Archiwum Czerwiec, 2008
Sen odgrywa istotną rolę w procesie zapamiętywania, ponieważ to właśnie w czasie snu następuje „posortowanie” zgromadzonych informacji i „przesunięcie” ich we właściwe obszary mózgu, gdzie zostaną zapamiętane. O tych i innych znanych faktach dotyczących snu można przeczytać przykładowo w serwisie psychologia.apl.pl.
Według nieco innych, nowszych badań, przeprowadzonych przez amerykańskich naukowców, zdrowy mocny sen odgrywa istotną rolę w procesie przygotowania mózgu do rejestracji nowych informacji. Krótko mówiąc, niewyspany mózg gorzej się uczy i słabiej zapamiętuje. Opublikowane w Nature wyniki badań naukowców z Harvard Medical School w Bostonie nie pozostawiają wątpliwości. Czytaj dalej »
Zadowolony i zachęcony wynikiem pierwszego przeprowadzonego przeze mnie wywiadu z Leo Babauta, autorem blogu ZenHabits, postanowiłem kontynuować udane przedsięwzięcie. Tym razem mam przyjemność zaprosić Was do lektury wywiadu z Gretchen Rubin, pisarką i autorką innego bardzo popularnego blogu – The Happiness Project. Blog ten podobnie jak poprzedni zajmuje się zagadnieniem rozwoju osobistego, ale robi to w unikalnym kontekście – poszukiwania szczęścia w życiu. Pośród innych poświęconych produktywności i rozwojowi osobistemu blogów, podejście Gretchen wyróżnia się oryginalnością i świeżością, co zauważyło i doceniło wielu czytelników (patrz wysokie miejsce w rankingu Technorati – Top 10K).
Dwa tygodnie temu zaproponowałem Gretchen Rubin przeprowadzenie krótkiego wywiadu, niestety inne obowiązki odsunęły cały projekt w czasie. Dziś jest już po wszystkim i mogę z przyjemnością zaprosić wszystkich do lektury. Być może zachęci Was ona do bliższego zapoznania się z blogiem The Happiness Project i innymi pracami autorki.
Czytaj dalej »
Największą różnicę pomiędzy drugim, a trzecim etapem kształcenia (czyli pomiędzy studiami magisterskimi, a doktoratem) stanowi obowiązek prowadzenia zajęć dydaktycznych. Może on obowiązywać od razu od pierwszego roku studiów doktoranckich, zwykle jednak świeżo upieczeni przyszli doktorzy, przez pierwszy rok realizują tzw. współudział dydaktyczny, pomagając doświadczonym wykładowcom np. poprzez przygotowywanie materiałów lub prezentacji na wykłady. Potem nie ma zmiłuj. Każdy musi stawić czoła tabunowi przyszłych inżynierów i magistrów. A stres jest ogromny… zwłaszcza na pierwszych latach, kiedy często zdarza się, że prowadzący są niewiele mądrzejsi, a bywa że i młodsi od swoich podopiecznych. Czytaj dalej »
Donald Trump jest postacią jedyną w swoim rodzaju. Miliarder, showman, właściciel Donald Trump Organization zajmującej się szeroko rozumianymi inwestycjami w nieruchomości (wieżowce, pola golfowe itp.), ale także producent telewizyjny (Miss Universum, reality show The Apprentice)… długo by wymieniać. Kiedy ludzie tego typu zaczynają dzielić się swoimi doświadczeniami, warto posłuchać. Nigdy nie wiadomo czy nie uda nam się wychwycić czegoś co może się nam przydać.
Oto co Donald Trump ma do powiedzenia na tematy, o których między innymi opowiada ten blog (o wczesnym wstawaniu, pasji czytania oraz potrzebie codziennej refleksji) w swojej książce: Donald Trump i Meredith McIver „Trump: How to get rich”. Ukazała się w Polsce pod tytułem „Jak zostać bogaczem – kulisy życia miliardera” (wydawnictwo Focus).
„Zdałem sobie sprawę, jak bardzo potrzebuję pewnej dawki spokoju – najczęściej około trzech godzin dziennie – żeby utrzymać równowagę psychiczną. Jest to czas, który poświęcam na lekturę i refleksję, a jego efektem są wigor i werwa. W ten sposób zasilam drzemiącego we mnie ekstrawertyka.
Poranek jest dla mnie najlepszą porą na ten rodzaj refleksji. Czytaj dalej »
Poniższy tekst ma już ponad wiek, ale sądzę, że nic nie stracił ze swojej aktualności. Perełka, którą znalazłem w starym podręczniku o nauce, a którą mam nadzieję przeczytacie z przyjemnością.
„Badania fizjologiczne stanów mentalnych stały się najpotężniejszym sojusznikiem tradycyjnych napominających kazań. Męki piekielne, które grożą nam po śmierci, a o których tak wiele opowiada teologia, nie są gorsze niż piekło które sami tworzymy sobie jeszcze za życia, kształtując swój charakter w niewłaściwy sposób. Gdybyż tylko młodzi ludzie zdawali sobie sprawę jak szybko staną się niczym więcej jak tylko chodzącym kłębkiem własnych, uformowanych nawyków. Być może mieliby wtedy większy wzgląd na swoje zachowanie, będąc jeszcze w bardziej plastycznym, młodzieńczym stanie.
Czytaj dalej »
Czy wiecie, że jeden z pierwszych filmów, który można zakwalifikować do kategorii popularnonaukowych powstał już osiem lat po wynalezieniu kinematografu? Ludzie właściwie jeszcze nie otrząsnęli się po obejrzeniu pierwszych nagrań wynalazku braci Lumiere, kiedy inny wizjoner, amerykanin Charles Urban, postanowił zaszokować świat jeszcze bardziej. W 1903 roku założył firmę (o dość banalnej nazwie Charles Urban Trading Company), której celem była właśnie produkcja filmów popularnonaukowych. Wyprodukowane wspólnie z Francisem Martinem Duncanem za pomocą mikroskopu nagranie zachowania się roztoczy w kawałku sera było olbrzymim sukcesem. Choć Urban nie był tak naprawdę pionierem filmu popularnonaukowego (różne nagrania powstawały już wcześniej w zaciszu laboratoriów niektórych bardziej ambitnych naukowców), można śmiało powiedzieć, że premiera Cheese Mites (Rozkruszka mącznego) w londyńskim Alhambra Theatre w sierpniu 1903 roku, w praktyce ogłosiła narodziny kina popularnonaukowego skierowanego do masowego odbiorcy. Spowodowała także, co chyba nie dziwi, zdecydowane protesty producentów serów!
Czytaj dalej »
W toczonych przez nas każdego dnia małych bitwach na argumenty, zwykle próbujemy zalać naszego adwersarza istną powodzią jedynych słusznych powodów potwierdzających, że racja znajduje się po naszej stronie. Zakładamy, że jeśli przedstawimy pięć, dziesięć i więcej argumentów potwierdzających naszą tezę, będzie nam go łatwiej przekonać do zmiany stanowiska. Badania naukowe wykazały, że jest dokładnie odwrotnie! Im więcej rzeczy przywołuje się celem potwierdzenia własnej tezy, z tym mniejszym przekonaniem broni się każdego argumentu z osobna. Twarda obrona jednego, góra dwóch solidnych argumentów, jest łatwiejsza i bardziej skuteczna niż wielu.
Zespół naukowców z Ohio State University oraz Autonomous University of Madrid zademonstrował działanie tego efektu. Badacze powiedzieli 59 studentom, że uczelnia planuje wprowadzenie nowych egzaminów końcowych. To się studentom nieszczególnie spodobało dlatego pozwolono im przedstawić swój punkt widzenia. Zachęcono ich do obrony swojego stanowiska, ale pod pewnym warunkiem. Połowę grupy poproszono o wskazanie dwóch powodów, dla których nowe egzaminy są złym pomysłem. Natomiast druga połowa miała zastanowić się aż nad ośmioma powodami.
Czytaj dalej »
Najważniejsze myśli z wypowiedzi dr Edwarda de Bono, specjalisty w zakresie kreatywności i innowacyjności: Czytaj dalej »

