<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Droga do sukcesu</title>
	<atom:link href="http://zajaczkowski.org/2008/07/08/droga-do-sukcesu/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://zajaczkowski.org/2008/07/08/droga-do-sukcesu/</link>
	<description>Rozwoj osobisty, organizacja i nauka dla ciekawskich.</description>
	<lastBuildDate>Mon, 08 Mar 2010 13:06:14 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Autor: Mariusz Orzelski</title>
		<link>http://zajaczkowski.org/2008/07/08/droga-do-sukcesu/comment-page-1/#comment-1083</link>
		<dc:creator>Mariusz Orzelski</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 12 Jan 2010 10:32:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zajaczkowski.org/?p=150#comment-1083</guid>
		<description>&quot;Badania&quot; Briana Tracy zdaje się opierają się na prostej obserwacji: jeżeli większość ludzi czyta w ciągu roku 1-2 książki (ciekawe jakiego typu) a ty przeczytasz 52 to wyprzedzisz w wiedzy większość. Także aktywne studiowanie (czytanie) ukierunkowane na cel jest niezwykle skuteczne w zyskiwaniu kompetencji. Zwrócę od razu uwagę na fakt UŻYWANIA i STOSOWANIA wiedzy. Tak wielu ludzi ma wiedzę z której nic nie wynika dla innych i tym samym dla nich samych też niewiele (no, może więcej). No i jeszcze jedno: najważniejsze jest używanie i STOSOWANIE ROZUMU - najczęściej wiedza nie daje odpowiedzi. W tym &quot;przeuczeniu&quot; czasem trudno znaleźć rozumnego człowieka, który żyje zgodnie ze swoimi pragnieniami i sercem. Polecam więc gorąco uczenie się rzeczy, które podnoszą jakość Twojego życia.
Pozdrawiam,
Mariusz</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;Badania&#8221; Briana Tracy zdaje się opierają się na prostej obserwacji: jeżeli większość ludzi czyta w ciągu roku 1-2 książki (ciekawe jakiego typu) a ty przeczytasz 52 to wyprzedzisz w wiedzy większość. Także aktywne studiowanie (czytanie) ukierunkowane na cel jest niezwykle skuteczne w zyskiwaniu kompetencji. Zwrócę od razu uwagę na fakt UŻYWANIA i STOSOWANIA wiedzy. Tak wielu ludzi ma wiedzę z której nic nie wynika dla innych i tym samym dla nich samych też niewiele (no, może więcej). No i jeszcze jedno: najważniejsze jest używanie i STOSOWANIE ROZUMU &#8211; najczęściej wiedza nie daje odpowiedzi. W tym &#8220;przeuczeniu&#8221; czasem trudno znaleźć rozumnego człowieka, który żyje zgodnie ze swoimi pragnieniami i sercem. Polecam więc gorąco uczenie się rzeczy, które podnoszą jakość Twojego życia.<br />
Pozdrawiam,<br />
Mariusz</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Krzysztof Sornat</title>
		<link>http://zajaczkowski.org/2008/07/08/droga-do-sukcesu/comment-page-1/#comment-956</link>
		<dc:creator>Krzysztof Sornat</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 11 Jun 2009 20:51:04 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zajaczkowski.org/?p=150#comment-956</guid>
		<description>Cześć,
bardzo fajny wpis. Ja mam kilka przykładów sportowych potwierdzających tę regułę. Kilku moich kolegów, którzy w gimnazjum zawody biegowe kończyli jako jedni z ostatnich. Po kilku latach osiągali czas około 3h w maratonie i ukończyli Selekcję. A wtedy wydawało się, że nie mają kompletnie talentu. Mój przypadek jest podobny :)
Chociaż przykład Lance Armstronga pokazuje, że talent też ma duże znaczenie. Czytałem w jego książce, że jego organizm jest niezwykle przystosowany do długiego i intensywnego wysiłku - bodajże chodziło o wysoki próg tlenowy.
Z niesportowych - przykład Kamila, który w liceum był bardzo nieśmiały. Jednak nie przeszkodziło mu to znaleźć inwestora i założyć www.timecamp.com i już trudno powiedzieć, że jest nieśmiały :)

Pozdrawiam
Krzysiek</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Cześć,<br />
bardzo fajny wpis. Ja mam kilka przykładów sportowych potwierdzających tę regułę. Kilku moich kolegów, którzy w gimnazjum zawody biegowe kończyli jako jedni z ostatnich. Po kilku latach osiągali czas około 3h w maratonie i ukończyli Selekcję. A wtedy wydawało się, że nie mają kompletnie talentu. Mój przypadek jest podobny :)<br />
Chociaż przykład Lance Armstronga pokazuje, że talent też ma duże znaczenie. Czytałem w jego książce, że jego organizm jest niezwykle przystosowany do długiego i intensywnego wysiłku &#8211; bodajże chodziło o wysoki próg tlenowy.<br />
Z niesportowych &#8211; przykład Kamila, który w liceum był bardzo nieśmiały. Jednak nie przeszkodziło mu to znaleźć inwestora i założyć <a href="http://www.timecamp.com" rel="nofollow">http://www.timecamp.com</a> i już trudno powiedzieć, że jest nieśmiały :)</p>
<p>Pozdrawiam<br />
Krzysiek</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Orest Tabaka</title>
		<link>http://zajaczkowski.org/2008/07/08/droga-do-sukcesu/comment-page-1/#comment-669</link>
		<dc:creator>Orest Tabaka</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Feb 2009 16:33:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zajaczkowski.org/?p=150#comment-669</guid>
		<description>&lt;B&gt;Bartek:&lt;/b&gt;
Zależy jakim specjalistą - jeśli takim co ma tylko taki napis w nazwie stanowiska, to jest jak w przytoczonym przez Ciebie dowcipie. I takich specjalistów wielu, którzy jeśli już dostaną posadę to się niespecjalnie chcą rozwijać.

Ja wspomniałem o osobach, które w danej dziedzinie mogą być ponadprzeciętne po roku czy dwóch systematycznej nauki. To wciąż pewnie będzie mało, by zostać specjalistą z prawdziwego zdarzenia, lecz będzie wystarczające by przebić o głowę tych specjalistów tylko z nazwy. Stąd gdy mam możliwość to zachęcam ludzi do w miarę systematycznego rozwoju w wybranym przez siebie obszarze :)

Pozdrawiam serdecznie,
Orest</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><b>Bartek:</b><br />
Zależy jakim specjalistą &#8211; jeśli takim co ma tylko taki napis w nazwie stanowiska, to jest jak w przytoczonym przez Ciebie dowcipie. I takich specjalistów wielu, którzy jeśli już dostaną posadę to się niespecjalnie chcą rozwijać.</p>
<p>Ja wspomniałem o osobach, które w danej dziedzinie mogą być ponadprzeciętne po roku czy dwóch systematycznej nauki. To wciąż pewnie będzie mało, by zostać specjalistą z prawdziwego zdarzenia, lecz będzie wystarczające by przebić o głowę tych specjalistów tylko z nazwy. Stąd gdy mam możliwość to zachęcam ludzi do w miarę systematycznego rozwoju w wybranym przez siebie obszarze :)</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie,<br />
Orest</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Bartosz Zajaczkowski</title>
		<link>http://zajaczkowski.org/2008/07/08/droga-do-sukcesu/comment-page-1/#comment-666</link>
		<dc:creator>Bartosz Zajaczkowski</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Feb 2009 13:19:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zajaczkowski.org/?p=150#comment-666</guid>
		<description>&lt;strong&gt;@KRZYSZTOF:&lt;/strong&gt; Witaj na blogu!
Brian Tracy oczywiście znacznie upraszcza całą sprawę, ale czyni to w słusznym celu - zachęcenia do działania. To bardzo dobra metoda... przecież chodzi o godzinę dziennie. Każdy może wygospodarować godzinę dziennie. Tylko godzinę... a dzięki temu za (tu pewien okres czasu) będziesz (tu cel... np. milionerem, geniuszem, specjalistą...). Czyli w sumie nic nie robiąc (no bo co to jest godzina), możesz osiągnąć sukces. Tracy na pewno opiera się na badaniach naukowych, ale liczby które cytuje są dość okrągłe. Widać, że chodzi mu przede wszystkim o efekt psychologiczny i moim zdaniem udaje mu się go osiągnąć.

Dla samych liczb warto zajrzeć do prac stricte naukowych. W jednym z numerów Świata Nauki (polska edycja Scientific American) - (181) z września 2006r, był artykuł &quot;Umysł Mistrza&quot; autorstwa Philipa E. Rossa, w którym pokazuje on czarno na białym rezultaty badań w powyższym temacie (pisze też m.in. regule dziesięciolecia). Interesująca lektura, polecam szczególnie szachistom :)

W ogóle to bardzo cieszę się, że spodobał Ci się powyższy artykuł. Mam nadzieję, że będziemy mogli wymienić poglądy jeszcze przy niejednym komentarzu. :)

&lt;strong&gt;@OREST:&lt;/strong&gt; Ciekawe to co piszesz, bo ja często miewam wrażenie, że bardzo wiele osób myśli dokładnie odwrotnie. To znaczy, uważa że wcale &lt;em&gt;nie trzeba siedzieć wiele lat w czymś, aby być specjalistą i móc to robić&lt;/em&gt;.

Choćby nie wiem ile czytał, to nie zrobisz z takiego człowieka specjalisty w rok. Chyba, że masz na myśli takiego specjalistę jak w starym studenckim dowcipie: &lt;em&gt;&quot;Jak widzę jaki ze mnie inżynier, to się boję pójść do lekarza.&quot;&lt;/em&gt; :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><strong>@KRZYSZTOF:</strong> Witaj na blogu!<br />
Brian Tracy oczywiście znacznie upraszcza całą sprawę, ale czyni to w słusznym celu &#8211; zachęcenia do działania. To bardzo dobra metoda&#8230; przecież chodzi o godzinę dziennie. Każdy może wygospodarować godzinę dziennie. Tylko godzinę&#8230; a dzięki temu za (tu pewien okres czasu) będziesz (tu cel&#8230; np. milionerem, geniuszem, specjalistą&#8230;). Czyli w sumie nic nie robiąc (no bo co to jest godzina), możesz osiągnąć sukces. Tracy na pewno opiera się na badaniach naukowych, ale liczby które cytuje są dość okrągłe. Widać, że chodzi mu przede wszystkim o efekt psychologiczny i moim zdaniem udaje mu się go osiągnąć.</p>
<p>Dla samych liczb warto zajrzeć do prac stricte naukowych. W jednym z numerów Świata Nauki (polska edycja Scientific American) &#8211; (181) z września 2006r, był artykuł &#8220;Umysł Mistrza&#8221; autorstwa Philipa E. Rossa, w którym pokazuje on czarno na białym rezultaty badań w powyższym temacie (pisze też m.in. regule dziesięciolecia). Interesująca lektura, polecam szczególnie szachistom :)</p>
<p>W ogóle to bardzo cieszę się, że spodobał Ci się powyższy artykuł. Mam nadzieję, że będziemy mogli wymienić poglądy jeszcze przy niejednym komentarzu. :)</p>
<p><strong>@OREST:</strong> Ciekawe to co piszesz, bo ja często miewam wrażenie, że bardzo wiele osób myśli dokładnie odwrotnie. To znaczy, uważa że wcale <em>nie trzeba siedzieć wiele lat w czymś, aby być specjalistą i móc to robić</em>.</p>
<p>Choćby nie wiem ile czytał, to nie zrobisz z takiego człowieka specjalisty w rok. Chyba, że masz na myśli takiego specjalistę jak w starym studenckim dowcipie: <em>&#8220;Jak widzę jaki ze mnie inżynier, to się boję pójść do lekarza.&#8221;</em> :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Orest Tabaka</title>
		<link>http://zajaczkowski.org/2008/07/08/droga-do-sukcesu/comment-page-1/#comment-665</link>
		<dc:creator>Orest Tabaka</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Feb 2009 11:05:52 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zajaczkowski.org/?p=150#comment-665</guid>
		<description>Krzysztof:
Ja pójdę jeszcze dalej i powiem, że podobnym sposobem (1-2 h dziennie) można w ciągu roku czy dwóch stać się osobą ponad przeciętną w danej dziedzinie. Bierze się to stąd, że nie ma u nas specjalizacji i wiele osób ma tytuł specjalisty tylko w nazwie stanowiska. 

Z obserwacji i własnego doświadczenia. I szkoda, że głośno się o tym nie mówi, bo wciąż zbyt wiele osób ma wyobrażenie, że trzeba latami siedzieć w książkach by zacząć coś znaczyć :)

Pozdrawiam serdecznie,
Orest</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Krzysztof:<br />
Ja pójdę jeszcze dalej i powiem, że podobnym sposobem (1-2 h dziennie) można w ciągu roku czy dwóch stać się osobą ponad przeciętną w danej dziedzinie. Bierze się to stąd, że nie ma u nas specjalizacji i wiele osób ma tytuł specjalisty tylko w nazwie stanowiska. </p>
<p>Z obserwacji i własnego doświadczenia. I szkoda, że głośno się o tym nie mówi, bo wciąż zbyt wiele osób ma wyobrażenie, że trzeba latami siedzieć w książkach by zacząć coś znaczyć :)</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie,<br />
Orest</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Krzysztof Ostrowski</title>
		<link>http://zajaczkowski.org/2008/07/08/droga-do-sukcesu/comment-page-1/#comment-663</link>
		<dc:creator>Krzysztof Ostrowski</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Feb 2009 09:08:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zajaczkowski.org/?p=150#comment-663</guid>
		<description>Witam, całkiem przypadkiem &quot;wpadłem&quot; na ten post/artykuł... Bardzo fajne, naukowe, podejście do tematyki szeroko opisywanej w wielu książkach dot. psychologii sukcesu (eh... żeby chociaż połowa tych książek, była tak poparta faktami, jak Twój wpis). Dodaję bloga do ulubionych i obiecuje powracać! 

A tak wracając do tematu... Jeśli się nie mylę, to Brian Tracy, poszedł nawet dalej niż reguła 10 lat, twierdząc, że każdy z nas spędzając godzinę dziennie, przez 7 lat, na zgłębianiu wiedzy w nowej dla siebie dziedzinie, jest w stanie stać się światowej klasy ekspertem. Nie jestem pewien (szczerze, to nawet wątpię) czy jest to poparte jakimikolwiek badaniami, ale tak mi się przypomniało czytając o regule 10 lat. 

Pozdrawiam!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam, całkiem przypadkiem &#8220;wpadłem&#8221; na ten post/artykuł&#8230; Bardzo fajne, naukowe, podejście do tematyki szeroko opisywanej w wielu książkach dot. psychologii sukcesu (eh&#8230; żeby chociaż połowa tych książek, była tak poparta faktami, jak Twój wpis). Dodaję bloga do ulubionych i obiecuje powracać! </p>
<p>A tak wracając do tematu&#8230; Jeśli się nie mylę, to Brian Tracy, poszedł nawet dalej niż reguła 10 lat, twierdząc, że każdy z nas spędzając godzinę dziennie, przez 7 lat, na zgłębianiu wiedzy w nowej dla siebie dziedzinie, jest w stanie stać się światowej klasy ekspertem. Nie jestem pewien (szczerze, to nawet wątpię) czy jest to poparte jakimikolwiek badaniami, ale tak mi się przypomniało czytając o regule 10 lat. </p>
<p>Pozdrawiam!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Bartosz Zajaczkowski</title>
		<link>http://zajaczkowski.org/2008/07/08/droga-do-sukcesu/comment-page-1/#comment-274</link>
		<dc:creator>Bartosz Zajaczkowski</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 15 Oct 2008 20:37:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zajaczkowski.org/?p=150#comment-274</guid>
		<description>&lt;strong&gt;@ANDSOL:&lt;/strong&gt; Witaj ponownie! :) 

Masz rację, że wiele badań wskazuje na niezwykle istotny czynnik naturalnych lub kulturowo wygenerowanych predyspozycji do pewnych dziedzin. Świetny genetyczno-regionalny przykład stanowią kenijscy maratończycy, wywodzący się ze pewnego szczególnego regionu, ale nawet oni spędzają całe dnie na bieganiu doskonaląc &quot;swój warsztat&quot;. Twój &quot;plotkarski&quot; przykład jest dla mnie podwójnie wartościowy, bo po pierwsze nie ma związków ze sportem, a tylko takimi &quot;fizycznymi&quot; przykładami jak dotąd dysponowałem. Po drugie jako ktoś komu chodzi po głowie naukowa ścieżka kariery, chętnie korzystam z tego typu historii, żeby się pozytywnie motywować do pracy. :)

Pozdrawiam serdecznie!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><strong>@ANDSOL:</strong> Witaj ponownie! :) </p>
<p>Masz rację, że wiele badań wskazuje na niezwykle istotny czynnik naturalnych lub kulturowo wygenerowanych predyspozycji do pewnych dziedzin. Świetny genetyczno-regionalny przykład stanowią kenijscy maratończycy, wywodzący się ze pewnego szczególnego regionu, ale nawet oni spędzają całe dnie na bieganiu doskonaląc &#8220;swój warsztat&#8221;. Twój &#8220;plotkarski&#8221; przykład jest dla mnie podwójnie wartościowy, bo po pierwsze nie ma związków ze sportem, a tylko takimi &#8220;fizycznymi&#8221; przykładami jak dotąd dysponowałem. Po drugie jako ktoś komu chodzi po głowie naukowa ścieżka kariery, chętnie korzystam z tego typu historii, żeby się pozytywnie motywować do pracy. :)</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: andsol</title>
		<link>http://zajaczkowski.org/2008/07/08/droga-do-sukcesu/comment-page-1/#comment-270</link>
		<dc:creator>andsol</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Oct 2008 13:12:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zajaczkowski.org/?p=150#comment-270</guid>
		<description>Bartoszu, skoro są tak zaawansowane badania nad rozdziałem słów uznania dla czynników genetycznych oraz kulturowych, to chyba nie popełnię grzechu zacofaństwa i zaprzaństwa jeśli z lekkim wahaniem spojrzę na Twój
hymn dla pracowitości. Ale zgadzam się, że nawet jeśli w środku są drobne wahania, to warto grać na tym instrumencie, bo to niesie nadzieję i inspirację i nie pozwala na wymigiwanie się od ciężkiej systematycznej pracy.
Dlatego podrzucę argumencik popierający wyrażone przez Ciebie przekonanie, ale ma on lekkie elementy plotkarskie, więc pozwól, że nie zadbam o personalia, które zresztą dociekliwy bez trudu by ustalił.

Jednym z momentów podniesienia jakości przez mój instytut nastąpił gdy  X., z tytułami i sławą, postanowił odejść z Universidade de São Paulo i przyjść do nas. Nie wszystkie motywacje były naukowe, ważne, że on i jego kontakty przyszły tu. Odnosiłem wrażenie, że postępy przychodzą mu łatwo, ale dawało do myślenia, że nawet późnym wieczorem nie warto było dzwonić do niego do domu, a na komórkę, bo do nocy siedział w instytucie.

Kiedyś dostałem jakąś grubą tekę papierzysk, nieuchronne na uniwerku postępowania administracyjne, których nikt nie uniknie w tym kraju. Musiałem wyrazić opinię o sensowności jakiegoś projektu. Zerknąłem na wstęp historyczny i pomyślałem: &quot;no nie, to chyba zmyłka maszynowa, zapewne zaczął pracować nad tym w 1996 a nie w 1986. Sprawdziłem w Sieci. Rzeczywiście, od dwudziestu lat siedzi nad tą tematyką.  Czyli jakie by nie były jego naturalne talenty, światowe uznanie jako specjalisty w owej dziedzinie ma związek z długimi latami systematycznych powrotów do tematu...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Bartoszu, skoro są tak zaawansowane badania nad rozdziałem słów uznania dla czynników genetycznych oraz kulturowych, to chyba nie popełnię grzechu zacofaństwa i zaprzaństwa jeśli z lekkim wahaniem spojrzę na Twój<br />
hymn dla pracowitości. Ale zgadzam się, że nawet jeśli w środku są drobne wahania, to warto grać na tym instrumencie, bo to niesie nadzieję i inspirację i nie pozwala na wymigiwanie się od ciężkiej systematycznej pracy.<br />
Dlatego podrzucę argumencik popierający wyrażone przez Ciebie przekonanie, ale ma on lekkie elementy plotkarskie, więc pozwól, że nie zadbam o personalia, które zresztą dociekliwy bez trudu by ustalił.</p>
<p>Jednym z momentów podniesienia jakości przez mój instytut nastąpił gdy  X., z tytułami i sławą, postanowił odejść z Universidade de São Paulo i przyjść do nas. Nie wszystkie motywacje były naukowe, ważne, że on i jego kontakty przyszły tu. Odnosiłem wrażenie, że postępy przychodzą mu łatwo, ale dawało do myślenia, że nawet późnym wieczorem nie warto było dzwonić do niego do domu, a na komórkę, bo do nocy siedział w instytucie.</p>
<p>Kiedyś dostałem jakąś grubą tekę papierzysk, nieuchronne na uniwerku postępowania administracyjne, których nikt nie uniknie w tym kraju. Musiałem wyrazić opinię o sensowności jakiegoś projektu. Zerknąłem na wstęp historyczny i pomyślałem: &#8220;no nie, to chyba zmyłka maszynowa, zapewne zaczął pracować nad tym w 1996 a nie w 1986. Sprawdziłem w Sieci. Rzeczywiście, od dwudziestu lat siedzi nad tą tematyką.  Czyli jakie by nie były jego naturalne talenty, światowe uznanie jako specjalisty w owej dziedzinie ma związek z długimi latami systematycznych powrotów do tematu&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Bartosz Zajaczkowski</title>
		<link>http://zajaczkowski.org/2008/07/08/droga-do-sukcesu/comment-page-1/#comment-194</link>
		<dc:creator>Bartosz Zajaczkowski</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Sep 2008 16:06:27 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zajaczkowski.org/?p=150#comment-194</guid>
		<description>Witam i dziękuję za wyrażenie opinii!

Z tą pamięcią masz sporo racji. Oglądałem ostatnio &lt;a href=&quot;http://zajaczkowski.org/2008/09/21/piekny-umysl-susan-polgar/&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;film opowiadający o Susan Polgar&lt;/a&gt;, pierwszej kobiecie, która zdobyła szachowy tytuł Arcymistrza. Podobno właśnie dzięki niesamowitej pamięci, która co ciekawe nie wynikała z genetycznych predyspozycji, ale wieloletniego treningu. Pozdrawiam!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam i dziękuję za wyrażenie opinii!</p>
<p>Z tą pamięcią masz sporo racji. Oglądałem ostatnio <a href="http://zajaczkowski.org/2008/09/21/piekny-umysl-susan-polgar/" rel="nofollow">film opowiadający o Susan Polgar</a>, pierwszej kobiecie, która zdobyła szachowy tytuł Arcymistrza. Podobno właśnie dzięki niesamowitej pamięci, która co ciekawe nie wynikała z genetycznych predyspozycji, ale wieloletniego treningu. Pozdrawiam!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mastah</title>
		<link>http://zajaczkowski.org/2008/07/08/droga-do-sukcesu/comment-page-1/#comment-183</link>
		<dc:creator>Mastah</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 18 Sep 2008 01:49:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zajaczkowski.org/?p=150#comment-183</guid>
		<description>Super opisane. Niemniej jednak chcialbym zauwazyc ze koncentracja i pamiec odgrywaja  tutaj najwazniejsza role. Gralem w szachy 8 lat i moge powiedziec ze czesto nie cwiczylem moze 1 raz w tygodniu, za to osiagnelem wiele sukcesow. Szachy to gra w ktorej czlowiek oblicza posuniecia swoje i rywala czasami do 10 ruchow w przod. Takze pamiec fotograficzna  jest tutaj najbardziej porzadana. Ogolnie patrzac na twoj blog widze ze sie bardzo postarales, jednak musze ci powiedziec ze ostatnio przestalem sie do niektorych czynnosci stosowac bo zajmuja bardzo duzo czasu np jak projektowaniu stron internetowych we Flashu poprostu brak czasu mojego zycia. Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Super opisane. Niemniej jednak chcialbym zauwazyc ze koncentracja i pamiec odgrywaja  tutaj najwazniejsza role. Gralem w szachy 8 lat i moge powiedziec ze czesto nie cwiczylem moze 1 raz w tygodniu, za to osiagnelem wiele sukcesow. Szachy to gra w ktorej czlowiek oblicza posuniecia swoje i rywala czasami do 10 ruchow w przod. Takze pamiec fotograficzna  jest tutaj najbardziej porzadana. Ogolnie patrzac na twoj blog widze ze sie bardzo postarales, jednak musze ci powiedziec ze ostatnio przestalem sie do niektorych czynnosci stosowac bo zajmuja bardzo duzo czasu np jak projektowaniu stron internetowych we Flashu poprostu brak czasu mojego zycia. Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
