<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu: Szybkie liczenie, czyli tabliczka mnożenia po japońsku</title>
	<atom:link href="http://zajaczkowski.org/2008/08/24/szybkie-liczenie-czyli-tabliczka-mnozenia-po-japonsku/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://zajaczkowski.org/2008/08/24/szybkie-liczenie-czyli-tabliczka-mnozenia-po-japonsku/</link>
	<description>Rozwoj osobisty, organizacja i nauka dla ciekawskich.</description>
	<pubDate>Wed, 07 Jan 2009 18:23:30 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.7</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Przez: andsol</title>
		<link>http://zajaczkowski.org/2008/08/24/szybkie-liczenie-czyli-tabliczka-mnozenia-po-japonsku/comment-page-1/#comment-149</link>
		<dc:creator>andsol</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 29 Aug 2008 16:26:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zajaczkowski.org/?p=165#comment-149</guid>
		<description>Tak, jeśli oprzeć się na Twoich wywodach z trzech artykułów o technikach uczenia się, jest bardzo duża zbieżność naszych poglądów w tych kwestiach. Parę uzupełnień czy może dygresji umieszczę u mnie i podeślę tu trackbacka (będzie mi miło znowu wspomnieć Twój blog u mnie). Abraços.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tak, jeśli oprzeć się na Twoich wywodach z trzech artykułów o technikach uczenia się, jest bardzo duża zbieżność naszych poglądów w tych kwestiach. Parę uzupełnień czy może dygresji umieszczę u mnie i podeślę tu trackbacka (będzie mi miło znowu wspomnieć Twój blog u mnie). Abraços.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Bartosz Zajaczkowski</title>
		<link>http://zajaczkowski.org/2008/08/24/szybkie-liczenie-czyli-tabliczka-mnozenia-po-japonsku/comment-page-1/#comment-148</link>
		<dc:creator>Bartosz Zajaczkowski</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 29 Aug 2008 15:25:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zajaczkowski.org/?p=165#comment-148</guid>
		<description>Pisząc o "obronie" kanji nie miałem na myśli jakiegokolwiek "ataku" z Twojej strony. Próbowałem nawiązać do poruszonego przez Ciebie zagadnienia, najwyraźniej w dość niefortunny sposób. W kwestii uważnego czytania i interpretacji... &lt;em&gt;Touche!&lt;/em&gt; W przyszłości postaram się być bardziej uważny. :)

Przeczytałem raz jeszcze powyższy artykuł oraz naszą dyskusję i chyba można powiedzieć, że w kwestiach fundamentalnych jesteśmy zgodni. Ja również uważam, że najważniejsze jest rozumowe pojęcie zagadnienia (&lt;a href="http://zajaczkowski.org/2007/12/03/holistyczne-metody-nauki-czeae-1/" rel="nofollow"&gt;o czym pisałem np. tutaj&lt;/a&gt;), a już szczególnie w takiej dziedzinie wiedzy jak matematyka. Muszę jednak przyznać Ci rację, że lektura powyższego tekstu może zasugerować coś innego. Tymczasem należy go traktować w kategorii &lt;strong&gt;ćwiczenia umysłowego, ciekawostki lub sztuczki, która powinna stanowić uzupełnienie, a nie zastępować logiczne rozumowanie&lt;/strong&gt;. Myślę, że takie jasne postawienie sprawy należy się czytelnikom. Szczególnie, że od kilku dni nadspodziewanie duża liczba osób trafia tutaj wpisując w wyszukiwarkę słowa &lt;em&gt;"jak się uczyć tabliczki mnożenia"&lt;/em&gt;.

Raz jeszcze serdecznie pozdrawiam!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pisząc o &#8220;obronie&#8221; kanji nie miałem na myśli jakiegokolwiek &#8220;ataku&#8221; z Twojej strony. Próbowałem nawiązać do poruszonego przez Ciebie zagadnienia, najwyraźniej w dość niefortunny sposób. W kwestii uważnego czytania i interpretacji&#8230; <em>Touche!</em> W przyszłości postaram się być bardziej uważny. :)</p>
<p>Przeczytałem raz jeszcze powyższy artykuł oraz naszą dyskusję i chyba można powiedzieć, że w kwestiach fundamentalnych jesteśmy zgodni. Ja również uważam, że najważniejsze jest rozumowe pojęcie zagadnienia (<a href="http://zajaczkowski.org/2007/12/03/holistyczne-metody-nauki-czeae-1/" rel="nofollow">o czym pisałem np. tutaj</a>), a już szczególnie w takiej dziedzinie wiedzy jak matematyka. Muszę jednak przyznać Ci rację, że lektura powyższego tekstu może zasugerować coś innego. Tymczasem należy go traktować w kategorii <strong>ćwiczenia umysłowego, ciekawostki lub sztuczki, która powinna stanowić uzupełnienie, a nie zastępować logiczne rozumowanie</strong>. Myślę, że takie jasne postawienie sprawy należy się czytelnikom. Szczególnie, że od kilku dni nadspodziewanie duża liczba osób trafia tutaj wpisując w wyszukiwarkę słowa <em>&#8220;jak się uczyć tabliczki mnożenia&#8221;</em>.</p>
<p>Raz jeszcze serdecznie pozdrawiam!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: andsol</title>
		<link>http://zajaczkowski.org/2008/08/24/szybkie-liczenie-czyli-tabliczka-mnozenia-po-japonsku/comment-page-1/#comment-147</link>
		<dc:creator>andsol</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 29 Aug 2008 00:30:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zajaczkowski.org/?p=165#comment-147</guid>
		<description>Bartoszu, zaręczam, że nie atakuję kanji, że mam dla nich uznanie i moim zdaniem nikt nie staci ucząc się ich. Z pewnością im dalej się w nie brnie (tak, też nie za daleko zabrnąłem, ale zawsze liczę, że przyszłośc będzie mi bardziej kanji-friendly i będę mógł do nich wrócić) tym więcej  dostrzega się ciekawych związków między pojęciami, które często nie są widoczne we własnym języku. Więc przyznaję Ci rację, że uczenie się ich nie jest czystym wykuwaniem, ale też takiej tezy nie wysunąłem. Zważ, co napisałem: oni są "w kulturze, która wymaga w podstawówce malowania 900 kanji" - innymi słowy tam rozwijanie technik zapamiętywania (także za wszelką cenę, czyli wkuwaniem) jest bardziej uzasadnione niż u nas, gdzie znaczków, nawet nie alfanumerycznych, nie dojdzie do setki. Więc jeśli wybaczysz mi tę drobną złośliwość (naprawdę bez większych podtekstów, bo cenię Twój blog), sprawne czytanie wymaga odfiltrowania tego, co nam się _wydaje_, że jest w tekście... Ale jeśli pozwolisz na "socjologizującą" uwagę, to chyba jest sprawą nastawień emocjonalnych, które są napięte u Polaków. Lubisz kanji, widzisz uwagę krytyczną, w której o nich mowa i od razu czytasz "naszych biją". Nie, nie czepiam się kanji. Ale, owszem, skłonny jestem źle mówić o metodzie "kumon", bo to choć zręczne i sprytne, to jednak na ogół utrwalanie informacji przez sposobiki, które stanowczo nie pogłębiają rozumienia zjawisk. 

Wszystkiego dobrego!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bartoszu, zaręczam, że nie atakuję kanji, że mam dla nich uznanie i moim zdaniem nikt nie staci ucząc się ich. Z pewnością im dalej się w nie brnie (tak, też nie za daleko zabrnąłem, ale zawsze liczę, że przyszłośc będzie mi bardziej kanji-friendly i będę mógł do nich wrócić) tym więcej  dostrzega się ciekawych związków między pojęciami, które często nie są widoczne we własnym języku. Więc przyznaję Ci rację, że uczenie się ich nie jest czystym wykuwaniem, ale też takiej tezy nie wysunąłem. Zważ, co napisałem: oni są &#8220;w kulturze, która wymaga w podstawówce malowania 900 kanji&#8221; - innymi słowy tam rozwijanie technik zapamiętywania (także za wszelką cenę, czyli wkuwaniem) jest bardziej uzasadnione niż u nas, gdzie znaczków, nawet nie alfanumerycznych, nie dojdzie do setki. Więc jeśli wybaczysz mi tę drobną złośliwość (naprawdę bez większych podtekstów, bo cenię Twój blog), sprawne czytanie wymaga odfiltrowania tego, co nam się _wydaje_, że jest w tekście&#8230; Ale jeśli pozwolisz na &#8220;socjologizującą&#8221; uwagę, to chyba jest sprawą nastawień emocjonalnych, które są napięte u Polaków. Lubisz kanji, widzisz uwagę krytyczną, w której o nich mowa i od razu czytasz &#8220;naszych biją&#8221;. Nie, nie czepiam się kanji. Ale, owszem, skłonny jestem źle mówić o metodzie &#8220;kumon&#8221;, bo to choć zręczne i sprytne, to jednak na ogół utrwalanie informacji przez sposobiki, które stanowczo nie pogłębiają rozumienia zjawisk. </p>
<p>Wszystkiego dobrego!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Bartosz Zajaczkowski</title>
		<link>http://zajaczkowski.org/2008/08/24/szybkie-liczenie-czyli-tabliczka-mnozenia-po-japonsku/comment-page-1/#comment-144</link>
		<dc:creator>Bartosz Zajaczkowski</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 Aug 2008 19:00:48 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zajaczkowski.org/?p=165#comment-144</guid>
		<description>Na początek chciałbym Ci podziękować za tak wnikliwe potraktowanie zagadnienia. Poruszyłeś kilka spraw, nad którymi w ogóle się nie zastanawiałem pisząc ten tekst. Rzeczywiście analizując temat pod kątem poruszonym w Twoim komentarzu, moje argumenty wypadają dosyć blado, dlatego postaram się je obronić i nieco dokładniej sprecyzować swój punkt widzenia.

Może zacznę od tego, że artykuł ten, podobnie jak pozostała zawartość blogu kierowana jest raczej do osób co najmniej w wieku gimnazjalnym, a więc posiadających już ugruntowaną znajomość elementarnej matematyki i chcących trochę pogimnastykować swój umysł. Całkowicie podzielam opinię, że próba wpojenia drugoklasiście szerszego zakresu (20x20), może mu utrudnić a nie ułatwić dostrzeżenie struktur i współzależności o których &lt;a href="http://andsol.blox.pl/2007/07/Tabliczka-mnozenia.html" rel="nofollow"&gt;piszesz w pierwszym ze swoich artykułów&lt;/a&gt;. Z tego samego powodu nie przykładałem szczególnej wagi do wyglądu przykładowej tablicy. Zrobiłem ją aby uzmysłowić czytelnikom "jak to coś wygląda" i aby nie musieli sami męczyć się z arkuszem kalkulacyjnym. Nie było moim celem tworzenie narzędzia wspomagającego naukę.

Pozostaje jednak faktem, że już po opanowaniu tabliczki mnożenia zwykle przestajemy zastanawiać się nad istnieniem symetrii, przemienności lub innych zależności (takich jak ta &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Multiplication_table#Patterns_in_the_tables" rel="nofollow"&gt;opisana w angielskiej Wikipedii&lt;/a&gt;). Po prostu zna się wyniki i to zwykle wystarczy do sprawnego rozwiązywania równań. O tym właśnie myślałem pisząc o poprawie szybkości obliczeń. Ktoś kto poświęci wystarczająco dużo czasu na opanowanie szerszego zakresu powinien zauważyć poprawę sprawności pamięciowych obliczeń rachunkowych.

Swoją drogą po lekturze Twojego komentarza zacząłem się zastanawiać jakimi właściwie metodami uczą oni tej rozszerzonej tabliczki, że przy okazji nie robią dzieciom mętliku w głowach.

Na koniec jako miłośnik kultury japońskiej stanę jeszcze w obronie kanji. :) Wprawdzie moja nauka japońskiego zakończyła się na poziomie elementarnym, ale zdążyłem poznać wystarczającą ilość znaków aby móc stwierdzić, że nauka kanji to nie jest zwyczajne kucie. Część znaków stanowi uproszczone obrazy rzeczywistych obiektów, a całkiem spora ilość jest kompozycją kilku innych, prostszych. Tworzą ze sobą logiczne kompozycje znaczeń pozwalające zrozumieć przekaz nawet bez umiejętności prawidłowej wymowy (dlatego Japończycy potrafią z grubsza zrozumieć chiński tekst) i dlatego nauka znaków jest raczej czynnością rozwijającą umysł, a nie ograniczającą jak typowa pamięciówka.

Pozdrawiam serdecznie!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Na początek chciałbym Ci podziękować za tak wnikliwe potraktowanie zagadnienia. Poruszyłeś kilka spraw, nad którymi w ogóle się nie zastanawiałem pisząc ten tekst. Rzeczywiście analizując temat pod kątem poruszonym w Twoim komentarzu, moje argumenty wypadają dosyć blado, dlatego postaram się je obronić i nieco dokładniej sprecyzować swój punkt widzenia.</p>
<p>Może zacznę od tego, że artykuł ten, podobnie jak pozostała zawartość blogu kierowana jest raczej do osób co najmniej w wieku gimnazjalnym, a więc posiadających już ugruntowaną znajomość elementarnej matematyki i chcących trochę pogimnastykować swój umysł. Całkowicie podzielam opinię, że próba wpojenia drugoklasiście szerszego zakresu (20&#215;20), może mu utrudnić a nie ułatwić dostrzeżenie struktur i współzależności o których <a href="http://andsol.blox.pl/2007/07/Tabliczka-mnozenia.html" rel="nofollow">piszesz w pierwszym ze swoich artykułów</a>. Z tego samego powodu nie przykładałem szczególnej wagi do wyglądu przykładowej tablicy. Zrobiłem ją aby uzmysłowić czytelnikom &#8220;jak to coś wygląda&#8221; i aby nie musieli sami męczyć się z arkuszem kalkulacyjnym. Nie było moim celem tworzenie narzędzia wspomagającego naukę.</p>
<p>Pozostaje jednak faktem, że już po opanowaniu tabliczki mnożenia zwykle przestajemy zastanawiać się nad istnieniem symetrii, przemienności lub innych zależności (takich jak ta <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Multiplication_table#Patterns_in_the_tables" rel="nofollow">opisana w angielskiej Wikipedii</a>). Po prostu zna się wyniki i to zwykle wystarczy do sprawnego rozwiązywania równań. O tym właśnie myślałem pisząc o poprawie szybkości obliczeń. Ktoś kto poświęci wystarczająco dużo czasu na opanowanie szerszego zakresu powinien zauważyć poprawę sprawności pamięciowych obliczeń rachunkowych.</p>
<p>Swoją drogą po lekturze Twojego komentarza zacząłem się zastanawiać jakimi właściwie metodami uczą oni tej rozszerzonej tabliczki, że przy okazji nie robią dzieciom mętliku w głowach.</p>
<p>Na koniec jako miłośnik kultury japońskiej stanę jeszcze w obronie kanji. :) Wprawdzie moja nauka japońskiego zakończyła się na poziomie elementarnym, ale zdążyłem poznać wystarczającą ilość znaków aby móc stwierdzić, że nauka kanji to nie jest zwyczajne kucie. Część znaków stanowi uproszczone obrazy rzeczywistych obiektów, a całkiem spora ilość jest kompozycją kilku innych, prostszych. Tworzą ze sobą logiczne kompozycje znaczeń pozwalające zrozumieć przekaz nawet bez umiejętności prawidłowej wymowy (dlatego Japończycy potrafią z grubsza zrozumieć chiński tekst) i dlatego nauka znaków jest raczej czynnością rozwijającą umysł, a nie ograniczającą jak typowa pamięciówka.</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: andsol</title>
		<link>http://zajaczkowski.org/2008/08/24/szybkie-liczenie-czyli-tabliczka-mnozenia-po-japonsku/comment-page-1/#comment-143</link>
		<dc:creator>andsol</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 Aug 2008 17:05:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zajaczkowski.org/?p=165#comment-143</guid>
		<description>Witaj. Zazwyczaj z uznaniem oglądam Twoje odkrycia o materiałach dotyczących sprawnego myślenia, uczenia się itp, tym razem mam wiele i to istotnych zastrzeżeń. Czy mogę poprosić, żebyś zerknął na mój wpis sprzed roku? http://andsol.blox.pl/2007/07/Tabliczka-mnozenia.html , to ułatwi zrozumienie mojej pozycji. Najważniejsze: tabliczka jako zbiorniczek informacji ma średnią wartość; jako pierwszy model szukania i odkrywania regularności - olbrzymią. Po drugie: robiąc tabliczkę prostokątną a nie kwadratową utrudniasz (a może i uniemożliwiasz) odkrycie symetrii czyli prawa przemienności. Po trzecie, owe "sztuczki" to prawo rozdzielności, sugeruję w moim wpisie jak je pojąć wizualnie (geometrycznie). Po czwarte, zakres do 10x10 ma sens dla zapisu dziesiętnego, a co daje do 20? (Twoje dwa argumenty mam za niezbyt silne.) Po piąte, wzmacniałbym umiejętność UNIKANIA działań mechanicznych, myślenie jest szybsze i wydajniejsze, a matematyka to modele a nie rachuneczki. Po szóste, techniki japońskie to wkuw i klops i może ma mały sens w kulturze, która wymaga w podstawówce malowania 900 kanji, nam z tego zysk nijaki. Rozwijajmy umysły młodych do japońskiego poziomu ucząc ciekawej geometrii (choćby i origami). Dużo by tu jeszcze gadać, ale wymóg dobrego wychowania mówi, że komentarz powinien być krótszy od wpisu :) Więc może jeszcze zechcesz zerknąć na http://andsol.blox.pl/2007/07/Poslowie-do-tabliczki.html , sugeruję tam prostą rzecz: najwięcej dziecko się uczy w okresie przed-nauczycielowym - i tam jest model "naturalnego" pojmowania. Nie od zapisu, a od rzeczywistości, od przykładów, poprzez klasyfikowanie aż do tworzenia pojęć i w końcu ich symbolicznego zapisu.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witaj. Zazwyczaj z uznaniem oglądam Twoje odkrycia o materiałach dotyczących sprawnego myślenia, uczenia się itp, tym razem mam wiele i to istotnych zastrzeżeń. Czy mogę poprosić, żebyś zerknął na mój wpis sprzed roku? <a href="http://andsol.blox.pl/2007/07/Tabliczka-mnozenia.html" rel="nofollow">http://andsol.blox.pl/2007/07/Tabliczka-mnozenia.html</a> , to ułatwi zrozumienie mojej pozycji. Najważniejsze: tabliczka jako zbiorniczek informacji ma średnią wartość; jako pierwszy model szukania i odkrywania regularności - olbrzymią. Po drugie: robiąc tabliczkę prostokątną a nie kwadratową utrudniasz (a może i uniemożliwiasz) odkrycie symetrii czyli prawa przemienności. Po trzecie, owe &#8220;sztuczki&#8221; to prawo rozdzielności, sugeruję w moim wpisie jak je pojąć wizualnie (geometrycznie). Po czwarte, zakres do 10&#215;10 ma sens dla zapisu dziesiętnego, a co daje do 20? (Twoje dwa argumenty mam za niezbyt silne.) Po piąte, wzmacniałbym umiejętność UNIKANIA działań mechanicznych, myślenie jest szybsze i wydajniejsze, a matematyka to modele a nie rachuneczki. Po szóste, techniki japońskie to wkuw i klops i może ma mały sens w kulturze, która wymaga w podstawówce malowania 900 kanji, nam z tego zysk nijaki. Rozwijajmy umysły młodych do japońskiego poziomu ucząc ciekawej geometrii (choćby i origami). Dużo by tu jeszcze gadać, ale wymóg dobrego wychowania mówi, że komentarz powinien być krótszy od wpisu :) Więc może jeszcze zechcesz zerknąć na <a href="http://andsol.blox.pl/2007/07/Poslowie-do-tabliczki.html" rel="nofollow">http://andsol.blox.pl/2007/07/Poslowie-do-tabliczki.html</a> , sugeruję tam prostą rzecz: najwięcej dziecko się uczy w okresie przed-nauczycielowym - i tam jest model &#8220;naturalnego&#8221; pojmowania. Nie od zapisu, a od rzeczywistości, od przykładów, poprzez klasyfikowanie aż do tworzenia pojęć i w końcu ich symbolicznego zapisu.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
