Zastanawiaj się trzy godziny dziennie
Donald Trump jest postacią jedyną w swoim rodzaju. Miliarder, showman, właściciel Donald Trump Organization zajmującej się szeroko rozumianymi inwestycjami w nieruchomości (wieżowce, pola golfowe itp.), ale także producent telewizyjny (Miss Universum, reality show The Apprentice)… długo by wymieniać. Kiedy ludzie tego typu zaczynają dzielić się swoimi doświadczeniami, warto posłuchać. Nigdy nie wiadomo czy nie uda nam się wychwycić czegoś co może się nam przydać.
Oto co Donald Trump ma do powiedzenia na tematy, o których między innymi opowiada ten blog (o wczesnym wstawaniu, pasji czytania oraz potrzebie codziennej refleksji) w swojej książce: Donald Trump i Meredith McIver “Trump: How to get rich”. Ukazała się w Polsce pod tytułem “Jak zostać bogaczem - kulisy życia miliardera” (wydawnictwo Focus).
“Zdałem sobie sprawę, jak bardzo potrzebuję pewnej dawki spokoju - najczęściej około trzech godzin dziennie - żeby utrzymać równowagę psychiczną. Jest to czas, który poświęcam na lekturę i refleksję, a jego efektem są wigor i werwa. W ten sposób zasilam drzemiącego we mnie ekstrawertyka.
Poranek jest dla mnie najlepszą porą na ten rodzaj refleksji. Jestem rannym ptaszkiem, wstaję najpóźniej o piątej rano, co daje mi kilka godzin na przegląd gazet i czasopism - lokalnych, krajowych i międzynarodowych. (…)
Po powrocie do domu zabieram się za lekturę - najczęściej biografii. Lubię czytać o filozofach - zwłaszcza Sokratesie, który podkreśla, że powinieneś postępować tak, jak ci nakazuje sumienie, co znaczy mniej więcej tyle, że trzeba nauczyć się samodzielnie myśleć - filozofia, którą sam wyznaję. Być może nie zwiększy twojej popularności, ale jest niezbędna, jeżeli chcesz, żeby twoje rozumowanie było klarowne; bardzo też pomaga w radzeniu sobie z wszechobecną mentalnością stada.
Czytam, ile mogę, choć ciągle za mało, z uwagi na moje ograniczenia czasowe. (…) Lubię filmy i telewizję jak każdy, ale to czytanie pozwala mi odzyskać siły.”
Choć nie do końca odpowiada mi nonszalancki sposób obnoszenia się Donalda Trumpa, to jednak kultywuje on wiele wartościowych zachowań, których nie można nie pochwalać. Imponuje mi jego nieustanny rozwój i dążenie do zachowania wiecznie otwartego umysłu. Co by nie mówić o Donaldzie Trumpie, jego biznesowy szósty zmysł i podejmowane działania przyniosły mu miliardy (i miejsce pośród 400 najbogatszych osób w USA).
Jeśli chodzi o książkę, to kupiłem ją na wyprzedaży w supermarkecie, trochę sponiewieraną, ale za to za banalną (jak na książki) kwotę 4.99zł. Musiała długo nie znajdywać nabywcy. Kiedy podałem ją kasjerowi, ten zobaczywszy tytuł skwitował krótko: “U nas takie rzeczy nie działają”.
Hmm, może działają, a może nie… w każdym razie nigdy nie zaszkodzi posłuchać co ma do powiedzenia człowiek, który jest właścicielem kilkunastu luksusowych wieżowców w Nowym Jorku i nie tylko, że o prywatnym Boeningu nie wspomnę. Lektura tej książki być może nie podpowie Wam “jak zostać bogaczem”. Dowiecie się za to jak wygląda tydzień z życia miliardera oraz jakie miękkie i twarde umiejętności są potrzebne aby odnieść sukces w Donald Trump Organization. Bardziej wartościowych ponadczasowych wskazówek można się doszukać pomiędzy wierszami. Przeczytać warto, ale względem innych książek Trumpa które miałem okazję przeczytać, oceniłbym ją na trójkę.
Tytuł tego wpisu pochodzi od tytułu rozdziału, z którego zaczerpnięte zostało kilka przytoczonych powyżej zdań.
Zobacz także Donald Trump Blog.




