“4-hour workweek” to swego rodzaju fenomen ostatnich lat. Ten niepozorny tomik przypomniał wielu zapracowanym, skoncentrowanym na karierze ludziom, że przyjemność z życia można (a wręcz powinno się) czerpać tu i teraz. Dziś, kiedy człowiek jest wystarczająco młody, sprawny i pełen energii, a nie w bliżej nieokreślonym dniu “zarobienia miliona”, “przejścia na emeryturę” lub osiągnięcia innego hipotetycznego celu. Pierwsze wydanie w/w książki było bardziej praktyczne, techniczne i trochę surowe. Odniesiony sukces, tysiące fanów oraz ukuta gdzieś po drodze nazwa całego tego fenomenu: lifestyle design, skłoniły autora do przygotowania nowej poszerzonej edycji, której głównym mottem i myślą przewodnią stało się już oficjalnie “projektowanie stylu życia”. Chcąc przekonać czytelników, że każdy, bez względu na wykonywany zawód może “zarabiać na życie i jednocześnie zwiedzać świat” autor wrzucił cały szereg interesujących case studies. Niestety niektóre z nich, dla mnie jako osoby w temacie, trochę zgrzytają.
Czytaj dalej »

