągane są na podstawie jednej i tej samej informacji źródłowej. W efekcie pracy włożonej w kompleksową analizę różnych punktów widzenia, staniesz się “ekspertem” zdolnym do sformułowania własnego zdania oraz do równorzędnej dyskusji z autorytetami w obrębie danego zagadnienia.
Czy stosowanie takich metod ma sens? To zależy. Wielu z nas pewne rzeczy i techniki stosuje intuicyjnie osiągając całkiem zadowalające rezultaty. Niezaprzeczalną zaletą takich systemów jest to, że ich zastosowanie generuje pewne spodziewane wyniki (lepsze rozumienie tekstu, itp.) oraz zmusza do zastanowienia się nad kwestiami, które normalnie mogłyby nie przyjść czytelnikowi do głowy.
Zachęcam do samodzielnego eksperymentowania oraz podzielenia się własnymi doświadczeniami w komentarzach.
Zwykle staram się cytować bezpośrednie, najchętniej książkowe źródła (taki nawyk z pracy naukowej), ewentualnie opisując w jaki sposób udało mi się dotrzeć do danej informacji. Niestety książka “How to Read a Book” Mortimera J. Adlera , na której opiera się poniższy materiał jest poza moim zasięgiem. Dlatego powyższy tekst powstał na bazie artykułu How to Read Briana Clarka czerpiącego ze wspomnianej książki i dostępnego na znakomitym blogu Copyblogger.
Wyraź swoją opinię
To może Cię zainteresować...
Subskrybuj RSS
Wydrukuj
Autor: Bartosz Zajaczkowski
Należy do kategorii: rozwój osobisty Tags: cele, motywacja, sukces
Nigdy nie jest za późno na to aby zmienić coś w swoim życiu lub po prostu zrobić coś interesującego.
Legendarny amerykański kolarz, Lance Armstrong, postanowił po trzech latach przerwać swoją sportową emeryturę (ma 36 lat) i zadeklarował chęć startu w ponownego startu w Tour de France (w 2009 roku). Zapytany czy nie sądzi, że w tym wieku może swoje najlepsze lata mieć już za sobą, Armstrong zaprzeczył i wskazał osoby, które swoją postawą i determinacją zmotywowały go do dalszej pracy: pływaczkę Darę Torres, która udowodniła, że nawet 41 letnia matka może dać radę na dystansie 50m stylem dowolnym (z Pekinu przywiozła łącznie trzy srebra!) oraz rumuńską biegaczkę Constantinę Tomescu, która wygrała pekiński maraton mając 38 lat!
Trzeba pamiętać, że historii kolarstwa tylko raz zdarzyło się, że Tour de France wygrał zawodnik w wieku powyżej 34 lat. Był to Firmin Lambot w 1922 roku. W dodatku trener zespołu kolarzy zapowiedział, że nie planuje stosować wobec Armstronga żadnej taryfy ulgowej. Wygląda więc na to, że bądź co bądź utytułowanemu kolarzowi nie będzie lekko. Nie powstrzymuje go to jednak przed intensywnymi treningami.
Na podstawie Armstrong coming out of retirement for Tour (@Yahoo Sports) via Marathon: You Can Do It!
Za stary jestem na to!
Jakoś tak jest, że wiek stanowi jedną z najczęściej stosowanych wymówek: “Za stary jestem na to…” albo “Nie nauczysz starego psa nowych sztuczek.”, itp. Nie da się ukryć, że każdym upływającym rokiem koleiny, którymi podąża nasze życie są głębsze i coraz trudniej zmieniać kierunek. Nie znaczy to jednak, że się nie da!
Warto w miarę wcześnie uświadomić sobie, że tak naprawdę Twoim największym wrogiem na drodze do sukcesu wcale nie jest liczba lat. Są to lenistwo, wewnętrzne obawy i wątpliwości, a czasem także strach przed porażką oraz przed przyznaniem się do braku wiedzy lub umiejętności.
Nie pozwól, aby którakolwiek z tych rzeczy stanęła Ci na przeszkodzie. Przecież nigdy nie jest za późno, aby:
…i co tylko jeszcze przyjdzie Ci do głowy!
Osiemdziesięciolatkowie biegają maratony (patrz zdjęcie)! Ponad stuletnia (niestety już nieżyjąca) Australijka przez kilka lat prowadziła internetowy pamiętnik! Znane są przypadki trzydziesto- i czterdziestolatków, którzy wracają na studia, często całkowicie zmieniając branżę. Znam kilka osób, które jeszcze zanim ukończyły studia, zaczynały drugi zupełnie nie związany z pierwszym kierunek… bo chciały robić to co naprawdę lubią, a nie to co wybrał im los.
Nigdy nie jest za późno, aby zrobić coś ciekawego ze swoim życiem. Wiek to przecież tylko orientacyjna liczba, która tak naprawdę o niczym nie przesądza. Słyszałem anegdotkę, jak to zapytano starszą panią w dniu jej setnych urodzin, czy jest coś czego żałuje, że w życiu nie zrobiła… odpowiedziała, “Mam do siebie żal o to, że mając sześćdziesiąt lat nie zaczęłam grać na wiolonczeli. Dziś grałabym już od czterdziestu.”. Dlatego nie ma na co czekać. Najlepiej zacząć od razu!
Zastanów się przez chwilę czy masz taką wymarzoną rzecz, której realizację ciągle odkładasz na potem, albo taką o której myślisz że już trochę na nią za późno? Może jednak da się coś z tym zrobić?
Uzupełnienie 08/11/2008:
Zbigniew Ryżak na swoim blogu Energia Wewnętrzna opublikował niedawno bardzo ciekawy artykuł, którego bohaterem jest Pablo Casals, nieżyjący już hiszpański wiolonczelista, kompozytor i dyrygent, który u kresu życia, mając 95 lat, każdego dnia spędzał 6 godzin ćwicząc grę na swoim ukochanym instrumencie. Zapytany dlaczego tak robi odpowiedział “bo mam wrażenie, że ciągle robię postępy”. Inspirująca postać. Zachęcam do lektury!
Wyraź swoją opinię
To może Cię zainteresować...
Subskrybuj RSS
Wydrukuj
Autor: Bartosz Zajaczkowski
Należy do kategorii: zdrowie Tags: cwiczenie, relaks
Od czasu do czasu poziom naszego stresu osiąga tak wysoki pułap, że tracimy zdolność do normalnego funkcjonowania i oceny sytuacji. W takich chwilach przydaje się wentyl bezpieczeństwa, który pozwoli odrobinę się zrelaksować. Złap drugi oddech stosując jedno z opisanych poniżej prostych ćwiczeń oddechowych, które pomogą Ci się uspokoić i podładują odrobiną pozytywnej energii.
Oddychanie stymulujące
Szybko wdychaj i wydychaj powietrze nosem, starając się utrzymać swoje usta zamknięte, a szczękę zrelaksowaną. Postaraj się utrzymać tempo trzech kompletnych wdechów i wydechów na sekundę. Zmusisz tym samym do pracy swoją przeponę. Po każdym cyklu oddychaj normalnie. Pierwsze próby nie powinny przekraczać 15 sekund. Wykonane w prawidłowy sposób, ćwiczenie to sprawi, że poczujesz się orzeźwiony i wzmocniony, niczym po dobrym treningu.
Oddychanie relaksacyjne (metoda na 4-7-8)
Zrób głośny wydech ustami, aż poczujesz, że już nie masz powietrza w płucach. Zamknij usta i cicho wciągnij powietrze przez nos, licząc w myślach do czterech. Wstrzymaj oddech i kontynuuj liczenie do siedmiu. Na osiem głośno wypuść powietrze przez usta. To był jeden pełny oddech. Powtórz teraz cały cykl jeszcze trzy razy (łącznie cztery oddechy).
Liczenie oddechów
Jeśli przed Tobą jakieś większe wyzwanie i chcesz poczuć się lepiej, wypróbuj technikę liczenia oddechów, bardzo często spotykaną w medytacji Zen. Usiądź w wygodnej pozycji, pamiętając o wyprostowanym kręgosłupie i głowie wysuniętej lekko w przód. Zamknij oczy (swobodnie) i weź kilka głębokich oddechów, po czym oddychaj swobodnie w żaden sposób nie próbując wpływać na naturalny rytm swojego oddechu. Idealnie będzie to cichy i powolny oddech, choć jego głębokość i rytm może dla każdego z nas się różnić. Rozpocznij ćwiczenie, licząc w myśli “raz” podczas wydechu. Następny wydech policz jako “dwa” i tak dalej aż do pięciu. Następnie rozpocznij kolejny cykl, licząc wydech jako “raz”. Nigdy nie licz dalej niż do pięciu i zawsze licz wydechy. Jeśli spróbujesz, to szybko zauważysz, że większe liczby utrudniają koncentrację, co Twój umysł skrzętnie wykorzystuje i “ucieka myślami” gdzie indziej. Wykonuj do dziesięciu minut tej formy medytacji.
Zawsze jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, czy możesz stosować te lub inne opublikowane w internecie ćwiczenia skonsultuj się ze swoim lekarzem.
Na podstawie Dr Andrew Weil - Three breathing exercises znalezione via Student Hacks.
Wyraź swoją opinię
To może Cię zainteresować...
Subskrybuj RSS
Wydrukuj
« Poprzednie wpisy
|
|