…czyli z przymrużeniem oka dla tych którzy podjęli decyzję o studiach doktoranckich:
- Nie zaczynaj beztrosko doktoratu tylko dlatego, że nie wiesz co innego możesz robić – od tego są studia magisterskie.
- Nawet jeśli udało Ci sie przedryfować przez studia, nie spodziewaj się, że uda Ci się to przy doktoracie.
- Robienie doktoratu raczej nie będzie Ci sprawiać przyjemności.
- Zakładaj, że zwariujesz.
- Jeśli podoba Ci się na doktoracie to już zwariowałeś.
- Jeśli uda Ci się skończyć, będziesz mógł powiedzieć ludziom, że zrobiłeś coś wielkiego i mądrego.
- Trzy (w Polsce cztery) lata do bardzo długi okres czasu na robienie czegoś czego bardzo bardzo nienawidzisz. Jeśli nie jesteś szczęśliwy może warto dać sobie spokój – w życiu zdarzają się gorsze rzeczy.
- Szukaj wsparcia ze strony wydziału nawet jeśli go nie otrzymujesz.
- Spróbuj zorganizować sobie jakieś życie poza doktoratem, co może okazać się zaskakująco skomplikowane.
Jeśli wszystko zawiedzie opychaj się czekoladą.Tak czy owak jedz czekoladę.
i jeszcze…
Jest tylko jeden sposób na zrobienie doktoratu. Twój własny…
Na podstawie: Richard Butterworth – I did a PhD and did NOT go mad.
Artykuły o podobnej tematyce:
- Trzy zasady dynamiki doktoryzowania się wg Newtona
- Co to właściwie jest Postdoc i jak go sobie zorganizować?
- Studenci też mogą publikować
- A może zostań inżynierem?
- Pytania Sokratesowe
- Jak lepiej pracować z tekstem?
- Metoda 15×4, czyli jak skoncentrować się na nauce


easyBB napisał(a),
Wrzesień 28, 2008 @ 10:25 am
12 jak masz kobietę (mężczyznę), narzeczoną (narzeczonego), rodzinę to o nich zapomnij
13 gdy zacznie wszystko się układać to … -> patrz punkt 5
autentyczny doktorant napisał(a),
Maj 18, 2009 @ 7:06 pm
To ja dorzucę kilka pomysłów.
Przede wszystkim pamiętaj : !!! nikt nie tworzy etatów na uczelni specjalnie dla osób kończących doktorat. Jak nie ma wolnego etatu to nie ma. Bycie doktorem a praca na uczelni to dwie różne sprawy. !!!
1. Rób wszystko aby Twój promotor myślał, że cały czas jesteś na uczelni, przekładaj, pozostawiaj różne rzeczy, rób wrażenie. Nie pozwól by widział kiedy przychodzisz i wychodzisz.
2. Daj mu do zrozumienia, że nauka nie jest dla Ciebie wszystkim i w każdej chwili możesz zrezygnować i że śpieszy Ci się. Może jemu też zacznie.
3. Zawalaj go wszystkimi swoimi wynikami, nawet nieudanymi. Niech widzi, że nie tracisz czasu.
4. Czy ktoś weryfikuje prawdziwość Twoich wyników? Reszty domyśl się sam/a.
5. Domagaj się ze strony uczelni wszystkiego co jest możliwe : dodatkowych stypendiów, dotacji, etatu. Jak nie dostaniesz (a raczej) będziesz mógł zawsze to wypomnieć.
6. Dopominającym się znajomym „kiedy się bronisz” mów że zostałeś już zatrudniony/a i nie śpieszy Ci się. Albo że dostałe/aś unijne stypendium i nie opłaca Ci się jeszcze bronić bo je stracisz :)))
7. Nie dyskutuj ze studentami o ich życiu prywatnym, nie masz z nimi szans. Załamiesz się.
8. Z pracownikami też o tym nie dyskutuj.
9. Szpanuj bajerami związanymi z Twoją uczelnią (znaczki, długopisy, kubki, koszulki), uwierz to duża satysfakcja.
10. Nie chwal się, że „zostałe/aś na uczelni”. Tylko mały procent doktorów znajduje tam dla siebie etat. Traktuj to jako dodatkowe wykształcenie.