7 lipca 2007
Jak przetrwać doktorat i nie zwariować…

…czyli z przymrużeniem oka dla tych którzy podjęli decyzję o studiach doktoranckich:

  1. Nie zaczynaj beztrosko doktoratu tylko dlatego, że nie wiesz co innego możesz robić – od tego są studia magisterskie.
  2. Nawet jeśli udało Ci sie przedryfować przez studia, nie spodziewaj się, że uda Ci się to przy doktoracie.
  3. Robienie doktoratu raczej nie będzie Ci sprawiać przyjemności.
  4. Zakładaj, że zwariujesz.
  5. Jeśli podoba Ci się na doktoracie to już zwariowałeś.
  6. Jeśli uda Ci się skończyć, będziesz mógł powiedzieć ludziom, że zrobiłeś coś wielkiego i mądrego.
  7. Trzy (w Polsce cztery) lata do bardzo długi okres czasu na robienie czegoś czego bardzo bardzo nienawidzisz. Jeśli nie jesteś szczęśliwy może warto dać sobie spokój – w życiu zdarzają się gorsze rzeczy.
  8. Szukaj wsparcia ze strony wydziału nawet jeśli go nie otrzymujesz.
  9. Spróbuj zorganizować sobie jakieś życie poza doktoratem, co może okazać się zaskakująco skomplikowane.
  10. Jeśli wszystko zawiedzie opychaj się czekoladą.
  11. Tak czy owak jedz czekoladę.

i jeszcze…

Jest tylko jeden sposób na zrobienie doktoratu. Twój własny…

Na podstawie: Richard Butterworth – I did a PhD and did NOT go mad.


Artykuły o podobnej tematyce:




3 komentarzy »

  1. easyBB napisał(a),

    Wrzesień 28, 2008 @ 10:25 am

    12 jak masz kobietę (mężczyznę), narzeczoną (narzeczonego), rodzinę to o nich zapomnij
    13 gdy zacznie wszystko się układać to … -> patrz punkt 5

  2. autentyczny doktorant napisał(a),

    Maj 18, 2009 @ 7:06 pm

    To ja dorzucę kilka pomysłów.
    Przede wszystkim pamiętaj : !!! nikt nie tworzy etatów na uczelni specjalnie dla osób kończących doktorat. Jak nie ma wolnego etatu to nie ma. Bycie doktorem a praca na uczelni to dwie różne sprawy. !!!
    1. Rób wszystko aby Twój promotor myślał, że cały czas jesteś na uczelni, przekładaj, pozostawiaj różne rzeczy, rób wrażenie. Nie pozwól by widział kiedy przychodzisz i wychodzisz.
    2. Daj mu do zrozumienia, że nauka nie jest dla Ciebie wszystkim i w każdej chwili możesz zrezygnować i że śpieszy Ci się. Może jemu też zacznie.
    3. Zawalaj go wszystkimi swoimi wynikami, nawet nieudanymi. Niech widzi, że nie tracisz czasu.
    4. Czy ktoś weryfikuje prawdziwość Twoich wyników? Reszty domyśl się sam/a.
    5. Domagaj się ze strony uczelni wszystkiego co jest możliwe : dodatkowych stypendiów, dotacji, etatu. Jak nie dostaniesz (a raczej) będziesz mógł zawsze to wypomnieć.
    6. Dopominającym się znajomym „kiedy się bronisz” mów że zostałeś już zatrudniony/a i nie śpieszy Ci się. Albo że dostałe/aś unijne stypendium i nie opłaca Ci się jeszcze bronić bo je stracisz :)))
    7. Nie dyskutuj ze studentami o ich życiu prywatnym, nie masz z nimi szans. Załamiesz się.
    8. Z pracownikami też o tym nie dyskutuj.
    9. Szpanuj bajerami związanymi z Twoją uczelnią (znaczki, długopisy, kubki, koszulki), uwierz to duża satysfakcja.
    10. Nie chwal się, że „zostałe/aś na uczelni”. Tylko mały procent doktorów znajduje tam dla siebie etat. Traktuj to jako dodatkowe wykształcenie.

  3. Ambasador napisał(a),

    Wrzesień 2, 2010 @ 10:52 am

    No, to ja robiłem chyba trochę inny doktorat, gdyż…:

    1. Nie zaczynaj beztrosko doktoratu tylko dlatego, że nie wiesz co innego możesz robić – od tego są studia magisterskie.
    —>Taki właśnie był powód mojego pozostania na doktoracie

    2. Nawet jeśli udało Ci sie przedryfować przez studia, nie spodziewaj się, że uda Ci się to przy doktoracie.
    —-> Udało mi się przedryfować przez doktorat. Przypłaciłem to brakiem wyróżnienia, ale tytuł, owszem, mam.

    3. Robienie doktoratu raczej nie będzie Ci sprawiać przyjemności.
    —–> Sprawiło.

    6. Jeśli uda Ci się skończyć, będziesz mógł powiedzieć ludziom, że zrobiłeś coś wielkiego i mądrego.
    —–>Niestety, mimo najszczerszych chęci, nie mogę tego ludziom powiedzieć…

    9. Spróbuj zorganizować sobie jakieś życie poza doktoratem, co może okazać się zaskakująco skomplikowane.
    ——>Okazało się zaskakująco proste, przy czterech dniach wolnych w tygodniu, a pozostałych trzech zajętych w wymiarze 4-5 godzin dziennie.

    11. Tak czy owak jedz czekoladę.
    ——>Jadłem. Ale nie pomogło to zwiększyć mojej masy.

    Podsumowując (bo może czyta to jakiś przyszły doktorant):
    * nie ma co udawać, że doktorat to ciężka praca ponad siły i mało czasu – bo tak nie jest!
    * nie ma co udawać, że doktorat nie jest kontynuacją „szkółki”, zwanej uczelnią, którą każdy i tak kiedyś skończy – bo tak nie jest!
    * nie ma co udawać, że kiedykolwiek miałeś lub będziesz miał więcej czasu i swobody, niż na doktoracie – bo tak nie jest!
    * nie ma co udawać, że Twoja sytuacja finansowa będzie kiedykolwiek równie dobra, jak na doktoracie – bo tak nie jest! (ok. 1200 PLN netto za 10-15h pracy tygodniowo + zlecone + korepetycje na boku + zero obciążenia rodziną…)
    Pozdrawiam

RSS feed dla komentarzy do tego wpisu · TrackBack URI



Dodaj swój komentarz

Dodając komentarz akceptujesz Politykę Prywatności.