W czasach zalewającej nas informacyjnej powodzi, pod postacią dostępnych na wyciągnięcie ręki tysięcy stron internetowych, umiejętność sprawnego i efektywnego czytania i zdobywania informacji pozwala na zaoszczędzenie ogromnych ilości czasu. Zasada jest bardzo prosta: wydobądź istotę przekazu – pomiń wszystko co zbędne lub nieistotne.
Generalnie możemy powiedzieć, że szybkość czytania daje się podwyższyć na dwa sposoby:
- fizycznie czytać szybciej – wytrenować odpowiednią umiejętność postrzegania większych partii tekstu za pomocą jednej fiksacji oka oraz wyeliminowanie subwokalizacji (czytania tekstu w myślach). Najlepsi „czytacze” osiągają szybkość nawet tysięcy słów na minutę. Niestety opanowanie tej metody wymaga cierpliwości i dyscypliny oraz systematycznego wykonywania szeregu ćwiczeń.
- czytać mniej tekstu – skupić się na informacji, pomijając całą nieistotną resztę. Zaletą jest możliwość wykorzystania tej metody przez każdego i praktycznie od razu. Zdobycie wprawy zabierze trochę czasu, ale nie aż tyle jak w przypadku powyżej.
Ani jeden ani drugi sposób nie ma zdecydowanej przewagi wobec drugiego. Oba mają swoje wady i zalety, dlatego opinie są zwykle podzielone. Kursy szybkiego czytania zawierają elementy obu metod, ponieważ świetnie się one uzupełniają. Zwykle spędzam online dużo czasu i przeważnie pracuję z tekstem, wolę ten drugi sposób. I to bez względu na to czy robię akurat poranny przegląd prasy, popołudniowy przegląd blogów czy też wyszukuję informacji naukowych do swoich badań. Po prostu duże skupienie i nieustanne zmuszanie oka do fiksacji na ekranie monitora, nieszczególnie sprzyja oczom. Pozostaje opcja drukowania sobie artykułów, ale operując na dużej ilości informacji, jest to nieefektywne (ze względu na czas potrzebny na wydruk oraz ze względu na niezbyt ekologiczne zużycie papieru). Często bywa jest tak, że już nigdy więcej nie wraca się do tej samej informacji, więc nie ma potrzeby jej drukować, aby za moment po przeczytaniu wyrzucić.
Jak czytać mniej, aby czytać szybciej i efektywniej?
Do szybkiej porannej prasówki zwykle wystarczy zapoznanie się z tytułem i pierwszym akapitem artykułu. Często wystarczy to do ogólnego zorientowania się co autor chce przekazać. Jeśli zainteresuje mnie tytuł, znajdę coś interesującego względnie inspirującego we wstępie lub ewentualnie poszukuję konkretnej informacji z tekstu, wtedy czytam całość. Choć bywa, że dosyć wybiórczo, przeskakując szybko po akapitach oceniając tylko co się w nich znajduje.
Jeśli chodzi o publikacje naukowe, rolę pierwszego akapitu pełni abstrakt. Zwykle czytam abstrakt i od razu wnioski końcowe, a czasami także przeglądam tabele i wykresy. Dopiero wtedy jeśli uznam, że artykuł wnosi istotną wartość do mojej pracy, czytam dokładnie całość. Zważywszy, że każda publikacja to 6-12 stron tekstu, często trudnego i drobno drukowanego, taki szybki przegląd pozwala znacząco zaoszczędzić i bardziej efektywnie wykorzystać swój czas. Zwłaszcza, że wszystkie papiery naukowe w obrębie danej specjalizacji są zorganizowane w podobny sposób, więc przy odrobinie wprawy rzut oka wystarczy, żeby zorientować się na co autor kładzie nacisk i co jest istotne.
Na koniec trzeba pamiętać, że zaoszczędzony w ten sposób czas powinien być wykorzystany na hobby, relaks i obcowanie z najbliższymi, a nie na jeszcze więcej pracy i więcej siedzenia przed komputerem. Czasami zdumiewająco łatwo o tym zapomnieć.
Dowiedz się więcej i zobacz kilka ciekawych przykładów jak można wykorzystać skimming w praktyce:
How to learn Speed Reading (@WikiHow)
How to Speed Read on the Web (@Evernerve.com)
How to read a scientific paper (@Center for Bioinformatics and Comptuational Biology)
Artykuły o podobnej tematyce:
- Szybkie liczenie, czyli tabliczka mnożenia po japońsku
- Techniki czytania
- Wszystko (prawie) co chciałbyś wiedzieć o czytaniu, a nie wiesz jak zapytać…
- Szybkie mnożenie przez 9
- System SQ4R
- Metody efektywnej nauki własnej
- Szybkie mnożenie liczb dwucyfrowych do 20×20


andrzej napisał(a),
Kwiecień 8, 2008 @ 9:13 am
Polecam do wypróbowania
http://lifehackers.wordpress.com/2008/03/02/wordflashreader-czytaj-ksiazki-dwa-razy-szybciej/