Darvaza – płonący krater by John Bradley |
To miejsce należy chyba do najbardziej niesamowitych na świecie. W środku pustynnych bezdroży Turkmenistanu znajduje się wielki krater (około 60 metrów średnicy i ponad 20 głębokości), pozostałość po pracach wydobywczych gazu ziemnego, prowadzonych przez Rosjan już w latach sześćdziesiątych. W roku 1986 doszło do przypadkowej eksplozji, która spowodowała zapłon złoża… Od tamtej pory krater stoi w ogniu.
Wrażenie jest ogromne… na tle bezkresnej martwej pustyni wygląda niczym wrota piekieł. Upiornego obrazu dopełnia fakt, że setki, jak nie tysiące pająków i rozmaitych pustynnych owadów, rzuca się w jego otchłań każdej nocy.
Polecam świetne zdjęcia Johna Bradley’a:
Darvaza – Burning Gas Craters (@johnhbradley.com)
Oraz serię filmów Philipsa Connora:
Darvaza, Turkmenistan – Flaming Crater (@YouTube)
Krater niewiarygodnie wygląda też na zdjęciach satelitarnych (szkoda, że w tak małej rozdzielczości):
Darvaza (@maps.google.com) via Fogonazos.
Artykuły o podobnej tematyce:
- Mleczna Droga w 5000 megapixeli
- Balans na łyżce i widelcu
- Dwa nieba
- Blogday 2008
- Fisher Files
- Tiger Woods, wypadek i pewien podręcznik do fizyki
- Na chilijskim niebie, czyli rzut oka ponad Very Large Telescope


Igor
Kwiecień 12, 2008 @ 6:40 pm (LINK DO KOMENTARZA)
Niesamowity krater, który płonie po dziś dzień. Można powiedzieć nawet, że płonąć będzie w nieskończoność:)